- Opowiadanie: The Unchained - Nieopowiedziana opowieść (czyli 'Untold tale' po polsku)

Nieopowiedziana opowieść (czyli 'Untold tale' po polsku)

Ta­da­aaam!

Oto i jest, mój wła­sny, au­tor­ski prze­kład na język pol­ski an­giel­sko­ję­zycz­ne­go ‘Untold tale’.

 

WSZYST­KICH, KTÓ­RZY CHOĆ TRO­CHĘ UMIE­JĄ AN­GIEL­SKI, ZA­CHĘ­CAM DO PRZE­CZY­TA­NIA WPIERW ORY­GI­NA­ŁU!
Czemu? Pro­ste – poetą je­stem tylko mier­nym, ale tłu­ma­czem... Zresz­tą, oceń­cie sami.

Dyżurni:

brak

Oceny

Nieopowiedziana opowieść (czyli 'Untold tale' po polsku)

Po­pio­łów tęcza spa­da­jąc z wy­so­ko­ści

Kro­pel­ką desz­czu w her­ba­ty fi­li­żan­ce

Gro­mem huk­nąw­szy w morza błę­kit­ne szań­ce

Od­wró­ci­ła się od wi­do­ku ni­co­ści.

 

An­tycz­ny wiatr-że­glarz ru­mo­rem zbu­dzo­ny

Zawył kru­sząc jak mie­chy płuca zmro­żo­ne

Wzy­wa­jąc hordy w ja­ski­niach przy­cza­jo­ne

By be­stii łań­cuch prze­zeń zo­stał ze­rwa­ny.

 

Pie­kiel­na księż­nicz­ka do­sia­dła de­mo­na

Nad tłu­mem unio­sła swą włócz­nię skrwa­wio­ną

I śmie­jąc się gło­śno w swą po­dróż sza­lo­ną

Ru­szy­ła aby świat wy­krwa­wić aż skona.

 

Zimno w pło­mien­nych fa­lach wło­sów znisz­czo­ne;

Lód w jad spa­lo­ny wzle­ciał nad ko­mi­na­mi

I ból z przy­jem­no­ścią za­mie­nił miej­sca­mi

Dusze po­żą­da­niu zo­sta­ły sprze­da­ne.

 

Biała dama z ko­ron­ką na szyi czar­ną

Po­wo­li wy­ry­ła w mar­mu­ro­wym cie­niu

Znaki po­świę­co­ne pra­we­mu imie­niu

Pa­trząc z li­to­ścią na ofia­rę tę palną.

 

Krwi prze­la­nej ognie rze­ka­mi pły­ną­ce

Cmen­ta­rze pełne szczu­rów trupy je­dzą­cych

I po­śród czar­nych stad kru­ków strach sie­ją­cych

Cała ludz­kość do­strze­gła jej czar­ne słoń­ce.

 

Apo­ka­lip­sa, na upior­nym swym koniu

Pro­wa­dząc w cie­niu pod skrzy­dła­mi czar­ny­mi

Armie co dla świa­tła są nie­na­wist­ny­mi

Ludz­kość chcia­ła po­grą­żyć w dłu­gim ko­na­niu.

 

Czar­ny róży pła­tek za­su­szo­ny mię­dzy

Stro­na­mi Księ­gi Świa­ta z kart bia­łych wy­padł

I z bez­gło­śnym ha­ła­sem na Zie­mię opadł

Prze­kre­śla­jąc prze­szłość po­grą­żył świat w nędzy.

Koniec

Komentarze

A możesz podać link do tego oryginału? Bo Wujek Google podaje milion jakichś trafień nie na temat, jak mi się wydaje.

Babska logika rządzi!

Wystarczyło poszukać na moim profilu ;)

Ale proszę, oto link: http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/13485

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

A, rzeczywiście, nie zauważyłam, że to Twój wiersz, myślałam, że przekładasz któregoś klasyka. Przepraszam za zamieszanie.

Niestety, poezja dociera do mnie z ogromnymi oporami i rzadko która trafia. Twoja też się nie przedarła. Ale raczej ładnie piszesz, obrazowo. Tylko rymy mi się nie spodobały – często takie częstochowskie….

Babska logika rządzi!

Oj no, nic się nie stało ;)

 

Co kto lubi :)

Jaki poeta, takie rymy hehe xD

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

Kurczę, jednak wersja angielska była lepsza. Bardziej mi grała, że tak powiem :)

Ale podziwiam Cię, strasznie szybko uporałeś się z tłumaczeniem.

Pozdrawiam!

Me dicen el desaparecido /Fantasma que nunca está /Me dicen el desagradecido /Pero esa no es la verdad

Bo jednak oryginał, że tak to ujmę, szedł “z serca”, a tłumaczenie to już wzmożone kalkulacje i procesy myślowe ;)

Może jakbym siedział dłużej, to wyszłoby lepiej… Ale ta praca domowa zadana przez regulatorzy nie dawała mi spać po nocach, wiec się nieco pośpieszyłem xD

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

Finklo, nie bądź taka uprzedzona! Halina Poświatowska pisała piękne wiersze, a rodem Częstochowianeczka : ).

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Nevazie, kiedy ja do poezji to w ogóle niechętnie a już jak zobaczę rymy z serii: cieplutko – ładniutko, choruje – kuruje… No, nie mogę powstrzymać uczucia, że mógłby się poeta bardziej postarać, a nie bezczelnie wykorzystuje gramatykę.

Babska logika rządzi!

Kiedy poeta pisze na trzeźwo, a za Kochanowskim powtarzając, “nie zrobi taki nic dobrego” :(

Także proszę Cię, Finklo droga, o wyrozumiałość dla biedaka, który choć tyle się namęczył, żeby przemaglować tę gramatykę i napisać coś więcej niż “CHWDP”…

Ja wiem, ja rozumiem, że te rymy to takie… Ale z poetą jak z dzieckiem, czemu karcisz za rymy, pochwal, że w ogóle coś napisał ;)

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

Ale z poetą jak z dzieckiem, czemu karcisz za rymy, pochwal, że w ogóle coś napisał ;)

Bardzo ładnie, skarbie. To w drugiej zwrotce, to deszczyk, tak? Aaaa, ogniwa łańcucha… Ho, ho, nie myślałam, że umiesz rysować takie trudne rzeczy. Brawo!

Nie, na obiad nie będziemy jeść lodów. Nawet jeśli napiszesz jeszcze piękniejszy wierszyk.

;-)

Babska logika rządzi!

No, nie można było tak od razu? ^^

 

Ala jak to nie będziemy jeść lodów na obiad? :<

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

Trzeba było od razu zaznaczyć, a nie jak to poeta – prosty komunikat zawinie w tyle warstw, że nie wiadomo, czy bawi się w przedszkolaka, czy o psychologii dziecięcej pisze…

No dobrze, po obiedzie dostaniesz coś słodkiego na deser. ;-)

Babska logika rządzi!

A co powiesz na to, że bawiąc się w przedszkolaka pisze o psychologii dziecięcej? I jeszcze o prau innych sprawach (w tym o domaganiu się jedzenia)?

Poeta to takie cuś (albo raczej taki ktuś) co napisze taaaaki poemat tylko po to, żeby powiedzieć, że mu zimno. Ot, jak to dziecko. Gada dużo za dużo (ale czasem z sensem) ;)

 

Jeeeeeeeeeeeeeeej!!!!! ^^

Dzienkuje! :3

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

No widzisz, Unchained. Ja jestem z tych, co jak marzną, to zamiast szukać rymu do “zimno”, ubierają się cieplej. Albo szybciej idą. A poetów i poezji nie rozumiem. No bo przecież nie rozgrzał się taki od pisania…

Babska logika rządzi!

O przepraszam! Jak się wystarczająco szybko skrobie po papierze, to nie dość, że się człek nieco zagrzeje od ruchu, to jeszcze może papier zapali i będzie ogień, a co za tym idzie, źródło ciepła

 

A poetów się nie rozumie, poetów się kocha! O!

W sumie poezję też, ale to już zależy od gustów, które, jak wiadomo, dyskusji nie podlegają ;)

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

A poeta to szybko skrobie czy może zastanawia się nad każdym wersem? ;-)

Babska logika rządzi!

Skrobie, skreśla, skrobie, skreśla, (…), skrobie, kończy ;)

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

Popatrzyłam na Twój pierwszy wiersz, przeczytałam drugi i cóż, pierwszego nie rozumiem, drugi do mnie nie przemówił. :-(

Niezależnie od wszystkiego, należą Ci się wielkie brawa za podjęcie wyzwania i przetłumaczenie własnego utworu, co, jak sam powiedziałeś, łatwe nie było. ;-)

 

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jeżeli tylko sobie tego zażyczysz, mogę dokonać especially for You przeróbki bardziej dokładnej oryginału, ale z pominięciem budowy (różna liczba zgłosek, brak rymów itp.) ;)

Dziękuję :)

Ale trudu podjąłem się, bo sugerował to autorytet (dla mnie, żółtodzioba, Loża=autorytet). A poza tym, sprzyja to mojemu rozwojowi. Także same plusy dodatnie ;)

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

Bardzo dziękuję, jesteś niezwykle miły, ale wszelkie życzenia specjalne i osobiste proponuję odłożyć do czasu, gdy za Tobą będzie zdana matura, a przed Tobą całe mnóstwo czasu. ;-)

 

Dodatnich plusów nigdy za wiele! ;D

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

O to, to, święte słowa! Nie omieszkam posłuchać ;)

Ano, że tak powiem, racja xD

/Then waken by rumble ancient wind-mariner /Howled loudly crushing his freezed dark lungs as bellows /Calling all ashy hordes hidden in caves below /To unchain the beast meant to be the beginner.

;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka