- Opowiadanie: FoloinStephanus - Tragiczny koniec cichego powieszonego...

Tragiczny koniec cichego powieszonego...

Oceny

Tragiczny koniec cichego powieszonego...

Gdy przeszła przez drzwi, zadrżał. Może to z zimna, może ze strachu, już sam nie wiedział. W każdym razie bał się. Przyjrzała mu się krytycznie, pokiwała głową z niesmakiem. Niezadowolona chwyciła za nóż.

Przywiązany do barierki milczał. Już dawno się zorientował, że nikt nie zareaguje na jego błagania.

Podeszła i zdjęła z niego spodnie, zerwała bieliznę. Może w innych okolicznościach cieszyłby się gdyby kobieta… Teraz jednak odwrócił wzrok. Nie patrzył na przykładany do więzów nóż…

* * *

Inspektor z Rady Estetyki wyjrzała przez okno.

– No wie pani co? Gacie wieszać na balkonie? Tu jest nóż. Zero prania, sznurków.

Kowalska westchnęła, biorąc narzędzie.

Koniec

Komentarze

Zakończenie interesujące, choć przez chwilę musiałam się zastanawiać, o co chodzi.

Zauważyłam również małą literówkę: zamiast “parania” powinno być “prania”.

Dzięki, poprawione.

F.S

Nie znam pewnej sprawy z Lublina. Choć przymrużyłam oko, nie dostrzegłam horroru, nawet mało strasznego. Drabla nie zrozumiałam. :-(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Cóż, dzięki za lekturę, choć mało satysfakcjonującą.

F.S

Nie ma za co, Anonimie. :-)

Mam jeszcze jedną, drobną uwagę: Skoro opisujesz wydarzenia z perspektywy sznura do prania, to dziwnie wygląda wzmianka o jego brzuchu. Rozumiem, że pierwsza część miała sugerować coś innego, ale to dość mylące, kiedy próbuje się zrozumieć końcówkę.

W sumie racja… Jeszcze raz dzięki.

F.S

Jeszcze raz nie ma za co. :-)

Może w innych okolicznościach cieszyłby się gdyby kobieta…

Czy przed “gdyby” nie powinno być przecinasa? Nie jestem pewna, ale takie było pierwsze wrażenie.

 

Kowalska westchnęła, biorąc narzędzie.

Może – Biorąc narzędzie do ręki? lub – chwytając narzędzie? :)

 

Nie zrozumiałam, póki nie przeczytałam komentarzy. Potem się uśmiechłam. Szkoda, że sama nie wpadłam na sens. Dobre. ;)

Tylko nie wiem, co inspekcja estetyczna ma do cudzych balkonów. Co to, nie można już u siebie w spokoju ducha gaci powiesić? :D

...Pan muzyk? Żebym zryżał!

Ghlas cailin dzięki. Wyjaśnienie dodane w przedmowie…

F.S

Racja, nie spostrzegłam.

...Pan muzyk? Żebym zryżał!

Miałaś prawo, bo zostało dodane po twoim komentarzu :)

F.S

Nooo, teraz, kiedy poznałam pewną sprawę z Lublina, drabelek jawi się jako całkiem inna para czystych gaci! ;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bardzo się cieszę Reg :)

F.S

A ja się cieszę, Anonimie, że Ty się cieszysz. ;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ciekawy drabbelek. Przyznam, że mimo wcześniejszego obejrzenia filmiku z przedmowy, musiałem przeczytać tekst dwa razy, zanim jasno załapałem koncept. Przy pierwszym czytaniu szukałem bezpośredniej alegorii do prania, a okazało się, że chodzi o sznur :) Fajne. Punkt za odniesienie do absurdów rzeczywistości. Pozdrawiam.

Reg :-)

 

Kugg, dziękuję, również pozdrawiam.

F.S

Drabelek interesujący, ale link w przedmowie psuje zabawę i wszystko wyjaśnia. Może zmień go tak, żeby nie było widać tytułu tekstu?

Babska logika rządzi!

Dzięki Finklo, teraz powinno być lepiej.

F.S

No. Teraz w porządku. :-)

Babska logika rządzi!

Całkiem udany drabble. :)

 

Dzięki Blackburnie :)

F.S

Haha, a ja i tak najechałem myszą na link i wyświetlił mi się tytuł w adresie strony w pasku na dole :D! Chyba musisz napisać do Gazety Wrocławskiej, żeby to zmienili. Znając tytuł artykułu, ćwierćuśmiechnąłem się. Trudno mi powiedzieć, czy bym zrozumiał, gdybym nie zobaczył tytułu artykułu. Pewnie nie. 

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Na pewno nie :) Tekst jest “sprzężony” z artykułem, taki był zamiar, choć mam świadomość, że nie każdy do niego zajrzy. Dzięki za przeczytanie!

F.S

Nowa Fantastyka