- Opowiadanie: Drewian - Cena Sławy

Cena Sławy

Zupełnie niepoważnie, proszę nie szukać jakiegokolwiek przesłania w poniższym tekście.

Dyżurni:

regulatorzy, homar, syf.

Oceny

Cena Sławy

Oniemiała Maleficent opadła na poduszki. Z wyrazem konsternacji na pięknej, gładkiej twarzy machnęła dłonią. Pod dotknięciem magii leżący na kryształowym stoliku stos kolorowych magazynów stanął w płomieniach.

– To jest niewiarygodne… – westchnęła z niesmakiem.

Minionego dnia obudziła się ze stuletniego snu. Jak zwykle po zażyciu odświeżającej drzemki, obmyła się w Wodospadzie Jadu, starannie spłukując zaschniętą krew dziewic. Następnie zamieniła się w smoka i pod osłoną czaru niewidzialności poleciała do swojej posiadłości pod Schwarzwaldem.

Po przybyciu na miejsce od razu zabrała się do rzucania zaklęć ciszy. Dobiegające zewsząd tykanie zegarów z kukułką niepomiernie ją bowiem irytowało. Kiedy w końcu, zadowolona, opadła na miękki fotel przed kominkiem, jej alabastrowe czoło przecinała już pierwsza zmarszczka irytacji. O fakcie tym poinformowało ją magiczne lustro, nie omieszkawszy zwrócić uwagę, że kobieta zwana Angeliną Jolie jest obecnie najpiękniejsza w świecie. Maleficent pospiesznie sięgnęła po odżywczy krem z ludzkich płodów, po czym diamentowym dzwonkiem zawołała służbę. Kazała sobie przynieść wszelkie dostępne informacje o owej Angelinie, planując czym prędzej się z nią rozprawić.

W krótkim czasie zdała sobie sprawę, że pozbycie się Angeliny będzie niezwykle trudne. Początkowo Maleficent planowała użyć igły, jednakże okazało się, że tatuażyści pani Jolie używają jednorazowego sprzętu. Potem czarownica rozważała zastosowanie trucizny. Niestety – wedle dostępnych informacji Angelina jadła tak niewiele, że podanie jej toksycznej dawki jadu wymagałoby przymusowego karmienia. Wtedy to Maleficent wściekła się tak bardzo, że musiała zużyć cały słoiczek odżywczego kremu z nienarodzonych, aby wygładzić wykrzywioną furią twarz.

Dla uspokojenia nerwów rozszarpała kilka owieczek, co nie tylko ukoiło jej gniew, ale również zainspirowało narodziny nowego planu.

Maleficent postanowiła zaprzyjaźnić się z Angeliną, zdobyć jej zaufanie, a następnie przechwycić fiolki krwi, które, wedle wszelkich dostępnych informacji, pani Jolie trzymała pod kluczem. Krew Angeliny i jej ukochanego posłużyłaby do przyrządzenia klątwy tak potężnej, że piękna aktorka nie miałaby innego wyjścia jak paść trupem i marnie sczeznąć. Podniesiona na duchu Maleficent czym prędzej zabrała się do snucia intryg, które wprowadziłyby ją na hollywoodzkie salony i umożliwiły zaprzyjaźnienie się z Angeliną.

Ku wielkiej konsternacji nieśmiertelnej czarownicy okazało się, że, aby zdobyć status równy pani Jolie, należało: spędzić odpowiednią ilość czasu w ośrodkach rehabilitacyjno-odwykowych, rozbić parę małżeństw, adoptować liczne sieroty, przestać jeść, amputować piersi i kilka narządów wewnętrznych, po czym sobie te piersi na nowo przyszyć.

– Cóż, jak trzeba to trzeba – powiedziała Maleficent z determinacją. – Zacznijmy od początku.

Ponownie sięgnęła po diamentowy dzwoneczek, aby zawołać służbę. W mgnieniu oka zawsze czujny kamerdyner skłonił się przed nią, gotowy by służyć.

– Strzykawki, igły i kilogram crystal meth – powiedziała czarownica. – Tylko biegiem.

Wierny sługa bez słowa oddalił się, aby spełnić życzenia pani domu.

– I jeszcze – Maleficent zawołała za nim – reporterów! Koniecznie reporterów.

Koniec

Komentarze

Sam początek mnie uśmiechnął. Ale od momentu pojawienia się Jolie tak jakoś klapało coraz bardziej w moim odczuciu. W ostatecznym rozrachunku szort mnie nie porwał i nie przemówił do mnie. 

Rozumiem, że imię Maleficent zastosowane z premedytacją?

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Drewian, piszesz sprawnie, umiejętnie dobierasz słowa, tylko dlaczego bawisz się w takie teksty? Jak dla mnie to opowiadanie takie trochę o niczym. Niby fajny motyw antagonistek (czarownicy i wcielającej się w nią A.J.) tylko niewiele z tego wynika. Uśmiechnęłam się leciutko, ale nic poza tym. 

Mam wrażenie, że jesteś gotowa do biegu długodystansowego, ale za każdym razem, jak staniesz na starcie, to wracasz do rozgrzewki. Przestań się bać i zaprezentuj normalne opowiadanie.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

śniąca – Maleficent jak najbardziej z premedytacją. No, i miło, że chociaż troszeczkę się uśmiechnęłaś!

 

bemik – eee… przepraszam… Ale co ja poradzę, że jestem nienormalna? sad

 

Za plusa uważam natomiast, że nikt mi nie wytyka przecinków!

Hmm... Dlaczego?

jej alabastrowe czoło pokrywała już pierwsza zmarszczka irytacji

Zmarszczka chyba nie może pokrywać czoła. To znaczy jedna. Powiedziałabym raczej, że “przecina”. :)

A sam tekst… nie porwał mnie. Koncept z Angeliną Jolie jakoś też… nie wiem, nie mam przekonania. Językowo zgrabnie, ale chyba temat do mnie nie trafił.

A mi się spodobało, chociaż bez fajerwerków. Taki lekki i przyjemny tekścik. Oj, ciężko dostać się do jednego salonu z AJ…

Zwróciłam uwagę na to samo, co Blodeuwedd.

Babska logika rządzi!

blodeuwedd, Finkla – dzięki! Poprawione!

 

Nie jestem pewna, czy to w ogóle ma temat… Raczej miał być żart. Widać – nietrafiony sad

Hmm... Dlaczego?

Mówiłaś o przecinkach?

Pod dotknięciem magii, leżący na kryształowym stoliku stos kolorowych magazynów stanął w płomieniach. – zbędny

i pod osłoną czaru niewidzialności, poleciała – albo dodaj przecinek po i, traktując to jako wtrącenie, albo usuń przecinek po niewidzialności

nie omieszkawszy zwrócić uwagę – nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że tu powinno być uwagi (ze względu na “nie omieszkawszy”)

z ludzkich płodów po czym diamentowym – przecinek przed “po czym’

jej gniew ale również zainspirowało – przecinek przed ale

zdobyć jej zaufanie a następnie przechwycić fiolki krwi, – przecinek przed a

wyjścia jak paść trupem – przecinek przed jak

Ku wielkiej konsternacji nieśmiertelnej czarownicy, okazało się – zbędny przecinek

Cóż, jak trzeba to trzeba – przecinek przed to

Ponownie sięgnęła po kryształowy dzwoneczek aby zawołać służbę – przecinek przed aby

 

Tak według mnie powinno wyglądać z przecinkami. Ręki sobie za prawidłowość nie dam uciąć, ale chyba raczej jest ok. devil

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Za plusa uważam natomiast, że nikt mi nie wytyka przecinków!

:-) Hłe, hłe, hłe… :-) Wywołałaś wilka z lasu… :-)

gładkiej twarzy, machnęła dłonią. ---> zbędny.

Pod dotknięciem magii, leżący na kryształowym stoliku ---> jak wyżej.

osłoną czaru niewidzialności, poleciała do swojej ---> też…

krem z ludzkich płodów po czym diamentowym dzwonkiem ---> a tu by się przydał, po “płodów”…

ukoiło jej gniew ale również zainspirowało ---> i tutaj, po “gniew”…

zdobyć jej zaufanie a następnie przechwycić ---> jak wyżej, po “zaufanie”.

nieśmiertelnej czarownicy, okazało się ---> niepotrzebny.

kryształowy dzwoneczek aby zawołać służbę. ---> brakuje po “dzwoneczek”.

Stan meczu do przerwy 4:4….

Z innej beczki:

Dobiegające zewsząd tykanie zegarów z kukułką ---> jedna kukułka w wielu zegarach? No, prawdziwe czary!

– I jeszcze – Maleficent zawołała za nim. – Reporterów! ---> – I jeszcze – zawołała za nim Maleficent – reporterów!

<><><>

A łłoo, bemik pierwsza na mecie… :-)

O, Adamie, aleśmy się wstrzelili :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

:-) Tylko teoria spiskowa może to objaśnić… :-)

AdamieKB, bemiku – melduję, że poprawione!

 

Przecinki, kurcze pieczone angry Mogłabym przysiąc, że robią to celowo!!!!!

Hmm... Dlaczego?

:-) Zgadłaś. Podstępne maleństwa zamieniają się miejscami, chowają na marginesach, żeby nie było ich widać, wpychają się, gdzie nie potrzeba… Gałgany nieposłuszne, nie znaki interpunkcyjne! :-)

Spokojnie, Drewian. Przychodzi w końcu moment, w którym zaczynają być grzeczne.

Chyba powinienem coś wiedzieć o Jolie, poza tym ze grała czarownicę, żeby tekst mnie bawił bardziej? Podobało mi się tylko w chwili, gdy zestawiłas nazwisko aktorki do jej fikcyjnej postaci. Taki o, szort, ale dziś były lepsze.

Przeczytałam bez przykrości, ale do satysfakcji jeszcze dość daleko.

 

in­tryg, które wpro­wa­dzi­ły­by ją na ho­ly­wo­odz­kie sa­lo­ny… – …in­tryg, które wpro­wa­dzi­ły­by ją na ho­lly­wo­odz­kie sa­lo­ny

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Sprawnie napisana satyra na świat celebrytow. W pewnych miejscach niebezpiecznie zbliża sie do "Pudelka". Piszesz dobrze, wykorzystaj to do bardziej poważnych tekstów.

Fajnie się czytało :) Umiesz manipulować słowami, Drewian.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

A czy świat plastikowych celebrytów ma przesłanie? ;)

 

Kapitalnie się Ciebie czyta, ale o tym już wiesz. Popełnij może takiego poważniejszego szorta? Albo dłuższe opowiadanie – coś takiego, co nie na co dzień piszesz? Ja nie mogę się doczekać :)

Sirin – trzeba spędzać więcej czasu w poczekalniach salonów urody :) 

 

regulatorzy – pocieszam się, że przynajmniej nie sprawiłam przykrości :)

 

belhaj – po prostu nie mogłam powstrzymać się od stanięcia w obronie czarnego charakteru. Maleficent pewnie się w grobie przewraca, jak widzi co z niej zrobiło Hollywood! Uczucia jej dali, kurczaki, łzy jakieś i wzruszenia. Toż to się wprost nie mieści w głowie!

 

Wicked G – dzięki! Manipulacja to moje drugie imię :D 

Hmm... Dlaczego?

Film kojarze aczkolwiek go nie oglądałem.

Dużo nie straciłeś. W wydaniu A.J. Maleficent jest skrzywdzoną wróżką ze złamanym sercem i nawet się za swoje krzywdy nie potrafi porządnie zemścić. Taki był porządny czarny charakter… Szkoda gadać…

Hmm... Dlaczego?

Hollywood zmienia postaci do potrzeb masowego widza. Niestety…

A czy świat plastikowych celebrytów ma przesłanie?

Z ust mi to wyjęłaś Deirdriu!

Hmm... Dlaczego?

Nie bardzo mi się. Miałam nieco podobnie do Śniącej. Może dlatego, że nie podoba mi się żartowanie na temat usuwania piersi i jajników. To IMHO słaby powód do śmiechu.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

A tutaj się z Tobą nie zgodzę, Emelkali. I w związku z tym, pojadę trochę offtopem:

Otóż, moim zdaniem jest oczywiste, że A.J. zrobiła sobie operację piersi i plastykę brzucha, żeby poprawić figurę po ciążach. Aby ukryć te operacje plastyczne sprzedała światu profilaktyczną chirurgię.

Przecież ta baba ma tyle kasy, że bez żadnych problemów mogłaby pozwolić sobie na przesiewowe badania nieinwazyjne (USG, cytologia, badanie krwi na markery) wykonywane pięć razy dziennie. Szanowałabym ją, gdyby odwiedzała lekarza 2-3 razy w roku i głośno o tym mówiła. Takie zachowanie promowałoby profilaktykę (i zdrowy rozsądek) wśród kobiet. Zamiast tego próżna pani Jolie reklamuje zupełnie niepotrzebne (a czasem wręcz szkodliwe – vide menopauza po owariektomii) zabiegi, żeby nabić kasę chirurgom plastycznym.

Wstyd! 

Hmm... Dlaczego?

O to to, moja Anielciu, jak mawiał dziadek Jabłoński do synowej.

Niektóre ze sposobów zabiegania o znalezienie się na oczach i ustach wszystkich budzą politowanie – i śmiech.

Drewian, popieram Twoje zdanie. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A tu ja się z Tobą nie zgodzę, Drewian.

Po pierwsze wspomniałam, że nie uważam żartów z usuwania piersi i jajników za zabawne. Mam kilka przyjaciółek po mastektomii. Spróbuj im sprzedać swój tekst. Powodzenia.

Matka Angeliny zmarła na raka. Uwierz mi akurat śmierć najbliższej osoby może zrobić z mózgiem człowieka przeróżne nieciekawe rzeczy. I, co niesłychanie mnie drażni, nie należy chyba wydawać tak oczywistych opinii, chyba, że rzeczywiście byłaś przy tych operacjach i wiesz, że AJ bynajmniej nie zrobiła ich z przyczyn, które podał światu.

 

A odwiedzanie lekarza dwa– trzy razy do roku przy takim obciążeniu genetycznym, może nie wystarczyć. I nie wydaje CI się, że robienie badań pięć razy dziennie minimalnie utrudnia życie?

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Drewian, ja bym nie była taka prędka w ocenie motywacji A.J. Nie śledzę wprawdzie wszelkich plot i plotek o celebrytach (wcale nie śledzę, ale o pewnych rzeczach nie da się nie usłyszeć), ale nie sądzę, aby chwaliła się każdą wizytą u każdego lekarza i każdym badaniem. To, że o nich nie czytamy i nie słyszymy, nie znaczy, że ich nie robi.  Nie znasz też dokładnie stanu jej zdrowia, więc również nie możesz ocenić, czy zabiegi miały taki, czy inny sens i znaczenie. 

I jeszcze jedno – usunięcie jajników to nie jest plastyka brzucha. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Emelkali, ja jestem po takiej operacji i uwierz mi, nie dałabym jej sobie zrobic profilaktycznie. To kretyństwo do kwadratu. A pani AJ sra kasą, to robi sobie dziwne rzeczy. Nie wiem, czy była taka potrzeba, czy zrobiła to, jako plastykę, czy dla sławy – jak dla mnie jest kretynką do kwadratu. 

I naprawdę mogła chodzić do lekarza raz w miesiącu, czy raz na kwartał – rak to nie angina – nie atakuje w ciągu kilku godzin.

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Śniąca – wszędzie podawali, że jest zdrowa i robi to PROFILAKTYCZNIE.

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Jak dla mnie jedyną winą AJ jest to, że jest znana. Ja spotkałam kobiety (wcale nie takie kasiaste), które dały sobie wyciąć jajniki i nawet macicę właśnie profilaktycznie. Nie poznałam ich za dobrze, więc też nie wiem na ile poważne było zagrożenie czy ich stan zdrowia, a na ile to były fanaberie. Po prostu akurat w tych sprawach nie oceniam pochopnie, bo szczegółów dających konkretny obraz danej sytuacji nie poznam nigdy. Bo żadna aż tak dokładnie zwierzać się nie chciała – i ja to rozumiem. 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

Emelkali – widzisz, A.J. nie jest zawieszona w próżni. Ma milion doradców PR, setkę psychologów i lekarzy na speedial. Dodatkowo, zwróć na to uwagę, jest na radarze całego świata.

Nawet jeśli (duże jeśli, zaznaczam) miała epizod pomroczności jasnej i zachciało jej się operacji – podwójna mastekromia i owariektomia to nie są operacje wykonywane ac hoc. Na to się musi zgodzić chirurg, psycholog i mnóstwo innych ludzi. Zwłaszcza w przypadki A.J.

A.J. ma status wielkiej sławy, kobiety ją naśladują i słuchają co ma do powiedzenia. W związku z tym, uważam, obowiązuje ją dużo większa ostrożność w wypowiedziach i czynach. Założę się, że każdy jej krok, publiczne wystąpienie czy nawet ubiór jest analizowany pod kątem potencjalnych reperkusji i starannie planowany. Jeśli chciała być taka odpowiedzialna to powinna promować to, co promują lekarze a nie to co jej się uwidziało – bez względu na to czy są to operacje plastyczne czy jagody, kurcze pieczone, goji!

poza tym – predyspozycja genetyczna zwiększa szansę wystąpienia raka do 5-30% nie 100% na miłość Bogów! Gdyby w prewencji wskazane było samookaleczanie to lekarze by to zalecali – nie sądzisz? Zamiast tego zalecają (za: Wikipedia):

– samokontrola piersi od 20 roku życia co miesiąc

– badanie lekarskie piersi od 20-25 roku życia co 6 miesięcy

– USG piersi od 25 roku życia co 12 miesięcy, 6 miesięcy po mammografii

– MRI piersi, ewentualnie mammografia od 35 roku życia co 12 miesięcy

– USG dopochwowe od 30-35 roku życia co 12 miesięcy

– oznaczenie CA 125 od 30-35 roku życia co 12 miesięcy, 6 miesięcy po USG.

jedyną zalecaną operacją jest owariektomia po 40stce (z tego co pamiętam A.J.miała 37 lat). Nikt nawet nie wspomina o usuwaniu piersi!

Hmm... Dlaczego?

I między innymi o to chodzi, że AJ nagłośniła całą sprawę. Jakoś jak idą na odwyk, to potrafią zachować tajemnicę i świat nic o tym nie wie. Jak tu – zrobiła wokół siebie tyle zamieszania, że ja nie jestem w stanie uwierzyć w jej intencje. A usuwanie zdrowych organów profilaktycznie jest dla mnie totalnie bez sensu – to jak usuwanie zębów profilaktycznie, bo za pięć lat zaatakuje je próchnica. 

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Przyznaję Wam rację co do jednego – faktycznie, jak każda sława, stanowi inspirację dla innych. A mój błąd polega na tym, że ja cały czas zapominam, jak bezmyślni w swoim naśladownictwie potrafią być ludzie. I wciąż naiwnie (mimo tylu nauczek od życia) uważam, że przecież zanim się za kimś podąży, to należy sprawę przemyśleć – “czy to dla mnie jest dobre?”

 

Pisanie to latanie we śnie - N.G.

I jeszcze jedno – usunięcie jajników to nie jest plastyka brzucha. 

Nie, ale usunięcie jajników wymaga podobnie długiej hospitalizacji i zostawia podobną bliznę. Czyli dziennikarzom da się sprzedać, żeby ukryć plastyke brzucha.

 

Ja rozumiem, że trzeba rozumieć sytuację innych ludzi i takie tam, ale trzeba również myśleć. I wyciągac wnioski.

Brzytwa Ockhama sama się nasuwa jako narzędzie rozwiązania tej dyskusji.

Hmm... Dlaczego?

Przeczytałem. Warsztatowo dajesz radę, ale ten temat wybitnie nie przypadł mi do gustu. Poczułem się, jakby obryzgał mnie pudelek otrząsający się po kąpieli w rynsztoku. Może miałaś szczytne intencje, ale do mnie nie przemówiło : (. 

Nigdy nie byłem fanem Angeliny Jolie. 

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Po tytule spodziewałem się czegoś bardziej moralizatorskiego, ale się pomyliłem. Ciekawa koncepcja, ale trochę za mało humoru, jeżeli miałby to być tekst humorystyczny. Mimo wszystko dobry tekst.

Jejku! Jak miło, że ktoś tu jeszcze zagląda po tak długim czasie!

Dziękuję, Shawarkarze za przeczytanie oraz za opinię. 

Hmm... Dlaczego?

Nowa Fantastyka