- Opowiadanie: soku1403 - Jeszcze jeden...

Jeszcze jeden...

Moja pierwsza próba napisania drabble’a. Nie miałem pojęcia, że to aż tak czasochłonne :)

Życzę przyjemnej lektury. 

Oceny

Jeszcze jeden...

Utracyt Zyf leżał w wannie, zanurzony aż po szyję.

Zyf, jak na naukowca przystało, uwielbiał stal. Miał stalowy salon, stalową kuchnię, stalową toaletę, stalową sypialnię i stalową łazienkę. W tym ostatnim pomieszczeniu stale czegoś mu brakowało.

Obrzucił uważnym spojrzeniem stalową suszarkę, stalową pralkę, stalowe lustro (zwykły kawałek stali w kształcie prostokąta) i stalowe zasłony, które kontrolował za pomocą stalowego pilota. Nie – pomyślał – to wciąż za mało.

Jego wzrok zatrzymał się na szafce z kosmetykami. Drewnianej szafce.

– Już wiem! – zakrzyknął, wyskakując z wanny. Jego entuzjazm jednak szybko zgasł.

Utracyt Zyf poślizgnął się na stalowej podłodze, uderzając głową w stalowy róg wanny.

 

Koniec

Komentarze

Zastanowiło mnie, czemu wcześniej nie zauważył tej drewnianej szafki w pomieszczeniu pełnym samych stalowych akcesoriów. I w końcu pojąłem. W stalowej łazience wszystko musiało być rdzawobrązowe :-)

Ano właśnie :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Hmmm. Jest jakiś pomysł (przynajmniej na umeblowanie), ale końcówka do mnie nie przemawia. Czy gdyby wszystko było drewniane – czy to by coś zmieniło? Dlaczego akurat naukowcy lubią akurat stal?

W tym ostatnim pomieszczeniu stale czegoś mu brakowało.

A to fajne. :-)

Babska logika rządzi!

Domyślam się, że Utracyt Zyf, miał również stalowe nerwy.

I tylko szkoda, że kiedy już ustalił czego mu potrzeba, to nie zdążył obstalować szafki… ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Reg, i na pewno pisał stalówką o uprawianiu stalkingu. ;-)

Babska logika rządzi!

Albo o Stalinie, albo o Stallone… ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A mógł zamówić podłogę ze stali ryflowanej… Przyoszczędził.

Podobało się. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Cześć.

Soku, który wykazujesz się ogromną kulturą i cierpliwością: doskonal warsztat dalej.

Ja zaraz zapomnę, że to czytałem, a Ty potraktuj to tak samo, jak Edison kolejną niesprawną żarówkę.

Gdy wymyślę sygnaturkę, to się tu pojawi.

Im forma krótsza, tym trudniej. Tutaj szału nie ma, w zasadzie najciekawsza jest gra słów stal-stale, pointa nie zaskakuje, nie ma tego “jej!”, które na końcu dobrego drabla powinno wywrócić wszystko do góry nogami, lub przynajmniej porządnie nami trząchnąć. Niemniej szacun za zmierzenie się z formą, z mojego doświadczenia wynika, że warto toczyć te boje:)

Pozdrawiam!

O, ale komentarzami wysypało :)

Tak, często tak mam: początkowa fascynacja własnym tekstem, a potem nagłe przeświadczenie, że to nie jest aż tak dobre. Myślałem, że tekst będzie robił większe wrażenie.

Piotrze, Twój komentarz jest chyba najbardziej dosadny :) Dobrze, pobawię się w Edisona, nie ma sprawy.

Dziękuję wszystkim za przeczytanie i pozostawione opinie. Cóż, trzeba walczyć dalej o Wasze uznanie ;)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

W tym ostatnim pomieszczeniu stale czegoś mu brakowało.

Się uśmiechnęłam na to zdanie :)

Miło, że się uśmiechnęłaś. Początkowo myślałem, że nikt nie zwróci na to uwagi, ale się nie udało ;)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

A może dobrze, że się nie udało, żeby nikt nie zwrócił uwagi, bo bardzo sympatyczne to zdanie :)

To taki żarcik był :) Bardzo dobrze, że zostało to zauważone. Rad jestem z tego powodu. laugh

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Ja zwróciłam. Nawet żeśmy się z Reg pobawiły tematem.

Babska logika rządzi!

Zauważyłem. To było dość ciekawe :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Dobrze, że coś takiego nie przydarzyło się Archimedesowi.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Aż strach pomyśleć, jak byśmy sobie radzili w dzisiejszych czasach bez jego twierdzenia :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Eee, do dzisiaj ktoś by na to wpadł… ;-)

Babska logika rządzi!

Taa, wywaliłby się, zrobił selfie, wrzucił na fejsa i napisał “LOL”.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Selfie zza grobu? ;-)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

I to jest pomysł na opko! Jeśli kura, po odcięciu łba, może jeszcze trochę pobiegać, to dlaczego współczesny człowiek nie podzieli się focią? ;-)

Babska logika rządzi!

Pomysł spodobał mi się bardzo. Realizacja już mniej – szczególnie końcówki. Jakoś odkrycie, że może jeszcze drewnianą szafkę wymienić wydało mi się zbyt grubymi nićmi szyte.

Fajnie nazwałeś bohatera :)

Letting go is an invitation. Letting go is a choice.

Dziękuję, Dogsdumpling! Szkoda, że wykonanie nie przypadło Ci zbytnio do gustu. Mam nadzieję, że następnym razem się nie zawiedziesz – pod tym i pod każdym innym względem :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Nowa Fantastyka