- Opowiadanie: Emelkali - W drodze po pantofelki - pomocnica Matki Chrzestnej

W drodze po pantofelki - pomocnica Matki Chrzestnej

Pobawiłam się, po całym dniu majowego wypoczynku...

Pierwszy drabble w mym dorobku.

 

Oceny

W drodze po pantofelki - pomocnica Matki Chrzestnej

Drażni mnie ta główka.

Kołysze się i kołysze. Podskakuje i kiwa.

Tak, tak, tak – powtarza durny psiak z brązowego zamszu, kiwając głową w rytm wygrywany przez silnik mojego vana.

Drażni mnie.

– Przecież, kurwa, jadę! – krzyczę wprost w pomiętą mordę plastikowego buldoga angielskiego. – Niech się odpieprzy! Przywiozę jej te pantofelki. Sklep jeszcze otwarty! – wrzeszczę, choć wiem, że słyszy nawet szept.

Nadajnik Matki Chrzestnej.

Gdzieś na dnie mojej torebki, dzwoni telefon.

– Nie odbieraj – warczy pies.

Odbieram.

–  Kochanie, gdzie jesteś? Wiem, że cię wystraszyła diagnoza. Wróć, proszę!

Rozłączam się.

Pies chichocze:

–  Nie mówiłem?

–  Odwal się – znów krzyczę.

Zamszowa głowa przypomina:

–  Schizofrenia, kochana, schizofrenia.

Koniec

Komentarze

Kopciuszek modernistycznie? :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

O, nowe tłumaczenie SKS? Fajne.

Mi się marzy taki kiwający główką szkielecik pieska jak z “Gnijącej Panny Młodej”, ale nikt czegoś podobnego nie produkuje. Smuteczek.

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

O matko, nic nie zrozumiałam! :-(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Oooo, a spodziewałam się złośliwych, wrednych, ewementualnie, podważających mój intelekt komentarzy :D, bo też drabelek powstał po spojrzeniu na jakąś dziwną reklamę z pieskiem. Marna być musiała, bo nie pamiętam co reklamowała :D

I pewnie jeszcze takich komentarzy się doczekam :)

Dzięki, kochani (tak Psycho, Ciebie też do tej grupy zaliczyłam :P)

A, że to tego rodzaju, pierwsze moje dziecię, dumnam bardzo :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Serio, Regulatorzy?

Trochę się bałam tego…

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Nie oglądam telewizji! Czy to może być powód, że nie wiem o co chodzi? :-(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Raczej nie, a nie wiem, czy Ci pisać w komentarzach…

To w sumie STRASZNIE PROSTY drabble jest.

Straaaaasznie.

Wystarczy, że bajki czytasz/łaś :*

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Bajki czytasz/łam, ale nie wiem czy te same, które Ty. :-(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ja klasykę – zdecydowanie preferuję Charles’a Perrault, chociaż wersje jego bajek w wykonaniu strasznych Braci Grimm też mogą być.

Byle nie Andersen.

ANDERSEN NIGDY!

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

A znajomość bajki jest potrzebna do interpretacji tego tekstu? Bo mnie się on podoba nawet bez bajkowych konotacji. Diagnoza mi wszystko wyjaśnia.

Wyślij tekst do Silmarisa! --> literatura[at]silmaris.pl

Cieszę się Marianna i nie, nie trzeba znać bajki. :)

I, tak się mi deczko zdaje, Regulatorzy się ze mną droczy, albo zbyt jest uprzejma, by rzec co o drabble myśli :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Nie droczę się.

Nie mogę powiedzieć, co myślę, bo taka dupa ze mnie, że naprawdę nie rozumiem. :-(

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Oj przestańcie już, same tu niezwykłe dupy, a regulatorzy jeszcze tę dupkowatość podkreśla waszą, aż kompleksów nabrałem… ;)

 

Czyli co, Emelkali, trafiłem?

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Kochany, Ty trafiasz zawsze.

 

A tak w ogóle, to o co pytasz?

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

O Kopciuszka.

O rany, to gdzie ja trafiłem? Nic nie mów małżowi, dobrze? :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Mąż siedzi obok, więc mogłeś trafić i … OK, nie zapędzajmy się, bo obleśnie wyjdzie :P

 

 

Jasne, że Kopciuszka. Ewementualnie o tłumaczenie kobiety, mającej ciśnienie na zakup nowych butów, że do tego Daichmanna to musiała zapinkalać, bo jej gibająca się główka w samochodzie, kazała :*

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Jesteś mi winna pół kubka herbaty. I trochę chusteczek do czyszczenia ofeflanego ekranu;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Dobra, wpadnij po nie. Mąż się ucieszy :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Tylko, jeżeli odłoży ten kij i ten nóż i ten pistolet i ten kastet. Gazrurkę tez niech odłoży, widziałem, jak sięga…! :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Odłożył.

 

Tylko pamiętaj, że o sztachecie nic żeś nie mówił :D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

A bo z wami zawsze taki problem, że na strzelaninę przychodzicie ze sztachetami… [wyciąga kałacha] ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Bo sztachetom magazynków nie lza [śmieje się w kułak, wciskając w kieszenie, uprzednio z kałacha Psycho wyciągnięte magazynki]

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Oj, Emelkali, jak Ty wrzucisz jakąś bajkę na warsztat… Bracia Grimm wirują w grobach jak frygi. A co, według Ciebie, dolegało księciu? Zwykły fetyszysta czy coś poważniejszego?

A drabble może być, ale na kolana nie rzuca.

Babska logika rządzi!

Tam zaraz fetyszysta…

 

Gej i tyle.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ach! Czyli to były męskie szpile i dlatego na żadną laskę nie pasowały…

Babska logika rządzi!

PsychoFishu, z całym szacunkiem dla Twojej fantazji niewyobrażalnej, ale niczyją sempiterną własnej dupowatości nie podkreślałam, więc proszę mi nie amputować, że robiłam to ich. ;-D

Moja dupowatość, spowodowana była niemaniem pojęcia o maniu Matki Chrzestnej przez niejaką Kopciuszek, ale już mi wszystko łopatą wyłożono i zaczynam myśleć o sobie inaczej – lepiej, z większą miłością i samouwielbieniem. ;-)

A jeśli, jak piszesz, kompleksów nabrałeś, to się ich pozbądź czym prędzej, szczególnie wystrzegając się kompleksu Edypa. ;)

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A ja dalej ni chu chu… Chciałbym wierzyć, że to dlatego iż jestem cokolwiek… umajony, ale to chyba fałszywy trop. Dzień przed maturą z polskiego… Zresztą co tam dzień! – cały tamten długi weekend chodziłem o wiele bardziej wesół niż jestem w tej chwili, a mimo to, gdy przyszło co do czego, bez problemów zrozumiałem temat pracy, będący ohydnym, formalistycznym bełkotem – kto przeżył, ten wie. Boże, ja to nawet zdałem… No, a teraz – lipa; puenta mi umyka jak Francuzi w czterdziestym. Zostaje jeszcze nadzieja, że przyczyn tego zjawiska należy upatrywać w tym, że – jako facet i zagorzały wyznawca teorii, że kobiety są całym pięknem tego świata – nie mam obdarzonego jakimkolwiek przymiotnikiem pojęcia o pantofelkach, a o gejach wiem zasadniczo tyle, że sporo tracą.

 

Kiedy dojdę do siebie, to przeproszę za ten offtopowy bełkot.

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Droga regulatorzy!

Nigdy, przenigdy nie komputował bym ci dupowatości, a przy tym jestem przeciwnikiem dup amputowania, gdyż jest to niehumanitarny zamach na krągłości świata tego! W swej jakże ubogiej i jednotorowo ukierunkowanej, malomisiorozumkowej wyobraźni zdawało mi się bowiem, że przyznajesz się, dość kolokwialnie wprawdzie, ale zawszeć to samodonos, do bycia atrakcyjną i inteligentną kobietą. A ponieważ było tu wtedy was trzy, a ja sam jeden, żal we mnie wezbrał, że nie moge być tak inteligentny i atrakcyjny jak wy wszystkie razem i z osobna, przeto pozazdrościłem wam dupkowatości (która jakby bardziej jędrna i milsza) nijak z dupowatością (która to dość nieprzyjemnie, przyznaję, brzmi) powinowactwa nie posiadającej! I temu oto żalowi z zazdrością wstrząśniętemu, nie mieszanemu, upust w swej myśli dałem.

Pędzę przeto kompleksów sie pozbywać, zacznę chyba od tych wojskowych, gdyż Allach nawiedził mnie we śnie. O Edypie wprawdzie nic nie wiem, ale to pewnie jakiś grecki oszust, co to sobie kompleks swego imienia za nakradzione unijne dotacje wystawił, więc wieczorem dziś w łożnicy z matką swą omówię jego sprawę i podejmę decyzję. A gdyby mi się przeciwiła… dźwięk ostrzonej klingi ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Najpierw: “Cooo?” (robiąc karpia) Ale jednak: “Super” ;-)

 

Dobra Wróżka – tak, TA Dobra Wróżka – ulitowała się nad moim umysłowym sieroctwem i za jej przyczyną dostąpiłem olśnienia (nieprzyjemnie przypominało ono ten nagły rozbłysk, który zawsze jest obietnicą bólu, jaki może wywołać tylko wstrząs mózgu, na przykład kiedy ktoś przywali człowiekowi w potylicę łopatą, choćby mentalną) i teraz już wszystko rozumiem.

Schizofrenia to trudne słowo. Jednak dobrze wykorzystana (wykorzystane?) może przynieść bardzo ciekawe efekty, jak widać z powyższego opowiadania.

Za pomysł i realizację – szacunek.

Za zabicie mi klina (mimo wszystko nie będę się usprawiedliwiał w żaden sposób) – szacun.

 

Jeśli wybaczysz mi, Fishu, że wtrącę się między Ciebie a dup(k)owatość Regulatorów bądź czyjąkolwiek, to pozwolę sobie zauważyć, że kobiecie – wyjąwszy chyba tylko feministki, genderoentuzjastki i element partyjny – o wiele bardziej przystojna jest jednak dupowatość (słodycz naiwności oraz rozmiękczająca męskie serca nieporadność – w granicach rozsądku oczywiście – będąca swoistą kwintesencją kobiecości w kobiecie; A skąd miałam wiedzieć, że mam ciągnąć te drzwi, a nie pchać!? I co z tego, że pisze CIĄGNĄĆ!? To TWOJA wina, więc się nie śmiej, tylko pomóż mi wstać, przytul, pogłaszcz i powiedz coś miłego, a może ci wybaczę…) niż dupkowatość (nacechowana pewną dozą agresji arogancja wymieszana z zarozumialstwem i czystą złośliwością. Przykładów nie podaję). Natomiast jeśli chodzi o uwielbienie dla kształtów i miękkości, to osobiście całkowicie abstrahowałbym tutaj od słowa (ale tylko od słowa) dupa.

 

P.S. Edypie, nie masz w którymś z tych swoich kompleksów (wojskowych, oczywiście) jakiegoś wolnego bunkra przeciwatomowego; ciemnego, cichego, pustego, wyposażonego w zapas tabletek przeciwbólowych i wodę pitną na najbliższe pięćdziesiąt lat? Jeśli tak, to podaj cenę najmu.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

“A ponieważ było tu wtedy was trzy, a ja sam jeden” – no nieeee, Rybko! No nie dogodzi ci!

Każdy oficjalnie i na pokaz zatwardziały monogamista modli się w duchu o takie sytuacje, a Ty marudzisz.

 

Widziałem na własne oczy pięciometrowej długości szafę z prywatną kolekcją damskich butów, ale nie wiedziałem, że to objawy tak poważnej choroby. Do tej pory serdecznie współczułem małżonkowi kolekcjonerki, teraz będę współczuł obojgu. ;)

Podoba mi się, mimo tego, że nawet za piątym razem nie rozumiem ;)

Cieniu – no i masz, nieszczęsna dupkowatość, zależnie od kontekstu, zmienia wydźwięk znacząco – ale tak to już jest z czytelnikami, każdy interpretuje co mu bliższe ;)

W kompleksy, na twoim miejscu, nie inwestowałbym – już wkrótce wysadzę wszystkie, muahahaha! :)

 

O Unfallu :):) Ja nie marudzę – zauważ, że się właśnie gęsto tłumaczę, próbując unieść głowę i możliwie nieuszkodzone pozostałe części ciała… ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Prokris, Słońce, w doborowym towarzystwie jesteś – Regulatorzy też nie zrozumiała :D

A wyjaśnienie zaraz do Cię popłynie :*

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Wiesz, Psycho, ja też słyszałam, że takie wielokąty to męskie marzenia…

To, co? Pantofelka? – [sugeruje, żeś bliski księcia – tego od Kopciuszka – przyjaciel]

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ja myślę, że z księcia nie był żaden gej, tylko lepszy cwaniak, który wypracował sobie oryginalną metodę podrywu. Zamiast wozić po bulwarach cztery litery w kabrio-karecie z napędem na cztery konie, zainwestował w pantofelki w typie “muszę je mieć, bo inaczej umrę” i używał ich jako przynęty.

Kochany Unfallu.

A po co?

Po grzybaż ten śliczny, jedyny w okolicy, bogaty i popularny, facet miał w ogóle wsiadać do kabrio-karety i gdziekolwiek dupę ruszać??

Jak się jest ślicznym, jedynym w okolicy, bogatym i popularnym, facetem, to męczyć się nie trza, a baby i tak same do CIę przyjdą. Taka już nasza durna babska natura :*

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Tak, tak – bo jak książę, to na pewno piękny, mądry i szlachetny. W końcu widać tę urodę na portretach malowanych drżącą ręką nadwornych malarzy, drżącą nie z podniety stającego przed obliczem władcy artysty, a raczej ze strachu przed utratą głowy, gdy portrecista nie wychwyci i nie uwydatni subtelnej urody szlachetnych rysów.

A może książę wcale nie był piękny? Może nawet nie był już taki młody? Może też nie był szlachetny i chciał jedynie chuci swej dogodzić? No cóż – można wierzyć w karetę z dyni, więc i przyjąć za pewnik, że książę był przecudnej urody i wcale przy tym nie popadł w samouwielbienie i nie stał się odpychającym bufonem. Tylko proszę, miłe panie, nie szukajcie takich książąt poza bajkami, bo wszystkich świec tego świata może nie wystarczyć. ;)

No, dobrze, skoro już mamy być tacy nieromantyczni…

Nawet, jeśli by ten książę nie wiele różnił się od pospolitego ogra… więcej, nawet gdybyż ten książę urody był takiej, że Gollum przy nim pięknością się jawi, to i tak, z racji, iż księciem w okolicy był jednym i jeszcze w dodatku stanu był wolnego, głupich bab, co to za niego wydać by się chciały, kolejeczka pewnie do zamku większa stała niż dnia dzisiejszego do naszej piekarni.

Ty spójrz tylko, nikogo nie obrażając, na młodszą latorośl księcia Karola :)

 

Czy Ty sądzisz, że on musi pretekstów szukać, żeby pannę… eee… rzeknijmy zauroczyć?

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

“głupich bab, co to za niego wydać by się chciały” i tych sprytniejszych po przyszłe alimenty.

No dobrze, ulegam sile argumentów i logice – książę to ma klawe życie, nawet gruby i łysawy. Z drugiej strony, mnie bardziej by interesowały te niewiasty, które w rzeczonej kolejce by nie stały. Jego być może też, ale cóż, niech ma za swoje. ;)

Książęta to dopiero mają porąbane kryteria wyboru. Jak powszechnie wiadomo, kandydatka musi być delikatna, że wyczuwa ziarenko grochu przez multum materaców. I weź tu, kurczę, wsadź taką na konia w celu wspólnego polowania…

Babska logika rządzi!

Oj tam. Niektóre panie potrafią udawać w bardziej wymagających sytuacjach, więc cóż to za problem. Przecież jak się kładzie kilkanaście materaców, to od razu wiadomo, o co chodzi.

Z drugiej strony, jeśli ten książę jednak nie byłby taki piękny i młody, to sprytniej jest powiedzieć coś w stylu “miły mój, przez całą noc nie zmrużyłam oka, bo coś mnie uwierało”, zamiast “daj mi spokój, głowa mnie boli”

;-D Ponieważ moja przypadłość stała się powodem komentarzy, czuję się w obowiązku wyjaśnić, iż uważam ją (dupowatość) za cechę osobistą, że nie miałam zamiaru dzielić jej z nadzwyczaj bystrymi i bardzo  utalentowanymi Koleżankami.

Ty, Psychofishu, pisząc: Oj przestańcie już, same tu niezwykłe dupy, a regulatorzy jeszcze tę dupkowatość podkreśla waszą, aż kompleksów nabrałem… ;) (podkreślenie moje) zasugerowałeś, że dupowatość moją, podkreślam dupkowatością rzeczonych Pań, nie swoją, a to może być powodem, że stałeś się posiadaczem kompleksów. Jak się właśnie okazało wojskowych, które niebawem wysadzisz, co jest zrozumiałe, bo wiosna w pełni i co jest do wysadzenia, wysadzić trzeba, żeby zdążyło bujnie powegetować i dać obfite plony.

Dodam jeszcze, skoro temat został poruszony, a nawet rozpulchniony jak gleba pod siew i wysadzanie, że dupkowatość uważam za cechę zdecydowanie męską, właściwą niektórym panom, określanym mianem dupek. Dupek ma wydźwięk pejoratywny. ;-D

Uff! Chyba wyczerpałam temat.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wyraz (za przeproszeniem) “dupa” i jego pochodne ma tak wiele znaczeń, że jak zaczniecie je mieszać i przy okazji tworzyć nowe (znaczenia i wyrazy pochodne), to… może być długo i ciekawie. :)

No i leżę i kwiczę, pokonałem się sam nie uwzględniając męsko-pejoratywnej strony zagadnienia… Jak zwykle – wszystkiemu winni sa faceci. ;)

Pójdź Unfallu, znajdziemy tego obrzydliwego księcia, co to by kobiety mądre i polujące może chciał, ale nie takie mu pod zamkiem stają, i walniemy zdrowego kielicha albo i dwa za ten los przeklęty, co to tak poniewiera uczciwych, bogobojnych i o szczerozłotym sercu mężczyzn… :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

A Ty, Psycho, znasz w ogóle jakichś “uczciwych, bogobojnych i o szczerozłotym sercu mężczyzn“ ale tak w praktyce? Skrzetuski, Wołodyjowski czy Staś Tarkowski w grę nie wchodzą :D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ja. :)

 

EDIT: JEden kompleks pufff…! Co tu zasiać, co tu zasiać, wiosna w pelni, trzeba się spieszyć… Konopię? :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ty, Słoneczko, weź no skocz, póki otwarta, do apteki, a chybcikiem, kochanieńki.

Po APAP jaki albo inszy paracetamol.

Musi gorączkę straszliwą masz i bredzisz :*

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

No to Unfall :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ja się też mało co nie zgłosiłem, ale mnie ten bogobojny nie pasował :)

 

Rybko, tego księcia to ja bym nie żałował. Pewnie się na krzywdzie ludzkiej dorobił. Lepiej, skoro kolejka stoi i ziarno od plew oddzielone, ruszyć w miasto na kopciuszki.

I jeszcze pewnie sknera, nie będzie stawiał… Ruszajmy zatem.

Tylko jakiś obuwniczy po drodze “zróbmy”, coby z gołymi rękoma w gości nie iść… ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Kupimy jedną parę i się podzielimy. Patrz, jaka oszczędność!

Weźmiesz prawy i pójdziesz w lewo, a ja na odwrót, co byśmy sobie w drogę nie wchodzili. ;) 

Panowie, jeśli potem, spotkacie się ze sobą w towarzystwie tak wybranych połówek, kiedy one od pierwszego rzutu oka rozpoznają drugi bucik z pary… Wyobrażacie sobie, jaka będzie draka?

Babska logika rządzi!

Racja.

Kisiel tez kupmy, Unfallu. I dmuchany basenik :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ot, wychodzi z Pscyho jeden z owych “uczciwych, bogobojnych i o szczerozłotym sercu mężczyzn“

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Orientuj się, Psycho. Wcale nie jest powiedziane, że damy pobiją się ze sobą. Podróbki książąt też mogą nieźle oberwać. W takiej sytuacji Kopciuszki chyba byłyby nieprzewidywalne. ;-)

Babska logika rządzi!

Zwłaszcza, jak chłopaki na szpilki jakieś się szarpną… a do szpica jeszcze… Uuuu boleć może :D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Jak one rozpoznają drugi bucik? W jednym do tego czasu chodzić będą?

Rozmawiać, tępotko Ty moja, rozmawiać będą.

Ty wyobraź sobie… kobiety rozmawiają czasami.

A już o facetach… prawie nieustannie.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Za szybko zdradziłeś plan, za szybko…! :)

Kto tu mówił o podróbkach książąt, moje panie? My proste, bogobojne, złotosercne chłopaki tylko! Księciunia, przypominam, zostawiliśmy w cholerę, bo skąpiradło i tylko jedno mu na myśli. W dodatku brzydal.

I ja się pytam, co takiego w kisielu i dmuchanym baseniku nie jest prostego, bogobojnego (wszak dzieło boże, ten basenik, podziwiać się godzi) i złotosercneego (na własny koszt to rychtujemy)? No co? :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Psycho, Ty mnie słuchaj, to tak nie działa.

Że się Bozia w tworzeniu co poniektórych mężczyzn pomyliła, nie znaczy zaraz, że skoro stworzyła taką popierdółkę, to i basen przez owąż popierdółkę tworzony, Boską ręką uczynion.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Pfff… Nic nie mówię, ale właśnie jakiś taki księciunio niezbyt rozgarnięty, na początku stworzenia, jak mu Bóg oferował idealną towarzyszkę, ale za nogę, spytał głupek: “A co dostanę za żebro?”

 

No i mamy… ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Oj tam. Zanim się spotkają i rozmawiać będą, zdążymy drugą identyczną parę kupić i odwrotnie podzielić, oczywiście pod warunkiem, że się inwestycja trafioną okaże. “Popatrz kochanie, drugi twój bucik się znalazł!” A że potem wyjdzie w praniu, że takie same – to przecież oczywiste – wszyscy wiedzą, jakie trzewiki noszą prawdziwe kopciuszki. Która się przyzna, że to nie jej, że nie zgubiła i że nigdy takich nie miała?

Kochani,

Która się przyzna, że to nie jej, że nie zgubiła i że nigdy takich nie miała ?

Serio?

To one do tego samego terapeuty chodzić powinny, co moja pomocnica Matki Chrzestnej :D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ale z tym basenem kisielu to nie wiem, czy to dobry pomysł był. Nie powiem, lubię, ale tyle to i we czwórkę nie damy rady zjeść.

No jak będzie z owocami i bitą śmietaną, to z samego łakomstwa może się uda…

Albo więcej kopciuszków zwabią odgłosy ślurpania, ciamkania, mlaskania i pełnego zadowolenia mruczenia ;) I wtedy zapytamy: “Pomożecie?” A one odrzekną gromkim głosem robotników stoczniowych: “Pomożemy!“ ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

i może jeszcze, kurcze, jajko i plaster bekonu? [ odwołuje się do słynnej – Męża ulubionej, sceny z HOT SHOTS}

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Emelkali – Jak to? Bezczelnie przyznają, że to jednak nie ich buciki i że bezwstydnie unosiły spódniczki aby nieksięciom długimi nogami w głowach zawrócić, a nie aby wykazać, że to one tą właściwą, jedyną? Tragedia. To teraz gdzieś tam, siedzą dwa prawdziwe kopciuszki zalane łzami po szyję, że ich nikt nie odnalazł.

Facet w analogicznej sytuacji szedłby w zaparte – ależ kochanie, to moje trampki, na sto procent. Co, że nie wchodzą. Jakie za małe. Bo się sznurówki w praniu skurczyły i za krótkie.

Niebanalny tekst. Może moja interpretacja po przeczytaniu jest na wyrost, ale tak jak Mariannie wyjaśnia wszystko końcowa diagnoza. Pozdrowienia.

Dzięki ryszard :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Bardzo to… inne. Nie tak niepojmowalnie, awangardowo inne, jak to czasem na portalu bywa, ale jednak nietypowe. Przeczytać się na i, jak sądzę, nawet zrozumieć co nieco, jeśli człowiek trochę pogłówkuje.

ech, vyzart i teraz nie wiem, komplement ci to był, czy wręcz przeciwnie :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Z opóźnieniem, ale przeczytałam. Lubię przeinaczanie znanych motywów i osadzanie ich w innych realiach, ale ta koncepcja do mnie nie przemówiła. Choć jest nieco niepokojąca…

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

I tak dziękuję za odwiedziny i przeczytanie :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Przeczytałam, opowiadanko fajne, ale przebrnięcie przez komentrze było ponad moje siły. Jak to jest że tak krótki tekst wywołał taką lawinę wypowiedzi ;)

Bo, widzisz, Dziejowa, po to są drabble :D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Nowa Fantastyka