- Opowiadanie: DrFrankenstein - Modliszka

Modliszka

Oceny

Modliszka

– Nie mogę z tym już dłużej czekać. Nie zasłużyła pani na ani jeden dzień samotności. Czy zostanie pani moją żoną?

– A na jak długo, jeśli wolno spytać?

– Ale, że co jak długo? Małżeństwo?! Do końca życia, moja droga. Miłość nie zna się na kalendarzu.  Jak się kocha, to po grób!  

– O właśnie, to ostatnie. Chciałabym wiedzieć, jak długo zamierza pan jeszcze pożyć. Jestem za młoda, żeby męczyć się z jednym mężczyzną do końca życia.

– Pani chyba żartuje.

– Proponuję trzy lata. No chyba że panu w ogóle na mnie nie zależy. I proszę się nie martwić. Ja już się wszystkim zajmę.

Koniec

Komentarze

Jakiś pomysł w tym jest, ale nie przekonało mnie.

No i fantastyki brak…

Czy zostanie Pani moją żoną. => Czy zostanie Pani moją żoną?

 

To jest rozmowa, więc pani/pan małą literą. 

 

– O właśnie, to ostatnie. Chciałabym wiedzieć jak długo zamierza Pan jeszcze pożyć. Jestem za młoda żeby męczyć się z jednym mężczyzną do końca życia.

– Pani chyba żartuje.

– Proponuję trzy lata. No chyba, że Panu w ogóle na mnie nie zależy. I proszę się nie martwić. Ja już się wszystkim zajmę.

Ta część moim zdaniem psuje efekt, niepotrzebnie rozwleka, zwłaszcza w kontekście tytułu, który od razu wszystko zdradza. 

 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Za dużo błędów, skądinąd drobnych, jak na taki krótki tekścik.

Tytuł faktycznie wszystko mówi…

Dziękuję za uwagi :). Błędy poprawiłem.

Hmmm :-)

Do końca życia moja droga. ==> przecinek przed moja.

Chciałabym wiedzieć jak długo  ==> przecinek przed jak.

za młoda żeby męczyć  ==> przecinek przed żeby.

No chyba, że panu w ogóle  ==> przecinek przed chyba, nie przed że, albo nawet w ogóle bez przecinka.

Jest jakaś koncepcja, ale powala.

 

Edit: Nie powala, chciałam napisać.

Babska logika rządzi!

Raczej zaledwie takie sobie. Ot, zwykły dialog o interesach.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Marna dla niego perspektywa, ale natura silniejsza od rozsądku. ;-)

Kusząca oferta, nie ma co. Zwierzęta. I pomyśleć, że w Polsce występuje jej chroniona odmiana :)

Tłumacz to samiczkom, które uważają partnerów za jednorazówki. ;-)

Babska logika rządzi!

W pierwszej chwili nie zwróciłem uwagi na tytuł. Teraz już rozumiem… 

Taki sobie drabble. 

F.S

Nic nowego nie powiem, tytuł spalił całość.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Trudno mi sobie wyobrazić kim są osoby prowadzące dialog.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Femme fatale i mężczyzna posiadający gotówkę:) Mi się podoba. Przesympatyczne.

Napisane ładnie, tekst w sumie do lekkiego uśmiechnięcia się, ale nie dostrzegam ani fantastyki, ani prawdziwego nawiązania do tematu przewodniego.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Dziękuję. Małżeństwo to dla niektórych prawdziwa kara dożywocia. Bohaterka jednak czerpie inspiracje z natury i widzi sposób na uniknięcie kary. Przynajmniej jest szczera. A jeśli nowy adorator naprawdę kocha, to przecież zrozumie ;).

Pozdrawiam!

Nowa Fantastyka