- Opowiadanie: Emelkali - W odwiedziny

W odwiedziny

Oceny

W odwiedziny

Siedzę przy stole. Kakao dawno ostygło. Skorupka na ciemnej powierzchni przykleiła się do pozostawionej w kubku łyżeczki.

– Pijesz? – pyta przybyły.

Diabli nadali, mało tego, że stoi w drzwiach, to jeszcze gada.

– To jak? – Wskazuje kubek z krasnoludkiem. – Pijesz?

Kręcę głową.

Podchodzi, siada obok mnie.

– A ja mogę? – pyta grzecznie.

Jakoś mi nie pasuje ten ton do mojego gościa. Potakuję jednak. W końcu, do diabła, jestem dobrze wychowany, no nie?

Wypija, przełykając głośno.

– Zapomniałem, jakie to dobre – oblizuje się, a potem wpatruje we mnie wyczekująco.

Piekło i szatani, czego chce?

– Co tak milczysz? Ciągle zapraszasz, to jestem – uśmiecha się radośnie Lucyfer.

Koniec

Komentarze

Radośnie? Oj, chyba nie tak…

Banalne, ale sympatyczne.

Może być, ale tym razem bez zachwytu. ;-I

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Niestety mi nie przypadło do gustu :/

Każdy koniec daje szansę na nowy początek...

Zareagowałam jak Regulatorzy. Ale nie ma tragedii. Bo już zdążyłam się przestraszyć, że ciągniesz serię i Mamusia na święta przyjechała… ;-)

Babska logika rządzi!

A mnie się podoba ;P ;]

 

Żeby mi jednak Psycho żadnego żółwia tu nie wkleił, od razu zapowiem, że nie, nie idę w zaparte i kocham wszystkich, którym się nie podoba :D

 

 

Finkla, słonko, a Mamusia i Lucyfer to się tak różnią bardzo od siebie? ;)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ryba strasząca żółwiem… Do czego to doszło… ;-)

No, nijak nie pomylisz. Znajdź pięć różnic. ;-)

Babska logika rządzi!

Żółwia nie chcesz? No, to masz…

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A poza tym: sympatyczny drabbelek, ale jaka w nim historia? Toż to scena o frustracie, którego odwiedził diabeł.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Psycho, Skarbie, a Ty czegoś się zafochował? Przecież pisałam, że kocham wszystkich ;)

 

A króliczek – słodziak.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Prawda? ;-) Nawet ja chcę wyciągnąć rękę i go pogłaskać… :-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No co Wy! Dyć to je Lucypr zakamuflowany! Patrzajcie, jak się tam kłębią Cień i Mrok, sługi jego, koło tej gęby zakrytej, co by oczu czorcich a czerwonych nie ujrzał, kto rękę do diabła wyciągnie, i tych zębisk okrutnych, od marchewki twardych, palce zdolnych odgryźć od dłoni i duszę od ciała! Futrem garb od grzechów ciężkich ciężkiego dźwigania zdobyczny przykosmacił dla niepoznania, lecz insygnia swe plugawe bezczelnie odcisnął przecie; FOCH – zmienić kilka liter, kilka wywalić, coś tam dołożyć, coś poprzestawiać i – jak na bashu uczą – SZATAN nam wyjdzie jak malowane. A i na rogi diabli wzięli patent i teraz je sobie w uszka miętkie a białe pomienił!

Wiedzcie przeto, że kiedy królik zadem bieluchnym się ku Wam obraca, to znać, że coś się dzieje!

 

Sugestywny drabbelek.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

:-D

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

A mi się podobało, Diaboł co pije kakało :-D fajne.

A króliczek z Monty Phyton’a jest, niby taki słodziak, ale zanim się obejżysz dziura w tętnicy :-D

Nowa Fantastyka