- Opowiadanie: jacek001 - Stary niedźwiedź mocno śpi

Stary niedźwiedź mocno śpi

Dyżurni:

Finkla, joseheim, beryl

Oceny

Stary niedźwiedź mocno śpi

Prom inspekcyjny dotarł wreszcie do odwłoka brzuchatego Voyagera. Śluza transportowa otworzyła się z cichym mlaśnięciem, wysuwając lśniące, nabrzmiałe wargi uszczelniaczy. Statek zadokował, wpychając swój sztywny trap do rozczapierzonych hydraulicznych zaciskaczy śluzy. Wyrównanie ciśnień trwało zaledwie kilka chwil.

Kapitan Pocahontas zapięła pod szyję suwak obcisłego kombinezonu. Kołysząc zmysłowo biodrami ruszyła w kierunku włazu.

 

 

– Macie tu jakieś atrakcje? Filmy Tarantino, gry wideo, łóżka wodne, jacuzzi?

– Mamy tylko ekspres do kawy i mechanicznego niedźwiedzia, Wojtka. Słodki ten nasz włochacz nad wyraz. Doskonale odwzorowany. Nikt by nie poznał, że sztuczny. Piękne futro, mocne pazury… A taki niesłuchany, że palce lizać. Inteligencja nieliniowa. Uczy się na błędach. Idealny do zabaw.

– No nie mów. Niedźwiedzia macie? I co wy z tym niedźwiedziem… robicie?

– My nic. Za to on z nami…– komandor Tichy teatralnie zawiesił głos.

Pocahontas uniosła brew w niemym zdumieniu.

– Wypuszczamy niedźwiedzia z klatki i już, zabawa gotowa – sprecyzował Tichy, uśmiechając się z satysfakcją. –  Niedźwiedź gania delikwenta, delikwent zmyka, gdzie pieprz rośnie. Jest przaśnie, swojsko, zabawnie, klimatycznie. No i czuć zapach polskiej metafizycznej grozy istnienia. Bo ryzyko duże. Takie nasze prywatne igrzyska śmierci…

– Przedziwny sposób na spędzanie wolnego czasu. Nie obawiacie się, że ten wasz Wojtuś pokiereszuje wam statek, ewentualnie załogantów?

– Cóż, trzeba eliminować najsłabsze ogniwa – odparł twardo komandor. – Poza tym, wszystko zostało przemyślane. Mamy w magazynie na ziemniaki taki wydzielony sektor korytarzy. Istny labirynt. Mały, kameralny, ciemny i wilgotny. Niedźwiedź po zapachu biegnie za koleżką. A koleżka ucina sobie fugę. Ściany labiryntu losowo się zapadają, podnoszą. Wszystko jest monitorowane, archiwizowane. Full wypas. A z labiryntu wyjście tylko jedno. Jak ktoś coś przeskrobie, ewentualnie źle spojrzy, trafia do Wojtka.

– Idiotyczna zabawa… – Pocahontas przygryzła wargę. – Macie tu na pokładzie jakiegoś psychiatrę?

– Trzeba jakoś utrzymać morale zespołu! Czujność to podstawa! My, konkwistadorzy galaktyk, potrzebujemy rywalizacji, musimy stale czuć woń ryzyka, aby w razie niebezpieczeństwa stanąć na wysokości. – Komandor opadł z chrzęstem na obrotowy fotel. Widać było, że cała ta przemowa mocno go wyczerpała.

Pocahontas pokręciła z dezaprobatą małą, śliczną główką. – Co za cymbał to wszystko wymyślił? Nie można by jakoś inaczej upuścić z waszych konkwistadorskich żył tego nadmiaru stresu?

– Niestety, na pokładzie nie ma kobiet. Nawet dostępu do netu nie mamy. Tylko radio i papierowe wydanie NF. Zimny chów… Takie jakieś nieżyciowe procedury… Ech, szkoda gadać. Złe czasy… Złe czasy… – Tichy westchnął przeciągle. Upił łyk “miętowej herbaty” z firmowego kubka termo. Zwiesił łeb nad konsolą sterowniczą. – Kiedyś to się z przepychem latało na długich dystansach… Frytki, grille, disco polo… A teraz co? Nuda…

– Hmm… – kapitan Pocahontas skinęła głową ze zrozumieniem, patrząc ze współczuciem na siwe pukle Tichego. Łypnęła oczkiem, wysunęła czubek wąskiego języka, oblizując górną wargę. Jej skafander był naprawdę dobrze skrojony. Uwypuklał niuanse pełnej figury. Srebro błyskawicznego zamka dzieliło jej sprężyste ciało na dwie kształtne, nęcące połówki…

Pocahontas wcisnęła blokadę drzwi. Mignęła inspekcyjną kartą VIP przed głównym czytnikiem, wyłączając monitoring statku.

Stary niedźwiedź już mocno spał…

Koniec

Komentarze

Hmmm. Tekst tak bogaty w nawiązania, że aż nie wiem, o co właściwie Autorowi chodziło. Scenka przyjemna, ale nic z niej nie wynika. Co najwyżej jeden astronauta przybędzie. Może Martin Luther? ;-)

Babska logika rządzi!

No, Jacku, ten pierwszy akapit… metalowe porno. 

Zabawa z niedźwiedziem godna prawdziwych facetów.

drobną, śliczną główką. – drobna to może być twarzyczka, a głowa mała

Uwypuklał niuanse bujnej figury. – figura jest raczej pełna, a bujne ewentualnie kształty

 

Ty zboczeńcu!

wink

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

blush

@ bemik: Metalowe porno, mówisz…

Oto na naszych (zdumionych) oczach rodzi się nowy gatunek ; )

...always look on the bright side of life ; )

Ten pierwszy akapit rzeczywiście pornograficzny. Dobrze, że zamiast niedźwiedzia, bobra nie mieli, bo by się znudził, a tak, o… ;-)

Zgadzam się z bemik, panie Jacku, bujna to może być trawa… albo twoja wyobraźnia ;)

Każdy koniec daje szansę na nowy początek...

Jacku, czerwienisz się teraz? A nie czerwieniłeś się, pisząc: nabrzmiałe wargi, wpychając swój sztywny… 

Panie sędzio, ja jej nie zgwałciłem, ona sama nadziała się na… laugh

Ech, faceci…

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Gdzie wy tu macie pornografię, ludziska kochane? Toż to przecież bardzo grzeczny tekst o… polskich wadach narodowych ; )

edit: Skoncentrujcie się na tym, co w tym tekście najważniejsze… cool, a nie na tym co przyciąga waszą wybujają wyobraźnię ; )

...always look on the bright side of life ; )

… na pokładzie nie ma kobiet. – No to teraz mają. I zamiast niedźwiedzia Wojtka będą wypuszczać Pocahontas i gonić ją. Super rozrywka!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Polacy tak mają. Muszą kogoś gonić, albo być gonieni. Inaczej – nie ma fanu. Ani tym bardziej porno nie jest.

...always look on the bright side of life ; )

Opary absurdu unoszą się nad tym tekstem. Napisane dobrze, ale nie powaliło mnie.

Bemik – metalowe porno :) niezłe :)

No to teraz zostaniesz rzucony na pożarcie rzeczonego niedźwiedzia, belhaju, może to Cię powali ;)

Każdy koniec daje szansę na nowy początek...

Wolałbym jednak powalenie przez Pocahontas. Sprężyste i kształtne ciało brzmi kusząco :)

Ha ha… a takie powalenie to jest możliwe dopiero wtedy, gdy… stary niedźwiedź mocno śpi:)

Każdy koniec daje szansę na nowy początek...

Belhaju, na pocieszenie napiszę Ci tylko, że jest też alternatywna wersja tej mrożącej krew w żyłach historii. Otóż, po godzinach, gdy komandor Tichy spał już snem sprawiedliwego konkwistadora, spragniona przygód załoga przeprogramowywała biednego Wojtka, wrzucając do jego nanoimplantowego rozumku behavior Paris Hilton. Niestety na futro i pazury nie było rady, żadne face liftingi nie dawały rezultatu. Ale nic to… – jak mawiał Pan Wołodyjowski. – Dobry seks zawsze zaczyna się w głowie…

...always look on the bright side of life ; )

A miętowa herbata nie wzbudziła waszych podejrzeń? A skazanie załogi wyłącznie na papierowe wydanie NF? A wpuszczanie do labiryntu za “złe spojrzenie”? A wy tylko o jednym…

...always look on the bright side of life ; )

My o jednym? Jakieś tam enigmatyczne wstaweczki dajesz, a całość to hardcore, do tego sam dolewasz oliwy do ognia, pisząc na przykład: Dobry seks zawsze zaczyna się w głowie…

Ale winę zwalasz tylko na nas!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Kto jest bez winy – niech… coś tam, coś tam ; ) Faktycznie – to jest delikatny hardcore… Ale najlepsze są chyba te nieopisane w opku sceny? Te poza kadrem… wink

edit: przypomniała mi się Pornografia

… Gombrowicza. On to potrafił coś z niczego zrobić…

...always look on the bright side of life ; )

Przyjemny, lekko groteskowy szort. Nawet się uśmiechnęłam, a początek rozmowy Pocahontas z Tichym – miodzio :D

Me dicen el desaparecido /Fantasma que nunca está /Me dicen el desagradecido /Pero esa no es la verdad

Każdy ma jakieś swoje, specyficzne poczucie humoru… Jednych śmieszy to, drugich tamto… Tym milej, że akurat ten typ humoru Ci przypasował. Pozdrawiam : )

...always look on the bright side of life ; )

A gdyby tak, zamiast zawsze uciekać przed niedźwiedziem, czasem móc gonić króliczka…

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Każda społeczność ma takiego króliczka, na jakiego sobie zasłużyła ; )

...always look on the bright side of life ; )

Uśmiałam się! Moim zdaniem dobre. :)

Nie wiem dlaczego ale przypomniała mi się Piła Leśmiana – też niby poetycko, skromniutko a delikatnie mówiąc erotyk taki, że hej. Jacku nie wykręcaj się tutaj, że zamiaru nie miałeś – miałeś i go zrealizowałeś :D

Uśmiałem się (troszkę). 

F.S

@rooms, FoloinStephanus: Dzięki piękne! Fajnie, że mieliście powód do (u)śmiechu. O to chodziło… Wy się już poczęstowaliście… Może ktoś jeszcze?

 

 

...always look on the bright side of life ; )

Ja – odrywam jeden listek z karteczki :) 

 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Hmm. Nie czuję się przekonany do tekstu. Scenka, bogata w nawiązania (bo Tichy, bo Wojtek), rozrywkowa, ale scenka.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Mnie się przypomniała “Zima Helikonii”. :D A scenka zabawna.

No ba :)

...always look on the bright side of life ; )

Nowa Fantastyka