- Opowiadanie: magar - Sprawy urzędowe

Sprawy urzędowe

Powiedzmy, że to fantastyka bliskiego zasięgu, w założeniu trochę żartobliwa. I właściwie to nie przepadam za opowiadaniami złożonymi z samych dialogów, no ale tak wyszło ;)

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Oceny

Sprawy urzędowe

– Gratuluję – oznajmiła urzędniczka odrobinę znudzonym tonem. – Poproszę formularze.

Mężczyzna podsunął jej papiery. Nie przeszkadzało mu, że blat biurka upstrzony był kółkami po kolejnych filiżankach kawy. Nie przeszkadzał mu odpychający grymas siedzącej przed nim kobiety.

Nic mu nie przeszkadzało, bo po zarejestrowaniu chłopaków szykowało się spotkanie z kumplami. Wódka już się mroziła. Żeby oblać bliźniaki, trzeba już tylko odbębnić ten głupi Urząd Stanu Cywilnego…

– Wpisał pan imiona „Kastor” i „Polluks”? – upewniła się urzędniczka.

– Tak, tak, to imiona greckie, ale…

– Wiem, znam mitologię – przerwała mu obcesowo kobieta. – Ale jest mały problem.

Mówiła trochę nosowo, przeciągając samogłoski, co nie wiedzieć czemu, irytowało świeżo upieczonego ojca.

– Problem? Jaki problem? Sprawdzaliśmy wcześniej i wszystko powinno być w porządku, imiona nie naruszają żadnych norm, nie zawierają żadnych niepolskich znaków.

– Owszem. – Urzędniczka pokiwała głową ze zrozumieniem. – Ale w rubryce „obowiązki rodziców” zaznaczył pan, że dziecko nie będzie szczepione ze względów – cytuję – „światopoglądowych”.

– Tak, to prawda, bo my z żoną…

– Wobec tego – znowu przerwała mu urzędniczka – zgodnie z najnowszym prawem o odporności zbiorowej imiona dzieci zostaną nadane z urzędu.

– Co?!

– Tak, proszę pana, z urzędu. Jednak proszę się nie niepokoić, dostaliśmy specjalny katalog ministerstwa. Otóż… co my tu mamy… Kastor i Polluks. Mogę pójść panu trochę na rękę i wybrać coś zbliżonego, na przykład… Krztusiec i Polio. Ładne imiona dla chłopców.

– Ale… Ale proszę pani, to niemożliwe, ja…!

– Nie podobają się?

– Ale przecież… tam na korytarzu, przede mną był facet, który też twierdził, że nie zaszczepi córki, a daliście jej zwykłe imię! Najzwyklejsze! Róża!

– Ach, proszę pana… Nie „Róża”, tylko „Różyczka”. Ale ja go rozumiem – westchnęła z udawanym współczuciem urzędniczka – Nie miał zbyt dużego wyboru. Zawsze to lepiej brzmi niż „Świnka”.

 

Koniec

Komentarze

Ciekawa wizja, zgrabnie ukazana w szorcie. Postać urzędniczki może jest nieco przerysowana, ale… no cóż, w urzędach wszystko może się zdarzyć. ;) Fajne zakończenie, parsknęłam śmiechem.

 

 

Fajny pomysł na biurokrację. Jak się tak porządnie zastanowić, to coś w tym jest… Krztusiec i Polio. Hmmm…

Babska logika rządzi!

Bardzo przyjemny tekst, uśmiecha :-)

Nie powiedziałbym, że to krytyka biurokracji. Bo choć Sprawy urzędowe brzmią trochę jak dowcip, to poruszają istotny problem dzieci, których rodzice nie chcą poddać szczepieniom. Innymi słowy – zabawnie opisana dość ważka sprawa. :)

 

trze­ba już tylko od­bęb­nić ten ten głupi Urząd Stanu Cy­wil­ne­go… – Dwa grzybki w barszczyku.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Niezły tekst ukazujący biurokrację w satyryczny sposób. Może nie jestem zachwycony tak, jak poprzednicy, ale i tak powiem, że nawet nawet. 

To, co podobało mi się najbardziej to narracja. Short jest napisany pierwszorzędnie.

Pozdrawiam!

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Fajne to, mimo że brzmi to trochę jak przydługi żart, to mimo starasz się skomentować otaczający świat.

Tymczasowy lakoński król

Współczuję dzieciom, którym przypadłoby “Wirusowe Zapalenie Wątroby Typu B”. 

Tekścik z jednej strony zabawny, z drugiej przypomina o poważnym problemie. 

Podobno w ZSRR funkcjonowało imię żeńskie “Dazdrapierma” – skrót od “da zdrastwujet pierwyj maja”.

Babska logika rządzi!

Dzięki za dobre słowa, cieszę się, że tekst bawi, bo taki miał być :)

 

Regulatorzy – dzięki, dzięki, poprawiłem, poprawiłem, to pewnie przez moją echolalię, echolalię ;)

funthesystem – Jeśli chodzi o przydługie imiona, to “Żółtaczka” na pewno byłaby miłym zdrobnieniem dla WZW-B.

Finkla – aż sprawdziłem, faktycznie Dazdraperma istnieje i nawet miało piękne zdrobnienie: “Dazdraczek“!

Rozbawiło mnie :) A propozycja Funthesystema z “Żółtaczką” też jest przezabawna. Innymi słowy spodobało mi się, zwłaszcza wtrącony fragment o imprezie po upierdliwym obowiązku urzędowym :)

I mam tak jak Reg – niby czysta propozycja rozrywkowa, ale poruszony problem “antyszczepionkowców” jest dosyć poważny i tekst zwraca na to uwagę w swoisty zabawny sposób.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Zabawnie i w punkt. Bardzo dobry szort. ;)

Dziękuję wszystkim, to moja pierwsza biblioteka :)

No, jak się pisze głównie drable, to nie ma się co dziwić.

A za co właściwie masz złote pióro? Czytaj: nie kojarzę Cię, gościu, a najwyraźniej powinnam.

Babska logika rządzi!

Trafiony pomysł, udane wykonanie, ale jakoś tak, nie do końca trafiło. Zgadzam się z OneTwo, forma nieco przydługiego żartu, więc pewnie to mnie trochę odpycha. Ale wielki plus za dotknięcie społecznego problemu.

Urocze imię – Świnka. I jeszcze jakie patriotyczne konotacje.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Fajny żart, choć mało tu fantastyki, chyba, że wliczyć można political fiction smiley

 – Urocze imię – Świnka. I jeszcze jakie patriotyczne konotacje.

 

 

Twój komentarz mnie natchnął. A jakby tak dopisać ciąg dalszy tekstu? Np.:

 

“Tylko świnie siedzą w kinie”.

Druga wojna wciąż trwa, Hitler pertraktuje z premierem czy prezydentem Polski Łabędziewskim. Ale Łabędź nienawidzi ludzkości, a w nocy ulega przemianie w Łabędziołaka i morduje ludzi wypijając ich krew.

Myślałem raczej o arcybiskupie gnieźnieńskim, ale skojarzenia i natchnienia mają to do siebie, że podążają własnymi ścieżkami.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Lubię takie przewrotne szorty. Pykło :)

Fajne, zakończenie najlepsze. Tylko ta urzędniczka taka niecharyzmatyczna, dla mnie trochę zbyt stereotypowa.

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Nic mu nie przeszkadzało,

co nie wiedzieć czemu, irytowało świeżo upieczonego ojca.

Trochę sprzeczność.

 

No, śmieszny pomysł. 

No nieźle.

Uważam że swoim tekstem odwracasz uwagę od istoty sprawy i bagatelizujesz ważki problem szczepienia potomstwa ;)

Ale i tak podobało się.

Czy to jest sygnaturka?

Jak odwraca uwagę, skoro ładnych parę osób przeczytało i pomyślało?

Babska logika rządzi!

Nie rozbawił mnie. Jest to jakaś forma przekazania poglądów społecznych ale pomysł mnie nie kupił.

Ciekawy szort z przesłaniem, na wpół zabawny, na wpół skłaniający do myślenia. Podobało mi się.

Fajne :)

Nowa Fantastyka