- Opowiadanie: Zalth - Motto

Motto

A takie coś wymyśliłem. Miało być na wesoło, ale nie wyszło.

Oceny

Motto

Siedem lat, trzy miesiące i dwa dni. Tyle czasu profesor Barkley czekał na odpowiedź, czy znikome widmo elektromagnetyczne obiektu Alfa, to tylko nic nieznacząca reakcja chemiczna, czy objaw innej aktywności. Pięć liter i przecinek wyryty na klatce piersiowej jego asystenta nie były satysfakcjonującym uwieńczeniem pracy.

– CW,CTP… O co tu chodzi? – spytał szef ochrony, spoglądając przez pancerną szybę na unoszące się nad podłogą ciało Takedy. W ocienionej głębi zdemolowanego laboratorium czaił się przysadzisty korpus kapsuły hibernacyjnej z obiektem.

– Nie mam pojęcia – skłamał astrobiolog, uciekając myślami do zawieszonej nad łóżkiem kartki  z własnoręcznie napisanym zdaniem.

Czasem wierzę, czasem to paranoja.

Koniec

Komentarze

Przepraszam, profesor czekał na odpowiedź, czy aktywnie jej poszukiwał? I drugie pytanie: czemu Takeda (to on miał wydrapane w ciele litery?) napisał na sobie dokładnie to samo, co ma nad łóżkiem profesor? W sensie, że on tę kartkę powiesił? Czy że spodobała mu się sentencja napisana przez profesora? I czemu to, że ktoś ma wycięte na piersi literki oraz lewituje sobie w laboratorium ma być zwieńczeniem, ukoronowaniem pracy? Nie wszystko rozumiem:(

No i jak to zwykle z moimi drabblami: przekombinowałem. :)

Tintinie: interpretacja dowolna, można czekać poszukując i poszukiwać czekając. Pozostałe mętności i pomroczności jasne zwalę na fakt, że jest pierwsza w nocy, mam gorączkę, nałykałem się prochów i tak, o.

Pozdrawiam z nad ciepłej herbatki z sokiem. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Zalthu, może to tylko ja mam pomroczność jasną. Kuruj się! Pozdrawiam:)

Podoba mi się bardzo rozwinięcie skrótu, choć myślę, że przekaz byłby jaśniejszy, gdyby podciągnąć go pod poszukiwania Boga. Lub Bogów. Lub w ogóle Bytu. Bo reszta faktycznie… trochę za dużo kawałków elementów, a za mało całych elementów.

nie był

nie były?

A mi się :)

Loco! Fisholof.(Cień Burzy) .::||::. "Wiesz, jesteś jak brud i zarazki dla malucha... niby syf, ale jak dzieciaka uodparnia... :D" (Emelkali)

Nie bardzo zrozumiałam.

Babska logika rządzi!

Dzięki wszystkim za zerknięcie. :)

@Mauea (próbuję to wymówić :)): Masz trochę racji z tymi kawałkami, miałem tylko sto znaków, a w głowie całą historię. Trzeba było jakoś upakować najważniejsze rzeczy… No i nie trzeba było oglądać przed pisaniem scenek z "Solaris". :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Niech sie wiec nie zmarnuje pomysl, rozwin go w pelne opowiadanie. Z checia przeczytamy :)

Pomysł raczej się nie zmarnuje, ale zanim wyrośnie z niego pełnoprawne opowiadanie musi postać w kolejce razem z resztą swoich kolegów z brązowego notesika. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Przeczytałam, zrozumiałam, ale do zachwytu daleko…  :-(

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

A ja chyba nie do końca załapałem.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Zaintrygowało mnie. Nie często się zdarza, żeby drabbel powodował zapadanie się w treści. Ujął mnie klimat tajemniczości, a nawet pewna melancholia się wdarła pod koniec. 

Dziękuję Ci, Almari. Przywróciłaś mi nadzieję, że jeszcze nie jest tak źle z tym drabelkiem. :) A już się zastanawiałem nad wycofaniem go do roboczych.

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Niestety również dołączam do grona "chyba nie całkiem łapię". Ale jest w tym coś głębszego, myślę, tylko do mnie nie dociera… ; )

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Zapewne mój enigmatyczny drabbel ma tyle interpretacji co czytających. A co autor miał na myśli?

Pan profesor spieprzył sprawę. W podobny sposób jak nasi współcześni naukowcy, którzy jakiś czas temu znaleźli najstarszy żyjący organizm (jakiś gigantyczny małż, który podobno miał jakieś 750 lat) i prawie natychmiast go zabili.

Przez lata bezskutecznych badań nad obcą forma życia narastała w nim frustracja, a sprawa pierwszego kontaktu urosła do rangi obsesji. Czasem wierzył, że porozumienie jest możliwe, a czasem wydawało mu się że to już tylko jego urojenia. A najlepsze jest to że: (specjalistą nie jestem podaję za definicją na wiki): Urojenia paranoiczne są usystematyzowane, a w wyrażanych urojeniowo treściach występuje spójność. Charakterystyczną cechą paranoi prawdziwej jest to, że urojenia dotyczą jednej tematyki.

Tymczasem, wyjątkowo czuły na psychiczne zawirowania obiekt uczył się i po cichu chłonął wszystko co się działo dokoła, aż któregoś dnia postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i na swoj sposób wysłać wiadomość do osoby z którą poczuł najsilniejszą więź. A że Barkley nie lubił za bardzo swojego asystenta, to wynikło z tego co wynikło.

 

Heh. Wyszło więcej słów niż sam drabble. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

O, to ja to zdecydowanie chce zobaczyc w formie dluzszej!

Podobnie jak wielu przedpiśców, miałem problemy ze zrozumieniem. Może za dużo treści przemyconych w jednym drabbelku?

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

@SzyszkowyDziadek

Pewnie tak. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Nowa Fantastyka