- Opowiadanie: magar - Foch

Foch

Taki tam (trochę wtórny zapewne) drabbel o większym fochu ;)

Oceny

Foch

Jeśli założyć, że w Drodze Mlecznej znajduje się około trzysta miliardów gwiazd, a w całym Wszechświecie galaktyk jej podobnych jest kolejne kilkaset miliardów, to przyznacie, że znalezienie naszego Słońca staje się problematyczne.

A jeśli dodatkowo przyjąć, że w Wieloświecie jest więcej uniwersów niż w naszym własnym wszechświecie atomów by ich liczbę zapisać, to takie poszukiwania wydają się nie mieć prawie w ogóle sensu.

Odnalezienie tej jedynej Ziemi, mojej Ziemi, pośród tylu podobnych miejsc, jest prawie niemożliwe.

Nawet dla Boga.

Ale kiedy was już odnajdę i gdy ponownie ześlę wam mego Syna… posłuchajcie co ma do powiedzenia.

Okropnie się ostatnio wkurwiłem.

Koniec

Komentarze

Całkiem niezłe, ale uważam, że trzecie zdanie od końca jest niepotrzebnym wyłożeniem kawy na ławę i psuje zakończenie.

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ciekawe.

Bardzo.

Reg ma zdecydowanie rację z tą kawą.

Czy to jest sygnaturka?

Podobało się.

Oprócz tego zdania:

w Wieloświecie jest więcej uniwersów niż w naszym własnym wszechświecie atomów by ich liczbę zapisać

Pogubiłam się w nim. Gdyby uniwersów było więcej niż u nas atomów – OK, wszystko jasne. Ale to, że jakaś liczba przewyższa liczbę atomów potrzebnych do jej wyrażenia… Nie… Nie ogarniam tego. OK, możliwe, że każde kolejne zero to stosunkowo niewiele atomów, ale nowy rząd wielkości. No, niech będzie. Tylko jakie znaczenie ma w tym momencie liczba atomów w naszym Wszechświecie?

Babska logika rządzi!

Dobry drabelek :)

Dzięki za uwagi :)

Powiało Starym Testamentem…^^ Fajne, fajne. Brakuje mi jednak rozwinięcia ostatniego zdania. Wkurwił się i co?

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Puenta mnie zniszczyła:) 

Nowa Fantastyka