- Opowiadanie: bemik - Życie po życiu

Życie po życiu

Dawno nie pojawiałam się na portalu, a kiedy tu ponownie trafiłam, poraziła mnie mnogość pesymistycznych i strasznie poważnych opowiadań związanych oczywiście z konkursem Apokalipsa. Dla rozluźnienia wyrzucam opowiadanie napisane jakiś czas temu na potrzeby gliwickiego pubu “Tramwaj”. Mam nadzieję, że uda mi się wywołać uśmiech na czyjejś twarzy.




 

Dyżurni:

regulatorzy, adamkb, homar, vyzart

Oceny

Życie po życiu

Zauważył ją nie dlatego, że oszałamiała seksapilem. Nie dlatego nawet, że miała jakąś wyjątkową urodę, choć do brzydkich nie należała. Zwrócił na nią uwagę, bo wydawała się zagubiona. Kiedy po raz pierwszy ujrzał ją na przystanku, spoglądała niepewnie to na jego numer, to na rozkład jazdy, umieszczony za plastikową szybką. To go rozczuliło.

– Wsiadaj, dziewczyno, wsiadaj! Zawiozę cię, dokądkolwiek zechcesz!

Nie było to całkowicie zgodne z prawdą, gdyż nie bardzo mógł sobie pozwolić na jakiekolwiek fanaberie. Jeżdżąc po szynach z pantografem przyczepionym do kabli, ma się dość ograniczone możliwości.

Mimo niepewności młoda kobieta wsiadła. Poczuł drżenie, gdy wreszcie postawiła stopę na jego stopniu. Była leciutka, zwiewna, nie tak jak większość tych babiszonów, które nie dość że same ważą tonę, to drugie tyle targają w postaci zakupów. Lekko zdenerwowana przysiadła na brzeżku siedzenia. Miał ochotę szarpnąć nieco, by wpadła głębiej, ale postanowił uszanować wyjątkowość pierwszego spotkania i nie przyspieszać wydarzeń. Rozglądała się zaciekawiona i niespokojna.

– Dokąd jedziesz, kwiatuszku? – zaszemrał i miał nadzieję, że słyszy jego głos w równomiernym stukocie kół.

Nieco później zauważył, że dziewczyna pyta jakąś staruszkę o drogę, a potem uspokojona, rozsiada się wygodniej. Z niewiadomych przyczyn poczuł ulgę, że wybrała kobietę, a nie na przykład tego lowelasa, co siedzi zaraz za motorniczym i wgapia się w nią bezczelnie.

Jechali, rozkoszując się swoją bliskością. Kiedy podniosła się i zacisnęła dłoń na metalowym uchwycie, miał wrażenie, że w jego wnętrzu wybuchł pożar. Ta chwila uniesienia trwała niebywale krótko, bowiem zaraz musnęła ręką przycisk otwierający drzwi i zniknęła, otoczona kłębiącym się tłumem.

– Żegnaj! – zaskowyczał niemalże, a pozostali pasażerowie aż przysłonili uszy, tyle żałości było w zgrzycie jego kół. – Czy zobaczę cię jutro?

Zobaczył. Znowu stała na tym samym przystanku. Już nie taka zagubiona. Powitała go z uśmiechem. I rozpoczęli swoją przygodę. Był przy niej delikatny i łagodny. Nigdy nie pozwolił sobie na szarpanie, czy nagłe hamowanie. Nie chciał, by wpadała na innych ludzi. Na niewinnym poznawaniu się minęło im lato. A potem nadeszła jesień i zima. I wtedy ona, widać zniecierpliwiona jego biernością, przejęła inicjatywę. Siadała blisko okna, a choć nie czuł jej ciała tak dobrze, jak wtedy, gdy miała na sobie zwiewną sukienkę, to wcale tego nie żałował. Bo dziewczyna zaczęła bardziej wyrafinowaną grę. Najpierw zbliżała usta do szyby, dmuchała i chuchała, a potem dotykała dłonią i przecierała ją długo i dokładnie, zmysłowo. Aż robiło mu się gorąco.

Czasem, gdy stała, umyślnie leciutko przyhamowywał, żeby naparła na niego. Zawsze zaskakiwał go miękki i jednocześnie sprężysty dotyk piersi. Marzył o intymnej bliskości. Zapach jej ciała sprawiał, że luzowały mu się nity. Krzesał iskry spod kół, kiedy wciskała się w przytulny kącik na samym końcu wagonu. I marzył, że kiedyś uda im się spędzić choć trochę czasu sam na sam.

Nie myślał o przyszłości, nie widział różnic między nią a sobą. Zdawało mu się, że dla dziewczyny też nie ma to znaczenia: cóż z tego, że ona jest taka młoda, a on krótko przed emeryturą.

Dla nich nie miało to znaczenia, ale dla innych tak. Ktoś wreszcie uznał, że nie nadaje się już do pracy. Przyjął tę decyzję z pokorą, choć w jego wnętrzu gotowały się smary.

Nie bolało, kiedy go cięli, szarpali, wyrwali wnętrze. Nie wył, gdy go przetapiali, dzielili na kawałki, formowali na nowo, piłowali i gładzili. Prawdziwą torturą była myśl, że już nigdy, przenigdy jej nie spotka. Nawet nie poznał jej imienia…

***

Długo wahała się, nim przekroczyła próg sklepu. Poczuła falę gorąca na widok otaczających ją gadżetów. O mało co, a uciekłaby stamtąd, ale coś w jej wnętrzu sprzeciwiło się tej rejteradzie.

– Dość! Dość tej samotności! – krzyczało jej serce, a umysł dodawał: – Nie chcę dalej spędzać życia bez odrobiny radości.

Sprzedawczyni z uwagą wysłuchała życzeń, a potem zaprowadziła ją do przeszklonej gablotki. Załomotało dziewczęce serce, zadrżało na widok mnogości propozycji. Były małe i duże, plastikowe i żelowe, frymuśne i całkiem bez poczucia humoru. Ale tylko jeden uwiódł ją swoim widokiem, tylko jeden sprawił, że nogi się pod nią ugięły.

– Ten! – Wskazała palcem wybrany model.

***

Znowu coś zaczęło się dziać w jego życiu. Skrzydła pudełka rozchyliły się jak drzwi w tramwaju. Jeszcze nie dowierzał swoim odczuciom. Dotyk palców wydał mu się znajomy. Kiedy ręka zacisnęła się na nim, poczuł leciutkie drżenie, jak wtedy, gdy jej dłoń obejmowała metalową poręcz. Kolejne muśnięcie i już był prawie pewny, że to ona. Uwierzył, gdy nacisnęła guzik, jak ten służący do otwierania drzwi. Poznał ją, kiedy jej twarz ozdobił prześliczny, niezapomniany uśmiech – jak wówczas, gdy zbliżał się do przystanku, na którym czekała na niego z utęsknieniem.

Oszołomiła go jej bliskość, jej radosny śmiech. Było tak, jak to sobie kiedyś wyobrażał, gdy był jeszcze tramwajem. Wiedział, że na długo pozostaną razem. Tylko on i ona.

Ze szczęścia zwiększył moc wibracji, aż z jej ust wydobył się gardłowy pomruk rozkoszy.

 

Koniec

Komentarze

Uwielbiam szczęśliwe zakończenia :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Do poprzednio składanych Tobie ukłonów dołącz i ten.

Takiej przewrotności to się po Tobie nie spodziewałem. Ale to dobrze, miło, gdy jedna z ulubionych Autorek sprawia, że trzeba przetrzeć oczy, przeczytać ponownie fragmencik…

Ja aż tak zachwycony nie jestem. Dobre, owszem, nie będę wydziwiał, ale ten, no, bez przesady. Pozdrawiam:)

Dzięki mili Panowie. Mam nadzieję, że Was uśmiechnęłam troszeczkę.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

oszałamiała seksem – może lepiej seksownością?  ; )

 

Taka niegrzeczna opowieść! Fajna, podobało mi się.

I po co to było?

A, więc tak się reinkarnują te wyjątkowo grzeczne:) Sympatyczne.

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

Eeee – że tak elokwentnie się wyrażę…

Bardzo przyjemne opowiadanko. Bardzo.

:D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Dziękuję wszystkim

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ojoj, Bemik! Nie dziwię się, że gliwickie tramwaje zlikwidowali. Widocznie się zorientowali, że jakieś takie podejrzane są. ;)

A w Gliwicach były dwa tramwaje, 2 i 4, nie wiem czy ktokolwiek, oprócz motorniczych, wiedział dokładnie, gdzie one tak właściwie jeżdżą. Czwórka mam wrażenie w ogóle kręciła się w kółko o promieniu jakichś stu metrów, zawsze pusta. Była dwójka i czwórka, ale nie było jedynki ani trójki. Gliwickie tramwaje to w ogóle podejrzana sprawa. A jak likwidowali, to oczywiście zaczęły się protesty. Chociaż nikt nimi nie jeździł. :)

 

Fajny tekścik, chociaż też mi to oszałamianie seksem troszkę zgrzyta. A jeszcze fajniej, że się wreszcie pojawiłaś. :)

Pożycie po życiu. Rozkoszny szorciak :-)

A może seksapilem?

Total recognition is cliché; total surprise is alienating.

Zmnieniam na seksapil. Dzięki za przeczytanie.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Tramwaj przerobiony na hm… Znaczy, rozumiem, że nie dosłownie, ale… Hmm… Hm…

Ja… ja nie wiem… Ja się boję, bemik, tramwajów przez ciebie :P

Tylko nie "Tęcza"!

Tramwaj zwany pożądaniem :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Ładne :)

Tensza – ja też raczej korzystam z autobusów

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Udało Ci się Bemiku! Wywołałaś całą lawinę uśmiechów. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jak zawsze niesamowicie  piszesz. Pozdrawiam

Cieszę się dziewczyny, że Was uśmiechnęłam!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Śmieszne. Nie jestem w stanie inaczej ocenić tego opowiadania. Przeczytałam, nic mi się nie dłużyło, także wszystko jest dobrze i na miejscu. 

Dzięki Zimo

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bardzo fajny tekscik …..

Cieszę się, że się spodobało

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Prześwietne. Już dawno tak się nie uśmiechałem, czytając tu opowiadanie. Co by tu jeszcze napisać, by zadowolić lożę długością komentarza… ładnie napisane, ciekawe, oryginalne. Ciekawe, czym nasz bohater został w kolejnym wcieleniu :)

Bemik, jesteś mocna. Dzięki za przywołanie uśmiechu na mą gębę.

Sorry, taki mamy klimat.

To się nazywa happy end. Grunt, żeby był figlarny, tak?

Babska logika rządzi!

Po “żelowych” wiedziałem jaka jest reinkarnacja… Ale tekst tak potężnie pozytywny, że z bananem doczytałem do końca bez jakiegokolwiek rozczarowania odgadniętym finałem :D

To prawdziwa, ciepła i dobrze nastrajająca historia o tym, jak niespełniona miłość może przetrwać śmierć i jeszcze, w nagrodę za wytrwałość, sobie poświntuszyć. Zdecydowanie mój rodzaj humoru ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Zygfryd, Seth, Finklo i Rybko – bardzo Wam dziękuję za takie miłe komentarze. Cieszę się, że wywołałam uśmiech na Waszych buźkach – taki był mój zamiar.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No proszę, z czym to się kojarzą naszym paniom różne podłużne środki komunikacji, w dodatku publicznej. To ja już teraz wiem, dlaczego, jak jeszcze jako student jeździłem warszawskimi, starymi, zapchanymi tramwajami na uczelnię, po wyjściu z rzeczonego czułem się jak żuty i wypluty. Widać ten on mnie nie trawił i nie lubił, jak w niego wchodzę. Dopiero w metrze, gdy zaczęło jeździć, było przyjemniej. Widać metro było bi.

Bardzo mi się podobało, może też dlatego, że tramwajami od dawna nie jeździłem. ;)

Cieszę się Unfallu, że zajrzałeś i że Ci się spodobało.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nic innego tylko przeznaczenie. Trzeba marzyć – los takim sprzyja :)

:-):-):-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

 Zastanawiam się, dlaczego dopiero teraz to przeczytałem. Genialne w swej przewrotności. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Dzięki

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A czytałam ten tekst, nomen omen, w tramwaju… :)

Pozdrawiam :)

Wyślij tekst do Silmarisa! --> literatura[at]silmaris.pl

MArianno i jak? Czy ten Twój tramwaj Cię adorował?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ostatnio gorąco bywa, więc mógł nawet odorować ;)

Sorry, taki mamy klimat.

Odorowanie to coś jak jodłowanie, tylko, że w gamie O-dur? ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Sethraelu, rozsiewanie odorków to bardziej męska specjalność :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Przeczytałem z uśmiechem. Chciałem od razu wpisać tytuł filmu – “Tramwaj zwany pożądaniem”, ale zobaczyłem wpis Koika, którymnie uprzedził. Ja zmienił bym zakończenie na nieco łagodniejsze – dziewczyna kupiła metalowy model tramwaju. Ale takie zakończenie mogłoby być zbyt miękkie.

Mam także tekst o tramwaju, krakowskim tramwaju linii Kraków – Nowa Huta, ale dodam go latem. Pozdrawiam ucieszony tym, że wróciłaś na stronę.

Dzięki Ryszardzie, że wpadłeś.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Sethraelu, rozsiewanie odorków to bardziej męska specjalność :-)

 

Ta tramwaj też było mężczyzną! :)

Sorry, taki mamy klimat.

Jasne, że był facetem. Seth, jechałeś kiedyś tramwajem, ale takim krótko przed emeryturą? Mnie się zdarzyło to parę razy i muszę przyznać, że na pewno nie inwestował w tic-taki! Odorek był lepszy niż u Shreka!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Aaa, to chyba nie miałem tej nieprzyjemności.

Sorry, taki mamy klimat.

Bemik, czy ja wiem.

Trząsł strasznie i rzucał mną na wszystkie strony, to znaczy raczej jesteśmy już jak stare małżeństwo :)

Wyślij tekst do Silmarisa! --> literatura[at]silmaris.pl

Ładne. Akurat na dobranoc :-)

Bardzo fajne! Trudno pisać o erotyce nie ocierając się o banał albo wulgarność, a ta sztuka Autorce się udała. Do tego całość okraszono sympatycznym humorem. Brawo.

Dzięki 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Pomysł. Od razu skojarzyło mi się z pewną tutejszą bajką, którą też czytałaś. Czekaj, niech znajdę w archiwum… http://www.fantastyka.pl/opowiadania/pokaz/9215 – tu i tu tramwaj zostaje brutalnie pocięty i sponiewierany, by odrodzić się w nowym wcieleniu. Tam skomentowałaś tekst, że bajka jest ładna, ale smutna. Że nie lubisz, gdy bajki źle się kończą. Cóż… Twoja wersja nie dość, że ma szczęśliwe zakończenie, to pod każdym względem jest o niebo lepsza.

Język. Pisanie tego typu tekstów, gdzie opowiada się historię i następujące kolejno wydarzenia, ale bez dialogów (lub ze szczątkowymi dialogami), bardzo często kończy się w naszym portalu boleśnie – każdy czasownik krzyczy "ał" lub "ała". A u Ciebie wcale tego nie widać, operowałaś frazą na tyle sprawnie, aby uniknąć ich nagromadzenia, za co plusik.

Dialogi. Tutaj nie jestem do końca przekonany. Na pewno pomysł świetny, a stylistycznie wpisują się w bajkową atmosferę reszty tekstu. Ale fragment "– Dość! Dość tej samotności! – krzyczało jej serce, a umysł dodawał: – Nie chcę dalej spędzać życia bez odrobiny radości." wydaje mi się jednak przesadzony. O ile akceptuję bez marudzenia, że tramwaj wypowiada się w taki a nie inny sposób, to tutaj robi się już zbyt… hmm trochę jak język ze skeczów kabaretu Potem.

Emocje. Bardzo podobało mi się przedstawienie myśli i emocji bohatera, ich różnorodność – zachwyty, smutki, ukłucia zazdrości. Jeszcze bardziej to, że wyobrażał sobie, co czuje i myśli jego pasażerka. To dodało opowiadaniu dużo smaku, w tych fragmentach tekst pochłaniał mnie jako czytelnia jeszcze mocniej.

Ciach mach. W "Tramwaiku" scena demontażu odpychała. U Ciebie budzi emocje. Wraz z bohaterem czuję, jakby pomimo sprawianego mi bólu jeszcze bardziej dokuczała mi dziura w sercu. Super akapit. Z drugiej strony jednak… wydaje mi się zamieszczony zbyt pospiesznie. Jakby przed nim akcja posunęła się do przodu zbyt szybko. Dlatego jego potencjał nie został moim zdaniem do końca wykorzystany.

Finał. Przyznam się, że w trakcie czytania, gdy po słowie "gadżetów" czułem już, co się święci, spodziewałem się na sam koniec twista. Myślałem, że jeszcze raz odwrócisz sytuację i tramwaj przemieni się w coś zupełnie niewinnego. Teraz myślę jednak, że tak jak zakończyłaś jest najlepiej.

 

Szkoda, że przy dodawaniu opowiadania pominęłaś pole “fragment” – tekst trafiłby na stronę główną w momencie przyjęcia do biblioteki, przeczytałoby go może więcej osób.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

O matko święta i radosna, Brajcie, takiej niespodzianki w postaci rozbioru mojego tekstu w życiu się nie spodziewałam. Dzięki Ci serdeczne w ten niedzielny poranek. “Tramwaik” również pamiętam i również nasunął mi się na pamięc, kiedy zamieszczałam ten tekst.

Co do “ciach mach” – proza życia, czyli limit znaków.

Dzięki za nominację. Swoją drogą jestem ciekawa (o ile tekst przejdzie przez sito Loży) jak odniesie się do takiego dzieła mc.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

A “język ze skeczów kabaretu Potem” ja bym na przykład odebrał jako komplement ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Język dziewczyny taki właśnie miał być – trochę egzaltowany, niedzisiejszy, przesadzony, taki właśnie “potemowski “ :-), chociaż oczywiście wtedy, gdy to pisałam nie przyszło mi takie skojarzenie do głowy!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Brawo. Przewrotność i oryginalność ze szczyptą erotyki. Tego właśnie było mi trzeba. Po raz kolejny udowadniasz mi, Bemiku, że naprawdę masz spore pojęcie o pisaniu. 

Dzięki Vyzart

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

:-) :-) :-) po przeczytaniu nie wiem….czy sie cieszyć czy żałowć, że u nas tramwaje nie jeżdżą ;-)

fajne :-)

I love black ;-)

Żałuj, kobieto, żałuj!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

No i udało ci się wywołać uśmiech na mojej twarzy. Opowiadanie znakomite i tak gładkie, że musiałbym być muchą, żeby się do czegoś przyczepić. Z wielką radością piszę ten komentarz po tym, jak skrytykowałem inny twój tekst :)

Zajrzałam tu zachęcona nominacjami użytkowników, jednak przyznam, że nie spodziewałam się czegoś takiego po Tobie… Przyznam też, że nie spodobało mi się. Każdemu co kto lubi, jednak ani nie przemówiły do mnie romantyczne zapędy tramwaju, ani konkluzja. Nie uśmiechnęłam się wcale.

Doceniam przewrotność, ale w sumie szanse na to, ze tramwaj został przerobiony akurat na coś takiego są chyba nikłe, a nawet jeśli nie, to nie wydaje mi się, żeby z duszy ogromnego tramwaju w tak mały przedmiot mogło przejść dość, by pamiętał.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Myślę, że Twoje podejście w tym przypadku jest zbyt “konkretne” i troszkę zbyt poważne – to był taki żarcik, a napisany na dodatek na potrzeby pubu w Gliwicach. 

Ale bardzo się cieszę, że tu zajrzałaś. Zamieszczając ten tekścik byłam świadoma, że nie wszystkim spodoba się ten rodzaj żartu.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Szanse, że tramwaj zostanie przerobiony na coś takiego są tak nikłe, jak to, że tramwaj zakocha się w pasażerce. I dlatego to jest historia fantastyczna, a nie obyczajowa :)

Bardzo fajny pomysł :) I to zakończenie :)

Przyjemny szorcik ;)

“Przyjemny”, huh? ; P

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zabawny szort, choć “rozumny” tramwaj jak i wibrator mnie nie przekonują. Fanem bizzarro nie jestem. Nominacje w HP do piórka – mam tutaj podobne zdanie do Jose – zdecydowanie na wyrost.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Dzięki za wizyty!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bez przyglądania się każdemu słowu i zdaniu z osobna, bez głębokich analiz oraz wyliczań prawdopodobieństwa przerobienia tramwaju na “gadżet” i wybrania przez dziewczynę właśnie tej zabaweczki powtórzę, co już w innych słowach ukryłem: tekst podoba mi się zarówno jako swego rodzaju bajka, jak i fantastyka.

Od razu zaznaczę, że poprzednich komentarzy nie czytałem, więc nie wiem, czy ktoś o tym wspomniał, ale ten tekst skojarzył mi się ściśle z pewnym kawałem. W sumie, to tekst wydał mi się jego lepiej napisaną przeróbką i niczym więcej.

Kawał:

Syn pyta się ojca:

– Tato kim ja w życiu będę?

– Albo się ożenisz albo nie ożenisz. Jak się ożenisz toś przepadł, a jak się nie ożenisz, to masz dwa wyjścia. Albo pójdziesz do wojska, albo nie pójdziesz. Jak nie pójdziesz toś przepadł, a jak pójdziesz to masz dwa wyjścia. Albo pójdziesz na wojenkę, albo nie pójdziesz na wojenkę. Jak nie pójdziesz na wojenkę toś przepadł, a jak pójdziesz na wojenkę to masz dwa wyjścia. Albo Cię zastrzelą albo Cię nie zastrzelą. Jak Cię nie zastrzelą toś przepadł. A jak Cię zastrzelą to masz dwa wyjścia. Albo Cię pochowają pod brzózką, albo pod dębem. Jak Cię pochowają pod brzózką toś przepadł. A jak Cię pochowają pod dębem to masz dwa wyjścia. Albo Cię przerobią na książki, albo na papier toaletowy. Jak Cię przerobią na książki toś przepadł. A jak Cię przerobią na papier toaletowy to masz dwa wyjścia. Albo będziesz służył mężczyznom, albo kobietom. Jak będziesz służył mężczyznom toś przepadł, a jak będziesz służył kobietom to masz dwa wyjścia. Albo będziesz służył z tyłu albo z przodu. Jak będziesz służył z tyłu toś przepadł, a jak będziesz służył z przodu to będzie to samo jak byś się ożenił.

Nie powiem, przyjemny tekścik, ale po uświadomieniu sobie, że zdobył on nominację, przecierałem oczy ze zdumienia : )

 

A tu kilka wpadek związanych z takim, a nie innym stylem narracji:

 

Ta chwila uniesienia trwała niebywale krótko, bowiem zaraz musnęła ręką przycisk otwierający drzwi i zniknęła, otoczona kłębiącym się tłumem.

Zręczna była ta chwila ;)

 

Ktoś wreszcie uznał, że nie nadaje się już do pracy.

To smutne, że ktoś uznał, że nie nadaje się już do pracy, ale z drugiej strony wiele osób się nie nadaje do tej czy innej pracy i wszystkim żyłoby się lepiej, gdyby tak, jak ten ktoś, uświadamiali to sobie :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Dzięki Berylu. Kawał znałam, ale nawet nie pomyślałam, że to moje opowiadanko ma coś z nim wspólnego. Na pewno nie był moją inspiracją. 

Prawdę powiedziawszy ja też nie spodziewałam się nominacji, potraktowałam ten tekst jako żarcik. Ale widać ludziskom brakuje troszkę humoru na portalu, więc dlatego tekst został nominowany.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ale widać ludziskom brakuje troszkę humoru na portalu

Ale że co… że moje teksty nie są śmieszne? To chcesz powiedzieć, tak?

/tryb-udawania-kobiety: wyłączony ; )

 

Mnie ten kawał od razu przyszedł do głowy. :) Swoją drogą, biedna ta kobieta… a lowelas tylko czekał na zaspokojenie jej pragnień ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

:-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Komentarz Jakuba pod nieco zapomnianym szortem “Słowianie w Rzymie”:

Lubimy w "NF" żarty. Pisz tak dalej, komplikuj fabułę, baw się grepsami w dialogach i zobaczymy, jak to się skończy. Tu Loża nagrodziła piórkiem. I myślę, że dobrze się stało. Więcej osób powinno pisać z humorem. Gratuluję.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

A skąd Ci się nagle Jakub przypomniał, brajcie? ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Brajt, jak się okazuje, ma znakomitą pamięć – aż sprawdziłam sobie – komentarz sprzed dwóch lat!!!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Andersen nr.2? Niezłe 

smiley

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Fajne :)

Znam tylko pięć liter ;)

Jadę tramwajem, mam chwilę bezczynności, to coś sobie przeczytam… Dziwnie mi teraz :D ale opis przeżyć tramwaju fantastyczny, bardzo plastyczny. Końcówka… W sumie czy mogła być inna? Wyszło trochę zmysłowo i trochę wesoło, nieczęsto takie połączenie spotykam :)

Dzięki dziewczyny, że zajrzałyście ;-) 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nowa Fantastyka