- Opowiadanie: wierszowyjca - Po trzeciej stronie niemocy

Po trzeciej stronie niemocy

Dyżurni:

brak

Oceny

Po trzeciej stronie niemocy

Narodzony zachodzącym świtem wśród suchej dżdżystości

Obdarzony ciałem bez smalcu zszytym ze stalowych chmur

Śmiałem się podnieść aż rozbolał mnie brak rzeczywistości

Miałem wieczną chwilę więc pobiegłem bez stóp przez bór

 

Wśród gęstych chaszczy postrzelił mnie łysy pień

ranny czołgam się suchymi brzegami strumieni

o rany co że gram słowem to pustynia i ja cień

Rozszarpany przez watahę dzikich promieni

Koniec

Komentarze

Obawiam się, że nie pojęłam. :-(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Hmmm. Mam wrażenie, że to zlepek przypadkowo wylosowanych słów. Na zasadzie: najpierw podmiot, więc bierzemy rzeczownik. Potem jakaś przydawka albo dwie – przymiotniki…

Dlaczego SF?

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka