- Opowiadanie: janadalbert - Głową w głaz

Głową w głaz

A takie tam... Machnąłem sobie drabble. Pierwszy raz piszę coś takiego, więc poproszę o krytykę.

Oceny

Głową w głaz

Dawno temu, pomiędzy siedmioma górami mieszkał troll, co starał się rozłupać ogromny kamień. Jego plemię nie znało narzędzi, więc stwór okładał skałę pięściami. A gdy sobie kości pogruchotał, uderzał weń twardym czołem.

Hałas posłyszał krasnolud z brodą i czekanem na ramieniu. Zapytał trolla, czemu to robi.

– Żem trzymał skarby – odpowiedział. – Lawina przyszła. Kamień teraz trzyma skarby. Rodzina wkrótce z głodu umrze.

– Wielki, a głupi – rzekł na to karzeł. – Mądry uczyniłby innego swym narzędziem, jeno nim kierując.

I rozeszli się, ten co obcym rękom każe się trudzić i ten co skały rozbija głową, ale też sercem całym.

Koniec

Komentarze

Hałas posłyszał krasnolud z brodą i czekanem na ramieniu. – wygląda, że i broda, i czekan były na ramieniu

I rozeszli się, ten przecinek  co obcym rękom każe się trudzić i ten przecinek co skały rozbija głową – tak mi się wydaje

A drabbelek – zrozumiały i dość oczywisty – jakoś do mnie nie przemówił.  

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

W sumie nic specjalnego. 

A nie było czegoś takiego, albo bardzo podobnego, już w starożytnych bajkach? :-)

@AdamKB Mam rozumieć, że wyciągasz sprawę sprzed dwóch i pół tysiąca lat, po to by pokazać, że coś powieliłem? Kurde no… To trochę nie fair :(

lol

Przeczytałam, ale nie doznałam szczególnych wrażeń.

Do wymaganych stu słów, brakuje czterech.

 

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Hmmm. Nie przemówiło do mnie – co właściwie wynika z końcówki? Ot, pogadali sobie, pogadali i poszli.

mieszkał troll, co starał się rozłupać ogromny kamień.

Może się mylę, ale nie pasuje mi “co”. Lepiej brzmiałoby “który”.

Babska logika rządzi!

Drabble wydaje mi się strasznie pretensjonalne. Jakby usilnie starało się sobą coś przekazać, ale w gruncie rzeczy było o niczym. W formie przeciętne, wydaje się próbą czegoś, ale nie do końca wiadomo czego. Skłania do pytania o cel utworzenia i niestety niczego więcej.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Krytyka dotarła. Pierwszy raz napisałem drabble. Nie wysiliłem się na filozoficzny hardcor (na co pewnie liczył pan gnoom), by nie kaleczyć fajnego pomysłu dla jakieś wprawki. Dobrych pomysłów nie biorę z sufitu.

Cała magia prysła :P

lol

Zabrakło dobrej puenty. Tak to wyszło coś podobnego do starożytnego chińskiego przysłowia rodem z demotywatorów.

Po przeczytaniu tego drabbla, przypomniał mi się dowcip:

 

Na budowie pracownik jeździ z pustymi taczkami tam i z powrotem. Kierownik w końcu go pyta:

– Dlaczego jeździsz z pustymi taczkami?

– Bo szefie taki zapierdol, że nie mam czasu nawet załadować!

Pojadę taką mądrością podlaską (wymyśloną na poczekaniu): “To nie ty piszesz drabbla, to drabbel chce być napisany”.

No napisałeś. :)

Pzdrawiam!

 

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Troszkę przegadane. Ze scenki kompletnie nic nie wynika. 

********

W którkiej formie liczy się pomysł. A tu nie widze sensownej puenty. Jak się pojawi jakiś lepszy pomysł, nie wahaj się napisać.

Każdy kiedyś zaczynał :D Drabble to trudna sztuka, ale nie ma co się zniechęcać.

F.S

Nie porwało mnie :(

Przynoszę radość :)

Nowa Fantastyka