- Opowiadanie: KPiach - Miłość od pierwszego wejrzenia

Miłość od pierwszego wejrzenia

Grzebiąc w zakamarkach twardego dysku natrafiłem na leciwy szorcik, w zasadzie scenkę, i nie oparłem się pokusie zamieszczenia go tutaj. Odkurzyłem go więc i oto jest. Mam nadzieję, że zdoła wywołać kilka uśmiechów.

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Miłość od pierwszego wejrzenia

– Przybył mój rycerzyk! – Z radości aż zatupała.

Matylda Durnowata, tak wołały na nią inne smoki, kochała wszystkich rycerzy. Bez wyjątków, bo ich nie rozróżniała.

– Mateńko, wściekła się! – Zakuty w blachy śmiałek mało nie upuścił miecza.

Nosił przydomek Tchórzofretka. Miał więcej sprytu niż odwagi. Gdyby to od niego zależało, to siedziałby teraz w jakiejś gospodzie i podszczypywał dzierlatki, ale tradycja rodzinna i wola ojca zmusiły go, by stanął przeciw smokowi. Szczęśliwie, wybór gadziny należał do niego, więc wybrał najłagodniejszą jaką tylko mógł znaleźć. Tyle że teraz stojąc oko w oko z ogromną zielonobrązową bestią dochodził do wniosku, że chyba mu rozum odebrało.

– Czego ona tak mruczy? – szepnął do siebie.

– Pójdź, przytulę cię! – Rozanielona Matylda z zachwytem merdała ogonem.

­– Do diaska! Chwost! Zabije mnie! – Przerażenie sprawiło, że blachy zagrały staccato.

– Kochany, ty drżysz!

Potężny, rozwidlony na końcu ogon, przestał tłuc o ziemię, a zamiast tego zatoczył łuk w kierunku Tchórzofretki. Jakoś rycerz nie uznał tego gestu za deklarację uczuć, jednak nie zdążył zareagować. Miecz brzdęknął upadając na kamienie, gdy Matylda owinęła czule, choć być może niezbyt delikatnie, obiekt swych uniesień.

– Pocałuj mnie! – westchnęła.

– Święty Jerzy! Ratuj! – jęknął rycerz. – Zginę w płomieniach!

Obawa była uzasadniona. Smoczyca, typowa przedstawicielka gatunku, będąc podekscytowana, podgrzewała atmosferę wypuszczając nozdrzami strumienie ognia.

– Całuj!

Rozdwojony jęzor chlasnął o blachy, aż rzemyki mocujące popękały. Tego było za wiele. Młodzian zwisł bezwładnie w splotach ogona.

– Zemdlał z nadmiaru wrażeń! Jakie to romantyczne!

Koniec

Komentarze

Takie trochę szrekowate. Więcej cebulki by się przydało ;)

Hmm... Dlaczego?

Zgadzam się z Drewian. Lekki uśmieszek był, ale mogło być o wiele lepiej :)

Sympatyczne, ale też miałam skojarzenie ze Shrekiem.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Hm, bardzo trudno oceniać mi teksty, które w założeniu mają być ćwiczeniem warsztatowym, żartem albo jednym i drugim razem. Podejrzewam, że sami autorzy nie podchodzą do nich specjalnie poważnie, więc krytyczne rozkładanie takich tekstów na czynniki pierwsze nie ma specjalnego sensu. :)

Po tym przydługim wstępie muszę jednak napisać, że mi ten szorcik specjalnie nie przypasował. 

Widzę tu konflikt interesów i rozbieżność oczekiwań, przy jednoczesnej niemożności jakiegokolwiek dogadania się, czyli takie qui pro quo. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Do przeczytania, uśmiechnięcia się i zapomnienia : )

Tak, dokładnie tak jak napisał domek: uśmiechnąć się i zapomnieć. ;-)

Reg, jakżeż zwięźle i celnie podsumowałaś scenkę!

 

Dzięki wszystkim za odwiedziny i pozostawienie śladu!

 

PS.: à propos warsztatów. Mam tutaj stosunkowo krótki staż, więc pytam z ciekawości: nigdy nie organizowaliście warsztatów dla początkujących? Takich służących szlifowaniu strony technicznej?

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

Takie sobie jak dla mnie.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Sympatyczne, do uśmiechnięcia. :-)

Jakoś nie pomyślałam o Shreku, ale po przeczytaniu komentarzy: macie rację!

Babska logika rządzi!

Dzięki Dziadku, dzięki Finklo!

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

Mam jak Finkla z tym Shrekiem.

Ogólnie uśmiechnęłam się, ale pewnie faktycznie szybko zapomnę. :)

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Cholibka, ale jestem ciemny! Przez dłuższą chwilę zastanawiałem się co Wy z tym Shrekiem… Dopiero teraz olśniło mnie: smoczyca, oczywiście! To pewnie dlatego, że geneza powstania tekstu jest kompletnie inna i zwyczajnie się zafiksowałem. Ale zdecydowanie, składam samokrytykę: jestem tuman. cheeky

Dzięki, Morgiano!

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

Smoczyca była i osioł się trafił :D 

Uśmiechnąłem się :D

F.S

Znaczy, wyszło, że tan osioł to ja! laugh

Dzięki!

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

Ja tego nie napisałem :D

F.S

cheeky

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

Taka, mała urocza historyjka do poczytania. I tyle ;)

Tak jest, Deirdriu. Dzięki!

"A jeden z synów - zresztą Cham - rzekł: Taką tacie radę dam: Róbmy swoje! Póki jeszcze ciut się chce! Róbmy swoje!" - by Wojciech Młynarski

Nowa Fantastyka