- Opowiadanie: MPJ 78 - System

System

Przeczytałem opowiadanie “Renegaci” 

http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/17223  

Było interesujące ale moja wizja przyszłości jest ciut inna ;) Świat w którym umieściłem moją dyskusję z “Renegatami” można poznać np w:

http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/16225

http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/16723

 

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

System

 Achtung! Okrzyk podrywa na nogi całą halę. Prawie trzystu siedemnastolatków z trzaskiem obcasów staje na baczność. Do sali wchodzi sam janczarpasza Keppler. Kadeci z zachwytem patrzyli na starego wojownika wsławionego w niezliczonych bitwach z niewiernymi. Wieść głosiła, iż był jednym z pierwszych ochotników tworzących formacje janczarów w Kalifacie. Dziś przybył, by wziąć udział w ich promocji. Oczy niektórych błyszczały łzami wzruszenia. Trudno powiedzieć, czy bardziej z dumy, iż wybrał właśnie ich ortę, czy też ze szczęścia, że dziś staną się pełnoprawny janczarami. Pasza mimo swoich siedemdziesięciu lat sprężystym krokiem wmaszerował na środek hali. Trzymał się prosto i dumnie niczym dwudziestolatek. Zawdzięczał to w dużej mierze dyskretnemu egzoszkieletowi ukrytemu pod ubraniem, ale tego akurat kadeci nie wiedzieli. Powiódł po sali wzrokiem. Równe szeregi czarnych mundurów, krótko obcięte blond włosy, niebieskie oczy, młodość, duma, odwaga, jak na zdjęciu po prapradziadzie.

Przemówienie miało być transmitowane w publicznej sieci, toteż musiał odczekać, aż minie czas przeznaczony na reklamy. Pasza mrugnięciem oka uruchomił siatkówkowy projektor, chciał zobaczyć, co poprzedzi jego mowę.

– Senerze, przyjacielu olśniewasz nas wszystkich swoim wyglądem

– To zasługa mojego nowego kremu z nanorobotami na porost zarostu.

Model w reklamie podkręca czarne jak smoła sumiaste wąsy, mając w tle połyskujące opakowanie kremu i adres www producenta.

No tak, dobrze sprofilowana reklama, pomyślał Keppler. Młodzi kadeci po staniu się janczarami zyskają przywilej noszenia wąsów. Migocze kolejny przekaz

– Żony dużo cię kosztują, a nie zaspokajają twoich potrzeb? Jest na to rada. Sex android Amani 2075. Spełni każda twoją fantazję erotyczną, nie je, nie tyje, jest posłuszny, chyba, że sam zdecydujesz inaczej. W szparze nikabu błyszczą oczy śliczne kobiece oczy. Kamera oddala się, ukazując tańczącą dziewczynę. Silne światło sprawia, iż burka staje się niemal przezroczysta pozwalając zarazem dość dokładnie przyjrzeć się produktowi, a jednocześnie spełnić nakazy Koranu. Z boku pojawia się cała tabela z dostępnymi parametrami modelu.

Pasza rozważa przez chwilę, czy taki zakup mógłby mu się opłacić? Faktycznie żony z wiekiem zrobiły się kłótliwe. Może by tak zastąpić je takimi maszynami? Nie. Zdecydowanie to zły pomysł. Androidy, jeśli idzie o dyskrecję, są gorsze od kobiet. Żona o tym czego się dowie w sypialni, może wspomnieć co najwyżej w haremie. Maszyna przy byle update softu zamelduje o wszystkim producentowi. Diabli wiedzą, komu te informacje może sprzedać japoński koncern.

W trakcie rozważań starego wojownika przeminęły kolejne reklamy. Czas zacząć przemowę.

 

– Bejowie, dziś stajecie się janczarami, elitą wojsk Kalifatu. Musicie pamiętać, że to nie tylko przywilej ale też obowiązki wobec Allacha i kalifa, oby żył wiecznie. Wasze zobowiązanie jest tym większe, iż urodziliście się jako niewierni. Niektórzy z was pewnie nie rozumieją, dlaczego z woli pierwszego kalifa Ahmeda Wielkiego, waszym dziadom i rodzicom nie pozwolono przejść na prawdziwą wiarę. – Na chwilę zawiesił głos. – Był w tym jednak głęboki sens. Nasza wiara jest zaszczytem, na który trzeba zasłużyć. Dekret dziada naszego umiłowanego władcy zabezpieczył wiernych przed degeneracją, jaka się na tych terenach kiedyś szerzyła. Wy, szczęśliwie urodzeni ledwie kilkanaście lat temu, nie pamiętacie tamtych ciemnych czasów, gdy nie wierzono tu w nic. Tak, to była straszna epoka. Dziś na szczęście jest już inaczej. Dekret działa i nasze społeczeństwo składa się z elity wiernych oraz pozostałych pragnących do niej dołączyć. Wolą Allacha urodziliście się jako najstarsi synowie w rodzinach niewiernych. Dzięki temu w wieku sześciu lat spotkał was zaszczyt i szczęście. Wzięto was do szkół janczarskich. Tu poznaliście prawdziwą wiarę i porzuciliście błędy przodków. Wasze dusze dzięki temu mają szansę na zbawianie. Już wkrótce, broniąc naszej ojczyzny i szerząc prawdziwą wiarę, będziecie mogli udowodnić czy jesteście godni daru jaki wam dano. Najdzielniejsi z was dostaną dodatkowy przywilej, prawo konwersji dla waszych rodziców. Nie łudźcie się jednak, nie będzie to proste. Naprzeciwko was staną bowiem twardzi i bezwzględni wrogowie. Jeśli los rzuci was do boju przeciw Zjednoczonemu Królestwu walczyć będziecie z najlepszymi najemnikami jakich tylko można kupić, psami wojny, ufającymi w siłę ognia, potęgę egzopancerza i szczelność sieciowego firewalla. Na wschodzie ścierać się będziecie z żołnierzami Konfederacji Dwunastu Narodów. Wróg to jest twardy, choć czczący bałwany. Nie raz i nie dwa widziałem przy trupach zabitych konfederatów medaliki z wizerunkami kobiety, która zwykli zwać Maryją. Oni się do niej modlą. – Słowom tym towarzyszyły pomruki pogardy ze strony słuchaczy. – Na północy możecie trafić na żołnierzy Podwójnego Cesarstwa. Nie są oni może tak pomysłowi jak konfederaci, ale walczą z niezwykłą zaciekłością. Żeby dać radę wszelkim zewnętrznym wrogom naszego Kalifatu, musicie być najlepszymi z najlepszych. Czy jesteście na to gotowi?

– Tak !!!

Wszyscy w hali wstali, z głośników płynął hymn janczarski. Za Keppler Paszą pojawiły się hologramy i fotografie z najsłynniejszych bitew, w których brali udział janczarowie. Na dec starego wojownika trafiła informacja o tym, iż nadszedł czas kolejnej przerwy reklamowej.

– Mam poczucie braku celu. – Handlowiec wzdycha wysyłając kolejną ofertę.

– Wiem, że stać mnie na więcej. – Student uczelni koranicznej, szepcze patrząc na dyplom z wyróżnieniem.

– Chciałbym stać się twardszy – mówi młody mężczyzna pijąc kawę.

– Przeżyć prawdziwą przygodę. – Analizujący wykresy trendu makler pozwala sobie na chwilę marzeń.

– Zostańcie fedainami, a wasze pragnienia staną się rzeczywistością. – Hologram oficera tej formacji emanuje pewnością.

– Nabierzecie tężyzny godnej prawdziwego muzułmanina. – Woła sierżant biegnący z grupą ubranych w moro rekrutów po torze przeszkód.

– Przeżyj prawdziwe emocje – Szepce snajper. W lunecie jego karabinu widać plażę, grupę półnagich modelek oraz obwieszonego medalami generała Podwójnego Cesarstwa.

Szerz prawdziwą wiarę. – Mówi informatyk formacji. Hologram przed nim wskazuje, iż właśnie włamuje się na stronę papieża otwartego kościoła i zamieszcza werserty Koranu.

– Tylko u nas masz przedsmak rajskich rozkoszy. – Wypoczywający w ogrodzie rekrut jest pieszczony przez kilkanaście pięknych, półnagich hurys.

– Fedaini, ogień prawdziwej wiary. – Lektor w pasie szahida, eksploduje kulą plazmy.

Migocze kolejna reklama.

Komisja Europejska informuje, iż w trosce o środowisko i redukcję emisji CO2 wprowadzona zostaje dyrektywa EU/D2073/1025-2050/4589(ROF)/CO-2/P. Unormowano w niej dopuszczalną ilość wydechów, które obywatele państw członkowskich mogą wykonywać dziennie. Podniesie się w ten sposób znacznie komfort życia mieszkańców Unii. Dotychczasowe dzikie i niesprawiedliwe praktyki pozwalały niektórym robić znacznie więcej wdechów i wydechów niż innym. Jednocześnie informuje się iż dokonana została korekta dyrektywy EU/D027170/02-2013/2724(RPS)/AQ-5/D dotyczącej ilości wody przeznaczonej do spłukiwania w pisuarach. W trosce o środowisko naturalne ilość przeznaczona do spłukiwania moczu, została zmniejszona do 0,0001 litra. Analogicznym zmianom uległa dyrektywa EU/D027170/02-2021/2961(RPS)/AQ-7/D regulująca częstotliwość kąpieli i ilość przeznaczanej na nie wody. W trosce o zapewnienie wysokiego standardu życia, częstotliwość ustala się na jeden prysznic w pięciu litrach wody miesięcznie. Jednocześnie zakazuje się używania…

Keppler z trudem panuje nad tym by nie parsknąć śmiechem, z szeregów świeżo upieczonych janczarów słychać chichot. Gdyby jakikolwiek wierny zastosował się do tej bzdury i pominął nakazane hadisami codzienne ablucje dostałby publicznie trzydzieści batów. Istnienie instytucji unijnych było wolą pierwszego kalifa. Przydzielił on eurokratom nawet po parę minut miesięcznie w państwowej holograficznej telewizji. Nie zamierzał jednak, pozwolić na skażenie swych poddanych zepsuciem. Fatwa o wyższości prawa wynikającego z Koranu nad prawem UE, była bezwzględnie egzekwowana. Pasza zapytał kiedyś swego władcę.

– Panie dlaczego nie wyplenimy tych szkodników, ogniem i żelazem.

– Nawet zepsuty program może mieć interesujące fragmenty kodu.

Dowódca janczarski zrozumiał wówczas, na czym wzorowany jest certyfikat zgodności z Koranem. Musiał go mieć, każdy towar sprzedawany w Kalifacie. Oczywiście był on odpłatny, a zdobyte w ten sposób pieniądze zasilały budżet.

Reklamy w przekazie się zakończyły, można więc było kontynuować uroczystość. Pasza przechodził wzdłuż szeregu młodych żołnierzy. Wyróżniającym się wynikami podczas szkolenia, stary wojownik sam przypinał na patkach kołnierzy odznakę drugiej dywizji janczarskiej. Wyglądała ona jak odwrócona łacińska litera N przedzielona pionową kreską. Kadetów uczono, iż jest to runa, znana jako wilczy pazur. Oficjalnie w ten sposób nawiązywano do „Wilków Kalifatu”, nazwy dywizji. Keppler wiedział na ten temat znacznie więcej.

Transmisja uroczystości była zakończona. Zaczynała się część nieoficjalna. Wszyscy opuścili salę, wychodząc do ogrodów. Pośród szumiących fontann stały stoły z przekąskami i napojami. Atmosfera stała się luźniejsza. Jeden z młodych janczarów podszedł do Kepplera.

– Paszo jesteś dla nas wzorem. Znamy twą oficjalną biografię na wyrywki. Czy nie byłoby zbytnią śmiałością z naszej strony, prosić cię o opowieści o twych frontowych przygodach?

– Dobrze bejowie. Opowiem wam dwie historie, których nie znajdziecie w moich oficjalnych danych. – Siatkówkowy holohud zameldował, iż wszyscy janczarzy w ogrodzie nagrywają opowieść. – Działo się to w sierpniu roku tysiąc dziewięćset czterdziestego czwartego, wedle rachuby niewiernych. Nie było wówczas satelitów, GPS, ani GLONAS. W tych zamierzchłych czasach korzystano z papierowych map o niskiej dokładności. Korpus pancerny, którym dowodził mój przodek, walczył wówczas z Polakami. Byli oni równie podstępni i szaleni jak teraz. Jedna z ich kolumn pancernych pobłądziła. Dowodzący Polakami niejaki podpułkownik Koszutski, pomylił nazwę „Chambois” z „Les Champeaux. Na skrzyżowaniu jeden z żołnierzy mojego prapradziada kierował ruchem. Wojak ten pozwolił sobie na bezmyślność. Nie zwrócił uwagi kto nadjeżdża i automatycznie przepuścił Polaków wstrzymując ruch innych kolumn. Wjechali oni do wsi gdzie był sztab walczącej z nimi dywizji pancernej. Wówczas, ze swojej kwatery wyszedł jeden z oficerów i widząc polską kolumnę zapytał „Co tu robią te czołgi?” Zanim jednak zdążył wydać jakiekolwiek rozkazy, Polacy zaczęli strzelać. Zabili wielu podkomendnych mojego prapradziada, jeszcze więcej wzięli do niewoli. Rozbili sztab, sparaliżowali łączność, wprowadzając bałagan w szeregach walczącego z nimi korpusu pancernego.

– To były wojny niewiernych. Czemu nam o nich mówisz Paszo?

– Dywizja pancerna, której sztab rozbili Polacy, w herbie miała wilczy pazur , tak jak wy. Pamiętajcie, by nigdy nie wykonywać swych obowiązków automatycznie i bezmyślnie. Niech prawdziwa wiara strzeże was przed popełnieniem tego błędu. Wróg tylko na to czeka.

– Nie zapomnimy o tym paszo.

– Opowiem wam teraz drugą historię. Na dalekiej północy walczyliśmy z wojskami Podwójnego Cesarstwa. Zdobyliśmy jakąś małą miejscowość, ale Rosjanie raz po raz kontratakowali. Zauważyliśmy szybko pewną anomalię. Prawie wszystkie chaty, albo płonęły od ich ostrzału albo były zniszczone. Na uboczu był jednak garaż, do którego nie strzelili jednak ani razu, choć kilku janczarów się za nim kryło. Wydało mi się to mocno podejrzane. Do środka wpuściliśmy robota zwiadowczego. Okazało się, w garażu była aparatura do destylacji alkoholu. Wystarczyło ją wysadzić, a kontrataki wojsk cesarskich ustały.

 

Janczarzy wybuchli śmiechem. Pasza patrzył na nich z dumą i nadzieją. Byli młodzi, dobrze zbudowani, w większości mieli niebieskie oczy i blond włosy, słowem wzorcowi Aryjczycy. Wiedział, że najbliższe dziesięć lat przeżyje ledwie co czwarty z nich. Nie miało to najmniejszego znaczenia. Ci, co przeżyją, będą wówczas mieć po cztery żony i pewnie szesnaścioro dzieci, jak nie więcej. Zgodnie ze zwyczajem wezmą za żony dziewczyny z rodzin niewiernych. Synowie janczarów jako wyznawcy proroka nie trafią do formacji swych ojców. Będą służyć w dywizjach Akindżajów albo Panzerspahisi. Korpus janczarów na tym jednak nie ucierpi. Dekret kalifa nie tylko zakazywał konwersji niewiernym, ale też regulował niektóre inne kwestie społeczne. Niewierni płci obojga, którzy mieli dwadzieścia lat, a nie byli w związku małżeńskim podlegali karze pięćdziesięciu batów. Wymierzano ją publicznie, corocznie dziesiątego dnia ramadanu. Jeśli mieli lat dwadzieścia pięć i nie posiadali dwóch synów i dwóch córek, również podlegali karze. Wymierzano im publicznie trzydzieści batów na zakończenie ramadanu, chyba że oczekiwali dziecka lub ich ostatnie dziecko miało nie więcej niż cztery miesiące. System ten zapewniał janczarom pełną odnawialność bazy rekrutacyjnej. Keppler był jednym z jego pomysłodawców. Kalif i jego janczarpasza byli z niego zadowoleni, choć każdy z nieco innych powodów. Władca otrzymywał fanatyczne i świetnie wyszkolone wojsko. Keppler zaś realizował plan swego prapradziadka. Aryjska rasa panów rosła w siłę, by próbować podbić świat.

Koniec

Komentarze

Opowiadanie przeczytałem i postaram się je ocenić. Mam nadzieję, że moja krytyka będzie dla Ciebie pożyteczna i nie poczujesz się nią urażony. 

Sama forma opowiadania, a więc forma krótka, wymaga, aby znajdowała się w nim jakaś innowacyjność, pewien zaskakujący, nietypowy element, który da do myślenia, zdziwi, sprawi, że tekst w jakiś sposób zalśni. Jak rozumiem, Twoim założeniem, sercem tego tekstu, było  przedstawienie nietypowego świata. I tu pojawia się dla mnie pierwsze zastrzeżenie – nie było w tym świecie niczego prawdziwie innowacyjnego, czegoś co nie występowało już wcześniej w innych miejscach. Bo trzeba mieć świadomość, że czytelnik, każdy czytelnik, ma pewną kulturową świadomość i obycie z produktami masowych mediów. Prościej – każdy kto Cię czyta, czyta również inne rzeczy, ogląda filmy, chodzi do teatru. Zatem, jeśli Twoje opowiadanie, siłą rzeczy, wystepuje na tak szerokim polu – czym się wyróżnia ? Niestety, niczym szczególnym. Nie wybija się i to jest jego najwiekszy problem.

Są również plusy. Twoje obycie z językiem i płynnosc pisania. To się czuje, widać, że tekst nie wyszedł w bólach, nie biedziłeś się nad nim tygodniami, usiłując wykrzesać z siebie zdanie po zdaniu. Przekazałeś pewną treść, pewnie i ze swobodą. To się chwali. Są oczywiście literówki, brak przecinków itd. – ale to szczegóły, to nie jest ważne. Najtrudniej redagować własny tekst, więc jesli czegoś nie zauważyłeś, to jest to całkowicie normalne. Najważniejsze jest to, że widać w tym tekście, że nie piszesz pierwszy raz, że masz już “wyrobione pióro”. Możesz je oczywiście doskonalić, nawet powinieneś. Ale masz już to coś.

Tekst przeczytałem bez studiowania “Renegatów”, o których pisałeś wczesniej, potraktowałem jako odrębną propozycję, ponieważ sam pisałeś, że jest inną propozycją na przyszłość. 

Przeczytałem, miło spędziłem czas. Niestety nie moge powiedzieć nic więcej. 

 

Pozdrawiam, i w przyszłości bardzo chetnie przeczytam Twoje inne teksty. 

Hmm… zarysowałeś świat i postać Kepplera, autorze, to jest okej, ale nic poza tym nie dostrzegam. Troszku goło. A, i nie mam przekonania, że halę można postawić na nogi. ;)

Dowcip miał się opierać na zestawieniu przeciwieństw 

 

Dywizja janczarów z mojego opowiadania ma w herbie runę wilczego pazura tak samo jak 2 dywizja SS – “Das Reich”. Georg Keppler był jakiś czas jej dowódcą, a pasza Keppler z mojego opowiadania nie raz i nie dwa sugeruje, iż to jego prapradziadek.  Janczarpasza przemawia do kadetów powołując się na Koran ale w głębi serca pragnie renesansu rasy panów – “Aryjczyków”. Współczesny Kalifat, ten z Syrii i Iraku to dzieło Sunnitów czyli semitów. 

 

Wydawało mi się zabawne że janczarpasza jest nazim, pragnie triumfu rasy Aryjczyków, jednocześnie zaś z potomków ubermenschów stworzył niewolników (bo tym tak na prawdę byli janczarzy)  walczących dla semickiego władcy. 

 

Nie no spoko, tylko że stworzyłeś alternatywny świat, ale fabuły brakuje, żebym mógł coś śledzić. No ale to na mój gust. 

Ledwie zarysowałeś ciekawy świat. Znam jeden z poprzednich tekstów dziejących się w tym uniwersum i widzę, że systematycznie je rozwijasz. W powyższym tekście zabrakło jednak fabuły, niczym oprócz pomysłu, opowiadanie nie zaciekawia.

Zgodzę się z przedpiścami – jest świat, brakuje fabuły. A dobre opowiadanie powinno mieć jedno i drugie. I jeszcze bohatera na dodatek.

Spodobała mi się anegdotka z bibmbrownią.

Interpunkcja kuleje. Wołacze, MPJ, wydzielamy przecinkami.

– Tak !!!

Przed wykrzyknikami lub innymi kropkami nie stawiamy spacji.

Wyglądała ona jak odwrócona łacińska litera N przedzielona pionową kreską.

Hmmm. Opisałeś, opisałeś, ale dalej nie wiem, jak ten znak wyglądał. “N” odwrócone o 180 stopni wygląda jak “N”. O 90 – jak “Z”. Może miało być odbite w lustrze?

Babska logika rządzi!

Gdzie je akcja? wink No gdzie? W sumie masz pomysła, tylko nie potrafiłeś go wykorzystać. Wincej akcji!

F.S

Przeczytałam ze sporym trudem, bo System, niestety, nie przypadł mi do gustu i mimo Twoich wyjaśnień nadal nie bardzo wiem, co miałeś nadzieję opowiedzieć. Do nie najlepszego wrażenia przyczyniło się także wykonanie, pozostawiające sporo do życzenia. Co prawda trafiło się kilka zabawnych literówek, które sprawiły, że się uśmiechnęłam, ale podejrzewam, że nie w taki sposób chciałeś rozbawić czytelnika.

 

po­zwa­la­jąc za­ra­zem dość do­kład­nie przej­rzeć się pro­duk­to­wi… – Domyślam się, że produkt przegląda się w lustrze. ;-)

 

ale też obo­wiąz­ki wobec Al­la­cha i ka­li­fa, oby żył wiecz­nie. Wasze zo­bo­wią­za­nie jest… – Czy to celowe powtórzenie?

 

Na wscho­dzie ście­rać się bę­dzie­cie z żoł­nie­rza­mi Kon­fe­de­ra­ci Dwu­na­stu Na­ro­dów. – …z żoł­nie­rza­mi Kon­fe­de­ra­cji Dwu­na­stu Na­ro­dów.

 

ho­lo­gra­my i fo­to­gra­fie z naj­słyn­niej­szych bitew w ja­kich brali udział jan­cza­ro­wie. – …bitew,których brali udział jan­cza­ro­wie.

 

-Stu­dent uczel­ni ko­ra­nicz­nej… – Brak spacji po dywizie, zamiast którego powinna być półpauza.

 

– Chciał­bym stać się tward­szy. – Mówi młody męż­czy­zna pijąc kawę. – – Chciał­bym stać się tward­szy – mówi młody męż­czy­zna, pijąc kawę.

Masz błędy w zapisie dialogów.

 

wła­mu­je się na stro­nę pa­pie­ża otwar­te­go ko­ścio­ła i za­miesz­cza surmy Ko­ra­nu. – A surmy, zapewne zbrojne, grały głośno, jakby król szedł na wojnę; tylko co one mają wspólnego z Koranem… ;-)

Zobacz, co to surma, a potem sprawdź, jak nazywają się rozdziały Koranu.

 

Unor­mo­wa­no w niej do­pusz­czal­ną ilość wy­de­chów jakie oby­wa­te­le państw… – Unor­mo­wa­no w niej do­pusz­czal­ną ilość wy­de­chów, które oby­wa­te­le państw

 

przy­pi­nał na płat­kach koł­nie­rzy od­zna­kę dru­giej dy­wi­zji jan­czar­skiej. – Pierwszy raz słyszę, aby kołnierze miały płatki.

 

Opo­wiem wam dwie hi­sto­rie, ja­kich nie znaj­dzie­cie… – Opo­wiem wam dwie hi­sto­rie, których nie znaj­dzie­cie

 

Nie zwró­cił uwagi kto nad­jeż­dża i au­to­ma­tycz­nie prze­po­ścił Po­la­ków… – Domyślam się, że Polaków powinien nakarmić i napoić, a potem przepuścić. ;-)

 

wpro­wa­dza­jąc ba­ła­gan sze­re­gach wal­czą­ce­go z nimi kor­pu­su pan­cer­ne­go. – Chyba miało być: …wpro­wa­dza­jąc ba­ła­gan w sze­re­gach wal­czą­ce­go z nimi kor­pu­su pan­cer­ne­go.

 

w her­bie miała wil­czy pazur , tak jak wy. – Zbędna spacja przed przecinkiem.

 

Ci, co prze­ży­ją, będą wów­czas mieć po czte­ry żony… – Ci, którzy prze­ży­ją, będą wów­czas mieć po czte­ry żony

 

Nie­wier­ni płci dwoj­ga, któ­rzy mieli dwa­dzie­ścia lat… – Czy miałeś na myśli hermafrodytów, czy może raczej powinno być: Nie­wier­ni płci oboj­ga, któ­rzy mieli dwa­dzie­ścia lat;-)

 

Wy­mie­rza­no im pu­blicz­nie trzy­dzie­ści barów na za­koń­cze­nie ra­ma­da­nu… – Rozumiem, że kiedy ramadan się skończył, musieli odbyć pielgrzymkę po trzydziestu barach. ;-)  

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Poprawki naniosłem. Tak na marginesie komentarze regulatorów są the best 

;)

 

Och, dziękuję MPJ. Duża w tym jednak zasługa Autorów. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Hm, ciekawy pomysł. Rozumiem, że w tej wersji historii coś nie tak poszło pod Wiedniem w roku 1683?

To byłoby za proste ;)

 

Wykorzystać rasistowskie i ksenofobiczne przesądy dotyczące imigrantów z krajów arabskich – zgodnie z którymi dążą oni do podporządkowania sobie Europy – aby samemu podporządkować sobie Europę? Sprytne, chociaż chyba nie tak odległe od rzeczywistości, jak wyobraża sobie autor. ;)

Taki  jest system ;)

 

Nowa Fantastyka