- Opowiadanie: Shinryu - Bieg

Bieg

Tym razem drabel bez spoilera. Może kogoś zaskoczy.

Oceny

Bieg

Biegnę. Krew szybciej krąży w moich żyłach. Oddycham chłodnym nocnym powietrzem. 

 Nie odpuszczaj!

Jedna myśl, a ciało reaguje natychmiast. Przyśpieszam. Mijam znajome domy,  sklepy i pojedyncze drzewka zasadzone wzdłuż ulicy. Noc jest moją porą. Dopiero gdy zajdzie słońce, a miejsce jasnej kuli zajmie blady księżyc, czuję jak mój organizm się rozbudza. O tej porze na ulicach przeważnie nie ma nikogo poza pijaczkami lub podchmielonymi parami, wracającymi na noc do cieplutkiego mieszkania. Już niedługo. Jeszcze tylko chwila dzieli mnie od radosnego końca wysiłku. Skręcam w ślepą uliczkę za spożywczakiem. 

 Dziewczyna obraca się, nerwowo przełykając ślinę.

 Wie, że już mi nie ucieknie.

Koniec

Komentarze

No cóż, choć bez spoilera, to i bez zaskoczenia. Tym razem wyszło zaledwie tak sobie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Taaak, poprzedni drabelek był ciekawszy.

Babska logika rządzi!

Jest jakaś groza, ale wolę Twój poprzedni drabel w bardziej humorystycznym wydaniu. 

Noc jest moją porą. Dopiero gdy zajdzie słońce, a miejsce jasnej kuli zajmie blady księżyc, czuję jak mój organizm się rozbudza.

Myślałem, że drabble (tak to się odmienia?) jest o Fenrirze, który goni Księżyc i spogląda na ziemskie ulice, widok, który widzi co noc. Okazało się, że ogólny zamysł był bardziej ziemski niż myślałem. Drabble mi się nie spodobał.

Nowa Fantastyka