- Opowiadanie: bemik - Synantrop

Synantrop

Trochę niezbyt poważne, ale tłukło mi się po głowie i nie chciało dać spokoju. Potraktujcie to jako żarcik na konkurs

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Oceny

Synantrop

 Znowu musiał się ukryć w swoim kącie za zasłoną. Nie znosił ludzi. Kiedy patrzyli na niego, widział w ich wzroku pogardę i obrzydzenie. Nawet nie nadali mu imienia, ale darli się: mały, ohydny. Nawet babcia mówiła do niego mały, malutki. Ale w jej ustach nie brzmiało to jak coś obraźliwego. Raczej… gdyby nie bał się użyć takiego sformułowania – jak pieszczota.

Najgorsza była ta baba, która przynosiła babci jedzenie. Stawiała paczki na stole, ściągała płaszcz albo sweter i specjalnie tak rzucała go na oparcie krzesła, żeby zaczepić o zasłonkę, jego zasłonkę. Babcia krzywiła się wtedy i prosiła, żeby tego nie robiła, bo Malutki się boi. Był jej wtedy strasznie wdzięczny.

– Dlaczego trzyma go pani pod swoim dachem? – pytała kobieta, a babcia tylko wzruszała ramionami i uśmiechała się ciepło. A kiedyś wreszcie jej odpowiedziała: – Każdy ma swoje miejsce na ziemi, ja, pani, on…

Baba otrząsnęła się tylko z obrzydzeniem i kiedy sądziła, że nikt jej nie widzi, nakreśliła kółko na czole.

Ale tak samo było, kiedy przychodziła córka babci. Przez nią o mało nie zginął. A wnuczka narobiła takiego wrzasku, że Malutki drżał do dziś dnia na to wspomnienie. Na szczęście babcia była niewzruszona.

– Po mojej śmierci – powtarzała za każdym razem i za każdym razem Malutki dygotał. Nie bardzo rozumiał, co znaczy to stwierdzenie, ale brzmiało jakoś strasznie. Prawie jak tamten dziewczyński krzyk.

Na szczęście wizyty ludzi należały do rzadkości. Najczęściej byli sami. Babcia zwykle siadywała w bujanym fotelu, telewizor brzęczał, ale nie za głośno, tak tylko trochę, żeby nie zagłuszać myśli, ale żeby nie było całkiem cicho. Bo babcia była cicho i Malutki też. Więc telewizor brzęczał sobie za nich. Czasem babcia podchodziła do okna i wyglądała na podwórze albo zwyczajnie stała. Bywało też, że kierowała spojrzenie na niego, ale jakby go wcale nie widziała. Stale narzekała na pogarszający się wzrok. Śmieszne, patrzyła i nie widziała, ale uśmiechała się i coś cichutko szeptała. Malutki tego nie rozumiał, ale wiedział, że babcia jest jedyną istotą, która nie boi się i nie chce go zamordować, która nie uważa go za ohydę i dopust boży. Zawsze się zastanawiał, jaki okropny musi być ten dopust boży, skoro wszyscy tak o nim mówili.

Ale pewnego wieczoru wiedział, że stało się to, czego tak się obawiał. Wychynął zza swojej zasłonki i popatrzył na babcię. Siedziała w bujanym fotelu, jak zwykle okulary zsunęły jej się na koniec nosa, a głowa śmiesznie przekrzywiona opierała się na ramieniu. Udawała jak zwykle, że patrzy w telewizor, a przecież spała. Tylko dziś bardziej spała.

I Malutki wiedział już, że stało się to, czego oboje się obawiali. To znaczy – on się obawiał, bo babcia już nie musiała. Widział jej półotwarte usta i nie dostrzegał ruchu powietrza. Ręce złożone na brzuchu też nie unosiły się w jednostajnym falowaniu.

Malutki patrzył i patrzył i coraz bardziej rozumiał, że wkrótce nastąpi to straszne po mojej śmierci. Wycofał się za zasłonkę, schował w swoim kąciku i zastygł w bezruchu. Mógłby próbować uciekać, ale dokąd? Znał tylko ten pokój, tylko w tym zakamarku za zasłonką czuł się bezpiecznie. Świat za oknem przerażał go swoim ogromem…

Przyszli do babci dopiero za dwa dni. Najpierw ta baba, co przynosiła jedzenie. Krzyczała, ale tym razem Malutki wiedział, że to nie z jego powodu, bo nawet nie zerknęła za zasłonkę. Zdążył odetchnąć i zaczynał mieć nadzieję, że może to po mojej śmierci nie będzie aż takie złe jak sądził. Niestety, zaroiło się od ludzi. I zabrali babcię, jego babcię. Przesiedział noc w ukryciu, dygocąc ze strachu i przejęcia. Nie umiał płakać, nie umiał krzyczeć. Mógł tylko siedzieć cichutko i czekać na to, co jutro musi się stać…

* * *

– Matko boska, niech ktoś wreszcie zatłucze tego pająka! Nie wezmę się do mycia okna, póki on siedzi tam za zasłonką!

Koniec

Komentarze

Świetny twist w finale.

Nie jest to może najlepszy z Twoich tekstów, ale jak najbardziej do przeczytania.

 

I co najważniejsze, nie wiedziałem, że nowy konkurs jest!

Za żadko do hyde parku zaglądam.

 

Pozdrawiam!

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Nazgulu – rzadko.

Dziękuję.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Cholera;)

"Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę ażeby już rozgorzał" Łk 12,49

Mimo iż, tak mniej więcej od czwartego zdania domyśliłam się, kim jest ów malutki i tak bardzo mi się :)

Tylko Malutkiego szkoda. Ludzie są potworni… ;(

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Aha. Dzięki.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Mam ustawowy knebel na ustach więc wymamrotam tylko: łyyyychyyyyychyyyeech yyy wrzeeechychaaaachem.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Bardzo fajna jest ta zamiana ról. :)

Mocne, a na pewno sympatyczne otwarcie konkursu.

Hehe, dobre :)

Na razie mamy klasyczną arachnofobię, ciekawe, co zaproponują inni :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Zakończenie zaskakuje, aż szkoda pajączka. :))

"Myślę, że jak człowiek ma w sobie tyle niesamowitych pomysłów, to musi zostać pisarzem, nie ma rady. Albo do czubków." - Jonathan Carroll

Powiedziałabym, że nawet całkiem, całkiem. ;-)

Strach człowieka przed pająkiem, wiadomo – arachnofobia. A jak, po lekturze Synantropa, nazwać strach pająka przed człowiekiem? ;-)

W moim domu pająki mają dożywocie i wszystkie dostają imię – Henryk.

 

Nawet nie nada­li mu imie­nia, ale darli: mały, ohyd­ny. – Co darli ci, którzy nie nadali mu imienia? ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Sympatyczny tekst, ale też się domyśliłam, kim jest bohater. Chociaż dużo później niż Emelkali. :-)

Ha, pewnie w postawie Malutkiego więcej rozsądku niż w arachnofobach. Nie szkodzi, i tak to ja będę wrzeszczeć, jeśli spotkamy się z którymś kumplem protagonisty. ;-)

 

Regulatorzy, czy dobrze rozumiem, że więzisz u siebie pająki? ;-)

Babska logika rządzi!

Na pewno nie więzi – Regulatorzy ma jak ja – wszystkie pająki (o ile po mnie nie łażą) mogą sobie mieszkać. A kiedy mam mieć gości i nie wypada przyjmować ich w pajęczynach – wyrzucam je na dwór.

Dzięki za przeczytanie

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No bardzo ładne. Wyobraziłam sobie, że Malutki zszedł i okrył babcię pajęczym całunem… 

W moim domu pająki są bezpieczne, tak jak wszystkie inne formy życia. Niecierpię ludzkiej ignorancji, która każe mordować niewinne stworzenia tylko dlatego, że nie mieszczą się w kanonie ogólnie przyjętej estetyki. Gdyby postępować według tej samej logiki wyt(tu chyba powinno być "ł")ukłabym kapciem połowę sąsiadów ;-P Pozdrawiam.

O kurczę, a ja się nie domyśliłem zakończenia. Przyjemny tekst.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Ładnie napisany, urokliwy tekścik. 

Dziękuję Wam bardzo.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

U mnie w domu pajączki są delikatnie eksmitowane. Większe okazy przytulają się z kapciem ;)

Bardzo miły, dobry tekst.

Powodzenia w konkursie!

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

AAA, pająk!!!

O Jezu, ale się przestraszyłem na końcu.

;-)

Tytuł spowodował, że spodziewałem się jakiegoś groźnego małpoluda z Chin. A tu pająk. I to bidny taki.

Dobre, dobre.

 

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Fajne. Wyczekiwałem twista cały teksty i był, oczywiście, ale inny niż się spodziewałem. Choć w sumie sam nie wiem, czego się spodziewałem.

 

A kiedy mam mieć gości i nie wypada przyjmować ich w pajęczynach – wyrzucam je na dwór.

Też jestem zwolennikiem humanitarnego łapania owadów i transportowania ich poza okno :) Jak to powiedział kiedyś ktoś mądry “nie zabijaj” :)

Panowie – miło mi było Was gościć.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Padłam xD musisz do beryla napisać, Basiu, bo tekst nie pojawił się na głównej mimo biblioteki.

Tylko nie "Tęcza"!

Bo nie dałam tego fragmentu, który musi być, żeby się tam pojawił. Po prostu nie sądziłam, że ktoś kliknie bibliotekę. 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Mam straszny wstręt do pająków… Na samą myśl dostaje gęsiej skórki ;/ a to chyba przez to, że kiedyś moja nauczycielka biologii powiedziała, żeby pająków nie zabijać tylko wyrzucać na dwór. I ja raz tak zrobiłam… wzięłam go do ręki i chciałam wystawić za okno… i wtedy poczułam te ruszające się na mojej dłoni odnóża… Łeeee… Traumatyczne wspomnienie :(

Na pewno bym szanownej babci nie odwiedzała, gdyby miała takiego “milusińskiego” towarzysza ;P

Każdy koniec daje szansę na nowy początek...

Widzisz wiwi, jesteś dużą dziewczynką i boisz się pająków, to co ma powiedzieć takie malutkie stworzonko, jak nad nim stanie takie ogromne potworzaste stworzenie i jeszcze zacznie ryczeć na całe gardło?smiley

Dzięki wiwi.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

E tam… bemik, malutkie nie malutkie. Rozmiar nie ma znaczenia, liczy się siła rażenia;)

Każdy koniec daje szansę na nowy początek...

Uroczy króciak. Zakończenia się domyśliłam, bo niedawno zatłukliśmy naszego Malutkiego. Tzn. Malutki był rok temu, ale tak się spasł na rybikach, że jak spod sofy wylazł, to przez moment myśleliśmy, że to mysz.

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

Alex, czy Ty nie masz jakiejś fobii? Pająk wielkości myszy? To tarantula jakaś albo ptasznik! A poza tym on tak się bał waszych wrzasków, tego kapcia… śmierci… Jak mogłaś…

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nie był wielkości myszy, tylko jak człowiekowi coś ciemnego po parkiecie biega i patrzysz katem oka, to pierwsza myśl – mysz. A to był wyjątkowo dorodny kątnik większy, taki co już dziabnąć może. A że jakiś tydzień wcześniej leczyłam kogoś ugryzionego przez kolczaka ( to się nazywa mieć pecha – bo pajączek w Polsce zdaje się dość rzadki), to kątnik musiał zginać.

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

O ile mi wiadomo, kątniki nie są groźne, nawet jeśli okażą się na tyle bezczelne, by dziabać. Nie jestem zwolennikiem likwidacji owadów (wyjątkiem są tutaj muchy i komary – rodzinę trzeba chronić), a do pająków generalnie nic nie mam. Dbam jedynie, by trzymały się z daleka od mojego łóżka, bo dane dotyczące średniej liczby pająków konsumowanych rocznie przez statystycznego obywatela podczas snu, są co najmniej niesmaczne.

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Cieniu Burzy, kątniki mogą być groźne. Mój syn ma uczulenie – po ugryzieniu pająka ma gulę średnicy 15 cm, grubą na jakieś 2 cm, czerwoną, gorącą i bolesną. Nie jest to zbyt przyjemne. 

Alex, rozumiem. Mnie kiedyś spadła z kredensu mysz na głowę – narobiłam wrzasku jakbym spotkała się z zombi. Załatwiam teraz sprawę inaczej – mam dwa koty. Nikt mi nie zarzuci, że jestem okrutna wink

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No, to jest mistrzostwo. Napisać tak, aby człowiek niemal pokochał tę bezbronną, pokrzywdzoną istotę. Końcowy twister rozluźnił atmosferę. Dobrze, że wrzucił na luz, bo już chciałem zabić każdego, kto śmiałby skrzywdzić małego mutanta.

Dzięki Ambroziaku.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Przeczytałem. Komentarz po zakończeniu konkursu.

Look at every word in a sentence and decide if they are really needed. If not, kill them. Be ruthless. - Bob Cooper

wow, świetnie piszesz! Chyba zmienię swój stosunek do pająków :)

Cieszę się w imieniu swoim i pająków.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ja swojego stosunku do pająków nie zmienię, ale doceniam tekst. Żal mi się zrobiło malutkiego…

Dzięki rooms.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Opowiadanie napisane lekkim piórem i choć końcowy twist mnie nie zaskoczył – już przy wzmiance o jego firance, domyśliłem się natury narratora – to odwrócenie ról czynnika wywołującego strach i jednostki nań podatnej zdecydowanie przypadło do gustu. Jest fobia, jest fantastyka. Czyta się fantastycznie, choć bez strachu :)

Look at every word in a sentence and decide if they are really needed. If not, kill them. Be ruthless. - Bob Cooper

Dziękuję.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A oto i ta, co zarzekała się, że nie napisze na ten konkurs nic, a spłodziła dwa, w dodatku świetne, opowiadania.

Kiedy byłem mały, słuchałem piosenki “Nie wierz nigdy kobiecie” Budki Suflera, bo mi się podobała. Teraz słucham jej, bo jest prawdziwa.*

 

Uwielbiam Twój styl, bemik i przyznaję się do tego oficjalnie (nie pierwszy raz zresztą). Uwielbiam sposób, w który malujesz słowami. Każdy Twój tekst epatuje kobiecą wrażliwością i wyczuciem, niedostępnym dla żadnego faceta, i póki nie marnujesz swojego talentu na kioskowe romanse, masz we mnie wiernego czytelnika.

Doskonale potrafisz wykorzystać swój talent i obrócić sobie na chwałę, a ludziom dla przyjemności, a literaturze – na pożytek. Zresztą nie tylko literaturze, bo zyskaliśmy na tym również my; ośmionogi misio i ja – nie tylko dostarczyłaś mi przyjemną lekturę, ale też dzięki Tobie miałem okazję być świadkiem pierwszego w dziejach przypadku, kiedy to licznie zebrane przedstawicielki płci nadobnej rozczulają się nad pająkiem. W dodatku pająkiem – sądząc po reakcjach znajomych pani babci – o pokaźnych rozmiarach i średnio sympatycznej aparycji.

Patrząc na opowiadanie pod kątem dopasowania do wymogów konkursu, jest jak najbardziej OK. Odnotowałem fobię, w dodatku jedną z najpowszechniejszych i najbardziej dokuczliwych. I to nie tylko dla dotkniętych nią osób… Pająki boją się ludzi tak samo, jeśli nie bardziej, niż ludzie pająków – to wie chyba każdy. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że to właśnie pająki boją się słusznie. Zdaje się, że prawdopodobieństwo, iż człowiek zadławi się pająkiem jest znacznie większe, niż to, że zostanie przez niego śmiertelnie pokąsany. Przynajmniej u nas, w Polszy (aha – a świnie mają trzydziestominutowy… a nie, to nie to opowiadanie…^^). Za to dla każdego przeciętnego pająka spotkanie z człowiekiem nie wróży niczego dobrego.

Fantastyka w opowiadaniu jest, a jakże! A pod opowiadaniem – jeszcze jej więcej.^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Cieniu Burzy, nieodmiennie zachwycasz mnie swoimi komentarzami. Dziękuję.

A kioskowe romanse nie są złe – przynoszą kasę. Muszę kiedyś spróbować.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Kurczę, zapomniałem o najważniejszym:

 

* – :)

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Fobia – jest, aczkolwiek troszkę naciągana: Malutki nie boi się wszystkich ludzi – babcię wydaje się wręcz ubóstwiać. Zresztą jego lęk jest w pełni uzasadniony – wszyscy wiemy, jaki los spotyka niechciane pajączki… Ale nieborak odczuwa silny strach, więc niech będzie.

*po kilku dniach odpoczynku od świątecznej gorączki*

Oczywiście, że fobia jest, tylko jakby ukazana od drugiej strony :D I nie, nie mam rozdwojenia jaźni :P

Fantastyka – świat przeżyć wewnętrznych pająka niewątpliwie można do niej zaliczyć. Chyba, że ktoś jest w stanie udowodnić mi, że taki świat jest jak najbardziej realny.

 

Uwagi ogólne: czytało się lekko i przyjemnie, styl jak zwykle świetny. Opowiadanie bardzo mi się podobało, wcale nie traktuję go jako żarciku na konkurs :)

Szczerze mówiąc, takiego zakończenia się nie spodziewałem, ale pewny był jakiś twist, więc też aż tak mną nie wzruszył. Bardzo fajny pomysł na wykorzystanie lęku przed pająkami. I ten styl – lubię. :) Jednakże na tle innych tekstów konkursowych szort oceniłem na 5 w dziesięciostopniowej skali. 

Mee!

Dziękuję.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Pośród wielu, wielu przeróżnych wierzeń, bliskich przesądom, jest i takie: pojawienie się pająka oznacza nadejście dobrych wiadomości.

Jak widać, bemik przedstawiła to od drugiej strony: pojawienie się ludzi zapowiada nieszczęścia…

Bardzo dobre. Wiadomo, kto napisał!

Dziękuję ślicznie!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Zaskoczyło mnie zakończenie, spodziewałem się potworka a to był mały pajączek. ;) Ładne opowiadanie. W żadnym z komentarzy nie zauważyłem odniesienia do samotności starszej pani. Nie wiem, bemik, czy myślałaś o tej historii też z tej strony, ale czy babcia nie zawdzięczała pająkowi co najmniej tyle samo co on jej?

Mogło być gorzej, ale mogło być i znacznie lepiej - Gandalf Szary, Hobbit, czyli tam i z powrotem, Rdz IV, Górą i dołem

Masz rację Nevaz, ale zauważ, że opowiadanie miało być o fobiach, a babcia nie bała się pajączkasmiley

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemik, Moja Droga, gratuluję. Swoją twórczością ocaliłaś dzisiaj jedno pajęcze życie. Jak już kiedyś wspomniałem, do pająków nic nie mam, ale swoje terytorium chronię zawzięcie. Niemniej, kiedy dzisiaj dostrzegłem nowego lokatora w pokoju – nazwałem go Jameson – zawahałem się na moment na tyle długi, iż zdążyłem rozważyć problemu aspekty wszystkie. Wyemigrowałbym go (Jamesona, a nie problem), ale zima sroga za oknem, a Gość jest malutki, siedzi spokojnie w swoim domku na załomie między szafą a ścianą, czyli w odległości od mojego łóżka w miarę dla nas bezpiecznej – ze dwa metry jak nic – więc raczej nie będzie stwarzał ryzyka, że wyzionę ducha dławiąc się jego nóżką. Nie będziemy też wzajemnie naruszać swoich stref komfortu. Ponadto coś tam sobie już złapał, więc raczej nie będzie mi się szwendał po pokoju, bo i po co? A że i tak prawie nikt mnie tutaj nie odwiedza, to nie będzie się komu krzywić na jego obecność. Ergo, niech sobie mieszka. Razem z Hejcium Bestią, Dziką Stworą, będzie nas troje. A troje, jak wiadomo, to już kompania.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Cieniu, bardzo się cieszę, ze dzięki mnie ocalał pajączek. Raczysz mnie oświecić, kim jest Hejcium Bestia, Dzika Stwora?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Raczę.

 

Zatytułowałem to zdjęcie: “Wzgórza Mają Nosy”

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Jaka to rasa? Wygląda wilczurowato.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Prawda, że piękna?

Heja jest kundelkiem, aczkolwiek jej pani weterynarz dopatrzyła się u niej cech mieszanych jamnika (budowa ciała; ale nie jest całkowicie jamnikowata, po prostu dłuższa jak wyższa. I dzięki Bogu, bo ładnie bym wyglądał; Cień Burzy i jego jamnik^^) i wyżła (umaszczenie; biała w czarne ciapki, taka Krówka Miniaturka, tylko bez kopytek), więc dwóch ras myśliwskich. Genetyka zdaje się potwierdzać tę teorię, zwłaszcza, kiedy ten wielki czarny nos ze zdjęcia zwęszy jakąkolwiek piłkę.

 

Peace!

 

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Ja poproszę jakieś całościowe zdjęcie, bo nie mam całościowego poglądu na sprawę. Uwielbiam jamniki (miałam kiedyś sunię) i kocham wyżły (moja pierwsza sunia była wyżełkiem). Teraz mam znajdę, ale pani weterynarz mówi, że to 100% husky, ale jakiegoś innego rodzaju niż te typowe, bo jest beżowa. Podobno to odmiana syberian husky i ma arktyczne oczy, znaczy takie jaśniutkie jak lekko błękitny lód.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

SIBERIAN HUSKY

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Niby wiem – chyba z komentarzy pod “Lasem” – że masz husky, ale i tak nie umiem powstrzymać takiego mega wielkiego ŁIIIIIIIIIIIIII! Uwielbiam Husky i malamuty. Twoja Karmelek jest naprawdę piękna. I wiem już, skąd to imię.

Jedna uwaga jest taka, że husky są tylko syberian. Natomiast te piękne lodowe oczy to jakiś genetyczny psikus. Efekt jest absolutnie powalajcy, ale uważaj, bo to podobno jednak prowadzi do szybszego osłabienia wzroku u psiaka. Sam chciałem mieć Husky i szukałem zawzięcie, studiując przy okazji internety, by się dobrze przygotować na posiadanie takiego wielkiego kocyka i gdzieś trafiłem na takiego właśnie newsa. A huskiego nie mam, bo to maleństwo (niemal trzy lata nazad) szukało domu.

 

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Moja też przybłęda,! Cudny klusek ten Twój psiak.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No teraz jest już nieco większa, ale na cudowności wciąż tylko zyskuje.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Szkoda mi się zrobiło Malutkiego…

F.S

smiley

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Super!

Przyznam się szczerze, że nigdy nie zabiłem żadnego pająka, ani też innych współlokatorów którzy zadomowili się w moim pokoju i trwam w tym do teraz, a twój tekst przekonał mnie, że zdania nie zmienię. :D

Ale wy macie fajne Psiaki!! :)

Dzięki, Mordelinhexie. Moja psica jest najkochańsza na świecie!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nowa Fantastyka