- Opowiadanie: ambroziak - Sen wampira

Sen wampira

Oceny

Sen wampira

Księżyc sączył srebrzystą poświatę przez wąskie okienko krypty. Wieko trumny drgnęło, skrzypnęło, runęło na posadzkę. Dominik usiadł, przeciągnął się i ziewnął.

 

– Kru-cy-fiks! Ale pospałem… Już dobrze po północy? Co wali ta dzisiejsza młodzież?! Dawniej trafiałem na spiryt, laudanum. A, czasem na mandragorę. Oooo, po niej bywały jazdy…! Dzisiaj to nie wiadomo, co struje potępionego? Spałem jak zabity. Jeść…!

 

Od wieków krążył nocami tam, gdzie wrzało ludzkie życie. Bywał na balach, odwiedzał domy uciech, pokochał dyskotekę. Jakaś parka opuściła lokal. Gość ledwie trzymał pion na rozchwianych kulasach. Dziewczyna dreptała, uczepiona mankietu koszuli. Krzyczał i żywo gestykulował. Odepchnął. Upadła. Dominik szarmancko usłużył ramieniem.

 

Odtrącenie, porozumienie samotnych dusz – kawałki, jakimi karmił przez wieki skrzywdzone kobiety. Słuchała tego na ławeczce w parku, olśniona, machając ciężkimi mantylkami rzęs. Dominik minął złożone do pocałunku usta, kły przebiły atrament tętnicy szyjnej. Po pysku wychlastało go kilkaset woltów. Oczy androida iskrzyły feerią kolorowych blasków.

 

– Kru-cy-fiks! Spałem zdecydowanie za długo…  

Koniec

Komentarze

Ambroziaku, to nie drabble! Tu jest grubo ponad sto słów!

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Oj za długo się spało, bo drabble rzeczywiście przydługi :-) no i dobrze mu tak, wapniakowi jednemu! W krypcie przespał kilka lat i do całowania się zabiera, a nawet zębów nie umył :-P

Regulatorzy, tak podejrzewałem, dlatego nie odważyłem się policzyć znaków. Ale chyba coś koło drabble? To dyskwalifikuje tekst jako konkursowy?

 

Leiss, pewnie, że tak mu dobrze! Ale temu androidowi to i tak chyba wszystko jedno, bo nie wierzę, aby miał powonienie.  

Wnioskując po arsenale chemicznym współczesnych dilerów, to wampir wylądował na oddziale toksykologi. Biedny relikt przeszłości…

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ta dziewczyna była androidem. W takim tekście trudno zostawiać wyraźne tropy, co daje czytelnikom możliwość licznych interpretacji. Dzięki za komentarz, Zalth!  

Android!? W życiu bym się nie domyślił.

Ale tak to jest z drabblami. Ilu czytelników, tyle interpretacji.

(edit: A volty, skojarzyły mi sie z procentami, tak się czasami mówi, że alkohol ma “volty” :))

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

A mi, że potraktowała go paralizatorem :-P

Fajny pomysł. Android, cóż innego?

Ale tak, przekroczenie limitu słów raczej dyskwalifikuje. Na tym trudność polega, żeby się zmieścić w setce słów. Tnij, nie marudź.

Babska logika rządzi!

No, ja też od razu wiedziałam, że android.

Drabble, nie drabble, grunt, że i ładne i zabawne.

A Finkla ( jak prawie zawsze) ma rację: TNIJ!

 

A potem powodzenia :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Android, cóż innego?

Ginoid ewentualnie ;-)

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

No chyba że tak! ;-)

Babska logika rządzi!

Jeroh, to mamy fajny neologizm.

Leiss, Twoja interpretacja też jest ciekawa.

 

Tak to właśnie jest z tymi drablami: w zasadzie to białe wiersze lub proza poetycka. Trudno się jednoznacznie wyartykułować. Może to właśnie ich urok? Generalnie wymyślono je podobno dla nauki pisania – jako wprawki literackie. Niech i ten zostanie – jako wprawka. Średnio udana, bo z przekroczonym limitem słów.

Dla tego też, droga Finklo i Emelkali, nie będę tego ciął. Pal sześć konkurs! I tak już dużo obciąłem. Głównie – zwyczajne, proste zdania. Przyjrzałem się temu ponownie… Musiałbym wyrzucić zdania niewiele wnoszące do fabuły, ale – w moim odczuciu – piękne. Pisałem to dla zabawy i… właśnie wprawy. Te zdania bardzo mi się podobają. Niech tak zostanie…  

Ponieważ i tak nie wyszło z tego drabble, dlatego dodałem pod koniec jedno zadanie, ułatwiające interpretację.

Czytałam przed poprawką i też mi się podobało.:) Poprawka, moim zdanie, niepotrzebnie łopatologiczna, a było tak pięknie i tylko dla uważnych czytelników (przy okazji sobie komplement strzelę, a co;)). Tak czy inaczej – fajny pomysł! 

Dzięki! I gratuluję zdolności dedukcyjnych. Aaa, dodałem to zdanko, bo jakoś się namąciło.

“Tnij, nie marudź”.

...always look on the bright side of life ; )

Jacek, szkoda mi. Wrzuciłem za to na konkurs drugiego drabla: “Lekcja anatomii czyli Nekropigmalion”.

Świetne :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dzięki! Ale, w mojej ocenie, “Lekcja anatomii czyli Nekropigmalion” – dużo lepsze.

Jeden pomysł na drabbla – świetny, ale niestety za długi. Chwilę potem drugi pomysł, jeszcze lepszy i w limicie…

Poddaję się, nie mam z Wami szans:)

Przed czytaniem skonsultuj się z lekarzem bądź farmaceutą. Lub psychologiem.

Sfun, rozbroiłeś mnie. Serdeczne dzięki! Nigdy się nie poddawaj. Cytując klasyka: “kokodżambo – i do przodu!” Pisz… Dużo pisz. Każdy Twój kolejny tekst będzie lepszy. Pozdrawiam!

Nowa Fantastyka