- Opowiadanie: Emelkali - Lek na samotność

Lek na samotność

Oceny

Lek na samotność

Zżerała go samotność.

Brak palców splątanych z jego palcami. Zachłanna potrzeba bliskości chętnego serca.

 

Siedzieli w półmroku przystanku.

Przyglądał się im z zazdrością.

Najpierw rozmawiali. Szepczący taniec słów.

Słyszał z daleka drżącą melodię zdań.

Potem zaczęli się całować. Pieścili, wśród głośnych oddechów i jęków.

Podglądał ich, schowany za przewróconym śmietnikiem. Dogorywająca żarówka, migająca w rytm przyspieszonych tchnień kochanków, oświetlała półcieniami ich spragnione twarze.

Patrzył z zazdrością.

A potem wdarł się w ich intymność i rozszarpał gardła.

Na chwilę, gdy ciepła krew wspomnieniami umierających, wsunęła się w jego umysł, przestał czuć bezdenne ssanie alienacji.

A później złączone serca stanęły.

 

Był sam.

Koniec

Komentarze

No, fakt, dla wampira coś takiego może być lekiem na samotność ;D

Zgrabnie, krótko i porywająco – jednym słowem, mistrzostwo xD Bardzo mi się podobało ;-)

Pozdrawiam xD

 

 

Dzięki, kocham takie komentarze :*

Pozdrawiam

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

W końcu krew ratuje życie, więc może być także znakomitym lekiem na samotność. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Szkoda jedynie, że firma farmaceutyczna – w tym wypadku – nie jest odnawialna ;)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ogólnie spoko, choć mnie nie do końca przekonało.

Mee!

Nie musiało, to tylko zabawa słowami – echo filmu fantasy obejrzanego przed chwilą.

Dzięki za komentarz

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Proszę. ;)

Mee!

Ależ nietaktowny wampir! A podobno tacy z nich doskonali kochankowie…

Drabelek może być, ale mnie nie porwał. :-/

Babska logika rządzi!

Bardzo dobre.

 

PS. Do zapamiętania – nie całować się na przystankach…

Profil autorski: https://www.facebook.com/krajemar

Finkla – są doskonali, tylko krótkotrwali w uczuciach :D 

i już się przyzwyczaiłam, że Cię nie porywam :*

Krajemar – ależ, moja droga, całować się można, byle w biały dzień, bo wtedy żaden wampir nie straszny :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

I należy zwracać uwagę na przewrócone śmietniki! ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wampir zeżarł kochanków. Wampira zżerała samotność. Kto zeźre samotność? :) …aż mi się taki świeży dowcip przypomniał:

 

(kontrola z urzędu skarbowego)

– panie, skąd pan wziął te pieniądze?

– no jak to skąd, z szafy.

– a kto wkłada te pieniądze do szafy?

– no jak to kto, moja żona.

– a skąd pana żona ma te pieniądze?

– na jak to skąd, ode mnie.

– a skąd je pan ma?

– no jak to skąd, z szafy.

 

:)

 

drabbel fajny :)

Dzięki :)

Za dowcip też ;)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Sanie świeżej krwi eliminuje ssanie alienacji – puenta wygląda jak porada u psychologa :)

Byłbyż to, zaiste, przerażający psycholog :)

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Na plus dekoracja, że siedział za śmietnikiem. Na minus te rozszarpane gardła, zbyt spektakularne. Ogólnie nie jest źle, ale krążąc w wampirzym kontekście trzeba mieć na uwadze “Nosferatu” Herzoga i w związku z tym wskazać, że temat samotności wampira raczej nie mieści się w małych formach i aż prosi się o większą objętość. 

Może spróbujesz – z chęcią przeczytam ; )

I po co to było?

Wiesz, że może i kiedyś spróbuję…

Dzięki i pozdrawiam.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

To musiał być mały wampir, że się tak cały za śmietnikiem na przystanku zmieścił. Co za gówniarz, podgląda i zasysa! :):)

 

Sympatyczny drabble :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

taaa, taki ci on malusieńki, maluśki był…

A Ty to sierotko, nie widziałeś nigdy osiedlowego przystanku, na bardzo mało sympatycznym osiedlu? Na takim osiedlu, co to na nim równie mało sympatyczni młodziankowie, jeden drugiemu udowadniają, że i duży śmietnik da się dociągnąć do przystanku i przewrócić?

 

Ty co? Dziecię z tak dobrych dzielnic, że śmietnik zna tylko z opowiadań?

 

A to o czym Ty pomyślałeś, Skarbeńku, to się kosz na śmieci nazywa, nie śmietnik :P

 

P.S. Buziaka tym razem nie będzie, bo znów nam Beryla zemdli :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Pfff, to ten śmietnik musiałby być plastikowy, nędzny taki, żeby ci mało sympatyczni młodziankowie w stanie byli go do przystanku przetachać… Bo to teraz słabeusze, a w dodatku bez pomyślunku, po osiedlach chadzają. Nawet dresików porządnie podrabianych nie mają, knyfy.

No, ale wyjaśnia to kwestię rozmiaru wampirka ;) Mały, pieprzony voyeurysta, powiadam ci, tak podglądać cudze figo-fago ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nowa Fantastyka