- Opowiadanie: Bailout - Pan Tadeusz v.2

Pan Tadeusz v.2

Dyżurni:

brak

Oceny

Pan Tadeusz v.2

Polsko! Ojczyzno moja! tyś piękna jak Litwa.

Do twoich równin wraca mych myśli gonitwa.

Dziś, w Anglii, na emigracyjnej poniewierce,

Przedstawiam losy kraju, gdziem zostawił serce.

 

Częstochowa wciąż szuka Madonny opieki

Bodaj, o pewność trudno, nie byłem tam wieki.

Ostra Brama też stoi, wprawdzie już za miedzą,

Lecz na niej tylko grusze, nie strażnicy siedzą.

Do Ojczyzny dziś wracam, gdy zapragnie dusza,

Jeśli mnie nie wstrzymuje niedobór w funduszach.

Niemen przepadł, lecz wiernie płynie Wisła z Wartą.

Pejzaż rzecz bezcenna, za inne płacę kartą.

Błyszczą jak złote runo rzepaku przestwory,

Automatyczny zraszacz pieści pomidory.

Wspomnienia miłe budzą chmielu łany czyste,

Gryka nadal jest biała, a żyto srebrzyste.

Dzięcielina jak dawniej roztacza rumieńce,

Różni się tym dziś jednak od twarzy dziewczęcej.

Tu czerwieni nie dojrzysz, chyba, że malunek,

Alboć panna nadobna piła właśnie trunek.

Cudny ów krajobraz, jak domyślić się łacnie

Dym fabryk i palenisk przepasuje zacnie.

 

W okolicznościach niepowtarzalnej przyrody

Stał dom jednorodzinny przeciętnej urody.

Zadbany, ogrodzony i podmurowany,

Front sadyby skierowan był na złote łany.

Tylna ściana budynku w sosen cieniu skryta,

Zagajnik drzew tych wokół miłym szumem witał.

Ruczaju nie uświadczysz, lecz blisko dwa stawy,

Gdzie drób rodu kaczego czynił swe zabawy.

Garaż obok chołubił toyotę niestarą,

Mieszcząc też w swych podwojach poloneza caro.

Bo choć motoryzacji potęgą nie była

Ojczyzna, to patriotyzm tu każda wypiła

Dziecina z mlekiem matki. Wokół ziemia żyzna,

Lecz leżąca odłogiem, choć to ojcowizna.

Płot chędogi odgradzał od chaszczy obejście,

Okalając polbruk, trawnik, pieszcząc wejście

Pokaźne. Przesuwna duńska brama zaprasza

Każdego, prócz złodziei – tych alarm wypłasza.

 

Stukonną bryką zajechał właśnie młodzieniec

Jakowyś, zaparkował, poprawił odzienie.

Silnik zgasił, wóz zamknął, popędził na ganek.

Drzwi zawarte, lecz nic to, niezrażon mopanek

Od kuchni nie zachodzi, ale wnet zagląda

Pod słomiankę, skąd słusznie dłonią klucza żąda.

Zamek ustąpił, młodzian mknie już na pokoje,

Wreszcie wolny, skończone uczelniane boje.

Ze wzruszeniem spogląda na znajome ściany,

Krzesła, stoły, kredensy, ledowe ekrany.

Żal tylko Tadkowi, że w owych swojskich murach

Powierzchnie pionowe zdobi martwa natura.

Historyji magister świeżo upieczony

Chętnie by miast niej widział poważne persony.

Patryjotów, muz wszelkich wdzięków amatorów,

Atletów i nauk rozmaitych doktorów.

Koniec

Komentarze

Tak na marginesie, teraz dopiero zauważyłem, że anonimowy Autor również zamieścił wczoraj trzynastozgłoskowca, nawiązującego do klasyki. Świadomość zbiorowa, czy ki diabeł? Strach się bać.

Czy to jest żart?

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Cześć.

Obiecałem sobie, że nie będę oceniał tekstów anonimowych i słabych. Te pierwsze nie są warte czytania, skoro autor woli ukryć twarz za krzesłem. Te drugie… nie ma potrzeby wyrządzać autorowi większej krzywdy, niż ten wyrządził czytelnikowi.

Ale o dobrych tekstach zawsze warto napisać.

Ależ dobrze się to czytało. :-) W dodatku było zaskakująco i przez to zabawnie!

Bardzo, bardzo ładne. Dziękuję.

 

Jak widać, przy wspaniałych utworach daję sobie spokój z literówkami czy przecinkami. Nie wiem, czy w Twoim tekście są. Nawet jeśli, to nie zamierzam ich szukać. Ich poprawienie to drobnostka w porównaniu ze stworzeniem takiego dzieła.

Gdy wymyślę sygnaturkę, to się tu pojawi.

@Pietrek

Jak widać w tagach, jest to parodia, ale też hołd złożony Wielkiemu Adamowi. Ewentualnie, naprowadź mnie, jeśli źle zrozumiałem pytanie.

 

@Piotr T.

No kiedyś się pewnie ujawnię. Na razie wolę uniknąć tych tłumów fanów i groupies pod domem. Dzięki za miłe słowa, dobry człowieku. Plącze mi się po głowie prawilna, pełnowymiarowa wersja science-fiction :P. To by dopiero było szaleństwo, ale kilkunastu ksiąg chyba bym nie trzasnął, no i kto by to przeczytał?

Ja bym przeczytała! ;D

A teraz mogę jeno wyrazić żal, że zamiast epopei dane mi było poznać tylko zacną inwokację i wstęp.

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Do diaska, Reg! Dla Ciebie samej warto będzie kiedyś nad grobem to ukończyć :D. Thx 4 click.

Do wierszy mam podejście binarne – albo się podoba, albo nie. Dlatego w większości dotychczasowych darowałem sobie komentarze. Ale Twój, Bailoucie, wzbudził mój uśmiech. Podobały się rymy, podobało przedstawienie przeżyć podmiotu lirycznego. No i nawiązanie do naszego wieszcza też nie zaszkodziło :)

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Z uśmiechem, jak ze śmiechem – na zdrowie! :)

Pierwsza zwrotka spodobała mi się najbardziej. No, i pięć ostatnich wersów czwartej (: Ale tak ogólnie to dobra robota. Byłoby pewnie sympatyczniej, gdyby nie fakt, że muszę się niedługo zabrać za panowną lekturę Pana Tadeusza :’( Twoja wersja byłaby na pewno przyjemniejsza (:

O, ciekawy wybór! Dzięx. Na pocieszenie, pomyśl, że Twoje dzieci będą już miały szanse uczyć się na moich wersjach :D.

O, ja… :D Z sensem i humorem. Niezłe! Zanim się obejrzę, będziemy tworzyć we Wrocławiu obok muzeum Mickiewicza muzeum Bailouta :D

F.S

Szczęściarze… ;) Dziady też mógłbyś poprawić. A skoro już tak stawiam wymagania, to dwójkę Dziadów możesz ominąć, bo ona akurat mi się podobała :D

Zajrzałam, bom babsko ciekawe i cieszę się wielce, skuszona zostałam. Wielce ucieszna i składna historyja waszmości wyszła.

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Fajne. Zgrabne przerzutnie w trzeciej części.

No i chwała za wstrzemięźliwość – łatwo było pójść w kierunku prostackiej satyry, a u Ciebie widać ciepły sentyment do tego poloneza i do kostki brukowej… A i końcówka zapowiada ciekawą analizę socjologiczną dotyczącą konfrontacji stanu rzeczy, potrzeb i aspiracji nowej klasy średniej ;) 

Już myślałam, że ten Anonim to też był Twój, Bailout. Dwie inwokacje w tak krótkim czasie? Coś jest na rzeczy.

 

Sprawia mi przyjemność czytanie odniesień do klasycznej literatury, a temat, który podjąłeś też bardzo zacnie opisany. Dodatkowy plus, że pojawił się polonez Caro. Mój dziadek nadal taki posiada.

Sympatyczne.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Fajne.

Rodzą się pytania, co kiedyś będzie klasyką, o czym się będą w szkołach uczyć? W sumie ciekawe, czy w czasach Mickiewicza wiedziano, że zostanie tak doceniony przez przyszłe pokolenia. (Może mówili na polskim, no ale nie słuchałem). Kto wie, czy jakieś wiekopomne “arcydzieło” już nie powstało? Czy w ogóle byśmy poznali, że to jest “to”, gdyby znalazło się na półkach księgarni?

Ile jeszcze tego napisałeś, Bailoucie? 

Dzięki wszystkim za pochwały i kliki :D.

 

@Fun

No tyle właśnie napisałem. Z tym, że dalszy ciąg, chyba poczeka, bo bardzo mnie zachęciliście do wzięcia się za wersję s-f, a że przyjemnie, choć nie zawsze łatwo, mi się takie rzeczy pisze, to może i niedługo będą rezultaty. Potem wersja w klimatach fantasy <Bailout się rozmarza>.

Bardzo sympatyczny tekścik. Zestawienie wersji Mickiewiczowskiej i uwspółcześnionej (analiza geograficzna, okoliczności, w których panny się rumienią itp.) wielce miodne. Naści klika za ten humor. :-)

Babska logika rządzi!

A dziękuję, nie pogardzę. Muszę postawić Akanirowi jakiegoś browara, gdyby nie jego short, nawet bym sobie nie przypomniał, że to w ogóle napisałem :D.

Sztos. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

\m/ :D

Niezłe, choć nie przepadam za takimi tworami.

https://www.facebook.com/Bridge-to-the-Neverland-239233060209763/

Dzięki, masz prawo nie przepadać :).

No dobra, długo upierałem się, że nie przeczytam, bo takie przeróbki/podróbki/doróbki najczęściej nadają się na kabaretowy skecz, a nie samodzielny utwór, było nie było, literacki. Ale po pierwsze primo – sam kiedyś planowałem coś takiego (oczywiście tryb niedokonany) w ramach konkursu  "Macki".

A po drugie primo – przeczytałem komentarze, a tabuny użytkowników przecież nie mogą się mylić.

Zatem – istotnie, humor nienachalny, acz konkretny, przekaz zdecydowanie głębszy, niż fontanna na wrocławskim rynku, a i kompozycja niezgorsza – tu i ówdzie siadał rytm (wbrew pozorom w takich utworach nie chodzi tylko o liczenie sylab, liczy się też pewna płynność brzmienia, szczególnie wyraźna, gdy próbuje się taki kawałek wyrecytować), ale to ostatnie to właściwie szczegół. Było sympatycznie, zabawnie, a rzeczą, która odbiera utworowi jego znakomitość, jest karygodna niedokończoność.

Za podstawę wziąłeś, jakby nie było, poemat, ba, epopeję wręcz, spodziewałbym się zatem akcji, fabuły i ogólnego dziania się. Nie, żeby tam od razu dwanaście czy trzynaście ksiąg, ale przynajmniej jedna… Z konkretnym rozwinięciem i zakończeniem…

Trzeba zmienić oznaczenie na Fragment, ot co.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Co by się stało z biblioteką dla tekstu, gdyby zmienić oznaczenie na “fragment”?

@Thargone

Normalnie jak czasem ktoś walnie z grubej rury… Powiem tak. Niech się Loża wypowie. Ogólnie, to nie widzę problemu, żeby dopisać niezgorszą ilość wersów i skończyć w bardziej pasującym miejscu, ale na kilkanaście ksiąg w trzy dni nie licz.

Sądzę, że z Biblioteką nic by się nie stało. Kiedyś ktoś miał tekst z kilkoma klikami, zmienił na fragment i on dość długo tkwił na liście zgłoszonych, kliki nie zniknęły.

Babska logika rządzi!

Zatem widzę trzy opcje: zostawiam jak jest, zmieniam na “fragment”, dopisuję zakończenie. Dostosuję się do werdyktu Loży.

A co to, nominację dostało, żeby Loża miała się wypowiadać? Twój tekst.

IMO, to jest i wiersz, i fragment. Każde oznaczenie będzie tak samo uprawnione.

Babska logika rządzi!

Fun, zupełnie o tym nie pomyślałem. Może i zaglądam na portal od dość dawna, ale nigdy nie interesowałem się tym, jak to wszystko działa. Sorki.

Bailout – jasne, że nie liczę. Nie w trzy dni ;-)

Z całym szacunkiem – na freestyle'u Mickiewiczowi to byś raczej rady nie dał. Tenże ponoć Słowackiego rozniósł bez wysiłku.

Ale, jak mówisz, niezgorsza ilość wersów, ciekawszy fabularnie moment… Czekam z niecierpliwością.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja bym zostawił, bo jednak Wojski też przerwał, lecz róg trzymał. Nie mam nic przeciwko dalszemu ciągowi, ale to niekoniecznie miałoby priorytet w moich najbliższych tekstach.

Tak, pamiętam ten fragment:

…Tu przerwał, lecz róg trzymał. Wszystkim się zdawało,

Że to Wojski gra jeszcze, a to Zosia podbiega i na białej dłoni

Podaje drążki, którymi zwykle mistrz we struny dzwoni,

A drugą rączką białą brodę starca głaszcze i dygając

– Głupi niedźwiedziu – rzecze – gdybyś w mateczniku siedział

Nigdy by się o tobie Wojski nie dowiedział…

 

Nie, to nie moje, niestety. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Mi się było jednak ciężej wczuć w rytm i tekst niż u Anonima. Niemniej koncept ciekawy, zabawny i sprawnie sprawnością sporą spisany.

 

Peace!

 

P.S.

“Caro”, w ramach konsekwencji, też powinno być z małej, jak domniemuję.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Danke. Właśnie, powiem Ci, że zastanawiałem się nad tym “Caro”. Po Twoim komentarzu i konsultacji z Bralczykiem przyznaję rację i zmieniam na małą literę.

Od strony treści wesołe i napisane z pewną fantazją.

Natomiast jeżeli chodzi o formę – niestety, rzecz nie spełnia wymogów sztuki. Nie spełniałaby ich nawet wówczas, gdyby wszystkie wersy miały po trzynaście sylab.

[O ile mnie nie wstrzymuje niedobór w funduszach.

–––– tu jest czternaście

Lśnią jak złote runo rzepaku przestwory,

–––– tu dwanaście]

Nie spełniałaby ich, ponieważ każdy wers trzynastozgłoskowca powinien zawierać średniówkę. Zachowanie liczby sylab to warunek konieczny, ale niewystarczający bycia trzynastozgłoskowcem. Brak średniówki przeszkadza. Da się go usłyszeć/wyczuć – podobnie jak niewłaściwą liczbę zgłosek w wersie; jak fałszywą nutę w melodii. Nie można kłaść akcentów gdzie popadnie, bo wtedy utwór traci rytm, “nie płynie”.

I cóż, Bailoucie, że przyjemna treść, skoro kulejąca forma wyraźnie Twój utworek psuje :/

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Wersy poprawiłem. Macie oczywiście rację, Ty i Thargone, jeśli chodzi o rytm i średniówkę. Natomiast przyznaję, że z aż takim ortodoksyjnym trzymaniem się ideału trzynastozgłoskowca nawet nie próbowałem się mierzyć. Tekst jest do czytania, zgadza się, że nie spełnia wymogów recytacji. Może porwę się na średniówkę, tworząc wersję s-f. Na pewno zrobiłbym to mając możliwość pisać to na jedyny etat, ale jako, że będę robił to na trzeci, jest to zależne od tego, jak dużo dodatkowej pracy będzie to wymagało. Po komentarzach widzę, że jest niemałe grono osób, do których taka treść, mimo niedostatków formy trafia. Nawet jeśli zawalczę o kolejnych Czytelników, którzy wymagają idealnej formy, to pozostaną jeszcze tacy, którym nie odpowiada już sama poezja, tematyka itp.. Podsumowując, zobaczymy do jak dużego grona Czytelników będę w stanie, mając na uwadze wspomniane ograniczenia czasoprzestrzenne, zaadresować kolejne, podobne teksty.

Dobre. Bez patosu, za to zabawne.

\m/

Często są tu utwory pośledniej jakości.

Ich lektura mnie zawsze przyprawia o mdłości.

Lecz Twój utwór okazał się być lekkostrawny:

zacne rymy, romantyzm i humor wytrawny :-)

Dzięki i polecam się na przyszłość :).

Całkiem zgrabnie złożone

Miło poznać opinię weterana. Nic tylko teraz Tadzia do rakiety i w kosmos.

Rakiet nam nie zabraknie, Ted okrakiem siędzie.

Helikopter na czele i jakoś to będzie! ;-)

Babska logika rządzi!

OK, ja robię Mickiewicza, a Ty Homera :D

Tam Bogini miała opiewać gniew. Nie wiem jeszcze czyj, ale lepiej się nadaje Reg. ;-)

Babska logika rządzi!

Wybitne dzieło – 10/10. Radzę dokończyć, jeśli chcesz okryć się wieczną chwałą :D

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Dzięki :P. Dokończenie absolutnie nie jest wykluczone, ale najpierw chwała i chałwa czeka nas w kompletnej pierwszej księdze wersji s-f. Przy dobrych wiatrach – this summer in theaters, w razie sztormów – this autumn.

Nowa Fantastyka