- Opowiadanie: RogerRedeye - Dream Team Polska

Dream Team Polska

Przedostatni z moich stuwyrazowców, publikowanych na “Szortalu” - http://szortal.com/node/8014

Ukazał się także w “Szortalu na Wynos”. 

Co do fantastyki – oczywiście, że jest, bo Dream Team Polska jeszcze nie powstał. Co wcale nie znaczy, że nie powstanie... Ze zdziwieniem zauważyłem, że przymiotnik “pokorny” w ustach wielu osób robi ostatnio oszałamiającą karierę.

Miłej lektury.

Oceny

Dream Team Polska

– Członkowie rad nadzorczych tych spółek zostaną  wymienieni. – Prezes Dream Teamu Polska podniósł palec. – Dobierzmy zaufanych fachowców, a nie specjalistów od prawienia banałów!

Człowiek w pięknie skrojonym garniturze położył na stole gruby plik gęsto zadrukowanych kartek.  

– Przygotowaliśmy listę, wraz z propozycjami odpowiednich wynagrodzeń. – Zatarł dłonie. – W ciągu tygodnia wszystkie spółki skarbowe staną się nasze. Wykorzystajmy sukces…  

Zza drzwi dobiegał gwar podnieconych głosów. Dziennikarze niecierpliwili się, oczekując na konferencję prasową.

Ktoś z tyłu wymownie wskazał na zegarek.

– I pamiętajcie, żadnego tryumfalizmu. – Prezes przetarł dłonią wydatną łysinkę. – Dream Team miażdżąco wygrał wybory parlamentarne. Jednak zawsze podkreślamy, że realizując nasze pomysły, pokornie służymy społeczeństwu…

 

29 czerwca 2015 r.  Roger Redeye

Koniec

Komentarze

spółki skarbowe – spółki Skarbu Państwa?

 

przymiotnik “pokorny” w ustach wielu osób robi ostatnio oszałamiającą karierę.

 

racja – ostatnimi czasy pojawił się szereg słów, które nie tylko zrobiły niezłą karierę, ale również zdążyły nabrać nowych znaczeń 

 

jeszcze tydzień i zobaczymy, w jakim zakresie fantastyka stanie się profetyzmem ; P

I po co to było?

Tak, spółki Skarbu Państwa. Prezes Dream Teamu Polska mówi do swoich ludzi, więc nie musi używać  precyzyjnych określeń. Wszyscy jego ludzie wiedzą, o co idzie. No i musiało być sto wyrazów.

Nie słyszałem, żeby taka partia startowała w obecnych wyborach… Jednak bardzo możliwe, że w kolejnych, przedterminowych wyborach, pojawi się.  Czemu nie?

Dzięki za komentarz.

Pozdrówka.

Cóż, sama prawda. Sam drabble nazbyt odkrywczy nie jest ; ) Ale oczywiście nie jest to zarzutem. 

On nie miał być odkrywczy… Opowiedziałem tylko pewną historię. Na pewno dzieje się w Polsce.

Dzięki za przeczytanie i komentarz.

Pozdrówka.

 A sądziłem, że drabblem nie można zanudzić…

 

Dzięki, Roger, za niespodziankę!

:D

 

 

Nie biegam, bo nie lubię

Tak w ogóle życie składa się z samych niespodzianek. Dzięki za niespodziewana wizytę.

Ot drabbel z bieżącą polityką w tle. Nie zaskoczyło.

Bel­haju – jeśli idzie o politykę, niewątpliwie masz rację, z tym, że tekst napisałem w czerwcu.

Dzięki za komentarz.

Pozdrówka.

Dobrze napisany drabbel. Powinien wzbudzać emocje, ale gdy wszyscy wiedzą, jak jest w polityce, to tylko ręce opadają. Pozdrawiam.

Black­burn – nie tylko ręce, ale i nogi.

Ten stuwyrazowiec pokazuje chyba coś oczywistego – że często nie wszystko jest takie, jak nam się wydaje. Albo jak ma się nam wydawać.

Dzięki za przeczytanie i komentarz.

Pozdrówka. 

A gdzie polazła fantastyka? :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Racja, jest. Zazwyczaj pomijam Twoje przedmowy, bo jedyne, co tam znajduję, to fakt wspomnienia, gdzie tekst wcześniej się ukazał, a to mnie – prawdę mówiąc – nigdy za bardzo nie obchodzi ;)

Drabble moim zdaniem poniżej średniej.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Tak, podaję, gdzie wcześniej tekst został opublikowany i z jaką spotkał się reakcją. Tutaj jest tak samo. Nie należy, moim zdaniem, wprowadzać w błąd czytelnika, milcząco sugerując, że publikuje się tekst premierowy. Tym bardziej należy podawać takie informacje, jeśli tekst został opublikowany na portalu kwalifikowanym i przeszedł korektę redakcyjną.  

A jeśli został wysoko oceniony,tak jak na przykład “Listy kochanków”, czemu o tym nie napisać?

Dzięki za komentarze. 

Przeczytałem z zainteresowaniem. Utworek jest celną refleksją dotyczącą naszej hipokryzji politycznej.

P.S. Również chciałbym zareklamować opowiadanie Rogera pt. “Listy kochanków”, bo to rzadkość na tym portalu. Autor wykreował nie tylko ciekawą intrygę, ale także zaprezentował doskonałą znajomość tła historycznego i klimatu epoki, a także znajomość specyfiki bitew morskich w osiemnastym i dziewiętnastym wieku. Pozdrawiam.

Ry­szardzie  – dzięki za komentarz. Miałem taki pomysł, więc napisałem tego drabbla. W sumie jest to po prostu satyra, tyle, że w formie stuwyrazowca. Na pewno jest mocno prześmiewcza, a może nawet zjadliwie prześmiewcza. I zawiera jakąś obserwację.

A czy okaże się prorocza? Sprawdzimy…

Dzięki za ponowne słowa uznania dla “Listów kochanków”.  

Serdecznie pozdrawiam.

Czasami myślę, że Ryszard i Roger to ta sama osoba. 

A nie, jednak nie…

Cóż, szkoda… ;)

 

Nie biegam, bo nie lubię

Ech, polityka. Co zrobić, takie czasy.

Mnie też trochę te skarbowe spółki zgrzytnęły.

Babska logika rządzi!

Cor­co­ranie – błądzić jest  sprawą ludzką, a człowiek z natury rzeczy i spraw jest istotą omylną.

Byleby nie za często.

Przykre na tym portalu jest to, że osobiste animozje odbierają komentarzom obiektywizm. Utrudnia to skupianie się na meritum oceny utworu literackiego. Z drugiej strony to normalne zjawisko w środowiskach twórczych, czy to w amatorskich, czy zawodowych. Przerośnięte ego czasami zaćmiewa umysł i rzetelną samoocenę niektórych użytkowników. Pozdrawiam zasmucony.

Ry­szardzie   rzeczywiście, takie przypadki, a nawet przypadłości, często się zdarzają. Signum temporis?

 Pozdrówka.

Polityka jaka jest każdy widzi, ale drabbelek dobry.

F.S

Fo­lo­in­Ste­pha­nus – z obiema tezami chętnie się zgodzę.

Finklo – spółki Skarbu Państwa = spółki skarbowe. Nie widzę w ostatnim zwrocie błędu.  Gramatycznie jest chyba poprawny.

Dzięki za komentarze.

Spółki akcyjne = spółki Akcji? Chyba nie…

Gramatycznie w porządku, ale wydaje mi się, że ten rodzaj spółek ma swoją nazwę i lepiej się jej trzymać.

Babska logika rządzi!

Fin­klo  – z ciekawości rzuciłem okiem w słownik Doroszewskiego. Niekoniecznie.

Niekoniecznie, bo istnieje urząd skarbowy, urzędnik skarbowy, poborca skarbowy, komisarz skarbowy itp. Nie ma Urzędu Skarbu Państwa, jest Urząd Skarbowy. Pewnie, ze ta tytulatura – Spółka Skarbu Państwa – brzmi bardzo dostojnie. Nadto – z taką emfazą mówią o tych spółkach  i dziennikarze, i politycy.

A bohater tego stuwyrazowca akurat mówi o tych spółkach poufale… No, wygrali wybory.

Gdyby ktoś chciał przeczytać coś w zupełnie innym klimacie. bardzo proszę.  Link do “Zmierzchu”:http://szortal.com/node/8427

Lubię od czasu do czasu pisać drabble.

Google znajduje tylko 149 przykładów użycia “spółki skarbowej”.

Urząd Skarbowy to oficjalna nazwa. Nazywa się on skarbowym ze względu na pełnioną funkcję:

skarbowy «dotyczący spraw finansowych państwa i instytucji zajmujących się tymi sprawami»

 

Spółki Skarbu Państwa nie są instytucjami zajmującymi się finansowaniem państwa, one należą do Skarbu Państwa, stąd taka nazwa. Wiem, truizmy, ale sam podałeś taki przykład, a to zły przykład.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Sto czterdzieści dziewięć przykładów? To dużo. Nawet bardzo dużo.

Czyje spółki ? Skarbu Pastwa. Jakie spółki? Skarbowe… Przy okazji też finansują państwo. 

Może nie truizmy, tylko definicje… Lepiej było jednak spojrzeć w zakres znaczeniowy przymiotnika “skarbowy”.

Zaraz zrobi się tutaj taka dyskusja, jak przy “Rebelii”.

Nie będzie żadnej dyskusji, to Twój tekst i Twój problem, że użyłeś sformułowania budzącego wątpliwości czytelników i nie chcesz go poprawić. Ja napisałem już wszystko, co chciałem. Miłego :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Bardzo dobrze, że nie będzie. I nie będę musiał cytować zakresów znaczeniowych przymiotnika “skarbowy”.

A prz okzji – wszedłem na strone, bo otrzymałem informację  o prywatnje wiadomości. Okazuje się, że “Drzwi” zawędrowały do biblioteki. Zamieścilem w tym tekście fragment reprezentatywny.  Dawno temu.  

Mógłbyś, jako administrator, coś zrobić z zamieszczeniem informacji o tekście na stronie głównej?

Byłoby dobrze, a przede wszystkim – normalnie.

Nie mógłbym. Tekst ma określony termin na trafienie do biblioteki, jeżeli się nie wyrobi w tym czasie, to informacja nie wchodzi na główną.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Ano,  jak ktoś “Drzwi” przeczytał, to przeczytał, a jak nie przeczytał, to już nie przeczyta.

Nie musi.

Może to i dobrze?

Może to i dobrze?

Chyba tak…

Nawet bardzo chyba….

 

Nie biegam, bo nie lubię

Bardzo możliwe.

Jednakowoż, na wszelki przypadek, chyba potrzebne jest przekierowanie do “Drzwi”, tekstu, który po długim okresie leżakowania ostatnio trafił do Biblioteki, jednakże z przyczyn technicznych informacja o nim nie ukazała się na stronie głównej. No i w Bibliotece też chyba jest na jakiejś entej stronie…. 

Link:http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/13781

miłej lektury.

Ten portal nazywa się fantastyka.pl.

 

Doceniam, że uprzedziłeś.

Przy następnym razem też uprzedź, jeśli to będzie stuwyrazowy SMS do Serfenefildy o tym, że jej już nie kochasz. :-)

Chyba że mnie przekonasz, że takie imię dziewczyny to kawał fantastyki.

No i “Dream Team Polska” okazał się jednak jakby profetyczny, chociaż nadal taka partia nie istnieje.  Wielka szkoda. Mam nadzieję, że takie ugrupowanie niebawem powstanie, bo nazwa jest wspaniała. 

Gi­no­gichyba nie, bo Serfenefildy jest równie ładnym i dźwięcznym imieniem jak Balbina, Kryspina, Kunegunda, Yasmina, nie mówiąc o Salomei… Wyłączam tylko Natashę, bo w języku polskim istnieje wspaniałe imię Natasza.  Problem w tym, że zostało zapożyczone z języka rosyjskiego, co dla wielu jest może nie solą w oku, tylko kołkiem w źrenicy, i to osikowym.  

No, ale znowuż – jest to język Tołstoja, Puszkina, Lermontowa, Jesienina, Dostojewskiego. a także Babla.  Szczęscie, że jego imię nie pisało się w języku polskim Dmitry, tak jak przy Gluchovskim.

Dzięki za przeczytanie i komentarz.

Pozdrówka.

Minął rok z kawałkiem, a poruszony problem jakby nadal aktualny.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

I będzie aktualny…  To się nazywa zawłaszczanie państwa.  Ale nadal jest tak, że Dream Team Polska ne powstał.

Jeszcze nie powstał, a nazwa taka piękna! 

Przeczytawszy :)

Miło mi.

Muszę poszukać odpowiedniej ilustracji, bo poprzednią, całkiem niezłą, wcięło. Dzisiaj zamieszczony obrazek jest tymczasowy. Ale na pewno nie ma pośpiechu – dawno temu opublikowany stuwyrazowiec.

Pozdrówka.

Nowa Fantastyka