- Opowiadanie: Bailout - Tata jest żołnierzem

Tata jest żołnierzem

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Tata jest żołnierzem

Kosmici zaatakowali w niedzielę rano. Oglądaliśmy “Reksia” i nagle telewizja zaczęła nadawać walki w stolicy. Zakrztusiłem się płatkami, ale tata zrobił mi “łódeczkę” między łopatki. Tata jest żołnierzem, jest dzielny. Tego dnia musiał szybko lecieć do swojej jednostki. Ale odjazd! Tata skopie tyłki wrednym kosmitom. W telewizji cały czas puszczali wybuchy i strzelaniny. Mogliśmy z bratem wszystko oglądać, bo mama była strasznie zdenerwowana i wcale nas nie pilnowała. Nawet nie musieliśmy iść do kościoła. Superancko! Gucio aż ryczał z radości, kiedy marines walili z broni plazmowej.

 

Dziś jest wtorek. Taty nadal nie ma. Ta wojna jest czadowa! Zamknęli szkołę i cały czas oglądamy walki. Bawimy się trochę żołnierzykami i gramy w gry komputerowe. Mama na wszystko nam pozwala, ale jest jakaś smutna. Tęsknię za tatą. Gucio wczoraj chciał się  do niego przytulić i w nocy trochę płakał. Teraz jest już dobrze. Mam nadzieję, że tata przyniesie jakąś fajną broń obcych, kiedy wróci. Może dałby nam potrzymać, ale by była zabawa!

 

Mama mówi, że przegraliśmy wojnę. Nie rozumiem tego, mieliśmy taką wielką i silną armię! Gucio znowu się popłakał, bardzo nie lubi przegrywać. Trochę się boję, że kosmici mogli zabić tatę. Strasznie go kocham. Mama mówi, że nie straciliśmy wielu żołnierzy, więc cały czas na niego czekam. Ciekawe co się robi, kiedy się przegra wojnę?

 

Wczoraj przyszedł do nas taki pan w garniturze i powiedział, że musimy się wyprowadzić. Mama trochę płakała. Spakowaliśmy najfajniejsze zabawki, ale dużo musiało zostać. Nie mogliśmy wziąć żadnych zwierzaków. Kto będzie karmił węże? Przez to jest mi smutno. Mama mówi, że jedziemy do jakiegoś obozu.  Przez okno samochodu widziałem kosmitów. Ale mają superaśne pancerze i lasery! Gucio od razu poweselał, kiedy zobaczył ich czołgi. Mama za bardzo się na tym nie zna, ale mówi, że to świecące, co mają pod spodem, to chyba jakaś poduszka antygrawitracyjna. Ekstra!! Strasznie bym chciał przejechać się takim czołgiem.

 

W obozie dołączył do nas tata. Wiedziałem, że kosmitom nie uda się go zabić, jest bardzo, bardzo dzielny. Gucio cały czas się  do niego tuli i chce, żeby go nosił na rękach. Przecież on ma już pięć lat! Wolałbym, żeby pobawił się ze mną i z nowymi kolegami. Tutaj jest pełno dzieciaków, z którymi się super bawię. Trochę żal mi mamy, bo jest strasznie biedna. Tęskni za swoimi jeżami i żółwiami. Mnie najbardziej szkoda aksolotlów, bo żółwie cały dzień tylko waliły skorupą w terrarium i hałasowały. A jeże hałasowały w nocy. Potem mama się dziwi, że rano nie chcemy wstawać… Tutaj rano wstaję grzecznie, bo nie ma szkoły i zawsze jest fajna zabawa. Tylko śniadania są niedobre i nie ma płatków z mlekiem.

 

Trochę  się boję, bo kosmici kazali wszystkim zebrać się na placu i dorośli strasznie się denerwują, chociaż udają, że wszystko jest okej. Mama poprosiła, żebyśmy się z nią pomodlili, ale zrobiliśmy to tylko we dwoje. Mój brat zna tylko wierszyk o Aniele Stróżu, a tata nie cierpi chodzić do kościoła. Tu nie ma żadnych kościołów. Dookoła placu są takie wieżyczki i stoją tam kosmici. Mają superbroń, tata mówi, że to karabiny pozytonowe. Guciowi strasznie podobają się te giwery, ale mu się oczy błyszczą! Mówi do taty, że chyba zaraz będą do czegoś strzelać.

Koniec

Komentarze

Przyzwoita perspektywa dziecka i ciekawe spojrzenie na ograny motyw. Zakończenie nawet niezłe, ale oczekiwałem czegoś więcej. Zostaję z uczuciem niedosytu. 

Oczekiwałem też, że wzmianki o wężach, jeżach i aksolotlach okażą się istotne. 

Kosmici zaatakowali w niedzielę rano. Oglądaliśmy “Reksia” i nagle zaczęli nadawać walki w stolicy.

Co to znaczy “kosmici zaczęli nadawać walki w stolicy”?

 

Tak doczepić by się można jeszcze do paru zdań, ale jak mniemam, to celowy zabieg. Cóż, moim zdaniem nie do końca udany, bo stylizacja narracji na infantylną to jedno, ale poszanowanie zasad języka też jest istotne. Trzeba znaleźć wyważenie między tymi elementami, wydaje mi się, że tutaj szala przechyla się niestety na stronę tego pierwszego.

Dalej – narracja jest z perspektywy dzieciaka, a wplata on do swoich przemyśleń słowa, które niejednemu dorosłemu sprawiłyby problem. Nie jest wyjaśnieniem, że ojciec/matka coś powiedzieli, a on to powtarza – bo nawet jeśli powtórzy nazwę, to skąd ma wiedzieć, co się za nią kryje? Takie poduszki antygrawitacyjne również powinny zostać “zinfantylizowane” i uwierz, autorze, myślę, że klimat by na tym nie ucierpiał.

Sam pomysł uważam natomiast za całkiem ciekawy, choć nie do końca wykorzystany. Zostałem zaskoczony, bo przewidywałem, że dzieciakom w końcu umrze ten ojciec, przez co poznają gorycz wojny w bolesny sposób na własnej skórze.

Pozdrawiam!

Mnie się podobało :)

Znam tylko pięć liter ;)

Szort niezły i choć rozumiem, że to opowieść małego chłopca, to aż mi się wierzyć nie chce, że tak  bardzo można sobie z niczego nie zdawać sprawy. No, ale ja się w ogóle nie znam na dzieciach. :)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo przyzwoity szorcik. Może nie najambitniejszy, ale dobrze pokazana perspektywa dziecka. MrBrightside – osobiście uważam, że wymówienie słowa “pozytonowy” albo “antygrawitacyjna” przez chłopca, powiedzmy, siedmioletniego – jest do przyjęcia. Szczególnie, że to chyba jednak niedaleka przyszłość (”marines walili z broni plazmowej”).

Precz z sygnaturkami.

Wydaje mi się, że dziecięca narracja wyszła nieźle.

Zgadzam się z Reg, że chłopak powinien mieć jakieś pojęcie. Nawet jeśli rodzice go dokładnie chronią, to zawsze znajdzie się lepiej zorientowany kumpel, który podsłuchał kłótnię dorosłych.

Też miałam nadzieję, że zwierzęta do czegoś służą. Kto trzyma w domu taką menażerię?!

Babska logika rządzi!

A mnie się nie podobało. Wiem, że miało być krótko i infantylnie, bo to mały dzieciak, ale jakoś mnie to nie przekonało. Wydaje mi się, że mimo wszystko bardziej byłby przerażony niż uważał, że wszystko jest takie super. Dlatego dla mnie ten tekst nie ma nawet pozoru autentyczności, mimo że to fantastyka.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Dla mnie średnie. Zakończenie niezbyt mi się podobało, zbyt oczywiste. Pomysł ciekawy, ale niewykorzystany. 

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Kosmito – to wymawianie trudnych słów rzuciło mi się w oczy dlatego, że dzisiaj moja pięćdziesięciokilkuletnia sąsiadka nie potrafiła powtórzyć słowa “transplantologia”. Dzieciaki są często bystre, ale bez przesady. ;)

Eeee, bohater chodzi do szkoły. Powinien dać radę, zwłaszcza jeśli gra w coś wykorzystującego “antygrawitację” albo ma zabawki związane z tematem. W końcu młodsze dzieci potrafią zapamiętać i wymówić nazwy dinozaurów… Chociaż czasem “r” pomijają. ;-)

Babska logika rządzi!

Przyjemne i w mojej opinii aż prosi się o rozbudowę. Nie powiem, w czasie lektury nasunęły mi się skojarzenia z “Życie jest piękne” i stąd te lekko infantylne podejście dzieciaka (brak strachu, same “ochy i achy”) gładko łyknąłem.  Podsumowując: jest okej, choć też bez szczególnych rewelacji.

Won't somebody tell me, answer if you can; I want someone to tell me, what is the soul of a man?

Yyyy, odpowiem Wam póki jestem pijany, będzie weselej. Sorry za brak błędów i literówek, ale piszę bezwzrokowo i zawsze poprawiam na bieżąco, słowo harcerza. 

 

@ Funthesystem

Byłeś pierwszy, stary, no, tak się złożyło. Dzięki za dobre słowo, poczciwy z ciebie człowiek. Jak się jest mężem zootechniczki, to należy się spodziewać tych cholernych eukariontów w każdym opowiadaniu, takie jest życie. Deal with it. There’s nothing more to that. Masz uczucie niedosytu –  cholera, stary, takie coś u czytelnika uważam za osiągnięcie. Niniejszym dodaję Tobie +7 do propsów na portalu NF, a sobie +19 co najmniej.

 

@MrBrightside

Cześć, sierściuchu. Witamy rezydentnego malkontenta. Ale zawsze byłem pokorny, jak, nie przymierzając, cholerny św. Franciszek, więc przemyślę Twoje uwagi i, być może, zmienię, niektóre sformułowania. Jeśli uważasz pomysł za ciekawy i zakończenie Cię zaskoczyło, to lepiej być nie może, osiągnąłem Olimp swoich możliwości. Nie no, trochę żart, jeszcze Was pomęczę swoimi pomysłami, ale sami rozumiecie, zaciekawiłem Brightside’a, dopiero zaczynam dochodzić do siebie.

 

@Anet

Nie wiem, czemu, ale, jeśli Anet powie, ze opowiadanie było spoko, jazzy lub wporzo, to jestem w siódmym niebie i gwiazdy są w porządku. Bierzcie przykład z dziewczyny. Naprawdę, jedyna obiektywna, wstydźcie się.

 

@Reg

Postacie wzorowane na moich kilkuletnich synach. Gucio naprawdę ryczy z radości, jeśli ma miejsce jakakolwiek bitwa. Jeśli chodzi o Tymona, to ciężko stwierdzić z czego zdaje sobie sprawę, ale mógłby Was zaskoczyć. Ogólnie, małe dzieci, to mieszanina infantylności i tekstów, po usłyszeniu których opada szczęka.

 

@Niebieski

You’re my man. Oczywiście, że jest to przyszłośc, co Wy wiecie o psychice kilkulatków za tę paręset albo więcej lat? Tam im takie cuda z dyńką robią, o jakich prawnuki Brightside’a nie śniły. Jeszcze chciałem zauważyć, że “antygrawitracyjna” jest zabiegiem celowym, przepraszam bardzo.

 

@Finkla

Cześć, dziewczyno. Wyobraź sobie, że kisimy w domu niezliczoną ilość węży, jadowitego pająka, jakieś pieprzone jaszczurki, te cholerne żółwie i jeże jak najbardziej, o psie nawet nie warto w tej sytuacji wspominać, oczywiście aksolotle również są. Nawet nie pytajcie, czym węże się żywią. Jakiś realizm musimy zachować, no przepraszam bardzo again.

 

@Morgiana

Też myślę, że bardziej byłby przerażony, ale, wierz mi, że kiedy kosmiczne orki walczą ze space marines, to słychać tylko okrzyki zachwytu, więc powstał z tego taki mix.

 

@Fasoletti

To jest short, sierściuchu. Można byłoby to rozwinąć, ale w tej ilości znaków jest, jak ma być.

 

@MrBrightside again

Heloł, stary, dawno się nie widzieliśmy. Mam dużo do czynienia z Homo (powiedzmy) sapiens 50+ i często to wtórni analfabeci. Zawsze powtarzam: “nie przeklinaj dnia przed zachodem słońca i nie lekceważ śmocy kilkulatków”.

 

@NoWhereMan

Cześć i dzięki za ryby.

 

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

O co chodzi z “sierściuchem”? :D

Bailoucie, bardzo łatwo unikniesz mojej obecności pod swoimi dziełami – po prostu nie dodawaj ich w piątki. :)

Bailout, chciałem napisać, że było nieźle i takie tam…, ale Twój komentarz to mistrzostwo świata!

Tylko jedna osoba w moim życiu umiała tak mówić, myśleć i pisać, jak Ty właśnie to zrobiłeś. Kocham tę osobę jak brata.

Za ten historyczny dla mnie komentarz lubię Cię bez względu na to, kim jesteś, co sobie myślisz i kim się okażesz.

Twój komentarz jest nieskończenie lepszy niż Twój niezły zresztą tekst.

 

I jeszcze: publikuj w piątki. Publikuj. Dla takich komentarzy jak Twój zaglądam tutaj.

Gdy wymyślę sygnaturkę, to się tu pojawi.

Spoko, jestem w stanie wyobrazić sobie dom pełen zwierząt. “Każdy ma jakiegoś bzika”, wersja dla dorosłych. Tylko w szorciku wspominasz o nich kilkakrotnie, a zwierzaki nie mają żadnego znaczenia dla fabuły. Gdyby tak chociaż pająk uchlał kosmitę, dostarczając mu niezłego haju (taki metabolizm), a właściciele za karę trafili do obozu…

Babska logika rządzi!

Za komentarz dolicz sobie sto punktów, jestem zafascynowana :)

 

O co chodzi z “sierściuchem”? :D

Funthesystem, przecież nie wypada, żeby Bailout mówił do Ciebie “kotku”* ;)

 

 

*publicznie

Znam tylko pięć liter ;)

Anet, mnie nazywa “starym”, ale nie przypominam sobie, żebym miał dzieci ;)

 

A Bailout elokwentnym odpowiadaniem na komentarze przypomina mi trochę gary_joinera :)

Funthesystem, oooo, źle, bardzo źle, minus taki, że hej, od kanapy do telewizora. Jak ktoś ma dzieci to jest już stary? :(((((

Znam tylko pięć liter ;)

Czy to znaczy, że ja, bezdzietna, mimo że w latach posunięta, zawsze będę młoda? ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Komentarz Bailouta stanowi po prostu mistrzostwo świata. Też kiedyś muszę spróbować odpowiedzieć na opinie, będąc pod wpływem…

:DDD

Precz z sygnaturkami.

Źle mnie zrozumiałaś, Anet. “Stary” używa się nie tylko w kontekście ziomka, ale też rodzica, ewentualnie współmałżonka  ;)

 

Reg, boginie się chyba nie starzeją, nie? :D

Spróbuj tak odpowiadać nie będąc pod wpływem ;)

 

A jedyną dopuszczalną możliwość używania w stosunku do mnie słowa “stara” widzę w zdaniu typu: “Kochanie, ale ta sukienka jest już stara, kup sobie nową” ;))))

Znam tylko pięć liter ;)

Anet, bo “starego” to się raczej za plecami używa. Każdy dzieciak musiał z rozżaleniem poskarżyć się koledze, że starzy mu na coś nie pozwalają. ;-)

Babska logika rządzi!

Za moich szczenięcych czasów, słowo stary/ stara nacechowane było sympatią i pewną poufałością. Tak zwracali się do siebie naprawdę dobrzy znajomi, wręcz przyjaciele. ;)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Hmmm…

Nie chciałabym za bardzo brnąć w ten temat. Mnie się to nie kojarzy pozytywnie.

Czy nie moglibyśmy przyjąć odgórnie, że wszyscy (a szczególnie: wszystkie) jesteśmy piękni, młodzi i w ogóle och i ach? ;)

Znam tylko pięć liter ;)

Klepnęłam Bibliotekę, bo szort jest więcej niż przyzwoity. Mnie nie skojarzył się co prawda z “Życie jest piękne”, ale za to z obozem koncentracyjnym z klocków Lego – był taki projekt artystyczny, małe ludki pomalowane w pasy, czarne ludki z giwerami, plastikowy drut kolczasty… Dwie perspektywy (dziecięca i moralno-historyczna) pięknie złączone, a tu jeszcze wątek kosmitów – a więc kogoś, kto mógłby stanąć nad ludzkim ogółem, zgarnąć wszystkich ludzi w nawias, w który niegdyś wepchnięto Żydów. Ładne.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Hmm, tak, że tego. Człowiek leży pół weekendu w bólach, jak ten, nomen omen, sierściuch, bo refluks nie wybacza i czasem trzy piwa to już za dużo. Leży sobie i nawet nie ma siły komentów przeczytać, do tego krążą jakieś niejasne obawy, że mógł tam po pijaku pół portalu obrazić. Potem pracowita niedziela i w końcu zaglądam tu w oczekiwaniu linczu, czy tam innego roastu… Co mogę powiedzieć, moi myly (że tak wałęsizmem polecę). Po tych pulitzerach, które mi tu wręczacie, wszystko co teraz napiszę musi wypaść blado, ale lecimy.

 

@funthesystem

No, może nie awansowałeś jeszcze na współmałżonka, ale, powiedzmy, na gościa, co do którego ma się nadzieję, że nie wbije ci znienacka noża w plecy. A nie, badania wykazują, że jak ktoś ma ci wbić kosę, to, z reguły, właśnie małżonek. To nie wiem, tym bardziej czuj się zaszczycony.

 

@MrBrightside

Niestety grozi mi, że znów wlezę Ci pod nóż (kurna, jak nie sierściuchami jadę taśmowo, to teraz jakieś noże), bo w czwartki i piątki mam najwięcej czasu na te swoje opium magnum. Poprawiłem kosmitów “nadających walki”.

 

@Tommy Leach

Dzięki. Będę publikował, ale, na wszelki wypadek, będę trzymał tyłek przy ścianie. A tak serio (?), to spędziłem w Bydzi dwa lata najcięższej harówy w moim życiu. Zajrzę kiedyś na stare śmiecie, to siekniemy browarka i opowiesz mi więcej o tym moim klonie.

 

@Finkla

Cóż mogę powiedzieć, wybacz ten nietakt. Obiecuję, że w którymś z następnych opowiadań pająki będą dziabać kosmitów jak rolnik dotacje.

 

@Anet

:D :D :D

Kup se tę sukienkę dziewczyno, zasłużyłaś :P

 

@Reg

Jest to jakaś strategia. Dostrzegam pewną zależność między prokreacją, a ilością siwych włosów.

 

@Niebieski

Dzięki, misiek. Jakoś tak mi się napisało od serca. Wszystko dla moich kochanych czytersów.

 

@c21h23no5.enazet (chemiczka, czy jak?)

Wyglądasz mi na doświadczoną dziewoję, która, jak mawiają komentatorzy sportowi, z niejednego chleba piec jadła i przeczytała wszystko od “Justyny” de Sade’a do “Ulissesa” Joyce’a. Dlategoż też będę nosił ów punkt z dumą i tu na koniec gromadny opieprz dla Wszystkich:

 

A wziąć przykład z cnej Koleżanki to niełaska?!

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Łaska, niech będzie. Punkcik na zachętę, tylko następnym razem nie zostawiaj z uczuciem niedosytu, lecz nakarm porządnie ;)

Im więcej stopni, tym większe ryzyko skręcenia nogi, ale OK, postaram się neksttajmem bardziej suto stół zastawić. Dzięx.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Nuuuuuuda. Na plus, że utrzymująca się przyzwoicie krótko. Niby jest w tekście pewna oryginalność, ze względu na narrację prowadzoną z perspektywy dziecka, ale za to brakuje w nim sensu, więc wszystko sie równoważy w dolnych warstwach średniości.

na emeryturze

Trochę zbyt dziecinnie. Rozumiem, że chciałeś zaznaczyć perspektywę, ale mogłeś to zrobić trochę subtelniej, z mniejszą ilością powtórzeń i logiczniejszym podejściem dziecka do nieobecności ojca. Znaczy, uważam,  że ogólnie dobrze przedstawiłeś chłopca,  ale nie spodobało mi się,  że jego troska o ojca ( i w sumie innych też) była taka mała.  W końcu miał więcej niż pięć lat, powinien sobie zdawać sprawę z różnych niebezpieczeństw. 

 

Końcówka bardzo mi się spodobała, ujmująca w swojej prostocie;)

@gary_joiner

Dzięki za opinię.

 

@lenah

Dzięx. To miało być coś pomiędzy tym jak chłopiec to widzi, a jak mógłby to opisać na papierze, przez to dałem nieco bardziej dziecinnie. Powtórzenia są celowe, a troska specjalnie uproszczona. Zapewne można było zrobić to nieco inaczej, ale myślę, że tak to zostawię, bo jestem zadowolony z efektu. Tak w ogóle, za miętki jestem na takie ciężkie tematy, więc dość emocjonalnie podchodziłem do pisania tego tekstu. Na szczęście od kilkunastu lat nie mam w domu telewizora, ale kiedy czytam w mediach, że ktoś skrzywdził dziecko, to mnie szlag trafia.

 

@Niebieski_kosmita

Dopiero zauważyłem punkcik. Pewnie już tu nie zajrzysz, ale dziękuję :)

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Fajny tekst, kupuję tę stylizację. Trochę mi się skojarzył z filmem “Życie jest piękne”.

Dzięx. Ano widzisz, nie jesteś z tym skojarzeniem odosobniony, aczkolwiek mi to akurat nie przyszło do głowy, kiedy to pisałem.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Nie znam się na dzieciach, więc nie mam problemu ze słownictwem itepe, natomiast podobało mi się, choć za “Życie jest piękne” nie przepadam; z podobnych filmów bardziej podobał mi się “Pociąg życia”. Dzięki za podrzucenie na SB

Historia to uzgodniony zestaw kłamstw.

No i fajnie, dzięki za odwiedziny. Również dla tajemniczego wielbiciela, który przyznał ostatni punkt.

"Nie wiem skąd tak wielu psychologów wie, co należy, a czego nie należy robić. Takie zalecenia wynikają z konkretnych systemów wartości, nie z wiedzy. Nauka nie udziela odpowiedzi na pytania, co należy, a czego nie należy robić" - dr Tomasz Witkowski

Nowa Fantastyka