- Opowiadanie: rafal - Obuz

Obuz

Opowiadanie z nutą prawdopodobienstwa o  o Zombi w Obozie Koncentracyjnym. Oczywiście pewien dystans do tematu jest wymagany.

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Obuz

Obóz Koncentracyjny , więźniowie stoją w deszczu na apelu , jak zwykle parę godzin aż któryś padnie i go Niemcy dobiją .

 

Aż któregoś dnia w grupie więźniów narastała chęć ucieczki z tego piekła , no wiec usiedli w baraku i planują . Jeden mówi może podkop , na to drugi drugi odpowiada – W baraku B próbowali i nim dokopali się do ogrodzenia przyszła ich kolej do zagazowania , po czym Niemcy przyszli posprzątać barak i znaleźli tunel to zagazowali jeszcze barak A i C .

– Eeee krzyczy trzeci gdybym dorwał jednego Niemca i zabrał mu broń zastrzelił bym dwóch to mieli byśmy już trzy karabiny ,w tedy była by szansa.

– Nie dojdziesz stoją zbyt daleko , na Apelu jest ich 6 i jeden na wieżyce , zaczęli by strzelać do nas na oślep i za czym by ktoś do nich doszedł już by nie żył .

 

Zaraz zaraz odpowiada starszy pan z ławki obok który tylko się przysłuchiwał rozmowie ,– Pamiętacie o Kurczakach jak się im oderwie głowę to nawet bez niej potrafią zrobić jeszcze parę metrów na pełnym biegu nim umrą, z człowiekiem może być podobnie . Słychać śmiech , -A to dobre! Nie zrobił byś metra jak Niemiec strzeli ci w głowę padniesz natychmiast . Krzyczy ktoś z głębi baraku . A chcesz się założyć odpowiada drugi i cały barak wybucha śmiechem. Cicho!!! … Szeptem . – Tylko kogo wyślemy żeby to sprawdził . Zenon jest już na wyczerpaniu , nie pociągnie długo góra dwa trzy dni , może jakoś się da z nim dogadać .

 

– Dobra dawać co tam macie , pójdę do niego .Mówi wiezień o imieniu Jakub.

 

Grupa wsypuje do Więziennej czapki co tam ma cennego i czeka .

Po pół godzinie Jakub wraca ale z czapką nadal pełną – I co zgodził się krzyczy jeden z więźniów . – Przecież widzisz że wrócił z pełną czapką . Krzyczy drugi . Odpowiada Jakub . – Zgodził się ale nic nie chciał bo zadaje sobie sprawę że długo nie pociągnie , chce jeden dzień na pozbieranie się , zrobi to w Sobotę . – No to zakładamy się Panowie ! Wszyscy wyjmują swoje rzeczy z czapki i przystępują do zakładów .

 

Nadchodzi Sobota więźniowie już od rana obserwują uważnie Zenona zastanawiając się czy to zrobi .Nadchodzi pora Apelu ,

 

– Chyba nie zrobisz tego oni sobie tylko jaja robili. Mówi do niego wiezień stojący obok . Zenon tylko spojrzał się na niego zimnym wzrokiem. Niemcy zajmują pozycje 4 na placu , dowódca i człowiek na wieżyce i przystępują do liczenia więźniów .Zenon jakby w transie wychodzi z szeregu i idzie w kierunku Niemca, wszystko odbywa się jakby w zwolnionym tempie ,Niemiec wyciąga broń chwila popłochu odbezpiecza celuje krzyczy Halt ! Zenon jak by już był na tamtym świecie idzie dalej w pełnym skupieniu , przyspiesza , Niemiec strzela w serce a Zenon nadal prnie do przodu , Niemiec strzela drugi raz trzeci w końcu w głowę i chwila jakby się zatrzymała, postać Zenona obraca się dookoła i widzi więźniów zapatrzonych w niego , ściskając kciuki, gryzących wargi, dopingujących go,  kolory się zmieniają Zenon wzlatuje ku górze obraca się i spogląda na dół , widzi jak ktoś z zakrwawioną głową bezwładnie położoną na barku i z wyciągniętymi ramionami idzie do przodu w kierunku Niemca który w popłochu do niego strzela . To był Zenon .

Koniec

Komentarze

Ty tak na poważnie z tym tekstem?

Jeśli tak, to mogę tylko powiedzieć, że jest tragicznie, bo szwankuje wszystko.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Obóz Koncentracyjny i więźniowie stoją w deszczu na apelu , jak zwykle parę godzin aż któryś padnie i go Niemcy dobiją . – A jeśli pierwszy padnie obóz, to Niemcy obóz dobiją?

 

Aż się boję tego, na co mogę się natknąć w dalszym ciągu tekstu…

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dlaczego w tytule jest obuz a nie obóz?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Jeżeli uważasz, że w obozie koncentracyjnym z czasów II wojny światowej więzień “na wyczerpaniu” sobie tak pewnie spaceruje, to chyba najpierw powinieneś zgłębić temat, zanim zabierzesz się za tak poważne tematy.

No i zgłębić podstawy języka polskiego, ale to Ci już dziewczyny napisały.

“Intrygujący” tytuł. Może literka zjedzona i chodziło o “Łobuz”. O_o

Ejkum, kejkum… Fabuła słabiutka. Prawdopodobieństwo, o którym wspominasz w przedmowie siada na poziomie zero już przy Niemcach sprzątających barak. Interpunkcja leży i kwiczy. Zapis dialogów… Miałeś kiedykolwiek książkę w ręku? Znajdź jakąś i sprawdź, jak to powinno wyglądać. Literówki.

Obóz Koncentracyjny , więźniowie stoją w deszczu na apelu , jak zwykle parę godzin któryś padnie i go Niemcy dobiją .

Aż któregoś dnia w grupie więźniów narastała chęć ucieczki z tego piekła , no wiec usiedli w baraku i planują . Jeden mówi może podkop , na to drugi drugi odpowiada – W baraku B próbowali i nim dokopali się do ogrodzenia przyszła ich kolej do zagazowania , po czym Niemcy przyszli posprzątać barak i znaleźli tunel to zagazowali jeszcze barak A i C .

Przed przecinkami i kropkami nigdy nie stawiamy spacji. Przecinki po “godzin”, “ogrodzenia” i “tunel”. Dwukropki po “mówi” i “odpowiada”. Powtórzenia. Jedna literówka. Chęć ucieczki narastała tylko tego jednego dnia? Przy dialogach zapisuj każdą wypowiedź w oddzielnym wersie, a ewentualne didaskalia oddzielaj myślnikami. Jeśli A i C, to raczej baraki. Dlaczego “to zagazowali”?

Tyle, jeśli chodzi o dwa pierwsze akapity. Dalej sam.

Babska logika rządzi!

Zenon rządzi!  :-)

Cześć.

Rafale, zacznij od zainstalowania LibreOffice. Większość pracy nad wyglądem tekstu wykona za Ciebie.

Tego chyba nie da się przeczytać bez mocnego postanowienia przebicia się przez liczne językowe zasieki i ogień błędów interpunkcyjnych.

Gdy wymyślę sygnaturkę, to się tu pojawi.

O kur… cze blade.

Nie wierzę, że to na poważnie. Ale jeśli jednak tak, to chyba nie chcę czytać innych Twoich tekstów.

Czy to jest sygnaturka?

Jestem pod wrażeniem. Nic więcej nie napiszę ;)

"Ateny są jak ospały koń, a ja jak giez, który próbuje go ożywić". Sokrates

Co ja właśnie przeczytałam o.O  Zapis tragiczny, komentowanie pomysłu sobie odpuszczę. A tytuł, hmm, może miał być „Arbuz”? W sumie można zmienić na cokolwiek, gorzej już raczej nie będzie.

Przepraszam, ale to nie nadaje się nawet na konkurs grafomanii. 

Z radością i prawdziwą satysfakcją przeprnąłem. Zjawisko! :)

"Białka były czerwone, a źrenice większe niż całe oczodoły"

Nowa Fantastyka