- Opowiadanie: Bellatrix - Na krańcu świata stoję i w nieskończoną otchłań spoglądam

Na krańcu świata stoję i w nieskończoną otchłań spoglądam

Chyba pierwszy konkurs, na który mam taki zapas czasu ;)

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Oceny

Na krańcu świata stoję i w nieskończoną otchłań spoglądam

 

W dwudziestym pierwszym wieku wiem, że jeśli krzak płonie, a nie spala się, to znaczy, że oblano go spirytusem i podpalono opary. To tania sztuczka. Mogła przejść trzy tysiące lat temu, ale nie dziś. Podchodzę bliżej, chcę ułamać jedną z płonących jak pochodnie gałęzi, udowodnić, że to mistyfikacja.

 

Nie zbliżaj się. Święty ogień parzy równie mocno, jak piekielny.

 

Boli, cofam gwałtownie dłoń. Rozglądam się, przechodnie patrzą dziwnie na mnie. Na mnie, nie na ten cholerny krzak, który goreje coraz większym ogniem.

 

– Nie dziwi panią, że ten krzak się nie spala? – zaczepiam przechodzącą obok kobietę. Przyśpiesza kroku i stuka się wymownie w czoło. Nagle do mnie dociera. Widzę go tylko ja.

 

Jestem Bogiem ojców twych, Bogiem Jedynym.

 

Tylko ja widzę krzak, który płonie i gada. Wniosek jest jeden.

 

To znak, że cię wybrałem.

 

– Dosypali mi czegoś do kawy – warczę pod nosem.

 

Udaję, że go nie ma. Odwracam się i kieruję kroki w stronę domu. Wcale nie patrzę w tamto miejsce. No, jedno ukradkowe spojrzenie. Cholerstwo płonie, choć ławka obok ani trawa pod nim nie są przez czerwonego kura nawet liźnięte.

 

Dziwne. Skąd znam takie wyrazy? Zastanawiam się nad tym, pędząc do domu, jakby mnie kto gonił. Nie dane mi jednak kontemplować rozszerzony zasób własnego słownictwa, gdyż nad płytą mojej kuchenki wykwitły płomienie. Identyczne z tymi w parku. Pierwsza myśl – ktoś, może nawet ja? zostawił odkręcone kurki i ulatnia się gaz.

Tyle że to kuchenka indukcyjna.

Przełykam głośno ślinę. To chyba niemożliwe, żeby narkotyk działał w taki sposób.

 

Będziesz mym wysłannikiem. Ludzie błądzą, a ty poprowadzisz ich na powrót do miejsca, które jest wam właściwe i przeznaczone.

 

Sięgam gorączkowo po telefon, robię zdjęcie. Kuchenka na wyświetlaczu smartfona wygląda normalnie. Tak, jak dziś rano, żadnych ognistych roślin. Coś, czego nie można wrzucić do sieci, nie istnieje. Po prostu padło mi na mózg. Ogarnia mnie pusty śmiech, śmieję się długo i głośno. A potem mówię do krzaka:

– Spierdalaj.

 

Zniknął.

Nie krzak, tylko mój dom. Więcej. Cały świat. Wiszę pośród ogromnej nicości i czuję, jak powoli, bardzo powoli wpełza w moje serce nieopisany lęk. Chcę krzyczeć, lecz nie mogę. Chcę uciec, lecz nie ma dokąd pójść. Smutne twarze rodziców, przyjaciół, bliskich i dalekich przesuwają się na tle czarnego nieba, jakby chciały powiedzieć, jak ogromny zawód spotkał ich z mojej strony.

Wstyd. To drugie uczucie, które rozpoznaję. Jest jeszcze gniew. Na siebie. Czy jeśli czegoś nie rozumiem, mam prawo to wyszydzić i zlekceważyć? – słyszę zjadliwy szept wewnątrz czegoś, co być może jeszcze jest moją głową. Nie mam pewności. Rozpuszczam się w nieprzeniknionej czerni, zaczynam nieistnienie. Jednak nim się ono dopełnia, otrzymuję od Niego szansę. Rozumiem swoją lekcję. Niektóre rzeczy po prostu są, nie trzeba wtłaczać ich w racjonalne ramy. Niektórych nie ma.

Płonący krzak już nie gada, nie musi. Zrobię wszystko, co sobie zażyczy, byle nie wracać w to straszne miejsce.

 

Racjonalistów, jak do niedawna ja, jest wielu. Ten Który Jest dał mi moc czynienia cudów, ale na palcach jednej ręki mogę policzyć ludzi, którzy mnie nie wyśmiali. Oświecony świat dwudziestego pierwszego wieku nie potrzebuje cudów ani bogów. Laska zmieniająca się w węża nie robi na nikim wrażenia, na plagi są pestycydy i szczepionki.

– I co teraz? – pytam, gdy mimo wysiłków świat wciąż jest głuchy na Jego słowa, płynące przeze mnie.

 

Zbudujesz Arkę. Znajdziesz ludzi, zapłacisz im, by zbudowali ją według mego planu. A wtedy weźmiesz ze sobą tych, których uznasz za godnych i po parze z każdego gatunku zwierząt, a ja poprowadzę was.

 

Wielu ludzi włożyło w to swą ciężką pracę. Za to Arka jest piękna. Okryta srebrzystą powłoką, mieni się w promieniach słońca niczym drogocenny klejnot. Dużą część jej wnętrza zajmuje laboratorium z chłodziarkami, a w nich mnóstwo preparatów kryjących w sobie DNA wszystkich ziemskich zwierząt. Arka Przymierza wiary z technologią.

Mam obawy, gdy wsiadam na pokład. Niełatwo zostawić wszystko, co się zna i podążyć w nieznane, nawet jeśli to obiecany raj.

Napęd działa na zasadzie, której nie rozumiem do końca. Bezszelestnie unosi Arkę. Ziemia znika w chwilę, a zaraz po niej cały Układ Słoneczny staje się jedną z rozciągniętych plam. Zaprzecza to prawom znanej fizyki, podobnie jak tamten krzak. Może nawet trochę bardziej. Nie próbuję już tego pojąć. Nie chcę też wiedzieć, co spotka tych, którzy zostali. Ani jak wygląda miejsce, do którego mkniemy z prędkością znacznie większą od światła. Wygodniej po prostu Mu zaufać. Nie pytać, bo odpowiedź może zburzyć spokój.

 

Czas i przestrzeń zaginają się, a ja stoję na krawędzi świata i spoglądam w nieskończoną otchłań. Podziwiam. Przelatujemy przez układ zdumiewająco podobny do naszego. Arka wytraca prędkość. Poznaję pierścienie Saturna i dostojnego Jowisza. Wróciliśmy? Tak po prostu? Przy podróży z ponadświetlną przecież… Z zamyślenia wyrywa mnie młody mężczyzna, pytaniem o coś do jedzenia.

 

Machinalnie podaję mu owoc, który nadgryzłam.

 

Koniec

Komentarze

Witaj ;) urzekło mnie 5001 znaków. Tutaj masz powtórzenie: "Odwracam się i kieruję kroki w stronę domu. Wcale nie patrzę w tamtą stronę." – 2x stronę Tekst fajny, choć to kolejna interpetacja tej historii, ostatnie zdanie intrygujące :)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Bardzo ciekawe i pomysłowe!

bardzo powoli wpełza w me serce nieopisany lęk. – zmień “me” na “moje”. Me stosuje się zwykle w poezji i to raczej nie tej współczesnej.

Bardzo ciekawe, zmuszające do zastanowienia nad współczesnym człowiekiem i podejściem do wiary.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Udało ci się sporo zawrzeć w tej skromnej objętości. 

”Czy jeśli czegoś nie rozumiem, mam prawo to wyszydzić i zlekceważyć?” – bardzo mi się podoba to zdanie. Ameryki nie odkrywa, ale postaram się je sobie zapamiętać. 

Jest parę drobnych potknięć. Zerknij na przedostatnie zdanie, nie jestem pewien, czy przecinek jest tam zasadny. 

”Pierwsza myśl – ktoś, może nawet ja? zostawił odkręcone kurki i ulatnia się gaz.” – nie zjadłaś drugiego myślnika? 

Gdzieś jeszcze zabrakło przecinka przed “a”. 

“Czas i przestrzeń zaginają się, a ja stoję na krawędzi świata i w nieskończoną otchłań spoglądam.” – O ile w tytule ta fraza brzmi ładnie, tutaj mi zgrzyta. Skąd nagle ten przestawiony szyk i “spoglądam” na końcu? Ale to taka osobista uwaga, tekst jest bardzo dobry, więc po prostu chciałbym, żeby wszystko grało idealnie. 

Docenię jeszcze zestawienie współczesności z biblijnymi realiami, np. te szczepionki i pestycydy na plagi. Bardzo lubię takie motywy. Zakończenie zrozumiałem dopiero po 5 sekundach i ono jeszcze poprawia wydźwięk opowiadania. Świetne jest. Daję mocne 5. 

Othersun z zakończeniem masz rację. Jest z pozoru – niepozorne, a po kilku sekundach zapala się lampka. Dobrze, że przed ostatnim zdaniem znalazła się linijka odstępu, która je akcentuje. Ja bym zdania ze spoglądaniem nie zmieniał. Moim (skromnym) zdaniem w tym fragmencie zawarte jest wyjaśnienie tytułu i powinno pozostać w takiej formie. Poza tym, w moim odczuciu szyk przestawny buduje klimat obecny bohaterce przy zadumie, rozmyślaniu. :) Co do płci bohatera, to z ostatniego zdania wynika, że jest to kobieta ale wczejśniej nic nie wskazuje na płeć, czy coś ominąłem? ;>

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Ciekawy pomysł, niezłe wykonanie, tyle, że zakończenie nijakie i mdłe. Chociaż, z drugiej strony, trudne jest zakończyć taki tekst czymś naprawdę niespodziewanym, a przekonywującym… 

Zaczęło się bardzo dobrze, środek interesujący, ale finał nie zwieńczył dzieła. Szkoda.

Pozdrówka.

No, jak ten tekst nie jest kandydatem do podium w tym konkursie, to w ramach protestu ja zbojkotuję konkurs. indecision

A potem popełnię sekupe…

Lubię fantastykę religijną. Pomysł z kosmiczną Arką nie jest przesadnie oryginalny, ale puenta wszystko wynagrodziła. Doskonałe, moim zdaniem, zakończenie, warsztatowo również bez potknięć. Przeczytałem z zainteresowaniem. Powodzenia w konkursie :)

Cudna ilość znaków :) Zamierzona, czy tak wyszło? 

Bardzo dobre, daje do myślenia – na każdym etapie “podróży” (że tak to ujmę, bo brakuje mi innego słowa) bohaterki. 

Napisane też bardzo dobrze, ale zgrzytnął mi ten szyk przestawny. O ile w tytule jest intrygujący i na miejscu, o tyle taki nagły, pojedynczy zwrot w narracji mi nie zagrał.

 

 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Wydaję mi się, że pomyliłaś dwie arki z Biblii. Otóż arka jako statek Noego pojawia się w Księdze Rodzaju. Arka w Księdze Wyjścia i następnych to jest rodzaj skrzyni w której przechowywano dziesięć przykazań i z pewnością nie unosi się na wodzie.

Nie wiem czy pomieszanie tych pojęć było celowe.

Świetne!!! Zgadzam się z Gostomysłem, jak pudła nie będzie, to drżyjcie, jurorzy.

 

Parę drobiażdżków: “przechodnie patrzą dziwnie na mnie” – wolałbym “przechodnie dziwnie na mnie patrzą”.

“kontemplować rozszerzony zasób” – wg mnie tu powinno być “kontemplować rozszerzonego zasobu”.

“Zrobię wszystko, co sobie zażyczy” –  tu wolałbym “zrobię wszystko, czego sobie zażyczy”.

“Napęd działa na zasadzie, której nie do końca rozumiem” – tutaj lepiej by brzmiało “Napęd działa w sposób, którego nie do końca rozumiem”.

No i Układ Słoneczny z oddali nie staje się rozciągniętą plamą. To nie tarcza jak z podręczników. Z oddali widać tylko Słońce.

EDIT: Jeszcze “naród ludzki” bym wymienił, bo niespecjalnie brzmi. Na “mój lud” albo “lud boży” np. 

 

I jeszcze taka myśl mnie naszła po drugim czytaniu – kurcze, że ja tak pisać nie potrafię sad! Rewelacyjne!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Przyjemna lektura, skłania do przemyśleń. Fajny motyw z owocem na końcu. Nie podoba mi się trochę, że w swoim wydźwięku karci ludzi ufających nauce. Szyderstwo jest nieprzyjemne i jest godne skarcenia, ale też jest czasem niestety bardzo ważnym narzędziem w komunikacji międzyludzkiej. W dzisiejszych czasach można zaobserwować duży spadek zaufania, nawet nie tyle do autorytetów, co do nauki. Dla mnie jest to martwiące. Chyba wolałbym, żeby bóg był mniej enigmatyczny i dał bohaterce coś co staje się oczywistością w świecie ludzi, demaskując ich ignorancję ukrytą pod maską wiedzy. Na tej podstawie można by oprzeć dalsze działania związane z arką :) Sorry trochę się zagalopowałem…

Ogólnie skłania do refleksji, więc jest git :)

Obudziłam się, weszłam na stronę a tu dwanaście komentarzy i dwa kliki :) Dziękuję wszystkim :)

Nad poprawieniem usterek muszę się chwilę zastanowić – tak, chciałam, żeby tekst miał 5001 znaków i muszę teraz wykombinować, jak zmontować poprawki, żeby nie zmienić ilości znaków. ‘Od ręki’ zmieniłam tylko inwersję przy ‘spoglądaniu w otchłań’ – chyba macie rację, w narracji wybija z rytmu czytania.

@Mytrix – nic nie ominąłeś, celowo się babrałam z czasem teraźniejszym przez cały tekst, żeby ukryć płeć narratorki. Miło, że zwróciłeś na to uwagę, bo się zastanawiałam, czy gdzieś jednak nie zostawiłam jakiegoś rodzajnika , ale wygląda na to, że nie :)

@Gostomysł – jeszcze na pewno wpłynie dużo świetnych tekstów, więc nie przesądzaj ;) Ale miło mi, że Ci się spodobało :)

@Natan – zdaje się, że masz rację, ale niech już sobie będzie jednoczesne nawiązanie do obu Arek :)

@Staruch – ‘plama’ dlatego, że lecieli z ponadświetlną. Nie wiem, co się dzieje w takich warunkach, założyłam, że światło słoneczne będzie ‘gonić’ Arkę, która ma inny wektor prędkości, stąd ta rozciągnięta plama.

@Ostry-hasz – nie chciałam nadmiernie moralizować, wolę, żeby takie rzeczy każdy sobie wywnioskował sam :)

@Gostomysł – jeszcze na pewno wpłynie dużo świetnych tekstów, więc nie przesądzaj ;)

No tak, choćby świetny tekst mojego skromnego autorstwa laugh. Ale niestety z góry przegrany z Twoim. 

Nie mów hop, póki nie przeskoczysz :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Nie lubię szortów. Jeśli jest w nich zawarty jakiś pomysł, to staje się zwyczajnie nie wyeksploatowany. Tutaj jakiś pomysł był, i jak to bywa w szortach, wszystko się skończyło zanim na dobre zaczęło. No i ta Arka– chodziło ci, Autorko, o Arkę Noego, a użyłaś Arki Przymierza. Gwóźdź do trumny. Krótkiej. 

Uwzględniłam sugestie (chyba wszystkie) i udało się zachować 5001 znaków. 

@Łukasz Kuliński – Natan już zwrócił na to uwagę, poprawiłam. Dzięki za przeczytanie i komentarz :)

To teraz już mi się tylko nie podoba, że krótkie :).

Teraz o tym myślę – Bóg daje przykazanie zbudowania Arki i oto płynnie przechodzimy do klimatów science fiction, lecimy statkiem kosmicznym w nieznane. Fajnie. Naprawdę podoba mi się pomysł. Natomiast kiedy jest to szort czuję, że pomysł z miejsca dostaje po głowie i już nie ma szansy się rozwinąć. Zawsze pozostanie fajną i nie rozwiniętą koncepcją. 

Za to Arka jest piękna. Okryta srebrzystą powłoką, mieni się w promieniach słońca niczym drogocenny klejnot.

 

100 % twój opis:

 

 

O tak. Arka jest piękna ;)

 

Dobre opowiadanie, na wysokim poziomie, nad czym tu się rozwodzić.

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Natomiast kiedy jest to szort czuję, że pomysł z miejsca dostaje po głowie i już nie ma szansy się rozwinąć. Zawsze pozostanie fajną i nie rozwiniętą koncepcją. 

Poniekąd przyznaję Ci rację – też wolę czytać dłuższe teksty. Ale z drugiej strony zman takich, dla których 5k tekstu to grubo za dużo laugh

Taka tu, mam wrażenie, panuje moda. Nawet pod jakimś innym szortem widziałem komentarz, że można by go trochę skrócić! 

Pewnie najlepiej do objętości SMS. 

Di punti bellezza:

.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Panowie Gostomysł i Łukasz, literatura to nie łóżko, może być krótko i dobrze ;)

Kurczę, a ja cały czas wiedziałem, że narratorem jest kobieta! Ma się to wyczucie! Ale sztuczkę z czasem teraźniejszym kupuję od Ciebie.

Jak dla mnie celowe mieszanie symboli, ich zestawianie i łączenie jest jednym z lepszych smaczków fantastyki i te dwie Arki bardzo mi się podobały.

Ostatnie zdanie, a zwłaszcza “machinalność” gestu – super!

Popraw jeszcze: “Napęd działa na zasadzie, której nie do końca rozumiem” -niby dobrze, ale jakoś to dziwnie brzmi.

othersun – uznałbym Twoją odpowiedź, gdyby była o połowę krótsza – a tak, to niestety nie doczytałem jej do końca  wink

(żart, ale jak mam nadzieję obrazujący nasz punkt widzenia)

Jedyną słuszność w swoich postach pod konkursowymi opowiadaniami ma Cień Burzy.

 

Że zacytuję:

 

.

 

Idealna długość dla fanów krótkości.

 

Swoją drogą, niedopowiedzenia pozostawiają temat do rozważań. Chyba że się przesadzi i nie ma co rozważać. Tekstowi Bellatrix to nie grozi.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Wymagania konkursu to max 20000 znaków, więc znaczące i pogłębione rozwinięcie tematu nie wchodziło w grę. Ale jak odczuwacie niedosyt dłuższej formy na tym portalu, to zapraszam do mojego czerwcowego piórka “W twoich snach” (99964 znaków).

I zasadniczo, nie zgadam się z tezą “literatura to nie łóżko, może być krótko i dobrze” – w łóżku krótko też bywa dobrze :P

@Naz – dzięki za klika :) Ciągle się zastanawiam, co to za obiekt, który wkleiłaś. Jakiś stadion?

@cobold – też mi się coś w tym zdaniu nie podoba, ale sama nie wiem co. Chyba poczekam aż zajrzy tu nieoceniona Regulatorzy :)

Aaaa, bo ja nie podpisałam :( Wybacz. To jest właśnie Arka, przez śmieszków nazywana Arką Zbawienia. Bywa, że piszą o niej sarkofag. Wczoraj przykryła feralny reaktor nr 4 w Czarnobylskiej Elektrowni. Natychmiast mi się przypomniała przy tym wyszczególnionym fragmencie, bo właśnie tak ją wspominam – lśniącą jak brylant, monumentalną, srebrzystą ;)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

CIekawy zbieg okoliczności :) Nie słyszałam o tym, a faktycznie pasuje do opisu idealnie :D

Napęd działa na zasadzie, której (tej zasady) nie do końca rozumiem.

 

Napęd działa na zasadzie, którą (tę zasadę) nie do końca rozumiem. ← to obstawiam… A można w ogóle inaczej:

 

Napęd działa na zasadzie, która jest dla mnie niezrozumiała. Napęd działa na niepojętej dla mnie zasadzie. Zasada, według której działa napęd, nie jest dla mnie zrozumiała…………

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

No właśnie: rozumiem kogo?co?, nie rozumiem kogo?czego?.

Rozumieć nie do końca to jednak bardziej rozumieć niż nie rozumieć. Czyli biernik a nie dopełniacz.

Ciekawy tekst. Na początku skojarzył mi się trochę z historią Jonasza, o ucieczce przed powołaniem. Tu mamy taką współczesną Joninę :-). Pomieszanie ark zbytnio nie wadzi – w końcu w tekście przeplatają się różne biblijne wątki – choć fajnie przeczytać w komentarzach, ilu spostrzegawczych użytkowników trzyma rękę na pulsie. Zakończenie pozostawiło u mnie lekki niedosyt, ale po namyśle doszedłem do wniosku, że w zasadzie komponuje się harmonijnie. Podsumowując – może nie było genialnie, ale utwór przypadł mi do gustu. 

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Nie lubię długich tytułów. Pomyślałem – nie czytam. Ale tyle komentarzy, w takim krótkim czasie, skusiło mnie.

Bardzo, bardzo dobre, tyle tylko powiem. Nie kumam komentarzy, że tekst jest za krótki. Może mieć i dziesięć zdań, jeśli zapadają w pamięci. Pudło będzie.

Pozdrawiam.

 

Ps.

Bellatrix, 14.22. Obudziłam się…

Rany, zapomniałem już, jak to jest być młodym…

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

No właśnie mi się wydaje, że jak ‘nie do końca rozumiem’ to jak ‘nie rozumiem’. Spróbuję w wolnej chwili jeszcze poszperać na ten temat.

@Nevaz – dzięki za przeczytanie i kliknięcie :) Cieszę się, że szort przypadł Ci do gustu :)

@Natan – owszem :) dzięki za zwrócenie mi na to uwagi, usunęłam z tekstu to nieszczęsne ‘Przymierze’, nawiązanie zostawiłam tylko w ustach narratorki, która ignorancją popisywała się przecież już wcześniej ;)

@Darcon – dzięki za komplement, ale młoda to ja jestem bardziej duchem ;) Za to 100% sowy w sowie. Tekst wrzuciłam jakoś po piątej i to było *zanim* poszłam spać ;)

@ Darcon ja chodzę spać ok 23 – 24 a wstaję 4.45… choć to zależy od zmiany jak mam nocki to też wstaję np. o 14.00 ^^

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Hmmm. A do mnie nie przemówiło.

Być może dlatego, że nie rozumiem, co szczególnego jest w liczbie 5001. Nawet próbowałam wyguglać i nie poszło. Czy chodzi o to, że akurat mieści się w konkursowym limicie?

A może zbyt wielkie niedopowiedzenie w końcówce. Zaczął się nowy cykl czy z powodu szaleństw czasu związanych z prędkością nadświetlną Arka wywinęła pętlę? Ta dwoistość mi nie leży.

Sorry, Winnetou, odnoszę wrażenie, że wzięłaś stare puzzle i poukładałaś w nietypowej kolejności. Może i jest w tym jakiś pomysł, ale nie trafił.

Babska logika rządzi!

Lubię szorty, bo niełatwo jest zmieścić zajmującą treść w tak krótkiej formie. Tobie, Bellatrix, udało się. Nawet bardzo się udało! ;-)

 

Napęd dzia­ła na za­sa­dzie, któ­rej nie do końca ro­zu­miem.Napęd dzia­ła na za­sa­dzie, któ­rej nie ro­zu­miem do końca.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No, wiedziałam, że Reg zajrzy i rozwiąże problem :) Dzięki wielkie!

 

Finklo, 5001 jest szczególne ze względu na konkursowy limit znaków i to takie moje mrugnięcie okiem do biblijnej symboliki liczb. Nic ponadto :) Jeśli chodzi o końcówkę, to wydaje mi się, że odpowiedź na Twoje pytanie jest zasugerowana w tekście, ale interpretację zostawiam czytelnikom. Przepraszam za układankę ze starych puzzli, ale z moim hasłem nie bardzo mogłam poszaleć z nowymi ;)

No i ja właśnie tej symboliki 5001 szukałam. Fakt, hasło Ci się dostało stare. ;-)

Babska logika rządzi!

Jakże się cieszę, że propozycja została przyjęta z zadowoleniem. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zgaduję, że podziękowania za ostatni klik należą się Reg :)

Dobrze zgadujesz, Bell. Cieszę się, że mogłam to zrobić. ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Cieszę się, że się cieszysz i że to zrobiłaś :D

;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

“Której nie rozumiem do końca”, jak napisano wyżej, albo “którą nie do końca rozumiem”.

Nie dziwi panią, że […]?

Tu mamy podobną sytuację. Powinno być: “Nie dziwi pani, że […]?”. (Ale np.: nie panią dziwi, tylko kogoś innego).

Zamysł ładny, wykonanie poprawne, ale ani mnie wciągnęło, ani ruszyło. OK jako wprawka na zadany temat.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Przeczytane. 

Me dicen el desaparecido /Fantasma que nunca está /Me dicen el desagradecido /Pero esa no es la verdad

Czytało się dobrze, choć trochę po łebkach to napisałaś. Moim zdaniem przydałoby się jakieś zabarwienie emocjonalne i zbudowanie większego dramatyzmu, choć chyba nie taki był Twój zamysł…

Na plus zaskakujące rozwinięcie (ten wylot w kosmos), niezły twist i gustowny tytuł :D

 

Ja również nie domyśliłem się, że bohaterem jest kobieta, co wywołało lekką konsternację… W wyobraźni przez cały czas miałem faceta, a tu nagle – puff! – i już mamy panienkę ;P

 

Tyle ode mnie, pozdrawiam.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Bardzo satysfakcjonująca lektura.

... życie jest przypadkiem szaleństwa, wymysłem wariata. Istnienie nie jest logiczne. (Clarice Lispector)

Tekst oszczędnie napisany. Nie porwał mnie, ale zakończenie całkowicie zaskoczyło, przez co ogólne wrażenie pozytywne. :)

Zgrabnie napisany tekst, a końcówka taka zgrabna, że hej. :)

 

Oświecony świat dwudziestego pierwszego wieku nie potrzebuje cudów ani bogów. – Mnie akurat niestety wydaje się, że jest dokładnie odwrotnie, to znaczy – zmierzamy w stronę coraz większego uwielbienia dla różnorakiego hokus-pokus, a nie nauki. Ale zobaczymy, może się mylę.

Zbiorczo bardzo dziękuję wszystkim za przeczytanie i zostawienie komentarza :)

Podobało się. Forma współgra z treścią. Świetny warsztat. 6.

Dołączam do zachwytów nad tekstem. Podobało się. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Niezłe, takie motywy biblijne turbo. Łatwo spalić podobny temat, ale tu się wszystko broni. Do wielkich refleksji może nie skłania, ale lektura naprawdę przyjemna.

Początek bardzo mi się podoba i zassał, lecz gdzieś za połową wszystko zaczęło zwalniać. Natomiast zakończenie, a zwłaszcza ostatnie zdanie – celne. Też się zgodzę, że 5k to trochę za mało na takie opowiadanie, ale i tak wybrnęłaś, Bello.

Wierny fan, który po lekturze “W twoich snach” zdecydował się założyć tutaj konto. :D

Pozdrawiam!

Dzięki za zajrzenie i skomentowanie :)

@MrBrightside – tym wyznaniem ‘zrobiłeś mi dzień’ :D aż się śmieję do monitora :)))

Polecam się! ;)

I nieśmiało wspominam, że od czerwca już kupa czasu minęła!

Powiadasz, MrBrightside, że Cię gejowski romans zmotywował? ;-)

Przepraszam, NMSP.

Babska logika rządzi!

Owszem. I mam w planach zawrzeć taki w swoim kolejnym opowiadaniu. A co? ;)

Nic, nic, tak tylko pytam… ;-)

Babska logika rządzi!

o.O #killme geje zrobili się popularni w serialach itd. Ale żeby w Fantastyce ;D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Mytrixie, tamto opowiadanie Belli jest naprawdę dobre. I nie staniesz się mniej męski, czytając o gejach. ;)

Antychryście! ;D, ok zakolejkuję je ; )

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

I dobrze zrobisz, Mytriksie! ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

I w ten sposób pod opowiadaniem o biblijnej tematyce wywiązała się dyskusja o gejach :D

 

Wiem, że trochę czasu już minęło, mam jedno w trakcie pisania z przeznaczeniem na ten portal, ale jeszcze wymaga dokończenia i obróbki. Jak mnie złapie wena, to może niedługo będziecie mieli okazję zobaczyć fantasy w moim wydaniu ;p

Bella, siła przyzwyczajenia. ;-)

Babska logika rządzi!

Ładnie napisane, bardzo smutne opowiadanie. Przynajmniej ja tak je odbieram – z Bogiem, który wymusza posłuszeństwo i którego polecenia wykonuje się, żeby nie musieć myśleć… trochę zmroził mnie tytuł, bo mam alergię na inwersję, ale sam tekst bardzo mile zaskoczył.

Nu, Bella. Nu.

Świetna mała rzecz. Chwyciła jeszcze zanim zacząłem czytać. Pięć tysięcy i jeden znaczek. Mistrzostwo. Postrzegam to zarówno jako dowcip, prztyczek w cieniowy kinol i przejaw swoistego geniuszu, zwłaszcza, że w tak krótkim tekście upchnęłaś tyle ciekawej treści.

Ładne, inteligentne, ciekawe, dobrze napisane i okraszone humorem wyższego sortu. A końcówka – antonówka.^^

Po przeliczeniu wszystkich zgłoszeń (45) i przekalkulowaniu ich przez prawo Murphy’ego, głoszące, że wszystko co może pójść źle, pójdzie źle, założyłem, że pewnie każdy uczestnik wywali nam tekstem pod korek, zmuszając do przeczytania jakichś 900k znaków łącznie, i zacząłem wznosić ciche modły do Operatora Gorejących Krzewów, by obdarzył Was, uczestników, cnotami skromności i umiaru. Jednak w tym konkretnym wypadku szczerze żałuję, że moja modła została wysłuchana.

Nu, to tyle. Mógłbym napisać komentarz na pięć tysięcy i dwa znaczki, ale peany mają to do siebie, że nie stwarzają zbyt wielkiego pola do manewrów. Bo o czym tu pisać, kiedy wszystko po prostu się podoba?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nie no, Cieniu, komentarz na 5002 znaczki to by mnie wpędził w kompleksy, że dłuższy niż sam tekst komentowany ;)

Lolu, a czyż religia nie działa dokładnie w taki sposób? Dostajesz przykazania oraz ich aktualnie uchwaloną przez hierarchów interpretację, obwarowania zakazami i nakazami i wiesz, co masz robić a czego nie możesz :)

Przyznaję, że jak zobaczyłam hasło to się trochę załamałam, najpierw powstał tytuł no a potem jakoś już poszło.

Bella, religia może tak (jakiś czas temu wypisałam się z tej imprezy ;-)), ale wiara sama w sobie chyba nie musi. A w tekście nie ma księży, pastorów czy innych imamów, tylko bezpośredni kontakt z istotą wyższą. Więc mogłoby być miejsce na zachwyt, miłość czy oddanie (albo, ze strony Płonącego Krzaka, na niestraszenie pustką) – a nie ma. I to jest jak najbardziej OK, tylko – dla mnie – smutne ;-)

Bella, znajdą się tu jeszcze, albo już są, komentarze dłuższe niż Twój tekst. Ale to nie jest powód do smutku. W każdym razie nie dla Ciebie…

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Zacznę od marudzenia, bo marudzić lubię i umiem. Nie bierz sobie tego do serca, moje marudzenia mają bowiem charakter czysto subiektywny i nawet niekoniecznie są związane z tekstem ;) Chciałam ponarzekać na hasło, bo trafił Ci się temat, na którego punkcie mam lekką obsesję i liczyłam, że odniesiesz się do tetragramu jako takiego.

Ale poza tym opko mi się podobało, chociaż dość długo zastanawiałam się, ile punktów mu przyznać. Było zabawnie, było refleksyjnie, ale zakończenie pozostawiło mnie z mieszanymi uczuciami. Nie wiem, czy dobrze je zrozumiałam, a nie lubię pozostawać w niepewności ;)

No i pochwała się należy za eleganckie wykorzystanie limitu. 

Me dicen el desaparecido /Fantasma que nunca está /Me dicen el desagradecido /Pero esa no es la verdad

Jakbym dostała hasło ‘tetragram’ to może i bym się odniosła, ale w definicji miałam ‘imię Boga w Starym Testamencie’ więc się oparłam na ST. Nie przyszło mi nawet przez myśl, że to-to się nazywa tetragram, tematy okołoreligijne to wybitnie nie moja działka :) Dzięki za punkty i za zostawienie komentarza, a co do niepewności – to możesz mi napisać na priv jak zrozumiałaś :)

Ciekawe :)

Znam tylko pięć liter ;)

Dzięki za odwiedziny :)

Przeczytałem parę dni temu. Wciąż pamiętam. 

Tekst wgryzł się we mnie jak Ewa w jabłko. Poruszył, dał do myślenia.

Do tego ładnie napisany. Zazdroszczę. 

Wszyscy kiedyś spotkamy się pod jakimś memem.

Zawsze miło znaleźć nowy komentarz pod starym tekstem, a w szczególności taki :) Dziękuję, Akanirze i cieszę się, że lektura Cię usatysfakcjonowała :)

Czarujący tekst, przyjemnie mi się czytało. I wielki plus za tytuł, on mnie tu ściągnął :)

www.alecojak.blogspot.com

Hm. Cofnęło mnie w czasie? :D czemu mój dzisiejszy komentarz jest z datą 18 maja?

Nowa Fantastyka