- Opowiadanie: Pork Porn Fantastisz - Umywam ręce

Umywam ręce

Dyżurni:

Finkla, bohdan, adamkb

Biblioteka:

dj Jajko

Oceny

Umywam ręce

– Umywam ręce – zakończył rozmowę Bóg i po chwili zniknął.

– Ja też zaraz pójdę umyć ręce. Mama zawsze każe myć ręce przed jedzeniem – powiedział chłopczyk.

Kilka tygodni po tej rozmowie, Tymon został umieszczony w zakładzie psychiatrycznym, ze względu na swe urojone kontakty z Bogiem. Na dodatek próbował wmówić wszystkim, jakoby był w posiadaniu zabawki, dzięki której może zniszczyć świat. Otrzymał ją w prezencie od Boga, który wybierając się na długie wakacje, zdecydował pozostawić losy świata, w rękach losowo wybranego dziecka. On był właśnie tym szczęśliwcem. Wszystko miało miejsce pierwszego czerwca.

Mijały lata, chłopiec pomimo przyjmowania leków i stosowania różnych terapii, nie wykazywał żadnych postępów w leczeniu. Rodzice porzucili wszelką nadzieję. Postanowili zapomnieć o swym nieudanym dziecku. Nigdy więcej żadne z nich nie odwiedziło syna. Tymon w końcu zrozumiał, że jeśli nadal będzie upierał się przy swoich opowieściach, to nigdy nie opuści owego przybytku. Parę lat później lekarze uznali, że chłopak może zostać wypuszczony na wolność. Postanowili zaryzykować. Na zewnątrz przecież jest masa szaleńców, jeden więcej niczego nie zmieni.

Gdy tylko opuścił mury zakładu, czym prędzej udał się do swego rodzinnego miasta. Odszukał  dom w którym dorastał, zapukał do drzwi. Otworzyła mu nieznana kobieta.

– Kim pani jest? – spytał zdziwiony.

– Mieszkam tutaj. A pan to kto?

– Mieszkałem tutaj jak byłem dzieckiem. Znaczy się niezbyt długo mieszkałem, ale mniejsza z tym.

– Aha. W czym mogę pomóc?

– Czy ma pani jakieś stare rzeczy po poprzedniej rodzinie?

– Niektóre odkupiliśmy. Inne zostały rozdane, a reszta poszła na śmietnik.

– A zabawki?

– Zabawki? Niech pomyślę.

– Głównie chodzi mi o taką kostkę, na której były różne wzory.

– Niestety, nie wiem o czym pan mówi – spojrzała podejrzliwie na dwudziestosześcioletniego chłopaka, który przyszedł wypytywać się o zabawki.

– Łżesz jak pies – krzyknął. – Masz ją i chcesz rządzić światem.

– Niech pan się tak nie wydziera. Proszę stąd odejść bo zadzwonię po policję – zamknęła drzwi.

– Jeszcze tu wrócę!

Tymon obrócił się na pięcie i wolnym krokiem ruszył w swoją stronę. Co mam teraz zrobić? Jak ją odszukać? Kostka pewnie przepadła. Chociaż bardzo możliwe, że ma ją ta kobieta. Nie oszalałem. Przecież miałem ją w dłoniach.

Tymczasem w drugiej części miasta, dziewczynka urządziła herbaciane przyjęcie dla swojego wyimaginowanego przyjaciela, kilku lalek i jednego misia. Podczas zabawy w jej rączki trafiła kostka ozdobiona dziwnymi wzorami, którą parę tygodni temu kupiła jej mama.

– Dziękuję Ferdynandzie za prezent. Jest prześliczny – rzekła do swego misia i zaczęła majstrować przy prezencie . Niespodziewanie kostka otworzyła się, ukazując ukryty w swym wnętrzu czerwony przycisk.

– Jeszcze jakaś niespodzianka? –  spytała pluszaka, i z uśmiechem na ustach wcisnęła guzik.

W jednej sekundzie Ziemia po prostu zniknęła. Obeszło się bez wojen, wybuchów bomb, kataklizmów i cierpienia.  Cicha Apokalipsa, której nikt się nie spodziewał…

 

 

 

No, może z wyjątkiem wybitnego, współczesnego jasnowidza, który w ostatnich latach rzekł do ludu: „… i nie będzie niczego”. Nikt go nie posłuchał.

Koniec

Komentarze

Podoba mi się wstęp z myciem rączek :P 

Trochę to naciągane, że chłopaka osadzili na wiele lat do wariatkowa za niegroźne (nigdzie nie napisałeś, że atakował innych czy coś) zwidy o Bogu, gdzie psychopatów potrafią po paru latach wypuszczać. Szczególnie, że niektórzy zaklinają się na obecność Boga, a za dowód podają gębę wyrytą w budyniu czy na startej ścianie bloku i nikt ich nigdzie nie wsadza :P

Ale tak ogólnie – to na plus shorcik :)

Tylko nie "Tęcza"!

Przeczytałam.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Hehe, fajne. Kononowicz wiecznie żywy:)

 

Pozdrawiam

Mastiff

Przeczytałem i jak dla mnie to ta kostka trochę jak by z Hellraisera podpatrzona…z tym że Twoja ma inne zastosowanie. Ogólnie do przeczytania i zapomnienia jak dla mnie.

Pozdrawiam.

Miłe, więcej takich motywów jak ten z myciem rączek, to byłoby oryginalne :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Dzięki za przeczytanie i komentarze:) Tensza, ostatnio natknąłem się na reportaż o pewnym mężczyźnie, który za tzw. słowne „groźby” (każdy nie raz za dużo powiedział w kłótni) trafił do zakładu psychiatrycznego, i od dziewięciu lat nie może się z niego wydostać. W związku z tym pomyślałem, że niedługo będą zamykać za cokolwiek;]

Pozdrawiam

Groźby karalne nie bez powodu są karalne. Niektórzy ludzie nie potrafią panować nad swoją agresją, a można im pomóc w trakcie terapii. Jeśli delikwent odmawiał terapii – cóż, chyba trafił tam gdzie trzeba, o ile rzeczywiście notorycznie i w sposób powodujący uzasadnioną obawę o zdrowie i majątek osoby będącej celem gróźb powtarzał swoje zachowanie.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

I pomyślec, że zapomniałem o istnieniu Kononowicza :P jestem ciekaw, skąd Ci się wzięła ta wstawka z Kononem w ostatnim, nieco oderwanym od całosci akapicie. Całość bardziej na plus.

Ogólnie ta sprawa, o której wspominałem była strasznie pokręcona, ale mniejsza z tym.

 

Jeśli chodzi o Konona. Zawsze jak słyszę gdzieś, że nie będzie niczego, to na myśl przychodzi mi właśnie on. Konon Syn Pustki. Konon Prorok Pustki :)

Wiem, że spodziewałbyś się bardziej treściwego komentarza, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy. Po prostu zacne :) 

Mycie rączek najfajniejsze. Rączki trzeba myć. Od tego one są. Od tego są one. ;-)

Babska logika rządzi!

Hmm, umywam ręce zacne, pomysł zacny, ale zakończenie tak wprost – miałem nadzieję na jakiś smaczek.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Niezbyt wyszukany pomysł, taki na jeden uśmiech.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nowa Fantastyka