- Opowiadanie: Emelkali - Piąty

Piąty

Dyżurni:

ocha, bohdan, domek

Biblioteka:

dj Jajko

Oceny

Piąty

Zagubił się w czasie i przestrzeni.

Wybrał jedną z dróg, wśród nieskończonych możliwości. I wybrał błędnie. Złą drogę, w złym miejscu, o złym czasie.

Końskie kopyta , zamiast stukać o kamienie, zawisły w powietrzu.

By runąć.

Ziemia przyjęła ich bólem i trzaskiem łamiących się kości. Krzyknął, a echo poniosło jego rozpacz, odbijając ją od ścian wąwozu i zwracając zwielokrotnioną, splatającą dźwięki w melodię samotności. Opuścił głowę i zacisnął usta. Tysiące nieistniejących głazów kładło się na jego piersi, spłycając oddech. Ból ciemnością zaczynał malować rzeczywistość…

Koń zarżał żałośnie.

Mężczyzna z trudem uniósł powieki i spojrzał na wiernego towarzysza. Strzaskane kości rozerwały mięśnie i rozszarpały skórę zwierzęcia. Obolałe ciało podrygiwało w agonalnej gorączce. Chrapy rozdymały się, w beznadziejnej walce o kolejny haust powietrza, a ciemne, zamglone oczy spoglądały w niemym błaganiu o litość.

Przysunął się do wierzchowca. Położył dłoń na łbie konającego. Zza pasa wyjął sztylet. Słońce błysnęło w ostrzu, gdy unosił broń i zgasło, gdy szepcząc ostatnie pożegnanie, wbił ją aż po rękojeść.

A potem opadł na drgające, zakrwawione szczątki, które wiekami niosły go przez świat, które towarzyszyły w każdym zwycięstwie i pocieszały po porażce. Zacisnął palce na złocistej, posklejanej krwią grzywie i zapłakał.

 

W kamienistym wąwozie, pośród słodkiego kwiecia, na soczystym kobiercu zielonych traw, wtulony w zwłoki przyjaciela, długo jeszcze marzył o pożogach, kataklizmach i dniach ostatecznych. Śnił sny, których na jawie nie przyjdzie mu przeżyć, bo spośród nieskończoności wybrał niewłaściwą drogę.

A potem, wśród śpiewu ptaków i szumu dalekich drzew, wydał ostatnie tchnienie.

 

Bo kiedyś było ich pięciu.

 

Koniec

Komentarze

Ooo, dowcipne :):)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Eeeee… ja tylko gupia blądynka jezdem, ale q… gdzie???

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Skoro pytasz, zmuszony jestem być nieco wulgarny: W p…e! :)

Dowcipny jest dla mnie motyw tego piątego, co drogę, jełop, pokręcił i zdychł :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ja to jednak jestem porządna dziewczynka… ni trochę nie kojarzyłam tego wulgaryzmu. A jeśli to ten, który Mąż mi naświetlił, to świnka jesteś nie Ryba :P

A on nie pokręcił drogi, ale mając, jak każdy, wolny wybór – źle wybrał.

SIę zdarza, nawet jednemu z Pięciu.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Hola hola, zła kobieto, to ty zaczęła rzucać Q..mi, a pytałaś gdzie dowcipne, to jaka może być odpowiedź…? :) Ale jeśli byłem zbyt niegrzeczny, to bardzo przepraszam. Czasem się zagalopuję.

 

Nadal uważam, że dowcipne :) Nawet jeżeli nie miałaś takiej intencji. Bo ten piąty, bo wypadek, bo pogubił drogę… Zwykły dzień najmłodszego brata w bandzie ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Tiaaa, a jakie zabawne, że musiał zabić przyjaciela (bo może i koń, ale jednak towarzysz). A już fakt, że sam umiera na końcu… no boki zrywać :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Hmmm, może ja za bardzo w czarnym humorze dziś siedzę…. :) Mnie urzekła sama ironia losu piątego. :)

 

Teraz moje synapsy dopiero przetrawiły, jakie słowo mógł twój małż tam wstawić – no, nie o ten wyraz mi chodziło (dowcip i tak przydenny) – zły ja :) Cóż, tak bywa, jak synapsa znieczulona, jedna z drugą :(

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

A podobało CI się w ogóle?

Opowiadanie, znaczy się :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

No przecież, że tak – czy dodawałbym uśmiechajkę, gdyby nie było ironicznie dowcipne w moim odczytaniu? :) Przyjemny szorcik z pomysłem.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ufff, bo już się bałam, że Ty tylko Sodiego kochasz :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Fuj, przecież Sodi jest paskudny, mały, rzyć ma pewnie brudną i ciasną… Hmmm… :)

Różne teksty lubię.

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

O, mój/niemój drogi, rzyć to ci on ma wielką, przecie mówił, w bajce ostatniej, że nawet jeśli by gębą w błoto padł, to i tak dupa wystawać będzie…

A miłość ślepa jest i od wielkości rzyci nie zależy…

No, chyba że o czystej chuci gwarzyć będziem…

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

A od chuci – wszak to wiadome – krew odpływa z głowy, przeto harmageddon i apokalipsa i narządów różnorakich pandemonium! :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

A odpływa, odpływa….

A to znasz: Wraca Jasio ze szkoły, siada w kuchni, spodnie rozpina, wyjmuje… no wiemy co wyjmuje… i patrząc na… wiemy na co… pyta mamę:

– Mamusiu, czy to jest mój mózg?

– Nie synku, jeszcze nie.

 

Tak też z tą chucią jest… krew wam – mężczyznom, mózg wtedy zasila :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

I dlatego men powinien leżeć na plecach, gdyż wtedy sprawa równomiernego rozmieszczenia płynów załatwia się sama :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Oooo, to mój Mąż nie ma zwykle problemu z rozmieszczeniem płynów :D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Najpierw popłakałem się ze śmiechu.

Potem naszła mnie myśl: “Nie wiem, czy chciałem to wiedzieć…”

A potem śmiałem się dalej.

 

Twój małż musi być zaiste świętym człowiekiem, z taką złośliwą kobitą w domu ;) Albo ma doskonale opanowaną umiejętność słuchu wybiórczego ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Tylko to drugie :D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Przekaż mu moje wyrazy uznania. I podziwu! :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Pomysł interesujący, ale coś smutne. Bardzo jestem ciekawa, za co odpowiadał ten piąty.

Autorko, na ile się orientuję, gniadosz nie może mieć złocistej grzywy. Już załóżmy, że konia można dobić ciosem sztyletu i tego się nie będę czepiać.

Babska logika rządzi!

Nie, w realnym świecie, gniadosz mieć złocistej grzywy nie może.

Ale, kochana, w realnym świecie gość nie spada z nieba, bo pomylił jedną z nieskończenie możliwych dróg… gość żyjący setki lat.

Więc, załóżmy, że ten konkretny gniadosz miał złocistą grzywę, dobrze? :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Jeśli chcesz, to możesz nawet wierzyć, że Piąty jeździł na żyrafie. Jak dla mnie, koń ze złocistą grzywą nie jest gniady, tak samo, jak książę o złocistych włosach nie jest brunetem.* Niezależnie od świata i bajki.

 

* Zakładam naturalny kolor włosów, tak księcia, jak i konia.

Babska logika rządzi!

[NIE GAPIĆ SIĘ NA SPOJLER! ]Piątym (wg TP) był Chaos, potem znany jako mleczarz Ronnie Socha. Przynajmniej teraz wiadomo czemu zajął się tą branżą – po podobnych przeżyciach troska o mocne kości jest w pełni zrozumiała;) [NO.]

Zdziwił mnie początkowy patos, ale końcówka wynagrodziła.

Lepiej zmień kolor tej grzywy. Ze złocistą maść konia byłaby bodajże izbelowata , a to wyjątkowo nieliteracko brzmi:D

 

”Kto się myli w windzie, myli się na wielu poziomach (SPCh)

PIąty nie dosiadał żyrafy, lecz konia.

Na maść konia składa się i sierść i grzywa i ogon.

Czy ulżyłoby Ci, gdybym napisała: jasnogniady gniadosz? Bo te akurat mogą mieć siwe (w odpowiednim oświetleniu złociste )ogony i grzywy.

Jak dla mnie kłótnia o to, czy wyimaginowany kilkusetletni koń barwy gniadej, nie miał niezwykłej, danej tylko jemu, gdyż był wierzchowcem Piątego i miło by było, gdyby czymś się wyróżniał, zmiany w budowie genetycznej i przebarwienia grzywy, jest nieco…bez sensu.

A brunet może mieć złociste włosy. Nie złote, lecz złociste refleksy, rozświetlone słońcem i morzem.

Weź przeczytaj jeszcze ze dwa Harlequiny, a się przekonasz :)

 

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Owszem, dyskusja nie ma sensu.

No nie, nie wymagaj ode mnie aż takich poświęceń! ;-)

Babska logika rządzi!

Ale mi się złocista tak podoba…

Zwizualizujcie sobie, ten wąwóz, to zachodzące słońce, to kwiecie i miodowobrązowy koń ze złotą grzywą…

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Kochana, wszystko dla dobra nauki. Ty nie wiesz, ile mądrych rzeczy z takiego Harlequina dowiedzieć się możesz…

 

Powiem więcej: NIKT NIE WIE

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Zero?

Babska logika rządzi!

Ciekawy szort. Podobał mi się.

 

Pozdrawiam

Mastiff

Dziękuję Bohdan :)

Też pozdrawiam

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Super :D Krótkie i treściwe xD Biedny koń… Właściwie, czemu oni zawsze jeżdżą konno?

 

Wiesz, może dlatego, że mimo wcześniejszych sugestii Finkli, żyrafę trudniej oswoić ;)

Cieszę się, że Ci się podobało :)

Dzięki :*

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Dawno chciałam przeczytać coś Twojego, zabierałam się nawet parę razy, ale krasnoludy – nawet charakterne i świetnie opisane – przekraczają moje możliwości. Co, oczywiście, jest tylko moją winą. :)

No i wreszcie coś bez krasnoludów! Podobało się. :)

Bardzo się cieszę.

Postaram się częściej coś dla Ciebie skrobnąć, czyli bez krasnoludów. Chociaż, serce mnie boli, że jest ktoś, kto Sodiego nie pozna :D

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Kto krzyknął na początku tekstu? Bo wychodzi na to, ze gniadosz. Koń jest ostatnim podmiotem narracyjnym w tej fazie tekstu. W tym zdaniu brakuje podmiotu określonego – “jeździec”.

Doczytam wieczorem.

Pozdrawiam.

Przy tym sporze o konia, żyrafę i kolory grzyw taki żarcik mi się przypomniał:

 

Jedzie rycerz na koniu i widzi księżniczkę. Myśli sobie: Podjadę do niej powoli to ona zapyta: Dokąd tak powoli jedziesz, rycerzu? Ja wtedy odpowiem: Powoli nie powoli – ale może bym cię bzyknął?

Przejechał obok księżniczki powoli, ale nie zwróciła na niego uwagi. Rycerz myśli: To ja teraz przejadę obok niej szybko, a ona zapyta: dokąd tak szybko jedziesz, rycerzu? Ja wtedy odpowiem: szybko nie szybko – ale może byśmy się bzyknęli?

Jak pomyślał, tak zrobił. Niestety, księżniczka znów nie zwróciła na niego uwagi. Zdesperowany rycerz pomyślał: Wobec tego przemaluję swojego konia na zielono i przejadę obok księżniczki, wtedy ona zapyta: Skąd, rycerzu, masz zielonego konia? Ja wtedy odpowiem: zielony nie zielony, ale może byśmy się bzyknęli?

I znów jak pomyślał, tak też uczynił. Przejeżdża rycerz na zielonym koniu obok księżniczki, a księżniczka pyta:

Rycerzu, a może byś mnie bzyknął?

Rycerz na to:

 – Bzyknął nie bzyknął, ale koń zielony!

 

 

 

Z dedykacją dla odwiecznego sporu między realiami i logiką a licentia poetica ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Dla mnie jest oczywiste, że krzyknął podmiot domyślny, czyli Piąty. Jeźdźca tam nie wrzucę, bo popsuje mi… rytm utworu? Żeby jednak gniadosz po oczach nie bił, zmieniłam ten kawałek.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ładny żarcik Psycho, bardzo ładny.

Jak widzisz grzywy nie zmieniłam. Nawet się nad ową zmianą zastanawiałam, ale mój Mąż powiedział, że mam rację.

A skoro Mąż mój Przenajdoskonalaszy tak mówi, być tak musi :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Patrz, ale Męża słucha tylko wtedy, kiedy jej pasuje, ot bestia ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

I kto to pisze? Jeden z mistrzów słuchania wybiórczego! Toż Wy nawet dziewięćdziesiąt procent wypowiedzi potraficie przepuścić. ;-)

Babska logika rządzi!

Mój/nie mój drogi Psycho, mój Mąż nieomylny jest. Drugi po Bogu. Zawsze go słucham :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

A, drugi po mnie… To dlatego mnie nie słuchasz, a jego tak, ech, weź tu bądź Stwórcą i nie zwariuj… ;) ;):)

Finklo – ale o czym mówiłaś? :D

 

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Jak to Cię nie słucham???

Przecież słyszę…

A to nie to samo?

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

dobre, dobre :):)

 

over & out, dziedziczka tronu wydaje dźwięki sugerujące natychmiastową kupokalipsę w przypadku braku interwencji :)

 

EDIT: Ech, te fałszywe alarmy :/

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No, w sumie, koń lepszy… Jak się jedzie, to widać, gdzie i się wypadku nie spowoduje – a u takiej żyrafy szyja zasłania… Chyba, że się lusterka domontuje, to można by spróbować xD

Przeczytałem. Mylnie sądziłem, ze to dłuższy tekst.

Czyta się dobrze, opowieść idzie płynnie, a to zawsze walor, często niedoceniany. 

Tylko…

Jeśli to ma być proza poetycka, tak, jest ciekawa. Wiele tropów, sporo niedopowiedzeń, wiele znaczeń. Co prawda, nie ma takiego określnika tekstowego w wykazie tak zwanych „tagów” – podobnie jak pastiszu – ale można o tym napisać w przedmowie.

Natomiast, jeśli to ma być miniatura albo krótka, ale klasyczna opowieść, to jeszcze sporo brakuje. Brakuje środka – kim byli, co ich łączyło, dlaczego ostał się tylko jeden z nich… To nie musi – i nie powinno – być dokładnie opowiedziane, ale jednak trzeba byłoby coś czytelnikowi podać. Jakąś opowieść, a nie tylko jedną scenę, zakończoną enigmatycznym zdaniem.

Feler– dla mnie duży.

Druga sprawa – dobicie konia sztyletem. Zdecydowanie nie. Koń to duże, silne zwierzę. A jeden nieprzemyślany szczegół potrafi położyć tekst. Poderżnął mu tchawicę – tak. Wtedy można jeszcze wykorzystać motyw chlustającej posoki. Końskiej juchy. Z tym, ze jak już podrzynać, to zdecydowanie nie sztyletem. Szybciej kordelasem.

Moim zdaniem, rozwiniecie tekstu byłoby bardzo interesujące, choć to poważne wyzwanie. 

Pozdrówko.  

To zdecydowanie proza poetycka mjała być. Takie jest tego tekstu założenie.

Dlatego też nie użyję kordelasu, gdyż zabiłby urok tekstu.

Podrzynać koniowi tchawicy też nie zamierzam. W ogóle, z racji owej poezji w tym szorcie, nie chcę wchodzić w szczegóły śmierci zwierzęcia. Nie chodzi o to, jak Piąty pozbawił życia przyjaciela, ale o fakt, że przez swoją pomyłkę, musiał to zrobić.

Nie wydaje mi się też niemożliwe zabicie konia długim sztyletem, przez wbicie go, np. przez gałkę oczną w mózg, czy wbicie go w serce. Bywają przecież sztylety (w real world, a co dopiero w fantasy) o długości przekraczającej 30 cm (np. DIRK), a nawet zbliżającej się do 40 cm (kordzik marynarski). No, chyba, że ukończyłeś weterynarię i masz taką pewność, ale i wtedy zostaje mi jeszcze licencja poetycka i na przykład niespotykana siła Piątego, pozwalająca przebić czaszkę konia.

Ale i tak dziękuję za wnikliwość z jaką potraktowałeś mój tekst.

Pozdrawiam

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Jeżeli to miała być proza poetycka, to wszystko w porządku. Wtedy sposób dobicia konia nie ma znaczenia – w sensie realizmu opisu.

Tylko, ze kłania się brak określnika “proza poetycka”. Od razu, dla ślamazarnych czytelników, którym wszystko trzeba podać na tacy i jeszcze może napisać streszczenie, ustawiłby optykę spojrzenia na tekst. I byłoby jasne, czego można oczekiwać.

Nota bene, w określnikach do tego tekstu jest informacji tyle, co do tekstu liczącego co najmniej siedemdziesiąt tysięcy znaków… Nie za dużo?

Jest potrzebny taki określnik – niektórzy pisują takie opowieści. I załatwia sprawę. 

Pozdrówko. Milo było.

Nie wdając się w debatę o możliwości istnienia gniadosza zdobnego w złocistą grzywę, tudzież w rozważania o wyższości żyrafy nad koniem, oświadczam, że szort podoba mi się nadzwyczajnie i przeczytałam go z prawdziwa przyjemnością. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ale koń zielony! :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ale nie pobzykał. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Regulatorzy… wow!

 

Dziękuję Ci bardzo.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Że żyrafa wyższa od konia, chyba każdy widzi. ;-)

Babska logika rządzi!

Właśnie doszłam do wniosku, że gdyby Piąty jechał na Kocie, to może by przeżyli, albowiem Koty spadają na cztery łapy. ;-)

 

A koń, jaki jest, każdy widzi. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

hmmmm… to może pozostali czterej właśnie na kotach jechali…

To by wiele tłumaczyło :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Nie może być! Na kocie? ;-)

Babska logika rządzi!

A Kot był z miasta Łodzi!

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Tej Łodzi? :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Jeśli ten z plecakiem to Witia, to tak. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Jasne, że kot z Łodzi… a kóń pewnie hamerykański, to i słabowity… :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ale ale… który Witia? :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Kuzyn wujka siostry brata szwagra ciotecznego dziadka Czwartego.

No bój się Boga, nie wiedziałeś???

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Nie bojam się… Ale zacznę, bom niewiedzący :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No, Witia Pawlak, przecież! Ten co to kupił Kota za worek pszenicy, że o rowerze nie wspomnę.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Ach, ten co siano czy tam zboże młócił z Kargulową młodą? :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

No tak, no tak! Jadźka jej było. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

W porządku szorcik.

Dziękuję :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Fajne. To jeden z TYCH jeźdźców, o których myślę? :)

Wyślij tekst do Silmarisa! --> literatura[at]silmaris.pl

Tak, jeden z TYCH :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Ok. Tylko konia szkoda.

Pozdrawiam :)

Wyślij tekst do Silmarisa! --> literatura[at]silmaris.pl

Zgadzam się z Finklą co do gniadosza ze złocistą grzywą. Skoro stosujesz nazewnictwo “z naszego świata”, to powinno ono mieć sens i być adekwatne. To, że gość spada z nieba nie sprawia, że gniadosze nagle zaczynają wyglądać inaczej. Nie można fantastyki tłumaczyć tym, że “to mój świat i w nim ziemia krąży wokół księżyca bo ja tak mówię”. Bo nie o to chodzi w fantastyce. Moim zdaniem.

 

Ogólnie melduję, że przeczytałam.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Ja nie piszę science fiction lecz fantasy, a w fantasy ziemia jak najbardziej może krążyć wokół księżyca. 

Moim zdaniem.

Złocisty zaś – zgodnie z definicją tego słowa, nie jest równoznaczny ze złotym, lecz może także oznaczać złoty połysk. Gdzie zaś powiedziane, że w odpowiednim oświetleniu czerń nie może mieć owego złocistego połysku? 

Trochę przykro, że wszystko co zauważyłaś w tym opowiadaniu to końska grzywa. Cóż, nie każdemu musi się podobać, a grzywa złocista zostanie .

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Koń zielony i nie pobzykany, ot co! :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Koń nie pobzykany, bo jeszcze zielony. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

;-):-):-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

taaa… i jak zielony to już bzykan nie będzie… kto by tam ufoludka bzykać chciał?

 

A grzywę jakiej ma barwy? Ten zielony znaczy się… :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Grzywę ma białą, jak wszystkie bałwany. Szczególnie te wzburzone, morskie. Podobieństwo do bałwanów tłumaczy się tym, że skoro jeszcze zielony, to i głupi.

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

oooo… tuś, kochana pojechała… Taki Shrek, na przykład, zielony ci on był, a i mądry przy tym, że i słuchać miło było.

Tak więc i kóń ów, wcale głupi być nie musi. :)

 

A jak grzywę ma białą, a sierść zieloną, to może i jednak nie ufoludek, a konik morski, ha?

To nadzieję na bzykanko jeszcze ma :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Shrek zielony był i może mądry, ale czy kuty na cztery nogi? ;-)

 

 

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie, no, na cztery to nie. Ino na dwie być mógł :P

Znaczy nasz zielony wierzchowiec musi mądrzejszy od Shreka :D

 

I co?

I nie wstyd Ci teraz, żeś go od bałwanów wyzywała, ha?

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

A masz pewność, że zielony, niebzykany, był kuty? A może nigdy nie dostał choćby jednej podkowy, nawet na szczęście. ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Nie, pewna jestem!

Był kuty!

Przecie go rycerz przemalował, żeby księżniczkę zaliczyć. Przecie z rycerza nie był Indianiec, co by na niekutym wierzchem jeździć :D

 

Ty… a może był??

Taki indiański rycerz…

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

PsychoFish by wiedział, w końcu to jego koń, jego rycerz i jego księżniczka…

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

To nie jedyne co zauważyłam, ale że jestem jednym z jurorów konkursu, nie wypowiadam się na temat tekstów.

 

I nie chcę się z Tobą kłócić, ale tłumaczenie “to fantasy, więc wszystko może być tak, jak sobie wymyśliłam” oderwane od zasad logicznych, fizycznych i geograficznych rządzących światem oraz zasad języka uważam za – wybacz to słowo – infantylne. Ten portal pełen jest tekstów, w których popisane są głupstwa, bo autorom się wydaje, że słowo “fantasy” wyjaśnia i usprawiedliwia wszystko, nawet najabsurdalniejsze zjawiska. Otóż, nie usprawiedliwia. Miałam Cię za autora innego rodzaju, prawdę mówiąc, więc jestem trochę rozczarowana.

Kiedy piszesz “gniady”, to każdy przeciętny człowiek, który widział kiedyś konia, oczami wyobraźni ujrzy brązowe zwierzę z czarną grzywą i ogonem. Zgodnie z podstawową definicją. Słowo “złocisty” tu nie pasuje, stanowi zgrzyt. Ponadto większość czytelników, zwłaszcza męska część, nie będzie potrafiła sobie zwizualizować koloru czarnego ze złocistym połyskiem – prawdę mówiąc, ja też nie potrafię… ; (

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Najbardziej spodobał mi się czas przeszły, joseheim, czyli “miałam“

Myślę, że uda mi się przeżyć fakt, iż już nie masz.

Będę się też bardzo starała, by nie być więcej infantylna i nie pisać bzdur.

 

A, dla świętego spokoju, zmienię gniadosza, choć, przyznam się szczerze, nie sądzę, by każdy kto widział konia, znał się na nazwach jego umaszczenia.

 

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Indiański rycerz jeździłby nie dość, że na nie kutym na cztery nogi, to jeszcze na nagim jak dwa miecze, znaczy się – na oklep. Ale że mi tu regulatorzy wmawia posiadanie księżniczki (co samo w sobie rodzi wielce podniecające możliwości, gdyż była to amatorka bzykania), rycerza (co mniej jest interesujące, albowiem podobno tylko jeża się nie da, ale takiej zakutej w blachę konserwy to też sobie nie wyobrażam jak…), a na dodatek jeszcze konia (no, to już gruba przesada! Świńtuchy!), to ja sobie wypraszam – ja ich tylko na imprezę zaprosiłem :)

 

A konno jeździłem wiele lat od pacholęcia licząc i nigdy nie wiedziałem, co to “gniady” ani jakie ma włosy. Bardziej interesował mnie stan popręgu, czy derka pod siodłem założona jak należy oraz czy strzemię da się zapiąć na długość odpowiednią, bo wtedy jeszcze paseczki do strzemion, bywało, sztukowano czym popadnie lub co pod ręką było ;)

Tak więc powtórzę ponownie: Bzyknął jak bzyknął, ale koń zielony! :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Psycho, Słońce Ty moje…

Regulatorzy ino sugerowała, że oni Twoi, o rodzaju i sposobie posiadania, słowem się nie zająknęła :D

W życiu ( z tym słowem na rz proszę nie mylić) nie pomyślałyśmy, że o TEN sposób posiadania, szczególnie biednego, Bogu ducha winnego, wierzchowca mogłoby chodzić…

Bo jeśli o rycerzu mowa, to co kto lubi… Na sempiternie, z tego co mnie wiadomo, żadnej zbroi nie mieli, więc, kochany, hulaj dusza :*

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Kiedy mnie żopa owa rycerska nie bardzo interesuje, bardziej zaś martwi mnie mnogość halek i falban u księżniczki… ;)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ależ PsychoFishu, niczego Ci, jak zauważyła Emelkali, nie wmawiam. Zrozumiałe, że jak się ma fajnych znajomych, to nie od razu trzeba ich posiadać. Cieszę się, że w imprezie uczestniczyła także ta przezacna trójka – być może ostatnie takie trio – bo zabawa była przednia, a może i zadnia, już sama nie wiem…

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Co gorsza, i ja nie jestem pewien, jaka to była zabawa – niczego nie jestem pewien poza jednym: Koń był zielony!

Co może wskazywać na pewne nadużycie absyntu lub pewnej rośliny “babciu to na krety”. :) Tylko… Tylko dlaczego wszyscy chodzą dziś tak rozkołysanym, marynarskim krokiem…? Oj… :):)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ty, weź, Psycho, nie nadużywaj ziółek… chyba, że meliskę… bo jeszcze konik, bidulek, będzie miał wrażenia, na które naprawdę nie zasłużył :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Patetyczne. Jak na mój gust, to chyba za bardzo.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Patrzcie państwo, dla Beryla zbyt patetycznie, dla Psycho dowcipne… 

ależ nieprawdopodobne opowiadanie wysmażyłam… ;)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Źle, źle, Elemelku, wszystko źle.

Nie ty wysmażyłaś nieprawdopodobne opowiadanie.

To twoi czytelnicy są tacy niemożliwi, ni w kij ni w oko. Wszystko wina czytacza, powiadam ci ;-)

 

P.S. Ale koń – zielony jak cholera! :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Ty wiesz, że Cię kocham… jak wszystkich moich czytelników – to tak, żebyś sobie, chłopino, do głowy nie zaczął czego przybierać :* – więc nie mogę, Psychuniu, czytelnika oskarżać.

 

P.S. ale ze złocistą grzywą :*

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Biedny ten twój małż, jak ty wszystkich czytelników kochasz… :D I jaki cierpliwy! :)

 

P.S. cóż, chyba zatoczyliśmy koło i czas zacytować regulatorzy: “Ale nie pobzykał! ;-)”

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Mój, podpatrujący zza winkla, Mąż rzec Ci kazał, że rzeczywiście poszkodowany jest przez los…

Nie wiem, czy już się zorientował co powiedział, ale… cóż, nie wypada mi się z Mężem nie zgadzać, co nie?

:*

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

O matko, to go będzie kosztowało… Miejże litość, kobieto! :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

I Pana Męża będzie kosztowało, i pewnie nie pobzyka… ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Chyba założę wam osobny temat – i nazwę go “Całowanie i bzykanie” :P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Wolałbym, jesli można, “Całowanie i bzykanie. A koń – zielony!”. ;-)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Czyżby właśnie zrodził się kolejny pomysł na temat konkursu? :P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Zgadzam się z Psycho: Koń koniecznie musi być zielony :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

A Męża nic kosztować nie będzie.

Cwaniaczek jest, wszystko mu wolno. Przynajmniej póki nie przylutuje mi gniazdka zasilającego w lapku, któreż to gniazdo byłam uprzejma wyrwać… :D

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Gdyby nie ten koń to byłbym przekonany że mowa tu o Hefajstosie. Jakoś mi się tak nasunęło  :)

Zanim dotarłem do końca komentarzy, zapomniałem, o czym był szorcik.

Proponuję sformowanie teamu pisarskiego – pełna wersja epickiej opowieści o zielonym koniu, żyrafie, księżniczce i zagadkach, kto kogo w końcu wybzykał, jeśli zdołał, powinna doczekać się co najmniej siedemnastu corocznych wznowień. :-)

Moim zdaniem magiczne gniadosze mogą mieć złote grzywy i podwójne ogony też, o.

O mój Boże, Adam… sama nie wiem, czy obrazić się, że moje… hmmm dzieło… tak po Tobie spłynęło, żeś zapomniał o czym jest, czy też cieszyć, że zgadzasz się ze mną co do koloru grzywy. Zawsze staram się wybierać to, co dla mnie lepsze, więc… Tak się cieszę :D

 

Dzięki za komentarz.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Adamie, jeśli spotkasz zielonego osiołka z długaśną szyją, to koń bzyknął żyrafę. Pytanie co w tym czasie robili rycerz i piąty…

Babska logika rządzi!

Szukali, gdzie się ta cała księżniczka zabadziała – i, przede wszystkim, z kim, u diabła!

Emelkali, otrzyj łzy srebrzyste, strząśnij je z rzęs swoich gęstych, długich, pięknie wygiętych {jeśli masz inne, to się nie przyznawaj ;-) } – ja tylko tak zażartowałem, niefortunnie jak widzę, ale mam się za częściowo usprawiedliwionego, bo tak się losem Piątego przejąłem…


PsychoFishowi na Jego działce nie dorównam nigdy, ale są nadal wolne inne poletka… :-)

Ech, Adam, Słońce, Ty skąd wiesz, jakie mam rzęsy, ha?

I to nie jest wersja, w której się nie przyznaję :P

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

:-) Nie zdradza się sekretów tego rodzaju, bo można utracić magiczne umiejętności… :-)

Takem właśnie sądziła, że coś z magii w tym być musi :D

Ty weź nie używaj jej na mnie, co? Bo jak ja swojej użyję…

NO!

Żeby mi to było… :*

 

P.S. Dałam buziaka, biedny Beryl.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

:-) Cały czas używacie tej Waszej magii, nawet gdy myślicie, że tego nie robicie. :-)

No dobrze, to będzie, jakby co, przedprzed(…)przedostatni raz. :-)

Również przeczytane ;)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

Dzięki bardzo za punkcik do Biblioteki :)

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Już po tytule domyśliłem się, o czym to będzie. Średnio w temacie konkursu, że tak powiem „poetycko się załapało”.

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

:)

Wciąż dzięki.

Emelkali, Ty mnie przyprawiasz o ból głowy. :-) Jeszcze jedna specjalizacja? Nie za wiele masz talentów? :-) (AdamKB)

Kurczę, widzę, że ominęła mnie najlepsza postapokaliptyczna balanga w dziejach (ewentualnie najdziwniejsza stypa w historii). Smuteczek.

A z drugiej strony może to i lepiej, skoro Emelkali czujne mężowskie oko pilnuje, Finkla Bogu-Rybie na ofiarę przyobiecana, do księżniczki kolejka długa okrutnie, do Regulatorów jakoś nie mam śmiałości, do Jose tym bardziej (bo beryl), osiołek jak zwykle ze Shrekiem, Żyrafa – za wysokie progi, Piąty poszedł na odstrzał (więc nie ma z kim pić), a koń… koń jest zielony.

 

Tyle przegrać.

 

Peace!

 

P.S.

Szorcik ciężki, ale przepukliny po nim nie mam. Tylko grzbiet bardziej ku ziemi przechylony. Ale o to chyba chodziło, prawda?

 

P.P.S.

Padło zdanie, że żaden facet nie jest w stanie sobie wyobrazić czarnej sierści ze złotymi refleksami. Prawda to, ale o tyle tylko, że żadnemu facetowi nawet nie przyjdzie na myśl próbować.

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Nowa Fantastyka