- Opowiadanie: Winter - Projekt

Projekt

Drabble na konkurs. Nie mam tylko pewności, czy się załapie. Jeżeli tematyka nie odpowiada ogólnym założeniom konkursu, to proszę o informację – napiszę coś innego. Szkoda byłoby przegapić taką okazję :)

Oceny

Projekt

Zawsze byłem ciekaw, jak to jest być dzieckiem. Znam wiele brzdąców. A właściwie znałem – beztroskie istoty. Poznawały świat, uczyły się życia, nie miały żadnych problemów. Z  niczego nie zdawały sobie sprawy. Były szczęśliwe, a przynajmniej tak im się wydawało. Ciekaw jestem, jak żyją teraz? Czy stało się z nimi to samo, co ze mną? Ojciec zawsze powtarzał, że kocha nas wszystkich. Mówił, że jesteśmy jego ostatnią nadzieją. A więc robiliśmy to, co kazał. Z radością w sercach.

 

Nie wiem, jak resztę, ale – kiedy Ojciec skończył opowiadać historię – mnie ogarnęła ciemność. Straciłem ciało i stałem się… projektem. Myślę, że nas porzucił.

Koniec

Komentarze

Tematycznie jak najbardziej OK. :-) Ale taka uwaga – czemu (poza oczywistym argumentem w postaci płci autorki) narracja prowadzona jest w rodzaju żeńskim? Słowo projekt jest rodzaju męskiego, a żadne inne nie sugeruje, czym jest bohaterka.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Właściwie masz racje. W “poprzednim” życiu bohaterka była kobietą, ale teraz jest po prostu bytem, więc jej  płeć nie ma najmniejszego znaczenia. No i projekt. Zaraz to poprawię. 

Hmmm. Tak właściwie, nie bardzo rozumiem, kim jest narrator. Bo jeśli projektem związanym z pracą, to skąd zna dzieci?

Babska logika rządzi!

Ojciec jest pisarzem albo po prostu kimś, kto opowiada historię. Narrator oraz dzieci to część jednej z jego historii. Z tym że “Ojciec”, który powtarzał swoim bohaterom, jak bardzo ich kocha, skończył “opowiadać historię”, zarobił na niej mnóstwo pieniędzy i po prostu o niej zapomniał. A bohaterowie jego powieści po prostu osunęli się w nicość. Narrator nie wie, jakiego słowa powinien użyć, stąd trzykropek. A w końcu nazywa się projektem, bo jest to po prostu smutne. Kiedyś miał duszę, a teraz stał się czymś bezosobowym, bezkształtnym i po prostu zapomnianym. 

 

Jest wiele książek, czy historii, w których bohaterowie (kiedy autor skończy książkę) po prostu żyją sobie szczęśliwie w wyimaginowanym świecie. Ale u mnie autor porzucił swoje dzieci. Jego historia nie miała dłużej dla niego znaczenia – dlatego też jego postacie straciły swoje dusze.

 

Myślę, że jaśniej się tego nie ujmie :)

Widzisz, a ja dopiero teraz postrzegam to jako pisarza i jego dzieło. Wcześniej myślałem o naukowcu / architekcie / informatyku / grafiku… W tekście owszem, jest “opowiadać historię”, ale jakoś mi umknęło.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Wiesz – tak naprawdę każdy może to rozumieć na własny sposób. Chodzi głównie o samą ideę – co się dzieje z wymyślonymi postaciami (czy to rysowanymi, pisanymi), czy nawet z rzeczami, o których się zapomni.

 

EDIT: Albo może raczej – o których zapomni autor.

 

EDIT 2: No i jednocześnie dzieci mogą obrazować jakieś nowe pomysły, które dopiero są wcielane w życie, a narrator może być pomysłem, który właśnie “wychodzi z użytku. Dlatego też otagowałam tekst “filozofia”, bo zdawałam sobie sprawę, że tekst można interpretować na różne sposoby. 

Przeczytałam tekst i po głowie chodziły mi różne interpretacje. Potem przeczytałam Twoje wyjaśnienie i trochę mnie rozczarowało. Ale następnie jeszcze raz przeczytałam drabla i uderzyło mnie to zdanie: 

Mówił, że jesteśmy jego ostatnią nadzieją.

No i się zadumałam. Bo nagle ten tekst stał się – ze względu na osobę ojca – melancholijnie smutny.

Nie można stać się projektem po zamknięciu opowiadania. W języku polskim słowo ‘projekt’ posiada określone, i to dość dokładnie, znaczenie.

Ufff, w przeciwieństwie do brajta (jednak nie postrzegamy identycznie, co za ulga, nie cierpię nie mieć ociupinki indywidualności) – domyśliłem się, że Ojciec je pisarz, a dziecko – jego historią. Natomiast słowo “projekt” w języku polskim jest absolutnie nieszczęśliwe. Chyba, że na ten przykład, miałeś na myśli szkic tekstu czy cuś…

 

Przeczytałem, ale za dwa kęsy i kawę nie będę pamiętał co, bo mnie nie ruszyło. Wybacz brutalność, wierzę – po próbce pisania powyżej – że możesz zdecydowanie coś ciekawszego napisać ;-) Podejście do tematu konkursowego przyzwoicie oryginalne i w sumie tyle ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Mało czytelne. Bez wyjaśnień Autorki nie wiedziałabym o czym przeczytałam. :-(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka