- Opowiadanie: Zatrakus - Szarańcza

Szarańcza

Oceny

Szarańcza

Wojownicy parli naprzód, tarcze przy samej ziemi, wznosiły przed nimi wały śniegu. Napierali na mrowie drobnych bestii, spychając je co raz bliżej przepaści, lecz te walczyły zażarcie. Niektóre uderzały w ścianę dębiny, inne próbowały ryć w skale, nieliczne przeskakiwały osłonę i ginęły na włóczniach drugiego szeregu. Jeszcze tylko kilka stóp do krawędzi…

***

– Luka pozostała na północnym zachodzie – ogromny mężczyzna zwrócił się do zebranych przywódców plemion. – Zabrakło im drewna na palisady.

Odezwał się człowiek z naszyjnikiem sczerniałych, skurczonych główek: – Wyślemy im dwa powozy błysk-drutu do płotów.

– A nim tam dotrą przejdą tysiące bestii… – pomyślał z gniewem olbrzym. – Niech bogowie przeklną lemingi.

Koniec

Komentarze

Niestety, nie zrozumiałem przesłania.

Poza tym, jakoś nielogiczne wydał mi się związek z brakiem drewna i powstającym wyłomem. Żeby powstał wyłom, najpierw musi być jakieś ogrodzenie. A jeśli zabrakło budulca, to zwyczajnie nie została dokończona palisada, zatem wyłom nie mógł powstać, co najwyżej pozostać…

Czy to jest sygnaturka?

Ja również zastanawiam się, o co chodzi i nie umiem wymyślić nic mądrego. :-(

 

Gwiazdki zostały policzone jak słowo, skutkiem czego drabble liczy ich tylko dziewięćdziesiąt dziewięć.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję za wskazanie błędów. W kwestii pytania ‘o co chodzi’, jest szansa, że znowu przegiąłem, ale z tłumaczeniem poczekam jeszcze chwilę.

Zatrakusie, poczekaj nawet trochę dłużej, a nuż trafi się ktoś, kto wszystko pojmie. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Rozumiem, chyba.

 

Lemingi jako bestie (szarańcza), które trzeba pokonać, a czasy są plemienno – ​fantastyczne, czyli apo.  

Ale dlaczego stanowią zagrożenie? Tego niestety nie wiem.

Ja bym się cieszył jak jedzonko samo przychodzi.:)

Ignorancja to cnota.

Dobrze rozumiesz Katastrofie, ale lemingi mogłyby być zagrożeniem. Z wyjaśnieniem, dlaczego, jednak się wstrzymam ;)

Ja też chyba rozumiem, więc drabble mi się nawet podobał.

Cześć.

Nie lubię tekstów pisanych po to, aby być zagadkami, choć ich założenie jest inne. Widzę więc jakąś treść. Nieistotną.

Ale to “drobnych bestii spychając je co raz bliżej“? Moja zagadka: widać tam dwa błędy?

Gdy wymyślę sygnaturkę, to się tu pojawi.

Piotrze widzę, że nie spodobają ci się moje opowiadania, a zwłaszcza drabble. Za wskazanie błędów dziękuję.

To może ja po bośniacku, tekstem piosenki:

 

“ja ne razumijem to

Kako, da ovdje nikad nikom

nista nije jasno”

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Lemingi rodzą się w ogromnych ilościach mniej więcej w tym samym czasie, jedzą praktycznie wszystko, co składa się na ściółkę i ani się nie obejrzeć, a wszędzie w górę piramidy pokarmowej mamy głód. Dlatego są szarańczą (nie wytrzymałem, mam nadzieję, że czytelnicy chcący rozkminić opowiadanie po swojemu mi wybaczą).

Hmmm. A nie mogą zabijać lemingów i jeść? Szarańczę jedzą…

co raz => coraz

Babska logika rządzi!

…Może? Pewnie łapią je i jedzą przy palisadach i płotach.

To otwarcie wydało mi się bardziej epickie, no i nawiązuje do tego ‘dokumentu’ Disneya, w którym zepchnęli lemingi w przepaść, tworząc mit bezmyślnego pędu migrujących lemingów. Czy to otwarcie jest bardzo logiczne? Zależy pewnie od tego, jak czytelnik ocenia siłę tych postapokaliptycznych lemingów. I liczebność. Jest szansa, że to kolejny drabble, który powinienem był napisać jako normalne opowiadanie :/

Chyba jednak szarańcza ma w sobie większy dramatyzm – skusił mnie tytuł i czuję się trochę oszukany tą podmianą ;).

 

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Nowa Fantastyka