- Opowiadanie: Klapaucjusz - Zaproszenie

Zaproszenie

Drouble czy też double drabble – w każdym razie 200 słów. Taka trochę zabawa z narracją oraz z pierwszym skojarzeniem, które miałem, przeczytawszy temat konkursu. Napisałem to w przerwie od gorączkowej walki z licencjatem. Mam nadzieję, że pomoc w odreagowaniu mojego stresu nie jest jedyną zaletą tego drouble ;)

Dyżurni:

ocha, domek, syf.

Oceny

Zaproszenie

Ależ te schody skrzypią! A słońce tak miło rozlewa się po ścianach. To dobre miejsce, spokój promieniuje kojąco. Za moich czasów nie bywało tak cicho.

Długo się nie widzieliśmy. Już od jakiegoś czasu planowałem spotkanie, ale i tak – w żołądku dziwne uczucie – niepokój.

To już drzwi, chyba nie mam pretekstu, żeby dłużej zwlekać, ale trochę się kryguję. Zapukam! Zawiasy też skrzypią – nic dziwnego, kto miał ci je naoliwić.

To naprawdę taka klitka? Aż trudno uwierzyć.

Pusto. Nie siedzisz w fotelu, nigdzie się nie chowasz.

Nie ma cię. Nie ma! Teraz w brzuchu to chyba rozczarowanie. I w gardle.

A może ulga? Jednak nie czekałeś. Właściwie to lepiej, nie spędziłeś tych wszystkich lat w samotności. Cieszę się.

Ale skąd ten dreszcz na plecach i cień przemykający po ścianie. A więc jesteś! Zmarniałeś, pozbawiony towarzystwa. W ogóle się nie boję.

Dobrze cię widzieć. Chętnie bym się przytulił, ale nie wiem, czy wypada.

Łezka? Nie no, co ty, słońce świeci mi w oczy.

Chodź, pojedziemy do mnie i znowu będziesz miał rodzinę. Żona niedługo przyjedzie ze szpitala.

No, ale nie sama – z synem.

Tak, dzisiaj!

Jeszcze nie wiem, kłócimy się – może Michał.  Przyszedłem po ciebie, żeby pod jego łóżkiem nie zamieszkał żaden przybłęda.

Koniec

Komentarze

O kurczę. Bardzo mi się podoba, świetny pomysł na treść i odpowiednio dobrane wykonanie, taka narracja w sam raz tutaj pasuje.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Bardzo się cieszę, Brajcie. Miałem nadzieję, że mimo braku fajerwerkowej puenty ktoś go doceni. Fajnie, że to od razu pierwszy czytelnik ;)

Powiedz, że chodzi o misia z dzieciństwa. Albo pajacyka.

 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ale wtedy to by nie była fantastyka… 

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Ale byłoby cieplutko…

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nie mogę powiedzieć, bo bym skłamał. Ale myślę, że i tak jest cieplutko dosyć ;)

Podobało mi się. I zaskoczyło. Różne rzeczy podejrzewałam, a na to nie wpadłam. :-)

Babska logika rządzi!

Jestem całkowicie pewien, że to jest świetne opko. Bo idealnie napisane, i z zaskakującym finałem, którego zrozumienie mam tuż-tuż obok tego neuronu w mózgu… Tego najbardziej inteligentnego… No nie, nie zetknęły się.

To ja poćwiczę jeszcze mój mądry neuronik, żeby może jutro dosięgnął do Twojego pomysłu.

Kurczę pieczone, że też inni przyjęli “Zaproszenie”, a ja stoję za progiem jak ta dupa, z mętnym wyrazem gęby.

 

Nie podpowiadać!

:-D

Bardzo mi miło, Finklo. Zabawne, bo raczej martwiłem się, że za największą słabość będzie uchodziła przewidywalność, a tu proszę.

 

Trzymam kciuki Tintinie. Może odpowiedź jest po prostu zbyt oczywista? 

Cóż, Klapaucjuszu. Dla mnie podpowiedź nie jest oczywista, a może jej po prostu nie dostrzegłam. Ale tak właściwie – to nie przeszkadza mi to. Mogę sobie przynajmniej pointerpretować na kilka sposobów. Nastrój tajemnicy i grozy, jaki stworzyłeś, rekompensuje mi własne braki w rozumieniu. :)

Może wbrew mniemaniu o samym sobie wrażliwy na sztukę nie jestem, ale nie porwało mnie.

Plus za pozostawienie szerokiego pola intrepretacyjnego.

Chyba, że to plecy tintina zasłaniają mi wejście.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Tak się trochę obawiałem, że narracja może wyjść pretensjonalnie, ale po prostu pasowała do koncepcji. Zamysłem nie była specjalna artystyczność. Jeśli chodzi o ten trop interpretacyjny, który miałem głównie na myśli, to najmocniejszą wskazówką, choć nie jedyną, jest ostatnie zdanie.

 

Bardzo mi miło, Ocho, że nawet, jeśli puenta pozostała niejasna, tekst wciąż miał dla Ciebie wartość.

Jak naprawdę nie łapię, jak można ten tekst interpretować w inny sposób… ;-) Może po prostu nie wszyscy mieli w dzieciństwie łóżko, pod którym była pusta przestrzeń.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Taaak, IMO – jednoznaczne. Ale jasność nastaje dopiero po ostatnim zdaniu. :-)

Babska logika rządzi!

Ale serio? To takie proste? Hm, no może i fajnie. ;)

Tak, na pewno fajnie.

No i wszystko jasne! Ja zawsze miałem to drugie, wysuwane łóżko z szufladą na pościel pod spodem. Czuję się okradziony  z dzieciństwa…

Brajcie, dziękuję ci. Teraz wszystko rozumiem.

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

UWAGA, SPOILER. Wchodzić tylko jeśli zrozumieliście opowiadanie. Wrzucam, bo skojarzenie nie chce mnie opuścić. Obrazek1Obrazek2Obrazek3.

(a teraz się okaże, że sam źle zrozumiałem…)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

:D Ocho, tak się właśnie obawiałem, że zacznę wyjaśniać i Twój odbiór na tym straci ;)

 

A komiksy super :D

A nie, pod-łóżko to ja zauważyłem i zrozumiałem od razu, tylko nadal nie wiem, kto siedzi w tym

 

czekaj… aaa!

 

No to wiem. Nie mam pojęcia czemu, ale cały czas zakładałem, że po schodach idzie nieczłowiek.

 

Hmm, bardzo, bardzo dobre. Tylko motywacja narratora słaba. Broni się tylko i wyłącznie w sytuacji, kiedy założymy, że pod KAŻDYM dziecięcym łóżkiem ktoś koniecznie musi zamieszkać. Że to prawo jakieś jest, czy coś.

Ale i tak – świetne.

Myślę, że nie jest konieczne żadne prawo. Wystarczyłoby przekonanie, że pod większością łóżek ktoś mieszka. No i pozostaje też motyw sentymentalny, który odbierałbym chyba jako ważniejszy.

Za komplement bardzo dziękuję – pokraśniałem ;)

Szalenie sympatyczne, w dodatku z motywem sentymentalnym. Bardzo mi się podoba. ;-)

 

Drzwi też skrzypią – nic dziwnego, kto miał ci je naoliwić”. – Ponieważ oliwimy zawiasy, nie drzwi, wolałabym: Zawiasy też skrzypią – nic dziwnego, kto miał ci je naoliwić.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dziękuję :)

 

Co do zawiasów, to zmieniłem i niech na razie tak zostanie, ale kiedy tylko kliknąłem edytuj, naszła mnie myśl, że większość ludzi powiedziałaby jednak “drzwi”. Poprawnie czy nie, ludzie tak mówią. Zagwozdka.

Bo ruszasz drzwiami, nie zawiasami, więc to one muszą wydawać dźwięk. ;-)

Babska logika rządzi!

Czyli ma niebieskie futerko albo reaguje na imię Mike? :) Dla mnie interpretacja jednoznaczna (zdecydowanie za dużo kreskówek!) i takie miłe uczucie. Swojemu dziecku to jednak człowiek chce nieba przychylić. Nawet w tej kwestii.

PS przy okazji niechże się ktoś zlituje i mnie oświeci: short to też ma limity słów (ramy objętościowe)?

Teoretycznie. Możesz przyjąć, że 5 tysięcy i okolice to jeszcze szort, 10 tysięcy i okolice to już opowiadanie.

W Polsce szortem przyjęło się nazywać miniaturę literacką – coś, co w świecie anglojęzycznym funkcjonuje jako flash fiction. Z kolei angielskie short story to w Polsce zwykłe opowiadanie.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Tylko znaków ze spacjami, nie słów!

Bardzo dziękuję za wyjaśnienie i przepraszam za OT (uff… przez moment myślałam, że mi się za to dostanie :) )

Zakończenie także dla mnie nie jest do końca jasne, ale przynajmniej koncepcja i wykonanie niezgorsze ;)

Świetne. Bardzo mi się podobało. Nie rozumiem tych, którzy nie widzą w tekście fantastyki (tak, zajrzałem do tematu brajta :P) – moim zdaniem jest jej tutaj w sam raz. 5!

Skoro przeczytałem, to może wypadałoby skomentować inaczej, niż w temacie w hyde parku ; )

Całkiem przyjemny króciak.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Czuję się jakimś odmieńcem. Ewentualnie kretynem. Zero reakcji, zero zrozumienia.

W sumie fajne. Ja, jak byłem miały, miałem tapczan, więc, żeby zrozumieć zagadnienie, musiałem się posiłkować obrazkami brajta. 

I po co to było?

Świetne. Jak tu można nie widzieć fantastyki? Chyba że… one istnieją naprawdę? Uff. Dobrze, że u mnie spał tam pies.

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

Zajebiaszcze.

 

Adamie, bo w naszym kręgu kulturowym te podłóżkowe strachy pojawiły się dopiero wraz z animacjami zza wielkiej wody. Za stary jesteś, na czym innym wychowany albo kreskówek nie oglądasz i już ;-)

(Tak tak, wiem, nietaktowny płetwal jestem… Gdybym nie był taki dziecinny i nie kochał animacji komputerowych, też bym nie wiedział. Ale wiem. Cóż, czy dziecinność nie jest genialna? ;-) )

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Oj, nie tylko animki. Filmy, komiksy…

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Grunt, że dopiero od lat ‘90 ubiegłego wieku – no wybacz brajcie, wtedy i ty i ja byliśmy już w wieku szkolnym, w którym chłopaki już nie wierzyli w strachy pod wyrkiem, a nawet jeśli, to głośnie nie przyznawali się do tego, by nie zostać wyśmianym ;-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nie wierzyliśmy, ale wiedzę nabywaliśmy. Niekończąca się opowieść, Labirynt, Willow, Ciemny Kryształ – fantasy nie było wiele, ale za to świetne. Pomijając takie dziwolągi jak Krull. I był wtedy taki film Małe Potwory – sam w sobie niespecjalny, ale z Fredem Savage, którego wtedy oglądało się obowiązkowo. A horrorów to zawsze było sporo.

EDIT: Z drugiej strony racja, że jako szkraby w te potwory nie wierzyliśmy. Ja miałem własny problem – nieustannie powtarzający się straszny sen o tym, że budzę się, wychodzę ma balkon, a tam jest kruk na drzewie i za tym krukiem lecę w stronę księżyca. Brrrrr. Przeszedł dopiero, jak wmówiłem sobie, że przy odpowiednim ułożeniu rąk przed snem nie będzie mi się śnił. Potęga umysłu. ;-)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Ja w potwora pod łóżkiem nigdy nie wierzyłem. Może dlatego, że nie miałem pod łóżkiem wolnej przestrzeni :P Inne strachy mnie męczyły.

EDIT: Ale jak podrosłem, to odkryłem, że to po prostu sąsiadka z góry jest przygłucha i lubi telewizję nocą oglądać :P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

O widzisz brajcie, żadna tam potęga – tylko magiczny gest ;-)

No, a jakie to były strachy, berylu?

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No, a jakie to były strachy, berylu?

Piotr Kraśko.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Ahahahahahahahaha :D Padłam :D

Zapraszam do mnie na kozetkę ;)

 

Dobrze, że nie Tomasz Lis ;-)

"Świryb" (Bailout) | "Fisholof." (Cień Burzy) | "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Zupełnie nie podzielam peanów. Powiem: powierzchowne, bo płytkie, to nieładne słowo. Co, jak widać, ma swoje odbicie w bibliotece. 

;)

Pan Wysokiego Domu

Przykro mi, że Ci się nie podobało Panie, ale nasze szczęście, że nawet źle byłoby dogadzać każdemu czytelnikowi.

Czemu źle? To by była literatura idealna.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Idealnie sprzedawalna chyba ;)

Przykro mi, że Ci się nie podobało Panie, ale nasze szczęście, że nawet źle byłoby dogadzać każdemu czytelnikowi.

W takim razie, to dobrze, że nie jest ci przykro ;)

Pan Wysokiego Domu

Jest mu przykro, ale ma szczęście. Czytaj ze zrozumieniem :)

 

Idealnie sprzedawalna chyba ;)

Jeżeli podobałaby się każdemu, to po prostu idealna. No, ale dwa posty poza tematem wystarczą, znikam :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Przykro mi, raczej ze względu na Ciebie, że jako czytelnik nie zaznałeś tu rozrywki. Ale zgodnie z dalszą częścią myśli, mimo wszystko się nie załamuję.

Przykro mi, raczej ze względu na Ciebie, że jako czytelnik nie zaznałeś tu rozrywki

W takim razie przyjmuję i nie obrażam się, bo rzeczywiście. W czym podpadłeś Berylowi, że aż tak próbuje nas skłócić ? ;)

Pan Wysokiego Domu

Nowa Fantastyka