- Opowiadanie: Anelis - Zostaw ten miecz

Zostaw ten miecz

Właściwie to nie jest wiersz, tylko ballada, ale z braku talentu muzycznego nie napisałam do niej melodii.  Jestem ciekawa Waszej opinii o tekście.

Dyżurni:

brak

Oceny

Zostaw ten miecz

Zostaw ten miecz. Zostawmy śmierć i krew

Uwierz w sen.

Nie będzie więcej łez.

Kocham Cię. I nie opuszczaj mnie.

Też tego chcesz?

Więc zostaw ten miecz.

 

Płakała, patrząc z wieży w dal,

Choć armię zasłonił już las.

Prócz ojca nie został jej nikt.

Mimo próśb postanowił iść.

Dzisiaj odszedł na czele wojsk,

A jej pozostał pusty dom.

 

Próżno czekała, patrząc w dal.

Zamiast ojca zjawił się żal.

Chodziła nad kamienny grób,

Znosząc sama życia trud,

Aż życie jej rozświetlił on.

W smutkach ulżyła jego dłoń.

Słodki był dotyk jego ust,

Wypierał dojmujący ból.

Znowu w domu słyszano śmiech.

Radość lśniła na twarzy jej.

Wierzyła, że nie wróci lęk,

Nie powróci już ból i śmierć.

 

Nowa wojna, wezwanie znów,

Pomóc mógłby tylko cud.

Ona błaga, prosi go.

On nieczuły jest na jej głos.

 

Zostaw ten miecz. Zostawmy śmierć i krew

Uwierz w sen.

Nie będzie więcej łez.

Kocham Cię. I nie opuszczaj mnie.

Też tego chcesz?

Więc zostaw ten miecz.

 

Teraz ma tylko grób i list.

Na świecie nie został jej nikt,

Z kim mogłaby życie wieść,

Więc ona też sięga po miecz.

Poznaje smak potu i krwi.

Przestaje o przeszłości śnić.

Nie myśli, walczy aż po kres,

Bo tak trzeba, bo tak już jest.

Za ojczyznę!, krzyczy jak tłum.

Wierzy, że opłaca się trud.

 

Aż trud zaczęła dzielić z kimś.

Znów płomień w jej sercu się tli.

Pocałunki i nocy blask.

Ten jedyny ich wspólny czas.

 

Lecz przychodzi rozkaz: na front.

Ona zaraz pakuje broń.

On błaga: Nie opuszczaj mnie.

Razem pójdźmy daleko gdzieś.

 

Zostaw ten miecz. Zostawmy śmierć i krew

Uwierz w sen.

Nie będzie więcej łez.

Kocham Cię. I nie opuszczaj mnie.

Też tego chcesz?

Więc zostaw ten miecz.

 

Czekając, spogląda w jej twarz.

Ona w milczeniu patrzy w dal.

Koniec

Komentarze

Protest song przeciwko wojnie? Nie pierwsza i pewnie nie ostatnia. Nie znam się na poezji, więc trudno mi napisać coś sensownego. Obawiam się, że utwór nie wnosi nic nowego do tematu, nie wygląda na coś, co zapadnie w pamięć. No i zabrakło mi fantastyki.

Babska logika rządzi!

Właściwie nie pisałam tego przeciwko wojnie. Bardziej chodziło mi o to, jak zmieniła się główna bohaterka, jak zmieniała się do osoba, do której kierowane są słowa refrenu.

Jeśli w zamyśle miała to być ballada, tekst powinien sam się czytać, a tak nie jest. Jasny przekaz został zamknięty w dość pretensjonalnej formie, ozdobionej już to rymami, niestety, raczej częstochowskimi, już to słowami nie rymującymi się wcale.

Przeczytałam i zaraz zapomnę.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Trudno się nie zgodzić z przedmówczyniami. Nie zapada w pamięć i raczej nieoryginalnie  wykorzystuje motywy.

Aż strach się przyznać, że nuciłem… :)… nawet nie potknąłem się ani razu.

F.S

Nowa Fantastyka