- Opowiadanie: Zalth - Obietnice (18+)

Obietnice (18+)

Hmm... Trochę się spóźniłem, ale co tam!

 

Przysłowie: Obiecanki-macanki, a głupiemu staje. :D

 

Oceny

Obietnice (18+)

Żona kupca bławatnego Horsta spoczywała w łożu nagusieńka, jak ją pan Bóg stworzył. Przekręciła się na bok, zwracając spocone miłością lico ku młodszemu o dwie dekady kochankowi.

– Misiu? – zagadnęła głaszcząc biceps młodzieńca.

– No – mruknął sennie stajenny. "Co ta baba znów chce? Ileż można?!” – pomyślał.

– Obiecaj mi coś.

– No.

– Obiecaj, że zrobisz to języczkiem.

– No.

– I rękami.

– No.

– No to zrób! – ponagliła zachęcona, aż oczy jej zabłysły.

– Dobra. – Gach podniósł się z pościeli, przytknął kciuki do uszu, rozczapierzył palce, wystawił ozór i wybełkotał: – Ble-ble-ble.

Śmiali się długo i radośnie.

 

*

 

Tymczasem kupiec bławatny Horst miał jeszcze sto siedemdziesiąt staj do domu.

 

Koniec

Komentarze

Muskularny biceps to taki troszkę pleonazm, ale kupcowi bławatnemu (Horstowi) to chyba nie robi różnicy…

Dobra, dobra. Już zmieniam. Chociaż widuję nie-muskularne bicepsy. :P

Dzięki za wizytę. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Podziwiam ludzi, że potrafią w stu słowach opowiedzieć komiczną rzecz. I jeszcze ta puenta na koniec. Cudeńko! :D

Biceps może być np. twardy, domyślam się że chodziło o to, że jest wyćwiczony?

Urocze. ;)

Biceps miał być bicepsowaty w swej naturze. Kwintesencją bicepsa nad bicepsami. Prze-bicepsem. Więc stwierdzam, że jakieś tam marne przymiotniki nie będą mu potrzebne. Howgh!

 

Dziękuję szanownym użytkownikom za słów kilka. I że się podobało. :)

Pozdro!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nawet, jak to się mówi ostatnimi czasy, śmiechłem.

Przykro mi Zalth, ale takie zakończenie było najbardziej przewidywalne z możliwych. Nawet pomimo nieporadnego woalowania tym 18+. :p

Shiiiiiiet! Zostałem zdemaskowany! :D Dzięki za wizyty!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Choć żarcik wydał mi się mało dorzeczny, nie mogłam się nie roześmiać. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Żarcik klasyczny, więc zawsze będzie bawił ;)

Dobra, następnym razem naskrobię ostrzeżenie o możliwej, śladowej ilości sucharow w zawartości.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nie mam co napisać. Ale byłam, widziałam!

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Zalthie, kompletnie się tego nie spodziewałam…

Ale rozbawiło swoją niedorzecznością i tym, że ktoś wpadł na taki pomysł. :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nie znałam tego przysłowia. :-)

Choć podobny żarcik by się znalazł. A ti, ti, bobasku! ;-)

Babska logika rządzi!

Ech, z jednej strony, mimo że dowcip suchszy niźli kostur Sarumana, zawsze bawi. Z drugiej…

Jakoś nie podoba mi się imię kupca bławatnego, bo Horst, do spółki z Helmutem i Jürgenem, kojarzy się raczej z tęgim jebaką, któremu żaden stajenny nie dostoi, nieważne ile staj (lub stajań) kupiec ów od połowicy swej jebliwej by nie przebywał. Nawet, wyposażony w platońską ideę bicepsa.

No i chyba bardziej podoba mi się wersja dresiarska

" – … a ona, mówię ci, stary, rozkłada giry i do mnie  – Zrób to, co umiesz robić najlepiej

 – no i co, no i co?

 – Jak to co. Zajebałem z bańki!

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

@Naz. Szacun, że zajrzałaś. :)

@Morgi. Ha! Nikt nie spodziewa się hiszpańskiej inkwizycji!

@Finkla. Czyli drabble, wartość dodana.

@Thargone.

A widzisz, co człowiek – to inna pula skojarzeń. Dla mnie Horst, to chudy jak patyk, łysy koleś w okularach (najlepiej doktor albo profesor) bardziej zainteresowany swoim hobby niż np. żoną. A Helmut to z Kolą, a Jurgen to Klopp. :)

Wersja sebixowska też zacna. :)

Dzięki!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Aż tak? :D

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Fajne :)

Thx! :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Przepraszam, ale, thargone, co to jest “platońska idea bicepsa”? xD

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Kulisty ma być. ;-)

Babska logika rządzi!

Czepiam się, ale to nadużycie. Katalog platońskich idei jest zamknięty :P Nie ma tam bicepsów!

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Jasne Naz, że to ogromne nadużycie i wiadomo też, że nie o takie "idee" chodziło Platonowi :-)

To był dowcipny (moim zdaniem oczywiście) skrót myślowy, oparty na poularnym i prześmiewczym nadinterpretowaniu platońskich teorii. Że dosłownie wszystko jest odbiciem świata idei, a zatem wszystko ma swoją własną, doskonałą ideę. Na przykład stokrotka. Albo roztocze. Albo biceps. Gdzidś w świecie duchowym istnieje stokrotka doskonała, tak jak doskonałe roztocze, tudzież doskonały biceps ;-)

Choć pewnie byłoby lepiej, gdybym napisał "wzorzec bicepsa z Sevres" ;-)

 

Finkla – według Platona to pewnie byłby dwudziestościan foremny :-) Katalog "doskonałych" kształtów też był ograniczony :-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Moment. Nie mylmy “najdoskonalszego kształtu”, który obejmuje wszystkie inne kształty, z wielościanami foremnymi, zwanymi również bryłami platońskimi.

Właściwie – biceps jak tetraedr wyglądałby interesująco. ;-)

Babska logika rządzi!

O, jaki ładny komentarz, thargonie! Warto się było przyczepić, żeby poczytać nieco merytorycznego filozofowania ;D Do którego również dołączyła Finkla ;D

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Finkla chętnie się włącza do różnych offtopów. Mogą być nawet filozoficzne. ;-)

Babska logika rządzi!

Nie mylimy, Finklo, tylko się trochę nabijamy ;-) To trochę tak, jak z platoniczną miłością :-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Żona kupca i gach to faktycznie raczej platonicznie.

Ale zdaje się, że pojęcie faktycznie zostało mocno zakręcone w stosunku do Platona.

Babska logika rządzi!

Dokładnie tak. To, co się teraz rozumie pod pojęciem "miłości platonicznej", powstało w Średniowieczu albo i jeszcze później, gdy Platona starano się na siłę "schrystianizować"…

Kurde, rzeczywiście offtop się zrobił ;-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nie przeszkadza. Pogadajcie sobie. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Zawsze możemy po prostu zapytać autora, jakiego to bicepsa miał na myśli ;-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Arystotelskiego.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Czyli forma i materia…

Znacie tę piosenkę z Akademii Pana Koksa? ;-)

Babska logika rządzi!

Wiedziałem! To wszystko tłumaczy!

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nie znałam tego! :o

Arystoteles rzuca nowe światło! I wyklucza idee. A nawet wprowadza pewne wątki awersji do heteroseksualności. Czy ten młodzian nie czekał przypadkiem na Horsta? :P

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Kiedyś słyszałem brodaty żart, że arystotelski Pierwszy Poruszyciel, to po czesku "Prvni Ruchadlo". Dlatego napisałem, że odpowiedź Zaltha wszystko tłumaczy ;-) No, może nie wszystko, ale wiele :-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Być może… Zważywszy na niechęć do igraszek i infantylne potraktowanie zachcianek kupcowej, to kto wie. A moze Horst staje miał ku stajennemu? (Brrr z tel. Piszę, NIE LUBIĘ!)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Wymiękam. Arystoteles po czesku to ponad moje siły… :-)

Babska logika rządzi!

:D Czego ja się tu dowiaduję… Prvni Ruchadlo oznaczałoby, że na pytanie: Co było pierwsze, jajko czy kura – odpowiedź brzmi: kogut?

Proszę, ile wątków obyczajowych w maleńkim tekście. To dopiero kunszt pisarski.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Faktycznie, to jest kunszt. Żeby – wydawałoby się – zwykła scena łóżkowa prowokowała do poruszania kwestii… eee… ontologicznych :-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A może nawet nie tylko kogut, co ptak koguta… ;-)

Babska logika rządzi!

Ale kura potrafi znosić jajka bez udzuału koguta. Fakt, niewiele się z takiego jajka wylęgnie, jednakże możliwość zaistnienia jajka bez pomocy ptaka sprawia, że ptak koguta, a zatem i sam kogut, byłby bytem wobec kury i jajka podrzędnym, nie mógłby być więc traktowany jako prvni ruchadlo w kosmologicznym sensie…

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ale kogut byłby wtedy hetero, homo czy bi? A może coś jeszcze innego?

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Może "biceps" zmienić na "koguta"? Będzie ontologiczniej?

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nie wiem, czy ontologiczniej. Ale chyba bardziej… odlecianie. ;-)

Babska logika rządzi!

Nie, biceps jest dobry, tam gdzie jest!

 

https://youtu.be/DBWp1Hgi0dw

 

Edit:

Szlag, przeklęta komórka, chyba nie mogę wklejać działających linków…

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

thargone, ale samo pytanie chyba implikuje, że chodzi o zapłodnione jajo. Gdyby pierwsze było niezapłodnione jajo, nie mogłoby być kury, ale owszem, jednocześnie gdyby nie było zapłodnionej kury, mogłoby być jajo… Ale kura musiała wziąć się z zapłodnionego jaja, więc wciąż na plan wysuwa się ptak koguta. Być może mógł być wyabstrahowanym z koguta narządem prvni, niby Poruszyciel, ale nie zakładajmy istnienia lewitującego członka. Jeżeli weźmiemy jedno z założeń deizmu – Absolut jest, acz nie z nami – wyjdzie nam kogut, który <prvni pohyb> w stronę kury, po czym poszedł gdzie indziej. To stwarza pole do domysłów, np. że kogut spełnił obowiązek, ale tak naprawdę to jest homo. Albo bi. Którą to problematykę słusznie zauważa Zalth. 

Cholera, wychodzę :P Za daleko to zaszło.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

A nie, jednak działa. Dobry telefon:-)

 

Naz, istotnie, nie sposób nie zgodzić się z argumentacją, że ptak koguta wysuwa się na plan. Ale w takiej sytuacji trzeba by było założyć transcendentność koguta wobec kury i jajka, a ku temu nie ma podstaw. Właściwie w sytuacji, gdy jedno nie może zaistnieć bez drugiego i trzeciego, należałoby chyba rozpatrywać koncepcję podobną do dogmatuj Trójcy… Ech, chyba masz rację, to zaszło za daleko… :-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nie rozumiem o czym się tu toczy rozmowa, ale chciałbym sprostować, że koguty mają kloaki, a nie żadne członki. :p

To czym one kury depczą?

Babska logika rządzi!

Kloaka do kloaki i jazda… :p

Ale syf! I gnój! ;-)

Babska logika rządzi!

Finkla – :-D

MrBrightside – fakt, chyba tylko łabędzie mają… członki. Ale nasz kogut i jego "członek" działa w sferze duchowej, jako byt niematerialny, więc nie czepiajmy się biologii ;-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Cholera, to one faktycznie tylko platonicznie? Czy kura, nawet po zniesieniu setki jaj, zostaje dziewicą?

Babska logika rządzi!

O rany, fajne to było! Rzadko mnie bawią zabawne teksty, ale ten – owszem. :)

:O A więc dziura! Zawsze dziura… Faktycznie, koguty nie mają, ale podobnież “utraciły w toku ewolucji”, a nie były zawsze pozbawione. ”Być może samice preferowały samców z mniejszymi penisami, żeby mieć większą kontrolę nad reprodukcją”. A więc wkrada się Freud i zazdrość o penisa skutkująca eliminacją! ;D W takim razie odejście prvni ruchadlo stanowiłoby sprawkę kobiet. I tak na pierwszy plan niespodziewanie wysuwa się teraz bohaterka zalthowego króciaka… (co ja tu nadal robię? dlaczego dywaguję o nieistniejących penisach kogucich?)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Zatem wygląda na to, że autor, pod skorupką filozofii, zawarł tak naprawdę mocno zabarwioną psychologią, ostrą krytykę współczesnego, zachodniego społeczeństwa, w którym postępująca feminizacja wszelkich dziedzin życia i kultury oraz skrajnie wyżyłowane i praktycznie nierealne wymagania, stawiane przed spadkobiercami prvnniego ruchadla, skutkują nieuchronnym odejściem w niebyt tradycyjnych wartości, związanych z penisem… Kurde, co ja plotę :-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Thargone, dziwne, ale odebrałam tekst zupełnie inaczej. Nie krytyka feminizacji, tylko bogate nawiązania do filozofii (przez facetów zazwyczaj spisywanej). ;-)

Babska logika rządzi!

Ha, czyż nie na tym polega siła tekstu Zaltha?

 

P.S.

Istotnie, filozofowali głownie faceci, pewnie dlatego, że kobiety zajmowały się pożytecznymi rzeczami ;-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Albo bardziej prozaicznie – nie mogły filozofować, bo nie umiały czytać i nie miały szansy, żeby zapoznać się z wymysłami poprzedników. :-(

Babska logika rządzi!

Nie do końca. W takiej Grecji na przykład, filozofowali głównie dobrze sytuowani obywatele, często arystokraci. Podczas gdy oni przednio się bawili, ich żony zajmowały się domem, czyli w praktyce zarządzały gospodarstwem, służbą, niewolnikami, ekonomami i tak dalej. Do tego było potrzebne całkiem przyzwoite wykształcenie, tylko czytanie i pisanie, ale też matematyka, handel, ekonomia…

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Hmmm. Chyba głównie w Sparcie. Mam wrażenie, że przeważnie to faceci zajmowali się “utrzymaniem”, a baby dziećmi i produkcją tekstyliów. Takie przędzenie i tkanie chyba jest cholernie czasochłonne. Nie brały udziału w ucztach (tylko hetery), więc i w mądrych dysputach. Zawodów sportowych oglądać nie mogły… Atenki nie brały udziału w demokracji. No, nie mogły zbytnio poszaleć.

Babska logika rządzi!

Rzeczywiście nie politykowały, bo nie mogły głosować, ani nawet porządnie udzielać się publicznie. Ale działały w innych, bardziej "przyziemnych" sferach. Zmierzałem generalnie do tego, że filozofowaniem zajmowali się głównie ci, którzy nie musieli jakoś bardzo przejmować się utrzymaniem., z powodu posiadania słusznego majątku. Ale taki majątek był dość złożonym "biznesem", którym trzeba było rozsądnie kierować. Od kierowania byli specjalni niewolnicy, ale tych też trzeba było pilnować i nimi zarządzać, podczas gdy panowie prowadzili od tygodnia mądrą dysputę. Ktoś musiał zapawniać "background", co nie było wcale prostą rzeczą.

W Sparcie sprawa była najbardziej widoczna, bo tam zupełnie oficjalnie kobiety zajmowały się poważnymi rzeczami, a panowie kultywowali swoje wojownicze zabawy. Ale podobny system działał wszędzie. Kobiety może i nie miały czasu na filozofowanie, ale nie bywały też niepisate i nieczytate ;-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dzięki, Oszko. :)

 

A człowiek tylko poszedł na chwilę spać…

To wszystko prawda. Łącznie z kogutami wyposażonymi w platońską idee penisa.

Tylko przykro mi, że nikt nie zwrócił uwagi jakiej specjalizacji był kupiec? Bławatny! Czyli zajmował się tkaninami, ergo ubraniami, ergo modą, ergo narzucał ludziom styl w jakim mają się ubierać, kim być, definiować siebie poprzez ubiór, kradnąc tym samym cząstkę wolnej woli, odbierając możliwość wyboru.

Świadoma tego feministyczna (jak już wspomniano) żona odwraca “spocone lico” – jako psychologiczną maskę, jaką musi nosić przy mężu – w kierunku młodszego mężczyzny, widząc w tym czynie jedyny sposób w jaki może się realizować i walczyć z systemem patriarchatu modowego reprezentowanym przez męża.

Uderza tam gdzie najbardziej boli czyli w traktowane jako potencjalnie homoseksualne środowisko związane ze światem mody – czyli w stajennego (wiadomo prosty ciąg myślowy: konie – malarstwo – Kossak – sztuka – moda).

Myślę, że rzuciłem trochę światła.

Dziękuję.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Trochę mi głupio pisać to pod taką dyskusją, ale chciałem dać komentarz do drabbla: niczym bohaterowie śmiałem się długo i radośnie.

No wiesz?! Jak można zepsuć taki piękny offtop? Powinieneś się wstydzić! Albo chociaż dla przyzwoitości dorzucić zdano o dowolnym filozofie. Nie musi być sensowne. ;-)

Babska logika rządzi!

thargone, Diogenes nie miał kasy, a filozofował, Twoja teoria runęła z hukiem. 

Drabble mnie rozbawiło :)

 

PS. Finklo, czy taki komentarz zasługuje na miano przyzwoitego? :D

Panta rhei (choć niekoniecznie z mainstreamem)

Bardzo ładny. Zaliczamy i zapraszamy do wspólnej zabawy. ;-)

Babska logika rządzi!

Bardzo dziękuję, ale chyba (tak efektownie obaliwszy tezę thargone’a) wycofam się, gdyż, aby wziąć udział w tak poważnej dyspucie, musiałabym przeczytać poprzednie komentarze, a wszak te 50 tekstów samo się nie skomentuje :) 

Panta rhei (choć niekoniecznie z mainstreamem)

No tak, konieczność przeczytania dotychczasowej dyskusji to poważny problem. ;-)

Babska logika rządzi!

Och, opracowanie jakiegoś streszczenia mogłoby ułatwić sprawę chętnym dyskutantom :D

Panta rhei (choć niekoniecznie z mainstreamem)

Kilkoro uczestników dostało głupawki i wciągnęło do zabawy Platona, Arystotelesa… O widzę, że i Diogenes chce się włączyć. Nawet jakąś beczkę przytargał. Oby z winem. :-)

Babska logika rządzi!

Ależ Natarela, Diogenes miał kasę. Jego ojciec był kimś w rodzaju starogreckiego bankiera. Finansowe machlojki i tryb życia, jaki w efekcie przyjął, było tylko i wyłącznie jego wyborem ;-) Tak samo jak przytłaczającej większości cyników – to byli bogacze, któży doszli do wniosku, że dość mają uczonych dysput i chętnych chłopców, tylko spełnią się, mieszkając w beczkach i nauczając, że tak jest lepiej! ;-)

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Beka z Diogenesa.

Piszę szybko, bo zaraz znów neta mi wywali (coś burze uszkodziły), Reinee, Natarela – dzięki. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Co do beczki Diogenesa to warto zaznaczyć, że obecnie niektórzy historycy uznają, że nie była to mała beczka o której wszyscy myślą, a o wielka beka używana do produkcji/leżakowania hurtowych ilości wina, której wnętrze miało wielkość małego pokoju. Coś jak Wóz Drzymały z polskiego poletka.

Nawet się uśmiechłem :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

No i git. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Czego to ludziska nie wymyślą, żeby sobie dogodzić. Technika na “ble–ble–ble”? Swoją drogą po lekturze tego tekstu też się długo i radośnie śmiałem.

I o to mi chodziło. :)

Dzięki za komentarz!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Wyszło zabawnie, więc bardzo udany drabble.

A dzięki. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Uśmiechnęło lekko ;)

 

“– No – mruknął sennie stajenny. – "Co ta baba znów chce? Ileż można?!" – pomyślał.” – powinno być bez półpauzy po stajennym.

 

“– No to zrób! – Pponagliła zachęcona, aż oczy jej zabłysły.”

 

“– Dobra. – Gach podniósł się z pościeli, przytknął kciuki do uszu, rozczapierzył palce, wystawił ozór i wybełkotał[+:] – Ble-ble-ble.”

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Serio?! Grrr…

Dzięki. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ale półpauzę to zostawiłeś, a w środku dialogu wygląda tak, jakby on to, co pomyślał, wypowiedział na głos ; p

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Jakieś zaćmienie, cholerka. :D

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Fajny tekst, tylko najważniejsza tu postać, jedyna zresztą fantastyczna – Bóg albo bóg – słabo nakreślona.

Fantastyki faktycznie mało, ale te trzy literki w nakreśleniu wystarczy, chyba się nie obrazi. :)

Dzięki za wizytę!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Stary, lubię to, w jaki sposób bywasz popyrtany. Cholernie pozytywna, mała rzecz. Co żech jebnął śmiechem, to moje. Dzięki.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

I elegancko.

Dzięki!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

:D

Jakoś ostatnie zdanie mi popsuło trochę radość, ale niech tam :D

W sam raz na lekką poprawę humoru :)

A w ogóle, to czemu żeś pełnoprawnego opka w terminie nie napisał, hmmm?

Ostatnie zdanie miało być dopełnieniem do sprytnie uknutego przez autora powiedzonka.

A co do opka… Brak czasu i pomysłu. To znaczy pomysły są, ale pod wpływem “marudzenia” moich szanownych betowników mam ambitne plany wygrzebania się z pisaniem i wysłania w końcu czegoś do poważniejszych instytucji (w sensie wydawnictw) więc szkoda mi palić teksty na portalu.

Ale jak nie wyjdzie, to was nimi zasypię. :)

Dzięki za wizytę!

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ale żeby Ble-ble-ble? :D Chciaż spodziewałem się czegoś w tym stylu po Tobie :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Mam ambiwalentne uczucia.

Z jednej strony to chyba dobrze, że mój styl jest już rozpoznawalny, a z drugiej to, że wiadomo czego można się spodziewać.

Ot, zagwozdka. :)

Dzięki za gwiazdkę! :D

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

No i zdmuchnął gwiazdkę, to masz zapalę jeszcze raz! Teraz domalować do tych rozczapirzonych dłoni oczy, wyszczerzyć zęby i rozpocząć horror…

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

No musiałem zdmuchnąć ponownie.

Misa nie lubić horror…

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nowa Fantastyka