- Opowiadanie: Katastrof VII - Dzień pierwszy - tajemnica odkrywa się

Dzień pierwszy - tajemnica odkrywa się

Pragnęłam napisać dobry horror i wiem, że mi się udało, ale to mój debiutowy horror i wiem, że ma trochę niedoróbek, ale jest mocny. Jak czytałam młodszej siostrze to się bała, więc miłego czytania miły czytelniku.

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Dzień pierwszy - tajemnica odkrywa się

Mój pamietniczku.

Piszę do Ciebie, bo zdarzyło się coś strasznego . To mój pierwszy wpis i nigdy wcześniej nie pisałam do pamiętnika, ale teraz muszę i gdyby coś mi się stało to będzie dowód kto mnie zabił .  Moja mama i tata są wampirami lub zombiakami . Dziwnie na mnie patrzą jak by by li głodni . Przy obiedzie tata tak patrzył, a jedliśmy kluski i zupę wcześniej ogórkową . Mama nie patrzyła, bo była w kuchni albo w ubikacji ale ona też tak samo jak tata przy obiedzie na mnie patrzyła wcześniej – jak oglądaliśmy serial na kanapie.

Ktoś idzie po schodach, słyszę wchodzenie po stopniach schodów, mamy drewniane i skrzypiące schody.  Nie wiem kto to idzie, ale mam złe przeczucia, zatrzymał się pod moimi drzwiami, a one są niedaleko od schodów - kilka kroków i nasłuchuje, nie wiem co będzie dalej, a gdyby coś mi się stało to będzie to na na pewno moja mama, bo tylko ona jest w domu, bo tata jest w pracy. On pracuje w biurze, ale nie wiem co robi tam dokładnie, bo mam tylko trzynaście lat i chodzę jeszcze do szkoły.

dźwi się otwierają i o boże …………………………..

 

 

 

Tu jest koniec ostatniej strony pamiętniczka.

 

 

 

Zwyczajny detektyw Jan Kowalski czytał tą stronę z pamietniczka dziewczynki i dedukował co z tego wynika. Nie był zwyczajny tylko wyglądał jak zwyczajny, ale to był nietypowy detektyw – taki z kryminałów z lat 60.  Miał szary płaszcz, a właściwie taki czarny, był nieogolony i przystojny. Palił cygara i pił łiski, gdy nikt nie patrzył chyba że był w swoim biurze, to wtedy pił i palił jak u siebie. Kobiety się za nim uganiały i nie musiał nic robić, bo był męski. Powąchał pamietniczek i długopis, który leżał na łóżku. Nie czuję krwi, stwierdził. Szybko obejrzał pokój i otworzył biurko. Policja, go wynajmowała, gdy nie umiała sobie poradzić z najtrudniejszymi sprawami. Takimi jak teraz, bo znikniecie Laury Plamer, było niemożliwe do rozszyfrowania. Policja nie wiedziała co się stało z dziewczynką, a szulaki najlepsi policjanci. W biurko znalazł następną stronę z pamiętniczka. Była podobna i inna. Sprawdził charakter w jakim była napisana ta strona. I to nie było pismo dziewczynki, tylko czyje pomyślał. To nie moja mama mnie zabiła pisało. Sprawdził pamiętniczek i uśmiechnął się sam do siebie, ale tak że by mama nie widziała, bo stała obok. Pamietniczek nie miał wyrwanej strony, był taki klejony i jak by ktoś wyrwał stronę to by to było widać od razu. Więc ta strona jest podrobiona, pomyślał. Był dobry w ukrywaniu co myśli a twarz miał jak granit, więc mama nie zauważyła co pomyślał.

-Proszę pani, gdzie jest ta pani córka, ta która napisała ten pamiętniczek, ten co mam w ręku – zapytał jednoznacznie,

Nie wiedziała co powiedzieć, taka była zaskoczona –on się domyśla, pomyślała wtedy,

– Ja nic nie wiem, gdzie jest ta moja córka, powiedziała twardo i bezemocjonalnie,

Jan Kowalski patrzył jej w oczy i wiedział, że kłamie, znał się na kłamstwie jak mało kto, patrzył na jej zmarszczki i miała taki tik jak kłamała, rozszyfrował ją bo był, jak detektywi z lat 60.

– Czy jest Pani zombie albo wamprem zapytał i spojrzał tak przenikliwie jak tylko można ?. Każdy by się go przestraszył i wiedział że kłamstwo zostanie wykryte, bo on był dobrym psychologiem, takim lekarzem od mózgu, myślenia i emocji i miał szósty zmysł do kłamstwa.

– Nie jestem jestem mamą powiedziała mama, a on wiedział że coś jest nie tak, bo znał się na ludziach i ten tik teraz nie zadziałał, a ona i kłamała i mówiła prawdę jednocześnie, a on to wiedział i bez tego tiku .

I tak ją właśnie rozszyfrował wtedy.

I ona się domyśliła, iż on wie że ona kłamie i mówi prawdę - mimo ze nie miała tego tiku. Stali tak mierząc się oczami i groza wisiała w powietrzu . Jak Kowalski się nie bał bo to była tylko stara mama, choć mogła być wampirem albo zombiakiem. A była czymś innym, jak się okazało potem a teraz jeszcze to była tajemnica. Jan Kowalski miał święconą wodę i krzyż wiszący na szyi, ale nie wiedział że to nie pomoże na nią . I wtedy nagle gdy już się mieli rzucić na siebie i walczyć usłyszał hałas na dole, głęboko gdzieś w piwnicy, za ukrytym przejściem za starą szafa w piwnicy. Takie ciche szuranie jak coś nieludzkiego się przesuwa.

– Co to jest, zapytał Jan Kowalski szybko?

– Słyszałeś, zapytała mama?

– Tak słyszałem coś na dole w piwnicy, nie był pewien bo to było ciche bardzo, powiedział Jan Kowalski.

– Powiem ci całą prawdę, bo i tak się domyślasz. Nie jestem mamą, jestem z planety innej, ale to tajemnica skąd  i jestem kosmitą. Chcemy przejąć całą ziemię i zawładnąć ludźmi, zjadamy ich ciała i produkujemy klony, które ich zastępują. Przejęliśmy prezydenta tego teraz wybranego i cały rząd w Polsce, tylko opozycji jeszcze nie, bo nie możemy ich dopaść.

– A co z twoja córką, zapytał przerażony, bo wiedział że nie ma na nią broni, a pistolet zostawił w biurze, w biurku, w szufladzie, jak był pijany wczoraj i nie zabrał ze sobą dziś rano?.

– Zjedliśmy to dziecko a jej klon jest właśnie produkowany w tajnym centrum klonowania w piwnicy.

– A co z tatą, zapytał, choć znał już prawdę, a chciał zyskać na czasie?

– To klon, ty głupcze, ciebie też zjemy i sklonujemy w naszym centrum, zawołała strasznym głosem i zaczynała się zmieniać.

Jej ręce zamieniły się w długie zielone macki, w sześć macek, a głowa odpadła jak lalce takiej dla dzieci, a nie dla dorosłych, jak mają niektórzy faceci.

 

teraz przestaję pisać, bo czekam czy fajne, czy nie - jak fajne to napiszę co i jak i czy kosmici zabili naszego bohatera i czy złapali opozycję

Koniec

Komentarze

Uczciwe grafomaństfo, jedynie czasem ale nieza często pszeszkadazją ponadnormatywne zgromadzenia literuwek.

Mój faworyt: “zupa wcześniej ogórkowa”, chodź ja wolę pomidorową.

Fajne pisz, dalej. Zwłaszcza czy złapali opozycję ;)

 

Czy to jest sygnaturka?

Nooo, Katastrofie, wykonałeś podchwytliwy manewr nie mówiący do końca ostatniego słowa. Napisałeś bardzo interesowną historię postawiając w cieniu całe się jej dzianie i to też jest dobre, bo niczego zawczasu nie wyjaśnia chociaż dużo mówisz co się tam stało, ale nigdy do ostatka. Ta Twoja bohatereczka Laura co pisze do pamiętniczka to mi taką jedną też Laurę przynosi na pamięć, ale była starsza, to chyba nie o niej napisałeś, bo jakbyś napisał co już ktoś napisał to byś miał plagiata bynajmniej a takich tu chyba zaprawdę nie trzeba, ale to wiesz to po co ja to piszę. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

O Chrystu! Przegłeś, normalnie przegłeś z tym no tamtym zajadaniem ludzi. Czkam na nie kontynłację. :D

F.S

Przypomina mi to taką bajką, którą kiedyś straszyli mnie na koloniach. Bardzo fajne i na plus :)

Tu jest koniec ostatniej strony pamiętniczka.

Krótko i na temat :)

Za dużo jest takich oczobitnych literówek. Wkleiłem do Worda i połowa opka jest zaznaczona na czerwono. Tego typu błędy wychwyci każda autokorekta, a grafoman to też człowiek (uzdolniony inaczej, ale jednak) i by tego nie zostawił.

PS. WTF z tą opozycją???

lol

kochany Janie Albercie

myślałam, że nie robię błędów, nie mam tego worda co mi napisałeś, ale błędy porprawię możesz mi napisać gdzie one są ?

opozycja to Ci co się nie zgadzają z rządem, ale Ci nie powiem czy kosmici ich dorwali – to będzie w opowiadaniu następnym

Ignorancja to cnota.

teraz przestaję pisać, bo czekam czy fajne, czy nie - jak fajne to napiszę co i jak i czy kosmici zabili naszego bohatera i czy złapali opozycję

Napisz dalej bo fajne, ale zostawia w takim zawieszeniu że jejku jej

tylko musisz dopisać w tytule 18+,bo to może żle wpłynąc na młodszych czytelników:

a głowa odpadła jak lalce takiej dla dzieci, a nie dla dorosłych, jak mają niektórzy faceci.

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

kochana Alekso Fagus

z tym zawieszeniem to ja tak specjalnie, żeby wciągnęło czytelnika

napiszę co dalej, bo huraa widzę, że fajne jest, bo się podoba

z tym 18+ to nie rozumiem o co chodzi, widziałam w telewizorze pana który zbierał porcelanowe lalki i miał ich bradzo dużo i cały pokój zagracony, i nie miał ich po to by się nimi bawić lub przytulać lecz tylko wystawiać i oglądać  (wiem głupie) i to ja o tym pisałam, bo lalki dla dzieci są inne takie szmaciane lub plastikowe i jak im głowa odpaduje to jest inaczej niż w porcelanowej, dla dorosłych, którą się nikt nie bawi. Dlaczego ty piszesz, że źle może wpłynąć na młodzież? napisz to poszukam w internecie, bo nie rozumiem

pozdrówka

PS. my autorki powinniśmy się trzymać razem, masz fejsa?

ta świnka jest świetna

Ignorancja to cnota.

kochane Regulatorki

teraz dopiero widzę, że pisałyście do mnie, a ja nic, głupia.

Ta Laura to ja tak specjalnie, bo filmu trochę widziałam, tak jak wszyscy i był tajemniczy, a hi, hi nie wiem o co tam chodziło, i ja tak specjalnie porównałam, żeby był klimat strachu i niepewności - jak w tym filmie

super, że zauważyłyście, bo nie każdy dał radę :)

a tym plagiatem to ja się nie boję, bo tamto to był film, a tu opowiadanie, a to co innego

pozdrówka

Ignorancja to cnota.

Tak też pomyślałam, że to musiał być pomysł natchniony przez ten film, co to się w nim kiedyś wszyscy zaoglądali z ciekawości tropiąc, co dalej, a rozwiązanie było tusz tusz, choć nikt nie wie co się urodziło, albo uroniło, już nie pamiętam tak dawno wstecz, bo to było parę lat temu do tyłu.

I jeszcze tak mi przyszło do myśli w głowie, że jak ta Twoja Laura jest jeszcze młodziuchna taka, bo ma dopiero 13 mgnień wiosny zamiast 17, to może powinna się pisać Laurka, bo to przecie dziecko jeszcze. Ale to tylko takie na marginalnym boku zauważenie, bo wiem że i tak napiszesz najlepiej umiejąc.

I jeszcze końcowo pisząc Cię przepraszam, Kochana, że pisałam do Ciebie jak do osobnika męskiego, a zauważeniu mojemu uszło żeś dziewczyna. To się nie gniewaj na mnie. OK?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

kochane Regulatorki

ok, jasne że się można pomylić kim ja jestem, hi hi, :) – bo ja tak specjalnie zrobiłam, ze niby stary i facet, dla zmyłki dla tych co się czepiają jak napisane, czy dobrze czy źle (a się mogą nawet do przecinków czepiać, czy myślników nawet: czy długie czy krótkie) a jak zobaczą, że taki gość to szacun będzie, hi hi :)

pomysł natchniony był, o tej laurze, no i takim kryminałem jeszcze (nie pamiętam już szczegółów, ale był detektyw) i filmem o obcych co zjadają na statkach kosmicznych, i jeszcze tym co się dzieje z tą opozycją – to z wiadomości.

pa

Ignorancja to cnota.

Z tą o pozycją to się zaskoczyłam i od Ciebie dowiedziałam i nie wiedziałam że oni w telewizji w wiadomościach takie rzeczy nadają i pokazują. Przyznam Ci się w zaufaniu, że pozycji o nie zaznałam ale jak się zawezmę i kogoś poproszę to się dowiem. hejhej! ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

kochane Regulatorki

o pozycja to fajny temat i może wykorzystam, hi, hi

Ignorancja to cnota.

;-D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie, no kochana, mogę cie mówić Kate?

Zarąbiaszczy tekst. Bardzo utrafił w moje gusta, ale w jednym miejscu sie zlękłam, że to wcale nie fanta styka, jak napisałaś o tej opozycji, co jej ufoki nie sklonowały, a rząd już zjadły, to pomyślałam, że to może być prawda i w tedy sie wystraszyłam.

Babska logika rządzi!

kochana Finklo

nie zdradzę swojego prawdziwego imienia, bo w necie to niebezpieczne i w sumienie chciałam zdradzać, ze jestem dziewczyną, hi hi

po konkursie poproszę admina żeby ten wątek skasował – są w nim moje dane osobowe (że ja to ja a nie katastrof) i ktoś się może nimi posłużyć w złym celu a to ważne chronić swoje Ja

się boję że mogłam antykonceptować z tym rządem bo wujek mówi że to kosmici jacyś, a on jest sprytny i najwięcej wódki zawsze wypije i jak mówi tato – ma łeb !

 

 

Ignorancja to cnota.

mui borze jakie to jest daremne to caue pisańje

 

ALE PRZYNAJMNIEJ NIE NUENUDNE

A była czymś innym, jak się okazało potem a teraz jeszcze to była tajemnica.

:D

 

Jak dla mnie możesz pisać dalej bo jestem ciekaw co dalej czy go zjadła czy nie zjadła poza tym masz dobrą interpunkcję szczególnie zapis dialogów widać że o to zadbałeś :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nowa Fantastyka