- Opowiadanie: PatrykF - Przez mrok do chwały

Przez mrok do chwały

Moje dawneee opowiadanie. Have fun.

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Przez mrok do chwały

Rozdział I

 

Historia ta zaczyna się w mieście Aran w krainie Edor, gdzie to wielki wojownik, rycerz oraz władna tego wspaniałego miasta Roxon – Patryk, szukał najmężniejszych rycerzy na samobujczą wyprawę w poszukiwaniu świetych relikwi. Jego posłańcy głosili w całej krainie że szuka on męznych rycerzy na tę wyprawę. Po kilku dniach odbył się turniej z którego mieli zostać wyłonieni nalsilniejsi wojowie którzy mieli stawić czoła niebezpiecznej misji. Najmężniejszym oraz najlilniejszym z nich był Dajanos – Dawid. Pozostali którzy również ukończyli turniej zwycięzko byli Dimox – Arek, Daron – Szymon, oraz Renos – Darek. Daron był również kowalem, który wykówał nejlepsze miecze z którymi żadne inne nie mogły się równać. Gdy turniej dobiegał końca nagle na renie zrobiło się strasznie ciemno oraz pojawiła się czarna mgła z której wyłoniła się jakaś tajemnicz postać ubrana w czarne szaty. Gdy rycerze którzy to zobaczyli ordazu uciekli, jednak zostali ci którzy zostali wybrani przez ich władcę. Ronox zdziwniony tym wydarzeniem zapytał…

– Kim że jesteś i czego chcesz od mojego miasta ?

Na to tajemnicza postać mu odpowiedziała.

– Jam jest Vemona – Roksana. Jestem czarownicą która chciała by uczestniczyć w twej misji.

– Hahaha ty miała bys udać się na tą misję? Myślisz że takimi sztuczkami jakie tu odstawiłaś możesz coś wskurać na wyprawie która może nas wszystkich zniszczyć ?

powiedział rozbawiony Dajanos.

– Jeśli jesteś taki pewny siebie to może pokażesz na co cię stać.

Dajanos nie wachał się i odrazu dobył miecz i pobiegł w jej stronę. Jednak Vemona nie dała się zaskoczyć, wyszeptała w ciszy jakieś zaklęcie po czym Dajanos stanoł niczym kamień.

– Co to kurwa ma być ?

Powiedział zezłoszczony Dajanos. Vemona jednak się rozkręcała, znowu wymówiła jakieś zaklęcie i rzuciła nim o sciane. Gdy juz miała zadać ostateczny cios nagle usłyszała głos Roxona.

– Dosyć ! Nie mam zamiaru patrzeć na to jak się zabijacie na wzajem. Co do ciebie Vemono udowodniłaś że jestes silna więc idziesz z nami. Wyruszamy jutro o świcie, rozejść się !

Rozgniewany Dajanos nie mógł znieść myśli że pokonała go kobieta, jednak musiał musiał jakoś to znieść. Wszyscy rycerze poszli do swojich komnat. Gdy Vemona też już chciała zniknąć usłyszała głos Roxona.

– Czekaj wielka czarownico.

– Słucham cię mój włądco

– Jesteś naprawde wspaniałą czarownicą oraz piekna kobietą z kąd nauczyłaś się czarnej magi ?

– Taka się urodziłam

– Wow niesamowite, jestem pod wrażeniem. Jesteś naprawde silna kobietą.

– Nire przesadzaj Roxonie. Nie jestem aż tak sina, ja też posiadam swoje słabe strony. Jeśli bym była w niebezpieczestwie czy mogła bym liczyć na twoją pomoc ?

– Oczywiście, był bym tym zaszczycony.

Vemona uśmiechneła, gdyż chciała być blisko niego ponieważ była w nim zakochana. Gdy zakończyli rozmowę Vemona podziekowała mu i znikneła w ciemnej chmurze.Gdy nastała noc myślał gdzie można by zacząć poszukiwania. Myslał długo aż wkońcu wpadł na pomysł by na nowo zjednoczyć Aran z miastem Iryn które tez było potężne. Chciał a zarazem musiał to zrobić ponieważ tamtejszy król zmarł kilka tygodni temu . Gdy nastał ranek Roxon czekał juz na wszystkich przed bramą. Gdy wszyscy się już zebrali to wyruszyli. Już po godzinnym marszu Vemonie zaczeło się trochę nudzić więc postanowiła zacząć rozmowę.

– Może byśmy tak się zapoznali ze sobą bo nikt z nas nie wie jak długo spedzimy w tej podróży.

Dsajanos nie był zachwycony pomysłem Vemony, poprostu chciał jak najszybciej się wzbogacić za poszukiwanie tych relikwi i chciał również zemścić się na Vemonie za to że tak beszczelnie go upokożyła.

– Mnie już wszyscy praktycznie znacie więc co tu dużo mówić poprostu jestem zwykłym człowiekiem i tyle.

Powiedział Roxon

– A po co ci wogóle te relikwie ?

Zapytał Renos

– Zapewne słyszeliście o legędzie krążącej o tej krainie

– Jakiej legedzie?

Zapytał Dimox.

-Wiec tak Tu na tej ziemi żądzili bogowie. Byli oni ludzmi ale o nadprzyrodzonych zdolnościach, jeszcze wiekszych niż magowie. Było ich 4 i byli oni bracimi którzy nazywali się: Xorox, Edoron, Ridon, Ornon. Xorox był bogiem ognia, Edoron bogiem ziemi, Ridon był bogiem powietrza a Ornon był bogiem wody. Edoron, Ridon oraz Ornon chcieli stworzyć świat idealny w którym żyli by ludzie a oni mogli być w nim panami i każdy z nich miał swoją kraine w której by żądził. Jednak Xorox nie chciał tego ponieważ uważał że na świecie powinni zyć sami Bogowie więc sprzeciwił się bracią i chciał stwożyć własny idealny świat tylko dla nich. I to właśnbie wtedy zaczeło się najgporsze co moglo się stać czyli pojedynek miedzy bracmi. Walka była zacięta jednak żaden z braci nie mógł pokonać złego Boga ognia. I wtedy właśnie narodził się 5 Bóg, a raczej Bogini Salama która miała forme oraz moc błyskawicy której żaden z Bogów nie mógł się przeciwstawić. Gdy Salama zobaczyła walke Xoroxa ze swojimi braćmi wiedziała co chciał zrobić Bóg ognia. Wiec zesłała Xoroxa do podziwmi i zapieczętowała wejście do podziemi by Xorox nigdy nie mógł wyjść ze swojego więzienia. Jednak w tym momencie pieczeć więziąca Xoroxa słabnie i właśnie potrzeba tych artefaktów by ponownie zapieczetowała wejście do podziemi. To właśnie Salama stwozyła te relikwie by dzięki ich pomocy ponownie można było zapieczętować Xoroxa.

– To tylko stara legęda i nikt normalny w nią niewieży.

Powiedział Dajanos.

– Tak to takim cudem wyjaśnisz to.

Roxon wyciągnoł z pochwy swój miecz i pokazał go Dajanosowi.

– To miecz pięciu żywiołów.

Powiedziała Vemona. Z kad go masz Roxonie.

– Ten miecz jest przekazywany w naszej rodzinie z pokolenia na pokolenie by go chronić i to właśnie ja teraz nim władam.

– Legęda mówi że kto włada tym mieczem jest wstanie kontrolować wszystkie 5 żywiołów za pomocą tego miecza jednak bez odpowiedniego wyszkolenia oraz wrodzonych zdolności miecz ten jest bezuzyteczny.

Powiedziała Vemona.

– Tak masz rację jednak jest coś jeszcze.

– Co takiego

Spytała Vemona.

– tego miecza strzeże potężne zaklęcie którego żaden z magów ani bogów oczywiście oprucz Salamy i jej wysłaników nie może zdiąć.

– Więc co za problem znaleść któregoś z wysłaników Salamy ?

Spytał Daron

– Obawiam się że to będzie trudne gdyż ostatnim wysłannikiem był Rejnor jednak on zmarł 10 wieków temu i od tamtego czasu żaden wysłannik nie przyszedł na ziemie. Obawiam się że to sprawka Xoroxa.

-Jakie sa pozostałe Relikwie?

Spytał Dimox.

– Wiem że jest jeszcze Salaran.Wiem tylko tyle że jest to księga która zawiera wszystkie informacje na temat pieczeci kontrolujacej wejście do podziemia.

Pozostałe relikwie powinny być spisane w Zakonie Ekkadynów na zachodzie z tąd i to własnie tam pójdziemy zaraz po tym jak odwiedzimy Iryn.

Nagle coś przerwało im rozmowę. Gdy podeszli bliżej zobaczyli jekieś dziwne zakapturzone postacie, oraz Tyrema który był włascicielem pobliskiej farmy.

– Co robimy ?

Spytał Daron.

– Jakto co musimy mu pomóc!

Powiedział Dajanos.

– Dobra trzeba załatwić to jakoś po cichu. Macie jakiś plan ?

Spytał Roxon. Vemona niezastanawiejąc się odrazu znikneła.

– Gdzie ona do jesnej cholery znikneła.

Zanim się zorietowali było już po wszystkim. Vemona sama pokonała 12 zakapturzonych postaci.

Roxon patrzył na nią z podziwem, jednak Dajanos nie mógł znieść tego że była lepsza od niego.

– O dziekujem wam dzielni podróżnicy jestem wam bardzo wdzieczny że uratowaliście mnie i moja farmę.

Powiedział Tyrem.

– Czego oni od ciebie chcieli ?

Spytał Roxon.

– Niemam pojecie gdy wyszedłem z domu oni już tu taj byli a gdy mnie zobaczyli odrazu się zezłościli. Chodzili po tych polach i szukali jakby coś zgóbili.

– Dobrze więc jesteś już cały a twojej farmie nic nie grozi. Jednak gdybyś potrzebował pomocy prosze oto magiczny medalion który natychmias gdy bedziesz w tarapatach a my natychmiast przybedziemy.

– Dziękuje ci Roxonie jesteś wielkim i wspaniałym władcą żegnaj.

I wyruszyli w dalszą drogę.

Koniec

Komentarze

Epic!

Ale tak na poważnie: wszyscy tak kiedyś pisaliśmy? :D

Czaszka mówi: klak, klak, klak!

Skull – tak od razu tak pięknie, nie możliwe, nie :D

I się powtórzę:

A tak w ogóle powinno być, dla dopełnienia, “wogle” :D :D

F.S

Kocham ten konkurs :D

A ty z tej próżni czemu drwisz, kiedy ta próżnia nie drwi z ciebie?

Zaiste, PatrykuF znamienity,  pomysł zaświtał w Twojej głowie nim go przelałeś na naszą stronę, i opisałeś go z iście epickim wymachem dlatego wyczytałam wszystko poganiana zainteresowaniem przebijającym z każdego zdania. Niejakim felerem jest w tym wszystkim to że pewnie nie wiesz, że masz taki szkopuł w literach, że nie zawsze dobre wziąłeś do wyrazów, i potem Beryl może Ci powiedzieć, że co z tego że tak pięknie wymyślone, jak napisane się nie liczy. To ja Ci radzę żebyś PatrykuF poprosił Pana Edytora żeby Ci pokazał te miejsca w wyrazach co mają złe litery to będziesz wtedy wiedział że trzeba i gdzie pisać dobrymi literami.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Reg ma rację – epicka fantasy pięknie grafomańska, ale zwykłe ortografy nie załatwiają sprawy konkursu.

Babska logika rządzi!

Edytor się czerwieni cały, widząc to opowiadanie! Literówek i ortografów masa!

Ale co do treści tekstu – ach, te fantazyjne imiona i ich liczba :) I dopadła mnie taka myśl, że ja to nawet chętnie bym sobie obejrzał taką nawalankę z mieczem pięciu żywiołów w roli głównej, o wiele chętniej niż kolejny kiepski film o superbohaterach, udający, że jest w nim jakaś fabuła. Dlaczego nikt nie robi wysokobudżetowych filmów o napieprzających się magach? Przecież to byłby murowany sukces. Podsumowując: Twoje opowiadanie skłania do refleksji :D

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nowa Fantastyka