- Opowiadanie: Emelkali - Za metalową bramą

Za metalową bramą

Zdjęcie pod tekstem pochodzi z miejsca po drugiej stronie metalowej bramy...

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

Za metalową bramą

Wciąż się zastanawiam co to za drzewa. Ciągle zielone, mimo że kończy się październik. Zielone, smukłe i wysokie. Patrzę na nie i nie mogę wyjść z podziwu. Takie piękne są ich korony na tle błękitnego nieba. Idę pustą alejką, stąpam po pękającym bruku, a wiatr tańczy wśród liści, przynosząc zapach płonących świec. Tyle ich płonie tuż za starą metalową bramą. Lubię ten aromat. Czuję go każdego roku. To znak, że kiedy zajdzie słońce, dziesiątki płomyków, jak modlitwy niezapomnianych dusz, rozświetlą mrok za metalową bramą. Szepczące ogniki pomkną ku niebu, niosąc wspomnienia tych, którzy je rozpalili. Setki niewidzialnych obrazów, barwnych wszystkimi emocjami pozostawionymi za metalową bramą. Podejdę do niej, żeby patrzeć całą noc.

Kiedy nadejdzie ranek, pojawią się nowe świece. I będzie ich jeszcze więcej tam, za metalową bramą. Gdy zaś ponownie zapadnie zmrok, pomkną nowymi obrazami prosto do nieba.

Kilka świateł, które zapłoną wśród nieznanych drzew, pozostanie tylko świecami.

Nie ma już nikogo, kto by nas pamiętał. Nie ma nikogo, kto znałby nasze imiona.

Stoimy więc, po naszej stronie furty dzielącej cmentarze. Tu, gdzie zielone drzewa szumią nad bezimiennymi mogiłami, będąc dla nich jedynym nagrobkiem. Stoimy, by raz do roku tęsknie patrzeć na modlitwy wspomnień w drodze ku niebu.  

To taki piękny widok.

Koniec

Komentarze

rozświetlą mrok za metalową bramą. Szepczące ogniki pomkną ku niebu, niosąc wspomnienia tych, którzy je rozpalili. Setki niewidzialnych obrazów, barwnych wszystkimi emocjami pozostawionymi za metalową bramą.

Niby to nie powtórzenie, a jednak zgrzyta mi…

 

Co do tematyki – jak dla mnie, nic odkrywczego.

Interesujące 

 

MPJ – dziękuję,

MrBrightside – to jest powtórzenie. Absolutnie zamierzone. :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Dosyć klimatyczne i melancholijne.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

 

Nie ma już nikogo, kto by nas pamiętał.

Bez obrazy, ale jednak ktoś sprząta cmentarz, ktoś stawia znicze (przynajmniej taki wynika z treści). Zapraszam do dolnośląskich wsi – poniemieckie cmentarze zarastają chaszczami, mogiły są roznoszone przez samosiejki i mimo, że często tuż obok są domy, kościoły i polskie, zadbane cmentarze to nikt nie raczy nawet świeczki postawić.

Rozumiem zamysł, ale jednak kiedy czytam o zapomnianych, a po chwili widzę zadbany cmentarz – nóż mi się w kieszeni otwiera.

Uniosłem się i opadam – z treścią mogę się pokłócić, ale forma ładna.

F.S

Och, FoloinStephanusie, nie byłeś na tym cmentarzu. To, że ktoś skosił trawę, a we Wszystkich Świętych kilka osób, odwiedzających sąsiedni komunalny, zapali znicz, nie znaczy że jest zadbany. A to zdanie brzmiało “ Nie ma już nikogo, kto by nas pamiętał” a nie “o nas”. Mowa o wojskowym cmentarzu, na którym leżą, w bezimiennych mogiłach, czerwonoarmiści.

Morgiano, skarbeńku, zrobiłaś się strasznie wymagająca ;)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Bez przesady, przecież nie napisałam, że złe. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

No dobra, a gdzie tu fantastyka? No, niech będzie, że w owym “my”. Ale gdzie fabuła?

Babska logika rządzi!

Sympatyczny okolicznościowy szorciak :)

W mojej okolicy też znajduje się taki zapomniany, radziecki cmentarz, sporo większy niż ten ze zdjęcia. Teraz go trochę ogarnęli, ale wcześniej wyglądał tragicznie.

Emelkali, nie byłem, dlatego napisałem komentarz na podstawie tekstu i zdjęcia, a zdjęcie jest jak każdy widzi. Swoją drogą we Wrocławiu, przy jednej z największych ulic również mamy cmentarz radziecki – piękny, na kolumnach przy wejściach stoją czołgi, działa – i co? miasto i mieszkańcy kłócą się kto ma trawę kosić i dlaczego w ogóle to mają robić.

Niestety bezimienność grobów wojskowych to nie jest nic dziwnego. Ba, są cmentarze, na których w bezimiennych grobach chowano żołnierzy radzieckich, wiedząc kim oni byli. To jest dopiero okrutne. Ale, kto wie, może i tu tak było.

F.S

To chyba dość osobista impresja „na okoliczność”. Niestety, nie zrobiła na mnie specjalnego wrażenia.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Przeczytałem. Nie wzbudziło specjalnych emocji – ot chwila refelksji nad zapominianymi grobami w Święto Zmarłych. Muszę jednak pochwalić piękny, poetycki język, który nadał całemu utworowi jakąś taką poetycką wartość. Wszak o to chodzi w dobrej literaturze realistycznej, prawda? Aby sytuacje codzienne, powszednie ubrać w piękne słowa, tak, by czytelnik mógł je spijać niczym nektar. Konkludując – filozoficznie średnie, estetycznie dobre, może nawet bardzo.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Plus, że zainteresowałaś się tematem zapomnianych cmentarzy. Było kilka ładnych zdań, choć nie ukrywam, że wolałbym pełnokrwiste opowiadanie (w tym kontekście może lepiej napisać: z duszą ;) ).

Poza tym, może coś źle zrozumiałem, ale eschatologia zawarta w tym tekście wydaje się dość ponura – czy dusze za metalową bramą są przykute do grobów?

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Finklo – bo tu nie fabuła była ważna ;)

Regulatorzy – nie obiecam, ze może następnym razem, bo na długie opowiadanie niestety nie mam czasu ;(

Gnoomie – dziękuję, zrozumiałeś sens tekstu bezbłędnie :)

Navazie – nie tyle przykute ile zapomniane. I może niekoniecznie wszystkie, jeno ów podmiot liryczny ;) A z długim opowiadaniem, ni ma szans ;(

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Emi, fabuła jest zawsze ważna. :-)

Wiesz, że dla impresje to takie pitu-pitu…

Babska logika rządzi!

Nevazie ^ ^

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Napisane tak se*, ale końcówką – choć nie niespodziewaną – nadrabiasz ładnie.

 

Peace!

 

* – biorąc pod uwagę, że tekst jest Twój, “tak se” to niemal eufemizm.

 

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Czytałam kilka dni temu, zapomniałam skomentować, teraz nie wiem, co chciałam powiedzieć… Chyba coś o żydowskim cmentarzu u nas, bo mnóstwo Żydów wymordowali w naszym lesie. W każdym razie chwila refleksji mnie naszła, więc efekt szorcik wywołał :)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

No dobra, a gdzie tu fantastyka? No, niech będzie, że w owym “my”. Ale gdzie fabuła?

 

To jest opowiadanie napisane dla nastroju. Może przyjdą kiedyś czasy, gdy człowiek wróci wieczorem z pracy do domu i pomyśli “a teraz poczytam sobie coś dla wywołania określonego nastroju” zamiast “a teraz poczytam sobie coś ciekawego”.

Może przyjdą. Mam nadzieję, że nie do mnie. ;-)

Babska logika rządzi!

“a teraz poczytam sobie coś dla wywołania określonego nastroju” zamiast “a teraz poczytam sobie coś ciekawego”.

No i wyszło, że dla nastroju nie może być ciekawe… :D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Nowa Fantastyka