- Opowiadanie: ŚlepiecZMetra - Biały tygrys

Biały tygrys

Oceny

Biały tygrys

Tygrys bezlitośnie zamknął oczy, zostawiając mnie sam na sam z bielą myśli.

– Jesteś tam? – spytałem niepewnie, muskając palcami powierzchnię zamieci. Zero odzewu. Drapieżnik siedział nieruchomo, majestatycznie nieprzewidywalny. – Potrzebuję twojej pomocy – dodałem z trudem, dźgając go końcówką czcionki. Typowo dla kota, nonszalancko mnie zignorował.

Mleko dalej rozpływało się po papierze. Brakowało pomysłów, by je zetrzeć.

– Proszę? – rzuciłem błagalnie.

Odpowiedziała mi tylko mgła, śnieżąc spojrzenie na wszystkie drogi ucieczki, chmury zasnuły wzrok, odgrodziły od świata. Ślepłem, ślepłem w oczach, biel, biel ujrzałem!

Coś chwyciło mnie pazurami, poprowadziło przez zamieć.

Kartka zapełniła się słowami.

Tylko tygrys zniknął.

 

Koniec

Komentarze

Może się schował za słowami?

Hmmm, jakoś nie porwało. Może dlatego, że krótkich form o pisarskiej niemocy było już a było…

Babska logika rządzi!

Ale, ale, ale, ale!… Tutaj jest o mocy :D

A no, bywa. Ogólnie drabble to próby, próbki, probówki. Dłuższe teksty to wolę najpierw przez betę przepuścić.

Fan Wattsa, Careya, Sapkowskiego, Gaimana, Dukaja

A mnie się spodobało. Najpierw chciałam zjechać, że bez sensu konstrukcja, a potem przyjrzałam się dokładniej i okazało się, że jest z sensem. 

Ale z tą mocą bym polemizowała. Bo choć kartka zapełniła się słowami, to tygrys zniknął, czyli powstał tekst, ale nie najlepszej jakości, taki bez pazura (tygrysiego).

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Sto słów o twórczej niemocy, za sprawą tygrysa przeistaczającej się w tekścik, w którym żadnej mocy jednak nie dostrzegłam.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tygrys był biały i zlał się z kartką. Z pasów zrobiłeś litery… takie miałam skojarzenie po przeczytaniu. I pewnie za pięć minut o tym zapomnę. Tak to bywa z krótkimi formami. W każdym razie, ja wiem, gdzie sobie poszedł ;)

Wątek tygrysa fajny, ale poza tym jakoś niespecjalnie mi podeszło. Jak większość drabbli.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Rozumiem twórczą niemoc, ale dla mnie to niestety niezrozumiały bełkot. Nie lubię takich pisarskich eksperymentów.

Jestem tu świeży i to pierwszy tekst o niemocy pisarskiej który przeczytałem. Według mnie text jest trafny i tylko o krok nie będący wierszem, dla mnie dobry. Z drugiej strony zgodzam się z komentującymi, niemoc literacka to zła muza.

Tjaaa… Na niemoc jedna rada: przeczekać do powrotu Mocy. A tygrysa lepiej nie denerwować poszturchiwaniem czcionkami. Zirytuje się i drabla podyktuje…

Średnie jak dla mnie. Było już sporo tekstów w tej tematyce i ciężko coś oryginalnego wymyślić. Zwłaszcza w stu słowach. 

Zaufaj Allahowi, ale przywiąż swojego wielbłąda.

Na niemoc jedna rada: przeczekać do powrotu Mocy.

 

Zaś Adam wszystko pięknie podsumował.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Widzę, że odbiór taki sobie, a mnie się całkiem spodobało.

Biały tygrys w śnieżnej mgle jest równie odkrywczy co Afroamerykanin w czarnym pokoju, ale ja odebrałem go jako nutę kociej poetyki i przyjąłem z uznaniem.

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Nowa Fantastyka