- Opowiadanie: Morgiana89 - Wybraniec

Wybraniec

Ja także muszę się wam pochwalić swoim dziełem,,, bo bym chyba nie wytrzymała    gdybym się nie chwaliła.. Jest najwspanialsze i najcudowniejsze na świecie i wszyscy mi mówią,że bardzo orginalne.

Dyżurni:

joseheim, beryl, vyzart

Biblioteka:

ryszard

Oceny

Wybraniec

Mały chłopiec z ciemnymi włosami i ciemnymi oczami dowiedział się właśnie,, że jest wyjątkowy i jedyny w swoim rodzaju. To go przerażało, ale wiedział, że musi sprostać wyzwaniu.

***

Zacznijmy jednak od początku.. Słońce kryło się dziś za fantazyjnie wyglądającymi chmurami. Chmury przypominały kształtem różne interesujące stwory.Stwory tak wielkie i potężne. Było inaczej niż zawsze i to sprawiło, że mały chłopiec z blizną przebiegającą przez prawą część czoła uśmiechał się od ucha do ucha na ich widok. Zajmowała czoło tylko do połowy i na całe szczęście mógł ją zawsze przykryć włosami. Tylko prawdziwie ciepłe dni sprawiały mu radość, bo tylko w te dni nie siedział zamknięty w swojej małej komórce, raptem metr na metr, pod schodami..

Gruby wuj i chuda ciotka i kwadratowy kuzyn nie mogli w takie właśnie ciepłe dni pozwolić chłopcu siedzieć w domu, bo to wzbudziłoby podejrzenia sąsiadów, a sąsiedzi bacznie ich obserwowali. Dlatego młody Henry był taki szczęśliwy i uśmiechnięty, gdy było ciepło, bo wtedy właśnie mógł być na dworze. Uważany był za zakałę rodziny i najgorszą osobę na świecie. Nawet teraz gdy stał i gapił się na piękne obłoki, chuda ciotka Pelagia darła się na niego z okna umiejscowionego po prawej stronie drzwi na podwórko:

– Przestań się gapić, chociaż udawaj, że się dobrze bawisz!!!- Krzyczała, a po chwili dodała zapewne do kwadratowego kuzyna Henrego lub grubego wuja Henrego, tylko ciszej: – Co za idiota. Siedzi w komórce to źle, a jak wyjdzie na dwór jeszcze gorzej. Wstydu nam tylko narobi..

Henry wszystko słyszał, ale udał, że nie słyszy. Przyzwyczajony był do ciągłego poniżania. Nie było to nic nowego, ciągle słyszał o tym, że to jego wina. Gdy kwiatek przewrócił się w salonie był winny. Gdy samochód jego wujowi Venirowi nie zapalił był winny. A gdy jego kuzyn jakimś dziwnym przypadkiem znalazł się na dachu, to też był winny. Same dziwne i niechciane rzeczy na niego spadały. Wcale się o to nie prosił. Myślał, że to wina pecha, czy coś, ale zawsze wszystko było jego winą i się zdążył przyzwyczaić się. Na całe szczęście, dziś los miał się do niego uśmiechnąć.

Serce zabiło mu mocniej, gdy słońce chyliło się na zachód, bo zapadła już ciemna noc. Wiedział, że zaraz zamkną go w komórce i pozwolą wyjść jedynie na siku, jak bardzo będzie głośno i długo prosić. Wtem gdy już miał wejść do domu, bo ciotka krzyczała, żeby wracał, na podwórku pojawił się wielki gość taki na 2,53 cm wysoki i zagroził mu przejście. Henry się wystraszył i cofnął o krok do tyłu, ale potknął się o ostry, wystający z ziemi kamień i przewrócił na plecy, tłucząc sobie lewy łokieć. Jęknął z bólu. Myślał, że już po nim bo wielki mężczyzna z długą, kręconą brodą zbliżał się do niego. Trzymał rękę przed sobą, a gdy gwiazdy zaświeciły lśniącym blaskiem na jego twarzy ujrzał, że się uśmiecha.

– Henry choć Ci pomogę – i podał mu rękę.

To była naprawdę wielka ręka, pełna odcisków i innych takich.

– Przyjechałem po Ciebie Henry,.

– Po moim trupie! – Krzyczał, biegnąc przez trawnik gruby wuj Henrego. – Nigdzie nie pójdziesz! Wynoś się pan! – Powiedział to do wielkoluda.

Wielki człowiek go zignorował i znów zwrócił się do Henrego:

– Zabieram Cię do czarodziejskiej szkoły, bo jesteś czarodziejem! Jedynym w swoim rodzaju, wyjątkowym.

Henry nie wiedział co na to powiedzieć, więc stał i nic nie mówił. A wuj Venir nadal krzyczał:

– Wariat, wariat u mnie na podwórku!

Ale gdy przez płot wychylił się sąsiad, wuj zawołał uśmiechając się do niego przymilnie:

– Tylko żartowałem, nic się nie dzieje!

Wielkolud nie zwracał na niego uwagi, zwrócił się znów do chłopca:

– Chodź pójdziesz ze mną. Twoi rodzice też byli magikami. To twoja przyszłość! Wszystkiego nauczymy Cię w specjalnej szkole.

– Nigdzie nie pójdziesz – Krzyczał znów wuj, ale wielkolud więcej nie czekał i nie czekał też na to co powie Henry, wyjął zza paska zielony parasol machnął nim i poleciały iskry, ale chwycił też drugą prawą wolną ręką Henrego i zniknęli, a wuj stał z otwartymi ustami.

 

******

 

Byli w ciemnościach………..

– Jestem Hengrid tak w nawiasie. Wiesz co Henry nie wolno mi zbyt często czarować, wiesz fajnie by było jakbyś użył swoich zdolności tych ukrytych i wtedy udałoby nam się wydostać z tej przestrzeni pomiędzy transformacją. W końcu będziesz wielkim czarodziejem kiedyś. Zostałeś wybrany do wielkich rzeczy….

Koniec

Komentarze

Mam niejaką obawę poniekąd, chyba uzasadnioną argumentem takim, że pewnie nie do końca całkiem dobrze odebrałaś zamiary Berylowi i zamiast jak on chciał żebyś napisała grafomianię, to Tobie wyszła parodia, chociaż całkiem udatna i grafomanii bliska, ale tylko z niedaleka. Każden który czuje w sobie tyle siły i mocy żeby się porwać na drugie opowiadanie to tak zrobi i wtedy Ty bądź z nimi, tymi dwuopowiadaniowcami na jeden konkurs. Bo wtedy to już dobrze napiszesz co wymyślonego na pogotowiu, i pamiętaj że czas ucieka i koniec marca za pasem. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Zgadzam się, że to parodia, nie grafomania ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

No parodia, jak różdżką strzelił!

Ale Rowling może już czuć twój oddech na karku. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Obawiałam się, że posądzicie mię o plagiat. Toż, to czcza gadanina! Jam jest oRGInalna że hoho! Nie bedem zwracać wtem uwagi na tak negatywne komentarze, bom zajefana i kuniec! ;)

 

A tak na serio to macie rację i biję się w pierś kłaniając nisko SIE! :P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Przeczytałem tę poteromanię z uśmiechem. Niestety nie potrafię skomentować żadnej parodii, bo nie potrafię również dobrej parodii napisać. Tym gatunkiem świetnie władają inni użytkownicy.

Niemniej, droga Morgiano, nie bij się w piersi, bo one nie na to są. Nie po to zdobią młodą kobietę, aby nimi poniewierać. Służą do zupełnie innych celów. Pozdrawiam uśmiechnięty.

Przychylam się do przed mówców, że raczej parodia to, chodź z takim grafomańskim stajlem.

BTW – najlepszy kawałek to: “grafomanii bliska, ale tylko z niedaleka” – jako, że z dyskusji pod tekstem to i zasługa Twoja. Trochę.

Czy to jest sygnaturka?

Już się nie bije, bom obolała, ale i uśmiechnięta szeroko wręcz prawie od ucha do ucha, bo choć troszkę się podobało, a to łechta moje przerośnięte EGO. ;P

 

Dzięki, Ryszardzie i Kchorobaku za czytanie i opinię. Pozdrawiam. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Jedna z najlepsiejszych parodii Pottera jaką przeczytawszy miałem przyjemność (jakby to brzmieć nie ciało) :D

F.S

Szkoda, że parodia, jakbym tego nie wiedziała. Ni mniej dzikuję, jak ni wim! ;P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Morgiano nie złomuj się :D Zawsze jest szansa na wygranie wy granie kategorii “parodia grafmańska” :D

F.S

Fabuła nieoklepana i napisane tak, że samo się przeczytało.  Gratulacje !!!!!!1

Chyba trochę się inspirowałaś Harrym Potterem, prawda?

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Nevazie, ja nie wiem skond Ci to pszyrzło na myśl! Ranisz mę uczucia…

 

Zygfydzie, wiedziałam żeś docenisz mę starania i orginalność. ;P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nie ma się czego wstydzić. Gdy miałem osiem albo dziewięć lat też spróbowałem napisać parodię Harry’ego Pottera. Krótki tekst opowiadał o Chorym Portierze, rezolutnym, pracowitym chłopcu, owijającym bolące gardło purpurowo-żółtym szalem i nie rozstającym się z miotłą, którą sprzątał obsługiwaną przez siebie kamienicę. Chciałbym powiedzieć, że rozwinąłem się literacko od tego czasu, ale nie jest to oczywiste ;). 

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

@Morgiano, za dowcipną obronę tekstu masz u mnie punkt. Całuski.

Krótki tekst opowiadał o Chorym Portierze, rezolutnym, pracowitym chłopcu, owijającym bolące gardło purpurowo-żółtym szalem i nie rozstającym się z miotłą, którą sprzątał obsługiwaną przez siebie kamienicę.

Marznę, aby to przeczytać! ;)

 

Ryszardzie, dziekujem, ale nie wim, czy tak wypada. Toż to grafomania w najgorszym wydaniu i do tego niechcina parodija. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nie no, spoks, bardzo orginalny tekst. W rzyci czegoś takiego nie czytałam. ;-)

Babska logika rządzi!

Wiedziałam, Finklo, że Cię zaskoczę. Powstał w ciągu piętnastu minut. Ha! Ja to dopiero mam talenta! ;P

 

A tak na serio, to może coś jeszcze stworzę, żeby nie było. W końcu można dać dwa teksty. Kolejny będzie moim autorskim pomysłem. O ile zbiorę się w sobie, żeby go napisać. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Spierz, spierz. Takiego talenta nie wolno marynować.

Babska logika rządzi!

Matulu… ale się uchachałem. A zrobiłem to dlatego, iż było śmieszne. Pozdrawiam. (:)

Miło, że zajrzałeś.

W celu śmiechu zostało napisane. Mam nadzieję, że na ocenę nie miała wpływu pomoc na becie. ;P

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nie miała, o co Ty mnie posądzasz. Gdyby miało tak być, dałbym 6. Po prostu mi się podobało.

 

EDIT: Ale na to, że zajrzałem, betowanie miało wpływ. Chyba nic w tym złego. Po prostu nie czytam wszystkich opowiadań.

Gdyby miało tak być, dałbym 6.

Cholera, utraciłam szansę na 6. :(

 

Przepraszam, po prostu nie chciałabym litości, bardzo się cieszę, że się podobało. Wybacz. :(

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

No co Ty. Odebrałem to w ramach żartu, tylko nie dodałem uśmieszku. Nie trzeba <zaczął się rumienić> :)

Kamień z serca. ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Oj tam, jest i parodia, i grafomania, i ogólnie dobra zabawa :)

The only excuse for making a useless thing is that one admires it intensely. All art is quite useless. (Oscar Wilde)

Oby dobra zabawa była też dla czytającego, nie tylko dla piszącego. :P Dzięki za odwiedziny, Mirabell. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nim powieszę centaury na tekście, chciałbym powiedzieć, że od dzisiaj znacząco wzrósł poziom mojej sympatii i szacunku dla kolegi Ryszarda, a wszystko przez jego zdrowe, rozsądne i warte głoszenia na bilbordach świata poglądy, ot choćby ten:

Niemniej, droga Morgiano, nie bij się w piersi, bo one nie na to są. Nie po to zdobią młodą kobietę, aby nimi poniewierać. Służą do zupełnie innych celów.

A teraz o tym, jak powiesić centaura, żeby nie bolało. Najlepszą znaną ludzkości metodą na upewnienie się, że delikwenta absolutnie nic nie boli i nie gnębi, a przy tym doskonałym remedium na wszelkie problemy, jest kontrolny strzał w tył głowy.

Ale ja nie o tym.

Kwadratowy kuzyn zgiął mnie w sześciokąt, niezbyt foremny zresztą. Ale grafomania z tego faktycznie marniutka. Jak na parodię, to tego, jestem rozczarowany i zawiedziony i ogłaszam, że jest kiepska i słaba i sucha i marna i żadna nadzwyczaj, bo miałem nadzieję, że naprawisz to, co Rowling zepsuła i Hengrid w końcu… klupnie (tylko nie łódź się – ani nie bydgoszczaj, skoro już przy tym jesteśmy – że tam, gdzie napisałem “klupnie”, naprawdę jest napisane “klupnie”, a nie, na przykład, “przypierdoli“ – Pani, berylu, wybaczajcie)… Venirowi, a tu znowu lipa! Ja się tak nie bawię!

 

Peace!

 

P.S.

Generalnie jednak zgrabne Ci to wyszło.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Jak na parodię, to tego, jestem rozczarowany i zawiedziony i ogłaszam, że jest kiepska i słaba i sucha i marna

Obrażam się jak na prawdziwego autora przystało!

 

a tu znowu lipa!

Teraz obrażam się śmiertelnie. Już nigdy więcej nie uraczę Cię moją zajefajną twórczością! Bo mi wolno, a Tobie powinno się podobać i kuniec! :P 

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

:-P <(A prrrrrrrrrr! ;)

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Parodia jako żywo!

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

No, wiesz! ;)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Nowa Fantastyka