- Opowiadanie: Lord Vedymin - Autoagresja

Autoagresja

Inspirowane pewną sceną z pewnego filmu. Jest to niejako preludium przed dłuższym tekstem w podobnej tematyce.

Oceny

Autoagresja

Obudził mnie zimny dotyk na szyi. Dusiły zaciskające się na gardle dłonie. Odruchowo wykonałem zamaszysty cios. Wierzchem pięści, jak kiścieniem, trafiłem w intruza. Musiało zaboleć – uścisk na chwilę zelżał. Poderwałem się dziko i zobaczyłem, że jest nas więcej.

W dużym, jasno oświetlonym pomieszczeniu kłębiły się, splątane w opętańczym boju, dziesiątki nagich mnie. Po podłodze walały się kopie martwych ciał.

Oberwałem kopa w krzyż. Zostałem mimo woli wplątany w wir walki, niczym gladiator.

*

Zostałem sam jeden.

Leżące wokół truchła były ponumerowane. Odwróciłem głowę i zaciskając zęby, wydrapałem z nadgarstka skórę, razem z wytatuowanymi cyframi. Chciałem wierzyć, że jestem zerem – że wygrałem.

Koniec

Komentarze

Nie widziałam pewnego filmu ani pewnej sceny z pewnego filmu i pewnie dlatego, co stwierdzam z przykrością, nie rozumiem zaprezentowanego niejakiego preludium. :-(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Mam jak regulatorzy.

Nie trzeba tutaj dodatkowych treści do zrozumienia. Przynajmniej tak mi się wydaje, ale autorowi to trudno ocenić.

Wizja jakby znajoma. A co do tekstu – nie zaskoczył.

Jedyny film, jaki mi się z tym kojarzy, to “Tylko jeden” z Jetem Li, ale bez konkretnej sceny, bo oglądałam dawno i szczegółów nie pamiętam.

Co do tekstu, to bez szału. Tylko ostatnie zdanie ma w sobie coś pokrętnego – jestem zerem = wygrałem.

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Mnie się skojarzyło z Resident Evil (filmem, nie grą) – chyba część Zagłada (bo do tej tylko, z trudem, dotarłem), ale kandydat śniącej też byłby dobry. 

Tekst – może być, a może nie być. Taki, w tematyce klonowania, już był obecny. Pisze to człowiek, któremu podoba się Nie opuszczaj mnie Ishiguro (książka dużo lepsza), Profesor Zazula czy Łono (film).

 

F.S

A mnie przyszła na myśl scena z setką Smithów z któregoś Matrixa. Drabble nie powalił.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Też nie oglądałam filmu. Nie bardzo rozumiem, dlaczego zero wygrywa. Skoro został jeden, to jakie znaczenie ma numerek?

Babska logika rządzi!

Żeby nie można było zidentyfikować. Chyba.

Nie wiem, nie kojarzę treści, a numer kojarzy mi się tak, że lepiej nie pisać…

Ale przecież wydrapał sobie ten kawałek skóry, więc identyfikacji nie będzie.

Babska logika rządzi!

Nie będzie, bo wydrapał. Tak mu się wydaje.

Co tylko poświadcza, że słabo kojarzy. Truchła mają numery? No to drogą eliminacji…

Jasne, że ktoś postronny może go zidentyfikować drogą eliminacji. O coś innego mi chodziło z tym wydrapaniem skóry, ale nie  chcę się tłumaczyć i bronić, bo tutaj chodzi o to, że mam się zmieścić w stu słowach. Oh, wait…

Film z Jetem Li oglądałem ale tam nie było numerów na nadgarstku tylko kopie w mulitiświecie. 

 

Mogłaby to być 4 część Obcego. Numery i klony ale tam pierwsze 7 klonów nie wyszło i nie walczyło, tylko prosiło o śmierć, no w każdym razie te które mogły mówić.

Niestety dołączam do grona nie-znających-filmu. A bez kontekstu niestety nie pojęłam, co Autor miał na myśli. Zatem do przeczytania i zapomnienia.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Chodziło o Świętą Górę (1973) Chodorowskiego, ale nawiązanie jest i tak bardzo luźne i niewiele wnosi do interpretacji. Co do samego filmu, to jest bardzo poryty, momentami niesmaczny i ma ciekawe zakończenie.

EDIT: A kuku…

Wierzchem pięści, jak kiścieniem[,+]

No, drabble nieoryginalny w tematyce. Kcem być jeden, unikalny, walczę z sobą samymi i siebie samych pokonuję, aż zostaję tylko ja. Tożsamość klona, imho, tak jest ograna, że trzeba temat naprawdę rozegrać w sposób rwący za wątrobę, żeby “Siadło”.

 

A filmu nie znam.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

A mi się spodobało

Nowa Fantastyka