- Opowiadanie: Megi - Oj... nieładnie!

Oj... nieładnie!

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Oj... nieładnie!

– Tam nic tylko ciągle: "Chcę, chcę, chcę"… I tak bez końca. Mają tupet te ssaki. Najpierw polikwidowaliśmy restauracje, bary, puby. Bo ciągle chcą wychodzić i jeść poza swoimi domostwami. A w swojej siedzibie to nie łaska? Później zlikwidowaliśmy lodowiska, baseny i sauny. Co oni z tą wodą? Ślizgają się po stałej, pływają w ciekłej i siedzą wśród lotnej. Później wzięliśmy się za kina, teatry, muzea. Też coś! Rozrywek im się zachciewa! Do roboty by się wzięli. Bezczelne zwierzaki! I jeszcze to ciągłe pełzanie po wszystkich zakamarkach swojej planety: to w tę to we w tę, i po górach, po lasach, po wodach… Po kiego tak gdzieś ciągle lezą? I tak łażą w niewiadomym celu i próżnują. I wiecie co, a to dopiero uciecha, sierści się pozbywają, prymitywne ssaki jedne. Najgorsze jest jednak co innego: za filozofię się wzięli! Tak, moje drogie duchowe jestestwa! To już szczyt bezczelności! Ledwo im się móżdżki wykształciły, aby liznąć trochę świadomości i już bazgrolą o tym co popadnie, a nawet o naturze wszechświata, a to już szczyt moi złoci. I to kto próbuje o tym rozprawiać? Krwiożercza, zajadła, niedojrzała zwierzyna! Patrzcie no! Za kogo oni się mają, moje miłe byty bezcielesne? Zlikwidowaliśmy wszelkie przejawy ich tupetu, te zuchwałe gadżety i od naszej wizyty już tylko muszą. Bronić się, walczyć i zdobywać strawę – jak na zwierza przystało! Żadnych zbędnych zachcianek. A to łobuzy!

Po wygłoszeniu przemówienia słynnego kumpla podróżnika, każdy podziwiał: piękna robota! Przywrócili tam porządek. Ssaki na swoim miejscu. No. Tak powinno być. A jakże! Wtem ktoś rzucił hasło, żeby polecieć do CA1258+62Y – galaktyki, gdzie ponoć są piękne widoki mgławic. Po długim rozprawianiu mieli ogromną OCHOTĘ na dobrą rozrywkę.

Koniec

Komentarze

złoci

Szczyt złoci?

 

likwidowaliśmy wszelkie przejawy ich tupetu, te zuchwałe gadżety i od naszej wizyty już tylko muszą. Bronić się, walczyć i zdobywać strawę – jak na zwierza przystało!

Po muszą nie powinno być kropki.

 

Po wygłoszeniu przemówienia słynnego kumpla podróżnika, każdy podziwiał: piękna robota!

 

Że co? :)

 

No. Tak powinno być. A jakże!

 

Po co trzykrotnie pisać to samo? Wystarczyłoby “Tak powinno być”.

 

jak na zwierza przystało!

Ładniej by brzmiało “zwierzęta”

 

Jeżeli miała to być przemowa jakiejś innej rasy(bytów bezcielesnych), to trudno mi uwierzyć w jej wiarygodność. Głównie ze sposobu wyrażania się. Sformułowania: “to w tę to we w tę“, “Do roboty by się wzięli.“, “Ledwo im się móżdżki wykształciły, aby liznąć trochę świadomości i już bazgrolą o tym co popadnie,“, “A to łobuzy!“ brzmi to bardziej jakby pan Czesiek-filozof z pod monopolowego opisywał rzeczywistość przez pryzmat własnego poglądu na świat. Ziębi, bardziej niż grzeje.

 

Przeczytałam. Nie mam jakichś specjalnych uwag do tekstu, ale też nie jestem pod wrażeniem. BadKid słusznie zauważył – filozofia spod sklepu monopolowego niż wyższej rasy.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Te całe “wyższe byty bezcielesne” dziwnie prymitywne mają poglądy i podejście…

Filozofia spod budki z piwem? Dziwnie prymitywne poglądy? – Wy tak na poważnie?

Czy ta inna, bezcielesna rasa ma być wyżej od nas rozwinięta tylko dlatego, że się za taką uważa? Czy ma być inteligentniejsza, bo jest potężniejsza i ma nad nami władzę? Oj tam :D

 

Historia ludzkości roi się od przykładów, gdzie prymitywni barbarzyńcy niszczyli wyżej rozwinięte cywilizacje, gdzie ludzie przekonani o wyższości własnej rasy, religii lub ideologii próbowali (lub próbują nadal) podporządkować sobie innych. Kto jest silniejszy, kto ma władzę, najczęściej przekonany jest o swojej wyższości i najczęściej jest też w błędzie, szczególnie gdy chodzi o inteligencję. Popatrzcie na klasę polityczną  ;P

 

A tak na poważnie – tekst wybitnym nie jest, ale głównie z uwagi na warsztat, nad którym Autorka będzie musiała jeszcze popracować. Jednak sam pomysł prymitywnej rasy, błędnie przekonanej o własnej wyższości, mnie się podoba i gdyby był zaserwowany w ciekawszej formie… 

 

A mnie się nawet dość spodobało. To scenka tylko, ale w sumie myśl przewodnia – o ile ją dobrze łapię – jest mi bliska.

Wydaje mi się, że jak na bezcielesny byt, narrator posługuje się nazbyt kolokwialnym językiem.

Scenka nie podoba mi się, z pewnością jej nie zapamiętam.

 

– Tam nic tylko cią­gle: "Chcę, chcę, chcę"…– Tam nic tylko cią­gle: „Chcę, chcę, chcę…”

 

Póź­niej wzię­li­śmy się za kina, te­atry, muzea. – Można wziąć się za ręce, ale nie za kina, teatry czy muzea.

 

Naj­gor­sze jest jed­nak co in­ne­go: za fi­lo­zo­fię się wzię­li! – Za filozofię też się wziąć nie można.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Mnie niestety też nie przekonało. Chyba wolałabym, gdyby nieco tekst rozbudować. Podobne zarzuty, co przy wcześniejszym króciaku.

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Sympatyczny tekścik. Tylko zabrakło mi wyjaśnienia, kim są owe byty narzucające swoją wolę ssakom. Robotami? Sieciami AI? Duchami? Inną rasą? Zombiakami?

Zlikwidowaliśmy wszelkie przejawy ich tupetu, te zuchwałe gadżety i od naszej wizyty już tylko muszą.

Może i to zamierzone, ale mnie to zdanie trochę kuleje. Nie da się dopisać przed kropką, co muszą? Czy gadżety są przejawami tupetu?

Babska logika rządzi!

Do mnie tekst przemawia. Po pierwsze, fajna satyra, czy wręcz karykatura typowo ludzkich – czy, jak się okazuje, przynależnych wszystkim istotom obdarzonym inteligencją – wad i niedorzeczności. I właśnie tej cesze utworu podporządkowuję prymitywny, wręcz rażąco niepasująy do “wyższych bytów” język, który, nota bene, podkreśla tylko wydźwięk króciaka (co zapewne było zamierzone).

Po drugie, mamy tu bardzo interesujące i poniekąd trafne spojrzenie na homo ledwo sapiensy. Zwłaszcza ustęp o naszych niezdarnych próbach mierzenia się z filozofią – I to kto próbuje o tym rozprawiać? Krwiożercza, zajadła, niedojrzała zwierzyna! – odnajduję ładnym i dalece prawdziwym.

 

Zgrzytało wykonie: warsztat, który nie jest co prawda żadną tragedią, ale który jednak daje po oczach i jednak pewna naiwność tekstu, którą ciężko usprawiedliwić nawet jego prześmiewczym wydźwiękiem. Zwroty typu “moje drogie duchowe jestestwa“ “moi złoci” “moje miłe byty bezcielesne”, brzmią po prostu niesamowicie sztucznie, a w takim natężeniu wręcz odrzucają. No i, moim zdaniem skromnym, niepotrzebnie wyłuszczyłaś to “CHCIELIBY”. Zabieg ten tylko psuje efekt. Po trosze dlatego, że mam wrażenie, jakby tekst był kierowany do debili, którzy nie zrozumieliby o co be, gdybyś tego nie zaznaczyła – a takich tu nie widuję… No, może sporadycznie – a po trosze dlatego, że jest w tym coś paskudnie krzykliwego, może nawet wulgarnego; taki brzydki zgrzyt, w dodatku zupełnie niepotrzebny, bo w tym wypadku subtelność przekazu bynajmniej nie utrudniałaby nam jego odbioru, a przy tym nadałaby mu większej mocy sprawczej.

 

Generalnie jednak jest nieźle.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Czy istoty niematerialne muszą być z definicji mądre, subtelne? A ludzie? Aspirują do miana uduchowionych istot ze swoją agresją, krwiożerczością… Grupy społeczne?Jak łatwo niszczą dorobek innych kultur uważając swój sposób myślenia za lepszy, pomimo własnych, poważnych wad…

Unfall i Cień Burzy opisali sedno moich zamierzeń.

Wszystkim dziękuję za przeczytanie i za komentarze i uwagi.

Pierwszy raz pokazałam to, co napisałam i dzięki temu widzę jak duży wydźwięk mogą mieć drobne zabiegi, a zwłaszcza niedociągnięcia, ze strony autora, a także… ile pracy mnie jeszcze czeka… Jak widzę, natrafiłam na wnikliwe i wymagające gremium, którego absolutnie nie zamierzałam obrażać drukowanymi literami. :-)

Całkiem ciekawe podejście. Ten szorcik na pewno jest lepszy od poprzedniego.

F.S

Zgadzam się z Unfallem – ​pomysł jest, ale wykonanie efektywnie ten pomysł zarzyna.

Dużo pracy przed Tobą, Megi.

No i – ​witaj na portalu!

Hmm... Dlaczego?

Nowa Fantastyka