- Opowiadanie: landgraf - Smocze Imperium.

Smocze Imperium.

Opowiadanie o ingerencji sił wyższych w świat ludzki i konsekwencjach takiej sytuacji.

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Smocze Imperium.

Smocza zagłada.

*

Na biurku poniewierały się raporty podatkowe. W państwie nastał poważny kryzys – skarb świecił pustkami a ludzie prości mieli dość feudalnego ustroju. Cesarz Maksymilian był władcą tego państwa – Landonii. Właśnie wstał ze złotego tronu i ruszył w stronę biurka. Podniósł jeden z dokumentów i zaczął głośno czytać:

-Prowincja Kruczowiecka. Bunt chłopski. Przychód z podatków – zero -skończył i krzyknął-Co się dzieje!Mojemu ojcu nic takiego się nie przydarzyło! Dlaczego to właśnie spotyka mnie???-rzucając kartki raportu do kominka podsumował swoje fatum. Natychmiast podjął decyzje o zwołaniu konsylium generalskiego. Zgromadzenie odbyło się w sali tronowej i trwało około godziny. Rada z Cesarzem zdecydowały między innymi o tym , że stary generał Friedrich obejmie dowodzenie nad armią złożoną z dziesięciu chorągwi – każda liczyła około pięciuset ludzi. Ten człowiek był Prymasem Landonii -odpowiednikiem zarządcy dworu w innych państwach. Odpowiedzialność, cnota,cierpliwość – to cechy , którymi się odznaczał. Starzec nazajutrz wyruszył z wojskiem. Maks niecierpliwie czekał na wiadomości – jednak czekał bardzo długo. Dopiero po ośmiu dniach przybył posłaniec. Wbiegł do sali tronowej zdyszany i pokłonił się.

-Chłopcze gadaj! Co się stało? Co z generałem?

-Panie wybacz. Przynoszę złe wieści. Pan Friedrich zabity,armia rozbita a chłopi ruszają dalej. Zajęli ponad połowę państwa.

-AAA!-Wrzasnął imperator. Precz mi z oczu!-krzyknął. Wszyscy won!

I został sam. Jednak Maksymilian miał już nowy plan. Ostateczny .Jeśli się nie powiedzie cesarstwo upadnie – stwierdził . Władca studiował historie smoczą – czyli historie religii imperium. Tak…Smoczy bóg był najważniejszy i wyznawali go wszyscy mieszkańcy Landonii. Jednak chłopi występując przeciwko cesarzowi – czyli najważniejszemu słudze smoków wystąpili także przeciwko bogowi. Maks miał zamiar to wykorzystać. Udał się do Arcybiskupa metropolii smoczej w stolicy.

-Dzień dobry eminencjo. Domyślasz się po co przychodzę?

-Tak panie. Musimy to robić? Co jeśli rozzłościmy Wszechwiedzącego?

-Musimy zaryzykować. Chłopi niszczą smocze kościoły. Słyszałeś panie o śmierci arcybiskupa Henryka?

-Tak Imperatorze … To straszne. Wieśniacy zamordowali go podczas odprawiania mszy. Zatem ratujmy cesarstwo i Kościół Smoków.

Arcybiskup udał się pierwszy a za nim obecnie panujący. Ruszyli do Komnaty Rytuałów by… imitacja ognistego boga ożyła i zniszczyła bunt. Cesarz pierwszy raz był w tej katedrze. Gdy podróżowali widział piękno tego miejsca: ozłocone ściany , srebrna podłoga i brylantowe stoły. Kiedy wreszcie dotarli do komnaty arcybiskup otworzył jej wrota kluczem. Był to klucz pokazujący bogactwo kościoła – cały z klejnotów. Kiedy brama wreszcie się otworzyła dwójka naszych towarzyszy ujrzała Komnatę Rytuałów , o której piszą wszystkie podręczniki szkolne w imperium. Byla ona bardzo mroczna – i inna niż to co widzieli wcześniej. Wszędzie stały figury smoczych dzieciąt – czyli dzieci Boga-Smoka. Na ścianach zaś wisiały portrety Imperatorów Landonii. Maksymilian był pod wielkim wrażeniem komnaty , a arcybiskup już kiedyś ją widział i rzekł tylko:

-Panie szybko, nie marnujmy czasu.

Ruszyli w głąb komnaty. Doszli do środka izby i ujrzeli trumnę. Kapłan zapytał:

-Jesteś panie pewny tego co robimy?

-Tak. Interes państwa jest najważniejszy. Rób co musisz.

Duchowny rozpoczął obrzęd. Był do tego przygotowany jako właściwie „Papież „ Kościoła Smoczego , ponieważ on zajmował się codziennymi sprawami religii w Landonii. Znał każdy obrzęd więc nie miał problemów z rozpoczęciem tej akcji. Arcybiskup otworzył sarkofag i wyjął z niej Księge Elementarną. Zaczął czytać na głos :

-Smoczy Boże, błagamy Cię! O Mistrzu ognia, wody, lodu i ziemi wesprzyj swojego Wikariusza i objaw się nam!

Tę formułkę powtórzył trzy razy.I nagle pośrodku komnaty w miejscu trumny objawił się ON!Smoczy Bóg. Był wielki,gigantyczny wprost monumentalny,cały brunatno-szmaragdowy. Jego głowę zdobiła Korona Smoczego Boga.

-Po co budzicie swego Stwórcę? Czego Chcecie?

Śmiertelnicy padli na twarz przed królem świata. Ten cicho szepnął :

-Wstańcie i mówcie.

Wtem szybko podnieśli się i Maksymilian rzekł:

-Panie, pomóż mi! Ratuj imperium i kościół. Chłopi zbuntowali się…palą ,niszczą…

-Cooo? Jak to? Informujesz mnie o tym dopiero teraz?

-Zajęli ponad połowe miasta. Jest ich już sto tysiecy! W dodatku zabili Prymasa Friedricha!

-Jeszcze dziś ten bunt zostanie zlikwidowany a zmarły generał będzie ucztował ze mną w raju.-Mówiąc to smok odwrócił się i odleciał zostawiając śmiertelników samych sobie. Leciał długo… i to co widział wzburzyło jego serce. Widział spalone klasztory,pola,domy… to wszystko zrobili zwykli chłopi. Nie mieli prawa ani moralnego ani duchowego. Tak zarządzono już dawno temu w czasach,gdy smoki chodziły po ziemi. Smoczy Bóg wiedział już co zrobi : Zabije wszystkich,którzy na niego podnieśli rękę. Odnalazł obóz buntowników. Przez dwie godziny ział ogniem, trząsł ziemią raził odłamkami lodu – zabił wszystkich. Sto tysięcy ludzi…Kiedy skończył ich ciała leżały zajmując ogromny obszar. Postanowił więc całkowicie wymazać powstanie z pamięci ludzi. Podnosząc ogromną fale wody zabrał wszystkie ciała do morza. Teraz już nikt nie będzie pamiętać o tych brudnych,śmierdzących chłopach ,którzy nieomal doprowadzili do rozpadu Imperium Landooni.

Smoczy Bóg wrócił do stolicy. Spotkał się z Cesarzem i rozmawiał z nim przez kilka godzin. A potem nagle znikł,bowiem niezbadane są wyroki Boże. I nikt ani nic nie wie kiedy Bóg zstąpi na ziemie a kiedy z niej zejdzie. Maksymilian mając smocze błogosławieństwo  rządził jeszcze kilka lat. Za jego czasów nastała złota era-skarbiec świecił monetami a plony wypełniały publiczne spichlerze. Zaś Kościół Smoka stał się jedyną i oficjalnie państwową religia. Tak o to kończy się jeden z rozdziałów w Imperium Smoków. Smoczy Bóg zawsze pomaga-my jako słudzy musimy tylko oddać mu się całkowicie. Nasze życie,czyny słowa– to wszystko należy do niego.Jednak wszystko się zmienia.Nic nie trwa wiecznie.

**

W końcu Cesarz Maksymilian zmarł.Całe Smocze imperium opłakiwało monarchę bardzo długo.Nowy Arcybiskup Stefano zorganizował pogrzeb,gdyż taki spoczywał na nim obowiązek.W rzeczywistości nie lubił bardzo Maksymiliana i cieszył się wręcz z jego zgonu.

Na uroczystość zjechało się całe królestwo-wszyscy ważni urzędnicy.Trumnę króla wykonano z prawdziwego złota a daty urodzin i śmierci przyozdobiono szmaragdami.To wszystko by podkreślić powagę i elegancję uroczystości a także by przypomnieć boską interwencje Smoczego Stwórcy kilka lat temu.W swoim testamencie nieboszczyk miał tylko jedną prośbę:by podczas stypy rozrzucano ludziom pieniądze ze skarbca by poprawić ich dobrobyt.Tak też się stało.Urzędnicy przez cały dzień pracowali rozrzucając z balkonów i okien urzędów stolicy złote monety.

Następcy dzień zaczął się od powrotu do spraw wielkiej polityki.Imperium wyszło na prostą,ale był kolejny problem:Maksymilian nie zostawił żadnego potomka.Zgodnie z prawem smoczym nowy władca musiał być wybrany przez Sejm czyli Seminarium nazwane tak na cześć pierwszych duchownych działających na tych ziemiach.Tak się złożyło iż wszyscy posłowie obecnej kadencji przybyli na pogrzeb,więc można było rozpocząć wybór.I tak też się stało.W południe odbyło się posiedzenie , na którym miano wybrać Cesarza.Kandydatów było trzech.Arcybiskup Stefano,ten który organizował pochówek.Miał duże poparcie duchownych i część świeckich margrabiów z rubieży.Drugim kandydującym był świecki burgrabia Mussel ,których posiadał poparcie świeckich z różnych części imperium.Ostatni aspirant to generał Gustaw Horm.Na niego z kolei chętnie głosowaliby wojskowi posłowie.Elekcja odbyła się wieczorem.By zyskać tron potrzeba było dwie trzecie głosów.I już po drugim głosowaniu tyle zdobył Arcybiskup Stefano.Podczas popołudniowej dyskusji Stefano zdecydował się poprzeć roszczenia margrabiów i ci na niego zagłosowali.W ten sposób uzyskał wymaganą liczbę głosów.

Nowy Kandydat wyszedł przed budynek Seminarium.Stało to mnóstwo obywateli-większość ze stolicy.Król-elekt był ubrany w Cesarskie szaty,na głowie miał Smoczą koronę(ozłacana i z diamentowym czubkiem) a w ręku trzymał berło symbolizujące władze nad 20 prowincjami(miało 20 małych diamentów).Wszyscy pokłonili się przed tym człowiekiem a on głośno wypowiedział słowa:

-Przysięgam wierność wam i całemu imperium!

Po czym ludzie zaczęli bić brawo i rozpoczęła się ogromna uczta trwająca dwa dni.Wszystko zdawało się być idealnie,nowy król , brak anarchii,szybka elekcja.Pozostawało tylko pytanie czy Smoczy Bóg zaakceptował ten wybór.Czas pokazał,że nie.

Król Stefano już po półtora roku zrujnował państwo.Opustoszał skarbiec,gospodarka przestała być wydajna a dodatkowo państwo nawiedziła powódź,która zrujnowała urbanistykę cesarstwa.W stolicy zaś były Arcybiskup balował za publiczne pieniądze.Lud był wzburzony tak samo jak politycy.24 lutego 1111 roku zebrał się sejm,by odwołać króla.W tej sprawie na dwieście głosujących sto procent poparła tę ustawę.

-Dobrze w takim razie… ach tak ten dokument.. gdzie to było…– szukał przygotowanego projektu ustawy już wcześniej marszałek ówczesnej kadencji Alfons Raf.

Cesarz dowiedział się o wszystkim.Za jego rządów ściany miały uszy a sąsiadom nie mówiło się o nowych interesach czy zyskach.Szybko zebrał swoją gwardie-pogardliwie przez lud zwana gwardią psiarzy i ruszył do sejmu.Wparował wzburzony na sale i rzekł:

-Co się tu dzieje?Jak śmiecie rozpoczynać posiedzenie beze mnie?

-Musze poinformować,ekscelencjo o twoim bezzwłocznym odwołaniu.Zdejmij koronę,która bezcześcisz swoimi brudnymi łapskami.-rzekł z ironią w głosie marszałek.

-Cóż.W takim razie… Pozbędę się was.Nie jesteście mi już potrzebni.Straż!Zabić wszystkich.

I rozpoczęła się krwawa rzeź,jakiej to imperium nigdy nie widziało.Było to istnym zniszczeniem smoczych zasad,które mówiły o szacunku do Seminarium jako głównego organu ustawodawczego.Cesarz Stefano wydał wyrok na siebie i całe imperium,ale o tym za chwilę.Żołnierze zabijali wszystkich.Krew lała się po sejmowych ławach a ręce i nogi nieposłusznie głosujących były odcinane,co powodowało,że po sali walały się kończyny.Również tułowia oraz głowy mężczyzn poniewierały się bezwiednie po sali sejmowej.

Zaś nasz “wspaniały władca”uciekł do Zimowego Pałacu.Otworzył wrota twierdzy i ujrzał…coś co już kiedyś pokazało się w tym Królestwie.Tak! To był ON!Smoczy Bóg.Po raz kolejny przybył by ratować swoich wyznawców.

-Smoku.. nie zabija-nie zdążył dokończyć,ponieważ został połknięty przez Smoczego Boga.Krzyczał wniebogłosy,lecz nikt mu nie pomógł.I w tym momencie do siedziby cesarzy wparował wzburzony lud,wracający z Seminarium,gdzie zamordowano najpierw posłów a później żołnierzy Stefana.Mieszkańcy stanęli jak wryci i przez chwilę patrzyli bez żadnych ruchów.Aż w końcu ktoś z tłumu krzyknął:

Ludzie!! Klękać,to Bóg!

I wszyscy upadli na twarze.Smocza Imitacja rzekła:

-Wstańcie czcigodni obywatele.Nie lękajcie się,przybyłem by pomóc,nie karać.Wy nie jesteście niczemu winni!Pojawiam się ostatni raz w tych czasach.Przybywałem już zbyt wiele razy… Nie mam już tyle siły i nie czuje się tak dobrze.Wybierzcie nowego władcę i naprawcie szkody po tym co zrobił ten głupiec.Ja postaram się wam pomóc lecz nie wiem czy dam radę.Żegnajcie.-skończył mówić i znikł.

***

Tak oto rozpoczyna się najtragiczniejszy i najkrótszy okres Smoczego Cesarstwa.Nowym imperatorem zostaje Generał Gustaw Horm-wcześniejszy kandydat stronnictwa wojskowego.W niespełna trzy miesiące państwo zostaje odbudowane i powraca dobrobyt.Lecz cesarz-generał otacza się złymi ludźmi.W czasach,gdy potrzeba pokoju mianuje dyplomatami agresywnych oficerów.W końcu jeden z nich sprawia,że dochodzi do konfliktu dyplomatycznego z państwem tajemniczych magów.Dochodzi do wojny.Przez rok czasu trwa chaos bitewny.Magowie z północnej krainy przejmują całe państwo.Stolica broni się przez 3 miesiące na czele z Cesarzem Hormem.

****

Całe domy…całe sklepy,magazyny,stajnie i ogrody płoną.Miasto,które rządziło światem teraz płonie.Sytuacja staje się tragiczna.Armia się kurczy.Generał stoi na czele oddziałów odziany w przepiękną żelazną zbroje Cesarzy.Trzyma w ręku smoczą szpadę.Jednak kres zdaje się nadchodzić.W kolejne dni płonie Seminarium.W końcu pod płomienie dostaje się Zimowy Pałac.Przebiją się.To pewne.Kolejne dni.Niepewność,rozpacz,strach,śmierć.Padła brama.Rozgrywa się bitwa przegranych.W ogniu walki giną wszyscy.Zmrok.Ciało Cesarza leży przy Zimowym pałacu.Koniec Imperatora,królestwa.Koniec smoczego kultu…

*****

Dziś my,mieszkańcy dawnego cesarstwa żyjemy pod jarzmem tych potworów.Są straszni,chodzą w maskach.Niektórzy na czterech łapach,mają ogromne pazury.Naszego państwa już nie ma.Stolica została spalona w całości by zniszczyć w nas nadzieje.Ciało cesarza wywieziono na północ,do królestwa magów.Nie wiem co będzie.Jednak ja i większość ludzi nadal wierzymy w Boga-Smoka.Kiedyś wróci.I uratuje po raz kolejny nas i całe cesarstwo,tak jak za czasów Maksymiliana.Draco gloria Dei(Chwała Smoczemu Bogowi).

____Cesarski historyk Fryderyk Lagvan,naoczny świadek wydarzeń,członek smoczego kultu,wierny kościoła smoczego,wielbiciel Cesarza Gustawa Horma.

 

Koniec

Komentarze

Fragment regulaminu konkursu Dragoneza 2014:

Limit znaków: 10 – 50 tysięcy, według licznika na stronie.

Dolny limit jest nieprzekraczalny, górny możecie symbolicznie przekroczyć…

 

Landgrafie, Twoje opowiadanie, mające zaledwie 6030 znaków, nie będzie mogło uczestniczyć w konkursie.

Do 15 stycznia możesz jeszcze coś dopisać, by osiągnąć wymagany dolny limit.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Praca bedzie poprawiona prosze nie usuwac:d Przepraszam , zaczynam pisac na tej stronie i nie wiedizalem ze potrzeba taki limit:

Nie pozwolę aby Republika, która przetrwała tysiąc lat, rozpadła się na dwoje.

Nie martw się, nikt opowiadania nie usunie. ;-)

Proponuję też, byś poznał regulamin konkursu: http://www.fantastyka.pl/hydepark/pokaz/12233

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

No to daj znać, jak dopiszesz.

I tak z ciekawości: jesteś kobietą?

Babska logika rządzi!

Jestem 15 letnim chłopakiem:D Dopisz mam juz gotowe na brudno :d zakonczenie jest zaskakujace:d

Ps przepraszam ze tak to wyglada ale to mój debiut na forach:d 

Nie pozwolę aby Republika, która przetrwała tysiąc lat, rozpadła się na dwoje.

A to zmień sobie ustawienia w profilu. ;-)

Spokojnie, nikt nie wrzeszczy, że coś robisz nie tak. Każdy kiedyś zaczynał. Ale jeśli chcesz wziąć udział w konkursie, to musisz pewne warunki spełnić. Spokojnie popraw sobie to dopisane zakończenie i wstawiaj. :-)

Babska logika rządzi!

Ja wiem:D ciesze sie , że wgl ktoś to dostrzedł:d Dziekuje bardzo:D Praca jest gotowa na brudno do 15 stycznia zostanie dopisane w całości:D <3

Nie pozwolę aby Republika, która przetrwała tysiąc lat, rozpadła się na dwoje.

Opowiadanie ukończone.bedzie brane pod uwage w konkursie?

Nie pozwolę aby Republika, która przetrwała tysiąc lat, rozpadła się na dwoje.

Zdążyłeś w terminie, więc będzie.

Babska logika rządzi!

to dobrze a jak oceniasz ? xd

Nie pozwolę aby Republika, która przetrwała tysiąc lat, rozpadła się na dwoje.

Jeszcze nie czytałam. Może nie zwróciłeś uwagi, ale już mamy ponad setkę tekstów.

Babska logika rządzi!

Hmmm. Opowiadanie nie wciąga. Jeszcze pierwszą część próbujesz beletryzować, dodajesz jakieś dialogi… Później to już wygląda jak kartka podręcznika historii. Rozumiem, że to faktycznie ma być spisane przez historyka, ale przesadziłeś. W następnych tekstach staraj się zainteresować czytelnika.

Smocza Imitacja?

Język… Ejkum kejkum. Masz mnóstwo usterek: błędy w zapisie dialogów, myślniki oddzielamy spacją od reszty tekstu, interpunkcja kuleje, spacje po kropkach i przecinkach, a nie przed, literówki, szczególnie związane z brakiem ogonków przy polskich literach, gdzieś się gramatyka w zdaniu posypała, liczby zwykle piszemy słownie…

Babska logika rządzi!

Eh imitacja to znaczy przedmiot nieoryginalny, powtarzający cechy wzorca, wykonany na ogół z materiału tańszego lub gorszej jakości; duplikat, falsyfikat, kopia, podróbka; a wiec chodziło o to że Bóg przybył w ciele Smoka…….

Nie pozwolę aby Republika, która przetrwała tysiąc lat, rozpadła się na dwoje.

Odniosłem wrażenie, że Autor ma olbrzymią awersję do… spacji.

Brakuje jej często: po przecinkach, kropkach, trzykropkach, myślnikach…

I ogólnie nad warsztatem powinieneś poważnie popracować.

 

Co do samej histori, to udało ci się tutaj przemycić spory kawał polityki, składający się na całkiem złożoną opowieść. Niestety sporo zagrań jest trochę zbyt naiwnych i naciąganych. A niektóre sprawy dzieją się za szybko.

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

dziekuje za opinie:D

Nie pozwolę aby Republika, która przetrwała tysiąc lat, rozpadła się na dwoje.

Napisałeś wycinek z tragicznej historii jakiegoś fantastycznego państwa. Wojny, bunty, żądza władzy, dążenie do władzy po trupach, rzezie, tyrania, terror… A tekst nie ma żadnego napięcia, bo nie jest opowiadaniem, tylko chaotycznie i niestarannie napisanym, skondensowanym wycinkiem z kroniki. Nie ma historii, którą można by śledzić, nie ma bohaterów, z którymi można by się zżyć. 

Jest tylko skondensowana masa okropności, które – gdy przekraczają masę krytyczną – robią się zabawne. Jak tu: 

Krew lała się po sejmowych ławach a ręce i nogi nieposłusznie głosujących były odcinane,co powodowało,że po sali walały się kończyny.Również tułowia oraz głowy mężczyzn poniewierały się bezwiednie po sali sejmowej.

Uważaj na takie fragmenty. Przesada jest zła.

A jeszcze do tego błędów jest cała masa, każdego właściwie rodzaju.

Spacjoortointerpunkcjofobia.

 

Spokojnie, to się leczy przez ćwiczenie w pisaniu. :-)

 

Natomiast co planowania i komponowania tekstu nie podpowiem za wiele, bo nie mogę wyciągnąć z tekstu historii, którą tak naprawdę chciałeś opowiedzieć… Warto poczytać felietony Pilipiuka (np. na portalu pisarskim, te z 2010 roku), felietony Feliks W. Kres (”Galeria Złamanych Piór”, “Galeria dla dorosłych”), pośmiać się i… wyciągnąć wnioski.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nowa Fantastyka