- Opowiadanie: Winter - Szklany las

Szklany las

Dyżurni:

brak

Oceny

Szklany las

Narastająca wściekłość.

Czarna zmora.

Stęchły sen.

Na wszystkich…!

Zgarbiona śmierć kroczy przez ten

 zalany purpurą szklany las.

Sunie złowrogo po spopielonej ziemi.

Gniew.

Gniew jej towarzyszy.

Paskudny uśmiech nie spełza z kamiennej twarzy.

Kroczą.

Ramię w ramię.

Przez zalany purpurą szklany las.

I jeszcze sen,

ten koszmarny sen.

Narodzony z myśli konających pośród szklanych korzeni.

Kroczą.

Jest ich troje –

z wypiętymi piersiami,

kamiennymi twarzami.

Zimno.

Wszystko zamarza.

Lód.

I ciemność.

Budzi się w Nas gniew,

widzimy pustkę

i śnimy o potwornościach.

Dalsza walka nie ma sensu.

Gniew, Śmierć i Sen odchodzą,

znikają w czarnym świetle.

Zostawili po sobie ślad – nieuniknioną tragedię.

Koniec

Komentarze

Przeczytałam, zastanowiły mnie niektóre fragmenty i to w zasadzie wszystko co mam do powiedzenia.

Raczej nie gustuję w mrocznej poezji, ale mam nadzieję, że inni docenią.

 

„Zgarbiona śmierć kroczy przez ten, ten zalany purpurą szklany las”. – Dlaczego dwa razy kroczy przez ten? ;-)

 

„Jest ich trzech – z wypiętą piersią, kamienną twarzą”. – Chyba:  Jest ich troje – z wypiętymi piersiami, kamiennymi twarzami.

Śmierć jest rodzaju żeńskiego, więc troje, nie trzech. Każde z trojga ma zapewne własną pierś i własna twarz.

 

„Gniew, Śmierć i Sen odchodzą, znikają w czarnym świetle”. – Jak mam sobie wyobrazić czarne światło? ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jeżeli chodzi o początek, to po prostu jakoś mi tak spasowało… W pierwotnej wersji wyraz “ten” się nie powtarzał, później to zmieniłam i tak zostało. Ale faktycznie niektórzy mogą uznać to za komiczny fragment, a tego bym nie chciała.

 

Co do śmierci, jej osoby i formy przedstawienia trzech postaci – oczywiście. Już poprawiam. Zostawię jednak “z wypiętą piersią”, etc, ponieważ taka forma jest zwyczajnie ładniejsza i bardziej pasuje, a jednocześnie wcale nie musi być błędem. Bo najpierw mówię trzech bohaterach, a potem uogólniam do formy pojedynczej. 

 

Czarne światło ma być po prostu mrokiem, ale spodobał mi się ten “paradoks” i doszłam do wniosku, że pasuje do wiersza. Bo “mrok” byłoby co najmniej brzydkie, nudne, niekonkretne. 

Cóż, to Twój wiersz, Ty decydujesz z jakich słów go ułożysz.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Dołóż trzecią cechę / pozę i to Twoje “uogólnienie do liczby pojedynczej” nabierze sensu.

Na wierszach się znam jak na mercedesach. Tyle z jednym i drugim mam wspólnego.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Zainteresowało mnie połączenie Horroru i Wiersza, więc ciekawy byłem w jakiż to sposób te dwie rzeczy mogą się łączyć w jednym utworze. Niestety nie poruszył mnie specjalnie.

Nie czuję grozy w twoim wierszu. Mrok, który prezentujesz jest raczej patetyczny, niż ponury. Wypięta pierś i kamienna twarz – zupełnie, jakby Śmierć brała udział w defiladzie, zamiast kroczyć tajemniczymi ścieżkami szklanego lasu. Samo zaś szkło jest przejrzyste. Ukazuje to, co się za nim znajduje jasno i klarownie, nie pozostawiając miejsca na tajemnice. Szklany las przywodzi mi na myśl miasto, współczesną metropolię. Głównie sugerując się Dystopią, którą umieściłaś w tagach.

Wiersz i Dystopia – tak. Groza, Tajemnica i Horror – raczej nie. Co do przekazu – cóż, ten mnie zastanawia. Co starałaś się powiedzieć tym wierszem?

"Nie wierz we wszystko, co myślisz."

Łał, Gnoom, odebrałeś to w naprawdę ciekawy sposób.  Jeżeli chodzi o mnie, wiersz jest symbolem wojny, tragedii i cierpienia zwykłych ludzi. Gniew jest gniewem ludzi, którzy walczą, Śmierć – wiadomo, to po prostu siewca śmierci. Sen dotyczy ludzi, którzy nie biorą bezpośredniego udziału w walce, a mimo to muszą cierpieć, większość z nich zapadnie w wieczny sen. Co do szklanego lasu – nie mówiłabym raczej o mieście, a o zniszczeniach po wybuchu bomby atomowej albo bardziej biologicznej. Tak właśnie widzę ten wiersz, ale jak wiadomo: ilu ludzi, tyle interpretacji.

 

Co do zmiany na trzecią osobę, cóż… Zastanowiłam się, przemyślałam to. I choć brzmienie wiersza będzie mi się podobać mniej, to faktycznie w takiej postaci jest to forma niepoprawna. Zmienię to czym prędzej.

 

Regulatorzy, jeżeli ktoś poczuł się urażony i odebrał mnie jako nieumiejącą przyjmować krytyki osobę, to przepraszam :) Po prostu wydawało mi się, że będzie lepiej, jeżeli tak to zostawię. No ale faktycznie nie mogę tego tak zostawić.

 

Dziękuję za komentarze. 

Ależ Winter, co też przyszło Tobie do głowy. Zupełnie nie czuję się urażona! ;-)

To Twój wiersz i naprawdę myślę, że tylko i wyłącznie Ty, jego Autorka, masz prawo decydować, jakimi słowami wyrażasz uczucia, które chcesz nam przekazać. Szczególnie w wierszu, bo przecież poezja jest, tak mi się przynajmniej wydaje, bardzo osobistą formą wypowiedzi.

Jeśli pod przeczytanym tekstem zostawiam jakieś sugestie i propozycje zmian, to są to dosłownie i tylko sugestie i propozycje. Staram się jak najmniej ingerować w tekst, ale zależy mi, żeby wyglądał jak najlepiej, był poprawnie napisany, by jego lektura sprawiała przyjemność.

Jeśli Autor skorzysta z choćby jednej podpowiedzi, bardzo się cieszę. Jeśli woli pozostać przy swoich zdaniach, ma do tego pełne prawo. No, chyba że chodzi o błąd ortograficzny, lub wielką nielogiczność, czasami wręcz bezsens, wtedy upieram się przy poprawce. ;-)

Szklany las jest Twoim dziełem. Tylko i wyłącznie Ty decydujesz o jego kształcie.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

W porządku. Cieszę się, że to sobie wyjaśniłyśmy. Po prostu źle odebrałam wypowiedź. W każdym razie dziękuję za podpowiedzi i zainteresowanie. 

Ja też się cieszę. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Bohdanie, to ja się podłączę pod Twój komentarz, jeśli pozwolisz ;) Znam się wyłącznie na wierszach Ryszarda, bo zawsze poprawiają mi humor ;)  

Nie znam się na wierszach.

Zainteresowała mnie zgarbiona śmierć. Czy to może być oznaka starości? Czy śmierć się starzeje? Czy dlatego przeciętna długość życia rośnie?

Ale później to przygarbienie kłóci mi się z wypiętymi piersiami. Albo rybka, albo akwarium.

Babska logika rządzi!

Nowa Fantastyka