- Opowiadanie: gregor - Pamiętasz tego gościa, który siedział przy barze?

Pamiętasz tego gościa, który siedział przy barze?

Oceny

Pamiętasz tego gościa, który siedział przy barze?

Siedział przy barze, gapiąc się na dno swojego kufla, i myślał o tym, co może jej powiedzieć.

Mógłby jej powiedzieć, że widuje dzieci tylko kiedy śpią, bo tak wcześnie wychodzi i tak późno wraca. Że pracuje całymi dniami, będąc na skraju wyczerpania fizycznego i psychicznego. A wszystko po to, żeby prezes jego firmy mógł znowu przyznać sobie wyższą premię. Mógłby jej powiedzieć, że tęskni za nią, mimo że sypiają w jednym łóżku, bo nie ma czasu, by zamienić choć słowo.

Mógłby to wszystko zrobić, gdyby nie to, że siedział przy barze i od kwadransa był martwy. Sam jeszcze nie zauważył.

Koniec

Komentarze

Też bym chciała myśleć po śmierci. :)

Coś mi tu nie grało. Pod wpływem Twojej uwagi zmieniłem jedno słowo. I chyba zaczęło grać.

Nie wiem co zmieniłeś, ale podtrzymuję uwagę Rooms.

Siedział przy barze, gapiąc się na dno swojej szklanki i myślał o tym, co może jej powiedzieć.

Ubawiło mnie to zdanie, bo zrozumiałem, że koleś myślał, co może powiedzieć szklance. Ale myślę, że to nie Twoja wina, ani żaden błąd. Po prostu jako samodzielne zdanie, można to tak odczytać :)

gapiąc się na dno swojej szklanki

zbędne swojej. Przeciez nie gapiłby się na dno cudzej :/

 

widuje swoje dzieci

Im mniej zaimków tym lepiej, wykopałabym “swoje”. To i tak oczywiste, że mówi o własnych dzieciach.

 

A wszystko po to, żeby prezes jego firmy mógł znowu przyznać sobie wyższą premię. Mógłby powiedzieć, że tęskni za nią

A tu wygląda, jakby bohater tęsknił właśnie za premią :)

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Nie wiem co zmieniłeś, ale podtrzymuję uwagę Rooms.

Co stoi na przeszkodzie, aby mój bohater zachował świadomość po śmierci ciała?

 

Ubawiło mnie to zdanie, bo zrozumiałem, że koleś myślał, co może powiedzieć szklance. Ale myślę, że to nie Twoja wina, ani żaden błąd. Po prostu jako samodzielne zdanie, można to tak odczytać :)

Zabrakło przecinka. Teraz jest czytelniej.

 

zbędne swojej. Przeciez nie gapiłby się na dno cudzej :/

Zdarzało mi się gapić na cudzą. Zostawiam.

 

Im mniej zaimków tym lepiej, wykopałabym “swoje”. To i tak oczywiste, że mówi o własnych dzieciach.

Przyznaję rację.

 

A wszystko po to, żeby prezes jego firmy mógł znowu przyznać sobie wyższą premię. Mógłby powiedzieć, że tęskni za nią

Wstawiłem w uzyskane w miejsce zaimek, żeby powtórzyć konstrukcję. Powinno być bardziej czytelne.

 

 

Dzięki za uwagi.

Zwróciłam uwagę na to samo zdanie, które podpadło Lordowi Vedyminowi. Nie, to nie jest kwestia przecinka, tylko zaimka. “Jej” odnosi się do ostatniego rzeczownika rodzaju żeńskiego. W tym przypadku szklanki, w następnym premii. Dlaczego nie napiszesz po prostu żona/ partnerka/ ślubna/ wybranka… albo nie użyjesz jakiegokolwiek damskiego imienia?

A pomysł na drabelek interesujący. :-)

Babska logika rządzi!

Też odniosłem wrażenie, że facet rozmyśla o szklance. Gdyby poprawić pierwsze zdanie – byłoby całkiem niezłe. 

Widuje dzieci tylko wtedy, gdy śpią, nie rozmawia z żoną, a w barze ma czas przesiadywać. Bo chyba jego ciało nie teleportowało się tam po tym, jak zgasło w sypialni. Czy jednak?

Pierwsze zdanie – też zgrzytnęła mi przemowa do szklanki.

Sorry, taki mamy klimat.

Bida, Panie, bida…

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Widuje dzieci tylko wtedy, gdy śpią, nie rozmawia z żoną, a w barze ma czas przesiadywać. Bo chyba jego ciało nie teleportowało się tam po tym, jak zgasło w sypialni. Czy jednak?

Siedzi w barze, być może od kwadransa. Być może ma do tego okazję pierwszy raz od dziesięciu lat. Być może jest kilkaset kilometrów od domu, na służbowym wyjeździe. Być może zatrzymał się na chwilę w barze pod domem, by przemyśleć, jak zakomunikować żonie trudną decyzję. Być może przechodzi załamanie psychiczne i po prostu musiał się znieczulić.

Jest w barze, wypił coś i się zastanawia, co ma zrobić. GDZIE jest napisane, że w nim przesiaduje?

GDZIE jest napisane, że w nim przesiaduje?

Nigdzie. Nigdzie również nie jest napisane, że w nim nie przesiaduje, prawda? Po prostu zazgrzytało mi to, że bohater narzeka, że przez pracę w ogóle nie ma czasu dla rodziny, a zamiast do niej lecieć, siedzi w barze. Nic więcej. Żadnej filozofii ani czepiania się. 

Sorry, taki mamy klimat.

Drabble dodano 23 grudnia, a bohater, mimo uwag kilku czytelników, nadal myśli co i jak powiedzieć szklance. ;-)

Czy zwłoki siedziałyby przy barze? Bo wydaje mi się, że klient, wyzionąwszy ducha, raczej spadłby ze stołka.

Wolałabym, aby tytuł brzmiał: Pamiętasz tego gościa, który siedział przy barze?

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Poprawione.

OK ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A dlaczego? Zaimek “co” pasował do potocznego “gościa”. Poza tym nie widzę nic zdrożnego w stosowaniu “co” jako “który” nawet w bardziej formalnych sytuacjach – przynajmniej od czasu do czasu.

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Nowa Fantastyka