- Opowiadanie: kam_mod - Odstąpię miejsce na cmentarzu w Lipinach

Odstąpię miejsce na cmentarzu w Lipinach

Brak fantastyki.

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

Odstąpię miejsce na cmentarzu w Lipinach

Mirosław nienawidził swojej żony.

Nie zawsze, oczywiście, tak było. Kiedy się pobierali w sześćdziesiątym siódmym był nią tak zachwycony, jakby ślubowała mu sama Pola Raksa. Celina wydawała się chodzącym ideałem, z tymi jej pełnymi usteczkami i zadartym nosem. Szybko jednak się okazało, że na tym zalety jego wybranki się skończyły, a ona sama potrzebowała męża głównie do tego, żeby mieć czym się chwalić przed koleżankami. Kiedy mieli po trzydzieści lat, zachwyt gdzieś się ulotnił, ale trójka dzieci i działka pod dom zostały. Kiedy skończyli czterdzieści, ledwie tolerował popłakiwanie i wybuchy złości. Szczęściem ich świeżo postawiony dom był wystarczająco duży, by Mirosław mógł unikać tej paplaniny. Kup to, zrób tamto, dobry piesek, a mąż Anki kupił jej srebrne kolczyki… I to wieczne:

– Słuchasz mnie?

– Tak tak, słucham.

Gdzieś koło pięćdziesiątki nie mógł już na nią patrzeć. Kiedy mieli po sześćdziesiąt lat, kilka przyjaciółek Celiny zmarło w tym samym czasie.

Wtedy się zaczęło.

Płakała mu nad uchem całymi dniami – nie znasz dnia ani godziny, wszyscy umrzemy, pojechałabym nad morze, ale może to moje ostatnie dni, nie wiem czy robić konfiturę z jagód, skoro zimą może mnie tu już nie być, trzeba się przygotować do ostatniej drogi. Cholera go brała. Celina zachłysnęła się umieraniem. Wybrała im trumny, zaplanowała wspólny nagrobek, epitafium i rzeźbę, na którą odkładała swoją emeryturę. Wykupiła miejsce na cmentarzu. Pewnego dnia przyszła z zakupów, mówiąc:

– Dziś kupiłam sukienkę, w której mnie pochowają.

I nie założyła jej ani razu.

Często po niedzielnej mszy ciągnęła Mirosława na cmentarz, by powzdychać nad dwoma pustymi miejscami, wokół których zakwitały kolejne nagrobki. Jaką jej to sprawiało przyjemność.

– Będziemy tu leżeć razem aż do końca świata – napawała się.

Aż go ciarki przechodziły.

Kiedy wreszcie Celina zmarła w wieku 71 lat, postawił jej pojedynczy nagrobek, zupełnie inny od tego, jaki zaplanowała, a miesiąc po jej pogrzebie puścił ogłoszenie w miejscowej gazecie:

 

Odstąpię miejsce na cmentarzu w Lipinach, niedaleko kościoła

Koniec

Komentarze

To portal fantastyczny, więc musi być fantastyka. 1932 znaki to chyba nie zaliczają się pod opowiadanie. Właściwie to jest to nieciekawa historia i mogła zdarzyć się w każdym miejscu na ziemi. Nie ma w niej nic wyjątkowego. Przykro mi, ale ten króciutki tekst nie spodobał mi się.

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Ach, faktycznie się machnęłam, już poprawiam na szorta.

Dzięki za opinię!

www.facebook.com/mika.modrzynska

Czytało się dobrze. Choć mam wrażenie, że puenta mi umknęła :( Dobrze nakreśliłaś uciążliwy charakter żony – czy raczej to jak postrzegał ją mąż. Tylko dlaczego bohater w takim razie tyle lat z nią był? Nie dajesz właściwie żadnego uzasadnienia dla wieloletniej męczarni bohatera czy czegokolwiek, co by choć odrobinę równoważyło upierdliwość małżonki i wychodzi, że facet to strasznie głupi był…

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Może był ;) A może to wiejska mentalność. Znam parę takich starszych par, które są ze sobą “bo są”, a nie, bo coś ich łączy. Ale fakt, dodam zdanie albo dwa.

Dzięki :)

 

Edit: Dodałam:

Kiedy mieli po trzydzieści lat, zachwyt gdzieś się ulotnił, ale trójka dzieci i działka pod dom została. 

www.facebook.com/mika.modrzynska

Byłem. Przeczytałem. Przez moment liczyłem, że w końcu sam ją wyprawi na tamten świat, byle tylko przestała ględzić… To by dopiero była puenta! Wybacz, za dużo Palahniuka dzisiaj. Po “Flakach” wszystko inne wydaje mi się mdłe ;)

 

Ten typ ludzi którzy żałują, że dzień po ślubie nie zabili żony, co? Dwadzieścia pięć lat odsiadki to zawsze krócej niż męka do późnej starości…

Sprawnie napisane.

 

Peace and love – jak mawiał klasyk :)

ale trójka dzieci i działka pod dom została

zostały

 

Celina wydawała się chodzącym ideałem, z tymi jej pełnymi usteczkami i zadartym nosem. Szybko jednak się okazało, że na tym jej zalety się skończyły, a ona sama potrzebowała męża głównie do tego, żeby mieć czym się chwalić przed koleżankami. Kiedy mieli po trzydzieści lat, zachwyt gdzieś się ulotnił, ale trójka dzieci i działka pod dom została. Kiedy skończyli czterdzieści, ledwie tolerował jej popłakiwanie i wybuchy złości. Szczęściem ich świeżo postawiony dom był wystarczająco duży, by Mirosław mógł unikać jej paplaniny. Kup to, zrób tamto, dobry piesek, a mąż Anki kupił jej srebrne kolczyki… I to wieczne:

Dużo tych jejów ;)

 

– Tak(+,) tak, słucham.

Kiedy wreszcie Celina zmarła w wieku 71 lat

Uprzedzę Finklę: liczby w beletrystyce piszemy raczej słownie. 

 

Historia tak obyczajowa, że właściwie mogłaby być zasłyszaną gdzieś plotką/anegdotą. Zabrakło mi tutaj pomysłu, jak pokazać coś zwyczajnego z niezwyczajnej perspektywy. Niezbyt przypadło mi do gustu relacjonowanie jak na osi czasu: w tym wieku to, w tamtym wieku tamto. Poza tym zaczynasz szorta informacją o Mirosławie i podobnie kończysz, jednak w środku nie skupiasz się na jego nienawiści. Pokazałaś przyczyny tego uczucia, ale nie pokazałaś, w jaki sposób bohater tego doświadcza. 

Ogólnie: poprawnie, ale nic wybijającego ponad przeciętność. 

Podpisuję się pod opinią funthesystema. Czyli szort ni ziębił, ni grzał, taki przeciętniak, który nie wywołał u mnie żadnych odczuć. Tekst czytało się sprawnie.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Dzięki, panowie, za opinie :) Błedy już poprawiam :)

www.facebook.com/mika.modrzynska

Ech, taki obiecujący tytuł, a fantastyki nie ma…

No cóż – było nie żenić się z noskiem i usteczkami, tylko poznać dokładniej resztę. Jakoś nie potrafię wykrzesać z siebie zrozumienia dla ludzi, którzy biorą ślub z samym ciałem albo nawet portfelem.

 

Uprzedzę Finklę: liczby w beletrystyce piszemy raczej słownie. 

I nie wiem, czy tak dobrze portal wychowałam, czy taka przewidywalna jestem. ;-)

Babska logika rządzi!

Dziękuję za przeczytanie, Finklo. A więc chociaż tytuł mi wyszedł, dobre i to ;-)

A ile takich par jest wokół nas? Mało osobiście znam naprawdę par, które się przyjaźnią.

Jeśli chodzi o liczby pisane słownie, to osobiście ich nie cierpię. Dwucyfrowe jeszcze ujdą, ale roku nie zniosę, cała linijka tekstu zmarnowana na coś, co można pokazać w czterech znakach. Mam nadzieję, że tu ten minimalizm ujdze.

www.facebook.com/mika.modrzynska

No, liczyłam, że to jakiś truposzczak będzie chciał sprzedać swoje M1. W końcu o Lipinach już kiedyś pisałaś i dużo do rozkręcenia nekrobiznesu im nie brakło. ;-)

Babska logika rządzi!

Wybaczam brak fantastyki bo puenta wszystko wynagradza. Choć chyba niepotrzebnie zdradzasz ją w tytule.

Mam też wrażenie, że już gdzieś czytałem tego szorta.

No cóż, nie znajduję żadnego powodu, dla którego ten tekścik został tu opublikowany. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Finklo, podoba mi się ten pomysł :)

 

belhaj, dziękuję, bardzo się cieszę. Faktycznie, ten tytuł może nie najszczęśliwszy.

 

reg, ach, okrutne słowa. Dla nauki? Dla zobaczenia, jak świat reaguje na moje “genialne” utwory? ;-) Pozostaje mieć nadzieję, że kiedyś napiszę coś, co cię zadowoli.

www.facebook.com/mika.modrzynska

To wykorzystuj. Niech fantastyka wraca do Lipin! ;-)

Babska logika rządzi!

Och, Kam_mod, a cóż jest okrutnego w przyznaniu się do niezrozumienia powodu opublikowania mało interesującego tekstu, w dodatku zupełnie pozbawionego fantastyki? :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

reg, autorowi swój tekst nigdy nie wydaje się mało interesujący! Potrzebuje więc czytelników, by mu to wyjaśnili ;-)

www.facebook.com/mika.modrzynska

To ja mam zupełnie inaczej – wszystko co napiszę zdaje mi się tak beznadziejne i niewarte czyjegokolwiek zainteresowania, że do tej pory nigdzie nie pojawił się choćby mały fragment najkrótszego opowiadania. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

O, a ja nie wiedziałam, że ty też piszesz. Bardzo szkoda, że się niczym z nami nie dzielisz :(

 

Ale wydaje mi się, że problemem początkujących twórców jest raczej “wszystko, co napiszę, jest genialne i najlepsze w świecie”. A może to tylko ja tak mam. :D

www.facebook.com/mika.modrzynska

O, a ja nie wiedziałam, że ty też piszesz.

Owszem, piszę. Znam litery i umiem składać zdania, i na tym moje umiejętności się kończą. Na szczęście zdaję sobie sprawę z własnych nieumiejętności i niczego nie tworzę. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jaką możesz mieć pewność, jeśli nigdy nikomu nic nie pokazujesz? ;> Myślę, że po przeczytaniu (i poprawieniu) tylu opowiadań musisz mieć olbrzymią wiedzę w tym temacie.

www.facebook.com/mika.modrzynska

Bo widzisz, Kam_mod, nie umiem wymyślać opowieści. A opowiadania które przeczytałam, już zostały napisane. Innymi słowy – zamiast pisać, wolę czytać. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Życiowy szort, podobał mi się. Krótko i w temacie. Bez zbędnych ozdobników i innych banialuk. Zgadzam się z belhajem, że tytuł niepotrzebnie zdradza puentę. Płynnie napisane, oby tak dalej. Będę cie obserwował, ale z jakiego powodu nigdy nie zgadniesz :) Dlatego nawet nie pytaj.

Reg, zawsze możesz wysłać mi tekst na priv, pozbawię złudzeń lub oświecę.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Dziękuję, Darconie, ale nie mogę wysłać Ci czegoś, co nie istnieje.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dzień dobry, Darconie, widzę, że zaczynasz naszą znajomość jak rasowy creepy stalker :D Mam nadzieję, że kolejne teksty utrzymają twoje zainteresowanie. Dziękuję za przeczytanie i bardzo się cieszę, że ci się podobało. :)

www.facebook.com/mika.modrzynska

Będę musiał wyguglować, jestem zupełnie nie na czasie…

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Tego stalkera? Obawiam się, że nie mamy odpowiednika w języku polskim, przynajmniej ja nie znalazłam, stąd ta wstawka. Powiedzmy, że jest to osoba, która znienacka zaczyna cię obserwować, nie podając powodu ;-)

www.facebook.com/mika.modrzynska

A gdyby podała powód, to przestałaby być stalkerem? ;-)

Babska logika rządzi!

E, stalkować każdy może, podanie powodu mogłoby jedynie zmniejszyć level creepowatości ;-)

www.facebook.com/mika.modrzynska

Zależy, co to za powód… ;-)

Babska logika rządzi!

Ma się rozumieć! ;)

www.facebook.com/mika.modrzynska

Nie, ja jestem niegroźny. Obawa, to moje piąte imię ;)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Też się wiele spodziewałam po tytule :( Może nie tyle liczyłam na szorta, jak napisała Finkla, z zombie sprzedającym swoje mieszkanko, co na jakiś krótki dramat obyczajowy z elementem fantastyki. Ten tytuł zdecydowanie by się nadawał na coś takiego. Ale dość już o nim, łatwo się domyślić z kontekstu, ze misię :)

 

Ale reszta już niekoniecznie :( Niby napisane sprawnie i tak dalej. Można nawet stwierdzić, że dramat obyczajowy tutaj jest, chociaż jeśli mówię o dramacie obyczajowym, to liczę na coś mocnego, bo w innym wypadku jestem jedynie rozżalona, że ktoś nie wykorzystał potencjału :( Jeszcze wrócę do tytułu, bo wokół takiego tytułu to naprawdę można ukręcić niezłą fabułę. A tak w sumie, to za wiele ciekawego się tutaj nie dzieje. Ot, zwykła historia. Ale czekam na tekst na Płonące żyrafy :)

Dzięki za przeczytanie :) Przy tylu pozytywnych głosach chyba faktycznie przysiądę i napiszę coś innego.

Mam nadzieję, że tekst na Płonące Żyrafy ci się spodoba, póki co zbiera pozytywne opinie :D

www.facebook.com/mika.modrzynska

Szorcik bardzo mi się spodobał. Choć liczyłam na bardziej zaskakującą pointę, wcale nie jestem zawiedziona :)

Obym nie skończyła jak żona Mirosława. :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

:D

www.facebook.com/mika.modrzynska

Wyszło klasycznie, jednak puenta… zabawna :D

Biorąc pod uwagę późniejsze wydarzenia, biedny Mirosław niezbyt długo cieszył się świętym spokojem, a ogłoszenie niestety nie pomogło ;)

 

Trzym się ciepło, Kammo.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Fajne :)

Przynoszę radość :)

Hrabio, Anet, dziękuję :))

www.facebook.com/mika.modrzynska

Nowa Fantastyka