- Opowiadanie: elvis_king - Fantasta

Fantasta

Z prac nad kolejnym opowiadaniem.

Oceny

Fantasta

Z i g wylądowały ostatnie. Stukały jeszcze chwilę po podłodze. Klawiatura boleśnie odczuła jego złość. Miał być nowym Tolkienem. Lub chociaż Lemem czy Sapkowskim. A tu co – kompletne nic. Zero. Żadnego pomysłu. Każde zdanie gorsze od poprzedniego. Zwalił się na podłogę, oddychał ciężko. Czas chyba zakończyć swoją przygodę z LITERATURĄ.

I nagle zrozumiał – pomysł nadszedł zupełnie niespodziewanie. Kompletne olśnienie. Doskoczył do komputera. Rozbita klawiatura nie dawała żadnej nadziei. Chwycił kartkę i długopis. Nie pisze. Obok ołówek – nienaostrzony. Trzeba to zapisać, on nie może ulecieć. Rzucił okiem na biurko. Nożyczki jakby błysnęły do niego. Wyciągnął rękę. Po chwili wytrysnął czerwony atrament…

Koniec

Komentarze

Cześć.

Bawiłeś się kiedyś tak, że masz plamę atramentu i tworzysz jakiś wyraz z tego, co pod ręką, czego da się użyć do rozsmarowywania kleksa?

Ja tak.

  1. Rozciągając kleksa, potrzeba było zazwyczaj dwóch ruchów, aby powstała litera (albo coś z połączenia dużego kulfona i kleksa).
  2. Nie rozciągając go, a po prostu przenosząc kroplę na czubku czegokolwiek (nie zauważyłem dużej różnicy na przestrzeni lat między wykałaczką, linijką, wypisanym wkładem od długopisu itp.), potrzebowałem trzech umoczeń w kleksie, aby powstała jedna pełna i czytelna litera.
  3. Zarówno trzy podejścia do napisania jednej litery, jak i wymuszone przez użytą technologię (np. linijkę) tempo sprawiały, że była to raczej ślamazarna lekcja kaligrafii i zachowania się płynu na papierze. Zapisanie jednego wiersza zapewne zajęłoby kilka minut.

I dlatego pod względem logicznym mi się nie podoba. Również pod względem dużej bezradności pisarza: jakby mu się świat (i inteligencja) kończył na klawiaturze, jednym długopisie i jednym ołówku. Myślę, że w 10 sekund zdołasz dość łatwo wymienić ze trzy alternatywy. Ja zdołam (a naukę z użyciem przyborów skończyłem prawie 15 lat temu).

Gdy wymyślę sygnaturkę, to się tu pojawi.

Opis pisarskiego poświęcenia niezbyt mnie przekonał… Dobry pomysł nie musi być zapisany, zostaje w głowie na długo.

Wizja ciut przesadzona, chyba że pisarz nagle dostał biegunki twórczej i nie było rady ; )

Trochę furiat z tego autora. Mimo świetnego pomysłu, nie wróżę mu wielkiej kariery. ;-)

Babska logika rządzi!

 Wyobraziłam sobie, że chwycił nożyczki, jakąś gazetę i… zaczął wycinać literki.

 

Do stu, brakuje jednego słowa. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Utwór troszkę opisuje moją sytuację, kiedy podczas tworzenia kończy się piwo-paliwo.

Też otwierasz sobie żyły? ;-O

Babska logika rządzi!

 

Piotr Tomlilicz – owa nieporadność jest często, przynajmniej u mnie, wynikiem działania stresu, jakiegoś napięcia, które nie pozwala skupić się nawet na najprostszych zadaniach.

 

Belhaj – nie wiem jak u Ciebie, ale u mnie tylko to co zapisane jest zapamiętane – nawet jeśli to świetny pomysł. Fakt faktem, najlepsze przychodzą mi zazwyczaj tuż przed zaśnięciem. Rano budzę się z przekonaniem, że straciłem coś naprawdę ważnego.

 

Finkla – ja też nie, pomysł to dopiero początek. Później potrzebny jest wysoki poziom ołowiu, wiadomo gdzie.

 

Regulatorzy – sprawdzę, ale wychodziło mi sto (z dwoma wliczonymi myślnikami) więc dopisałem dwa. Zawsze byłem słaby z matematyki…

 

MR MAJONEZ – gdybym stosował to paliwo w porze o której pisze pewnie zdrzemnąłbym się do rana.

W tekście nie masz myślników, są półpauzy. Słów jest dziewięćdziesiąt dziewięć. Policz paluchem, to sprawdzony i niezawodny sposób. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Poprawię gdy tylko znajdę się bliżej komputera. A co do myslników to moim zdaniem są dwa, oczywiście zapisane półpauzą.

Półpauzy udające myślniki. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zawsze (odkąd przynajmniej musiałem o takich sprawach myśleć) wydawało mi się, że myślnik występuje w tekście zapisany pauzą lub półpauzą, broń Boże dywizem. Dodałem brakujące słowo ;-)

Nowa Fantastyka