- Opowiadanie: piterko1996 - Nieumarli

Nieumarli

Tekst do utworu rapowego.

Dyżurni:

brak

Oceny

Nieumarli

Percepcja nieumarłych widnieje na dniach twardych,

astralnych, wolnych od męki, pokaż swe wdzięki.

Ja niczym umarły, zimny i hardy, pokaże swe karty na marne rozdarte wspomnienia

niewarte swej ceny, bo hieny co chcą cię przechytrzyć, nie mogą nas zdobyć,

bo robić musimy to z innych powodów, jak z racji wyjęte przecięte jak wstęga na

wietrze się spiętrzy na widok przełomu, co wietrzy twój podstęp, tych wieprzy co

chorobę roznoszą się wszędzie panoszą, bo ciężar mej mocy na wstępie po nocy cię

zniszczy, odpuści, gdy życie cię puści,

maluśkich problemów nie bierze do serca

zdolnego rozpuścić niemoc, cierpienia, walenia do duszy innego człowieka, idź,

odpuść, spokojnie, bo będziesz kaleka, jak rzeka przepłynie przez pola sumienia, co

niszczy i wpienia, rak mózgu doskwiera, nie znajdziesz natchnienia w swym świecie

ze złudzeń, poruszeń co męczą rodzinę, jak ogień przy winie rozpaczy co przełyk ci

raczy, na stronę cię weźmie i grzechy pokaże, te staże co ponoć uczyły jak życie

smakować, pakować do głowy pomysły i istnieć. Jak schować porażki i ruszać do

przodu gdzie pełno radości, dobrego humoru, lecz chała, bo przecież to nigdy nie

działa, jedyne co znajdziesz to zbrodnia i kara, ta co zabiła marzenia Ikara.

 

Zw. 2

 

Zaraza co męczy i wszystkie twe plagi wyniesie na szczyty więzi moralnych, gdy

walczysz, to widzisz pragnienia, pogardy, do których istnienia nie spuścisz już

gardy, na marne spoglądasz dziś w przyszłość, bez skazy marzenia nie mogą dać

rady udźwignąć ciężaru zarazy, co maże dno myśli i pełne witraże koszmarów jak

gdyby pokazy demonów na własnym podwórku na krótko cię zwiążą, nie dadzą

ratunku, i smutku nie zniesiesz już więcej mój bracie, katusze odczujesz i zyskasz na

wadze istnienia, gdy wyjdziesz już cienia miraży i faktów wymyślnych jak wiadro tych

z kartą debetów już wziętych straconych i ściętych jak głowy podwładnych

posłusznych nauce o sprawach nieważnych, bo maski nie zrzucą na rzecz dobra

świata, co na stronę dobra nie mogą przywracać swych duchów, a istnieć, pozwolić

im przecież nie mogę, bo kogo jak kogo, lecz was nie zawiodę, nie mogę i pokaż mi

drogę jak rozbić tę trwogę, co pić nie pozwala ze źródła młodości, jak przeżyć, by

później swe kości rozsypać na progu nicości, ja nigdy nie będę kosztował

krnąbrności, bo każda niedola i śmierci pokora, dosięgnie każdego jak zęby potwora

co gryzą twoje sumienie, odrzuć cierpienie, bo po co

odczuwać bólu kamienie, jak można przedłużyć na wiecznie istnienie, wystarczy

przyłączyć się do nas, zapuścić korzenie.

Koniec

Komentarze

Nie znam się na rapie, ale to co przeczytałam przytłoczyło mnie i zmęczyło. Mam nieodparte wrażenie, że chciałeś w jednym tekście zawrzeć zbyt wiele, powiedzieć za dużo.

 

bo hieny co chcą Cię przechytrzyć… – …bo hieny co chcą cię przechytrzyć

Zaimki piszemy wielką literą, kiedy zwracamy się do kogoś listownie. Ten błąd popełniłeś wielokrotnie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

W zasadzie, chciałem, przekazać aż nadto informacji. W zamyśle całą pierwszą zwrotkę recytuje (rapuje) się na jednym oddechu. W połączeniu z muzyką i szybkim tempem chciałem stworzyć kilka historii, które zależne są od tego, jak słuchacz interpretuje. Nie wiem, czy to odpowiednie miejsce na takiego typu teksty, ale chciałbym poznać opinię ludzi, którzy są specjalistami w dziedzinie pisania. Przynajmniej ja tak uważam.

 

Dziękuję za radę z "cię".

 

smiley

Nie wiem, czy to odpowiednie miejsce na takiego typu teksty…

Piterko, trafiłeś na portal fantastyczny, więc chyba Cię nie zdziwi, że zamieszczamy tu i oceniamy opowiadania, przede wszystkim, fantastyczne.

Jeśli jednak znajdą się użytkownicy obeznani z interesującym Cię tematem i będą mogli powiedzieć coś więcej o Twoim dziele, z pewnością podzielą się wrażeniami.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Przydałby się jakiś sensowny podział na wersy, a słaba interpunkcja nie ułatwia czytania. Rymów sporo, za co plus, ale zdarzają się takie słabe.

jak przeżyć, by

później swe kości rozsypać na progu nicości, ja nigdy nie będę kosztował

krnąbrności, bo każda niedola i śmierci pokora, dosięgnie każdego jak zęby potwora

co gryzą twoje sumienie, odrzuć cierpienie, bo po co

odczuwać bólu kamienie,

Krnąbrności, potwora, kamienie – wszystko wydaje się na siłę. No i “bólu kamienie”? Chodzi o kamicę żółciową? 

Nie podobają mi się też dwa pierwsze wersy pod względem brzmieniowym:

Percepcja nieumarłych widnieje na dniach twardych,

astralnych, wolnych od męki, pokaż swe wdzięki.

Słowo “nieumarli” wyjątkowo nie pasuje. 

Reszta nawet jakoś brzmi, niestety z sensem krucho i w zasadzie trudno mi powiedzieć, o czym jest ten tekst. Ale wydaje mi się, że to przynajmniej nie rap o rapowaniu. Za to też plus. 

Ja nie pomogę, ponieważ rapu po prostu nienawidzę. Miał być tekst piosenki, a tekst piosenki to to nie jest stylistycznie. Nie stawia się kropek i wersy powinny być chyba krótsze. Choć tekst jest rzeczywiście w stylu rapu i między innymi dlatego się nie podobał. Słowa nie są chwytliwe i nie wiedziałem, co czytam. Wolę bardziej poetyckie teksty i ogólnie inny rodzaj muzyki. Może inni będą w stanie powiedzieć coś więcej.

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Nie lubię rapu, więc tekst mnie zmęczył.

A może to kwestia długaśnych zdań, których nie idzie utrzymać w umyśle w całości.

Mam trochę jak Spartiaci, którzy posłom proszącym ich o pomoc wojskową odpowiedzieli: “Wasza przemowa była taka długa, że już nie pamiętamy początku. A nie pamiętając początku, nie możemy zrozumieć końca”.

Ale czuć ten rytm.

Babska logika rządzi!

Rap się dobrze słucha z muzyczną aranżacją, czyta się o wiele gorzej. Po przeczytaniu tak na prawdę nie wiem o czym to było, a wydaje mi się, że osiągnąłem jakiś czas temu poziom czytania ze zrozumieniem.

Nowa Fantastyka