- Opowiadanie: Adversarius - Długa Polska

Długa Polska

Opowiadanie osadzone w realiach serii Długa Ziemia autorstwa nieodżałowanego sir Terrego Pratchetta i Stephena Baxtera, uznawanego za najlepszego twórcę literatury science-fiction w Wielkiej Brytanii.

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Długa Polska

 

Dzień Przekroczenia otworzył ludzkości nowe i dosłownie nieograniczone możliwości. Ludzie otrzymali w prezencie nieskończone, niezamieszkane alternatywne Ziemie gotowe by je zasiedlić. Wszystko dzięki urządzeniu znanemu jako kroker, którego sercem jest zwykły kartofel.

Gdy poniższy schemat wyciekł do sieci, dzieciaki na całym świecie zaczęły tworzyć własne krokery i w Dzień Przekroczenia w tajemniczych okolicznościach znikały z domów, podwórek czy nawet szkolnych ławek. Wystarczył jeden klik by znaleźć się w zupełnie innym i dzikim świecie.

Po otrzymaniu takich możliwości nastąpiły masowe migracje ludności. Większość miast, a czasem i państw pustoszało w zastraszającym tempie. Tylko jeden, jedyny kraj na świecie zanotował w tych dziwnych czasach przyrost ludności. Była to oczywiście Polska. Polonia rozproszona po całym świecie zaczęła masowo wracać do ziemi przodków, oprócz Polski Podstawowej mieli teraz do dyspozycji miliony wykrocznych, które czekały na zasiedlenie i ujarzmienie.

Oprócz przypływu ludności Polska zanotowała w pierwszych latach po Dniu Przekroczenia niebywały wzrost gospodarczy spowodowany eksportem tak potrzebnego surowca jakim stały się ziemniaki. Naukowcy szybko odkryli, że warunki hodowli, odmiana i jakość kartofla mają znaczący wpływ na jakość przekraczania, która dla zdecydowanej większości ludzkości wiązała się nudnościami i obfitymi wymiotami. Natomiast ziemniaki wyhodowane w Polsce sprawiały, że krokery działy o wiele lepiej niż przy użyciu kartofli spoza naszego kraju.

Polacy szybko rozprzestrzenili się w po Polsce wykrocznej, zarówno na "wschód" jak i na "zachód". Dla wielu pozostawało zagadką jak jesteśmy w stanie w tak szybkim tempie podróżować między światami. By odkryć tę tajemnicę musimy się cofnąć 9 lat, czyli równo rok po Dniu Przekroczenia.

Nie od dziś wiadomo, że jesteśmy pomysłowym narodem i by sobie ułatwić życie potrafimy myśleć nieszablonowo. Tak właśnie pomyślał pewien rolnik, z wsi której nazwa jest ściśle chronioną tajemnicą. Ów chłop rozumował tak:

– Jak ten kroker, psia jego mać, może działać mając za zasilanie jedynie kartofla? Toż to kupy się nie trzyma, ale skoro dzięki jednemu ziemniakowi można przenieść się do alternatywnego świata to co by się stało gdyby….

Nagle jak rażony gromem zerwał się spod jabłonki, pod którą akurat siedział, spadające jabłuszko nie było tego przyczyną, zabrał ze sobą kosz świeżo ukopanych ziemniaków i na kilka godzin zaszył się w piwniczce po stodołą, z której po pewnym czasie zaczęły dochodzić stukania, pukania i inne dziwne odgłosy przypominające parowóz. W pewnej chwili z małych okienek buchnęła para, a gdy już opadła, z jej kłębów wyłonił się wyczyszczony aparat do destylacji z gotującym się pomału zacierem.

Po pewnym czasie gdy wystarczająca ilość samogonu była już gotowa, wlał ją do uprzednio przygotowanego pojemniczka i włożył do odpowiednio przerobionego krokera. Jeszcze dla kurażu wypił musztardówkę wyrobu i przesunął przełącznik na pozycję wskazującą wschód i po chwili był już na Polsce Wykrocznej Wschód nr… i tu właśnie pojawił się problem. Nie miał pojęcia gdzie się znalazł na wykrocznej wschód nr 1, czyli tam gdzie powinie się znaleźć, miał już zbudowaną szopę i zagrodę dla bydła, a tu nie było absolutnie nic. Puste pole i dalej las.

Nie był w ciemię bity, ułożył z gałęzi wielki krzyż i wrócił na Podstawową, następnie samogon zamienił z kartoflem i świat po świecie kroczył, aż natrafił na zrobiony przez siebie znak.

Jak się okazało kroker napędzany samogonem przeniósł go aż o osiemdziesiąt dwa światy, co dziwnym trafem odpowiadało mocy otrzymanego trunku. Wieści o niezwykłym wynalazku szybko rozeszły się pocztą pantoflową wśród znajomych i znajomych znajomych i tak w niedługim czasie gdy reszta świata zajmowała się krokerami w Polsce na skalę masową zaczęto używać skokerów, bo właśnie taką nazwę otrzymały.

Wiele państw próbowało przystosować technologię skokerów do swoich potrzeb jednak były to próby daremne. Gdy ktoś niemający polskich korzeni próbował z nich korzystać, zwyczajnie nie działały.

 

Koniec

Komentarze

Po otrzymaniu takich możliwości nastąpiły masowe migrację ludności

Literówka.

Pomysł nieszablonowy, ale nie przekonało mnie. 

Do mnie także nie trafia. 

;-) No tak, jeśli Polska, to samogon, jeśli samogon, to Polska. :-)

I tak dobrze, że o kacu ani słowa… :-)

Przecinkologia aż taka trudna do opanowania?

Mnóstwo powtórzeń, czyżby ich nadmiar miał rekompensować niedobór (używając terminologii medycznej, powiedziałbym – ostry) przecinków? ;)

Dzień Przekroczenia otworzył ludzkości nowe i dosłownie nieograniczone możliwości. Ludzie otrzymali w prezencie nieskończone, niezamieszkane alternatywne Ziemie gotowe by je zasiedlić.

 

Dzień Przekroczenia otworzył nowe i dosłownie nieograniczone możliwości dla ludzkości, która otrzymała w prezencie nieskończone, niezamieszkane, alternatywne Ziemie gotowe by je zasiedlić.

 – Tak bym to ujął. Resztę, całkiem pokaźną, sobie daruję.

 

Plus za pomysł. Mam też nieodparte wrażenie, iż tekst został napisany, więcej uwagi Autora się nie doczekując, po czym wrzucony, nieprawdaż?:)

Domek

Literówkę poprawiłem.

 

AdamKB

Bimber Prosto z Wojsławic :) Oj, wydało się :P

 

Eurytos

Masz rację, Twoja wersja brzmi lepiej :) Co do przecinków to chyba faktycznie muszę im się baczniej przyglądać ;D

A ja się pouśmiechałam, mimo że wykonanie trochę kuleje. Kiedy nawet osoba nie znająca się na przecinkach, w sensie ja, dostrzega ich braki to mówi samo za się. Styl trochę do dopracowania. Momentami zdania brzmiały niezdarnie, jakbyś wiedział co chcesz powiedzieć, ale nie do końca ująć to w słowa. Ale… Jak wspomniałam, rozbawiło mnie. Swojsko i patriotycznie ;).

Pozdrawiam… hyk!

Po lekturze nasunęło mi się filozoficzne pytanie:

Dlaczego kartofel?

Czy los zakpił sobie z nas, dając nam klucz do nieskończonej ilości światów, a my go, bezmyślnie, żarliśmy ze schabowym?

 

Dlaczego samogon?

Czy los zakpił sobie z nas, dając nam klucz do nieskończonej ilości światów, a my go, bezmyślnie, chlaliśmy ze śledziem?

 

Trudno odnaleźć mi odpowiedzi na te pytania, a ich brak budzi we mnie jakiś lęk, strach przed ważną prawdą życia, która właśnie mi ucieka.

 

Niepokojący szort.

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Temat Polaków i bimbru jakoś taki wyeksploatowany mi się wydaje. Nie rozbawiło. :\

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

No, ja mam jak SzyszkowyDziadek. Skojarzenie Polska-ziemniaki-bimber wydaje mi się zanadto zużyte i mocno niedzisiejsze. Więc też jakoś mnie opowiadanie nie przekonało i nie rozbawiło.

Sympatyczny pomysł. Podobało mi się powiązanie długości skoku ze stężeniem roztworu. :-)

odmiana i jakoś kartofla mają znaczący wpływ na jakość przekraczania,

Literówka.

Liczby raczej piszemy słownie.

Babska logika rządzi!

Ja również przyłączę się do zdania, że Polak+bimber=odgrzany schabowy ; P

I po co to było?

Syf.ie, jak w tym równaniu można śledzika pominąć, to ja nie wiem… ;-)

Babska logika rządzi!

Inspiracja zacna, jednak Długa Polska nie spełnia oczekiwań i raczej rozczarowuje, a wykonanie pozostawia bardzo wiele do życzenia. :(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka