Książka

| KOPIUJ

Unicestwienie

Powstała po tajemniczym Wydarzeniu Strefa X rządzi się własnymi, nieznanymi ludziom prawami. Członkowie jedenastu pierwszych ekspedycji do Strefy umierali, popełniali samobójstwa lub zabijali się nawzajem. Ci, którzy przetrwali, nie pamiętali, jak przebiegał ich powrót. Dwunastą wyprawę tworzą wyłącznie kobiety. Czy im uda się odkryć tajemnice Strefy? Jakie sekrety kryje niezwykła flora i fauna tego miejsca? A może to ona je stworzyła i nim rządzi? Jedno jest pewne: Strefa X wpływa na ludzkie umysły i zmienia każdego.

 

„Unicestwienie”, pierwsza część nowej trylogii Jeffa VanderMeera, to obowiązkowa pozycja dla miłośników klasycznej fantastyki – książek Silverberga, Harrisona, braci Strugackich i Lema – oraz dla fanów literatury grozy najwyższej próby. Wciągająca opowieść o spotkaniu z Nieznanym, które zamienia się w spotkanie z samym sobą. Historia, która stawia pytania o tożsamość, relacje z innymi i własne ograniczenia. To podróż w głąb Strefy X i w głąb psychiki głównej bohaterki.

 

Prawa do sfilmowania trylogii kupiły już Paramount Pictures i Scott Rudin Productions. Okładkę i ilustracje do polskiego wydania książki wykonał jeden z najbardziej znanych polskich grafików Patryk Mogilnicki.

Dodał do bazy

Oceny

Komentarze

obserwuj

Oooo, czytał ktoś? Polecacie? 

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Chętnie bym przeczytał, ale jak tu rozplanować wydatki, gdy Komiksowa Warszawa nadchodzi...  Na półce mam nieprzeczytane jeszcze “Podziemia Veniss”, więc może to najpierw?

A wg bannera premiera dopiero 30 kwietnia, to nic dziwnego, że w księgarni nie widziałem. ;-) Podmienię w bazie.

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

aaa, dj miał starą datę premiery :)

gapa

 

A książka oceniana dobrze (polecał Jerzy i była książka miesiąca w NF 04).

 

Choć czuję coś lekko ambitnego :)

"Przychodzę tu od lat, obserwować cud gwiazdki nad kolejnym opowiadaniem. W tym roku przyprowadziłam dzieci.” – Gość Poniedziałków, 07.10.2066

O, muszę sobie kupić. Po :Podziemiach Veniss” wyczuwam w autorze spory potencjał.

A ja chyba w końcu kupię – wersję na czytnik i podzielę się potem wrażeniami z lektury :)

A ja właśnie przeczytałem...w ciągu 29 godzin z przerwami na sen i inne takie mało wazne przerywniki...Kupiłem ją wczoraj, dziś odłożyłem na półkę. 

Dla mnie Vandermeer to geniusz od czasu gdy dorwałem “Miasto szaleńców i świetych”. Nic się w tej kwestii nie zmieniło po przeczytaniu “Unicestwienia”. Podziemia to jego najsłabsza pozycja, ale i tak niesamowita. To jedyny autor, który potrafi mnie tak zaskoczyć. I prawdziwy mistrz grozy. Myślę, że Lovercraft ma swoje drugie, nowe wcielenie, znacznie lepsze...ufff, słów mi brak...muszę ochłonąć i może naskrobię jakąś recenzję.

Ale nie będę obiektywny, bo czekałem na nią jak na zbawienie i kiedy już ja miałem, to ręce mi się trzęsły z podekscytowania. 

I teraz czekanie na kolejną...

Najpierw stworzył najbardziej niesamowite miasto, jakie miałem okazję odkryć na kartach literatury – Ambergrirs!!!!, ( które będę ubustiwał i wznosił na piedestały, kiedy tylko się da), a teraz jeszcze zabrał mnie w przerażającą podróż do Strefy X...Dziękuję Panie VanderMeer  

"I needed to believe in something"

O, junior się pojawił :) Ja też już przeczytałem, przedwczoraj, nawet nie wiedziałem, że książka taka krotka będzie. W poprzedniej NF specjalnie nie czytałem całej recenzji, jak zobaczyłem, ze to będzie wyprawa do strefy X, tajemnice  i tak dalej, a jednak rzeczywiście okazało się to bardziej wyprawą do umysłu bohaterki, a ja spodziewałem się bardziej rozbudowanego świata. Ale i tak,  te symboliczne dekoracje  (wieża, latarnia) wystarczyły dla stworzenia klimatu. Też zastanawiam się nad napisaniem recenzji, ale może to co napisałem i to co junior wyżej napisał już wystarczy? W każdym razie, prawdę dj napisał: “Choć czuję coś lekko ambitnego :)”. 

”O, junior się pojawił “

Cześć Janku :) nie pojawiałem się, bo tez nie było gdzie. Nie ma Chiny nie ma juniora ;) a też jakoś ta nowa strona średnio mi leży

"I needed to believe in something"

Juniorze, Chinę wspominaliśmy z koikiem pod jego opkiem “Salamander” :) Rozważane było  nawet założenie nowego wątku, ale wyszło,  że na razie jeszcze czekamy na Chinę :) Cały czas mocno mnie zachęcasz do przeczytania Vandermeera “Miasta szaleńców i świętych”, muszę tam w końcu zajrzeć. 

Miasto jest bardzo trudne w odbiorze, z uwagi na swoją konstrukcję, gdzie “normalne” opowiadania przeplatane są dziennikami, czy podaniami historycznmi. Ale wynagradzającymi włożony  weń wysiłek. Zresztą “Zakochany Dradin”, “Przemiana Martina Lake’a”, “Niezwykły przypadek Iksa” czy wreszcie “Klatka” to opowiadania jedyne w swoim rodzaju, schizofreniczne i doskonałe, które trudno porównać z czymkolwiek innym. A potem jest jeszcze “Shriek: posłowie”, powieść absolutnie genialna i oryginalna.  A na deser “Finch”, chory kryminał  dziejący się na ulicach Ambergrirs.

Bezsprzeznie warto odwiedzić to miasto. Dłuuugo o nim nie zapomnisz. I co dla mnie najistotniejsze, nie będziesz w stanie porównać tego z niczym innym, co miałeś okazję dotąd przeczytać. W zalewie sztampy i powielania schematów ksiązki VanderMeera są jak oazy na pustyni.

Ja też czekam na Chinę, mam nadzieję na rozruch jeszcze w tym stuleciu ( taki przytyk w kierunku administratorów strony ;p ) 

"I needed to believe in something"

A wracając do VanderMeera, to przed chwilą bardzo się ucieszyłem, bo wchodząc na inną stronę ( nie będę robił reklamy ) zauważyłem, że wprzygotowaniu już jest kontynuacja Unicestwienia w postaci drugiego tomu o tytule “Ujarzmienie”. A co jeszcze bardziej ciekawe, premiera podobno już 30 czerwca tego roku!!!! Okładka równie ciekawa.

"I needed to believe in something"

Juniorze, jak piszesz o książce “gdzie “normalne” opowiadania przeplatane są dziennikami, czy podaniami historycznmi” – to jest to dla mnie największa zachęta, to jest to co lubię szczególnie i widzę, że nie ma wyjścia, muszę przeczytać. A że w czerwcu już kolejna część Strefy X, niezłe tempo! Kurde, może on miał to już od razu napisane, może miała być jedna książka, a wydawca podzielił na trzy? ;-)

A może było tak, że VanderMeer wydał pierwszą, potem drugą, a u nas wydają dopiero po napisaniu obu. Albo tak jak mówisz, napisał całość w jednym tomie. Dla mnie ma to marginalne znaczenie, ważne że w czerwcu będzie kolejna :)

"I needed to believe in something"

Atakują mnie reklamy tegoż dziełka zewsząd :) Z tych co czytali, powiedzcie, faktycznie jest tu dawka grozy + klimatu ze strugackich, jak to wydawca pisze?

 

And one day, the dream shall lead the way

Nie wiem czy Strugaccy, ale groza na pewno jest.  Zresztą groza zawsze jest u VandeerMeera i to w najlepszym wydaniu.  

"I needed to believe in something"

“Unicestwienie” kupiłem na “chybił, trafił”. Czasami tak mam, że wchodzę do księgarni i kupuję dwa-trzy tytuły które absolutnie nic mi nie mówią. Potem książka przeleżała dwa tygodnie na półce, aż zauważyłem reklamę na stronie NF. To czas się zabrać za czytanie.

Jestem świeżo po lekturze i mam mieszane uczucia. Jest klimat, jest groza, jest spora dawka wycieczek w głąb mrocznych zakamarków duszy, tylko... No właśnie, nie wiem co.

Opowieść tak szybko jak się zaczęła, skończyła się. Może jestem uprzedzony do literatury grozy, ale dla mnie była za bardzo przewidywalna. Kilka niuansów na początku mnie nawet zaskoczyło, ale później było już z górki.

Czy warto przeczytać? Ja wydanych pięniążków nie żałuję. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Już w bibliotece, ale póki co czeka :)

And one day, the dream shall lead the way

Zakupiłem i czekam na przesyłkę. Połknę obie na raz pewnie i dam znać :)

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

U mnie też czeka. :-)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Ha, u mnie też!

Mee!

Reklama dźwignią naszych wydatków :) Pamiętam, że Janek jakiś czas temu pierwszą z kniżek polecał.

"Pierwszy raz w życiu dałem się zabić we śnie. "

Godna uwagi fantastyka, którą czyta się bardzo szybko.

Z tą opinią, ze bardzo szybko się czyta, to sie zgodzę ^^ Ledwie starczyła na pół dystansu Warszawa – Szczecin pociągiem ;p Ale to tylko świadczy, że jest dobrze napisna ;p

 

To co mi się nie podoba to cena w normalnych sklepach. Czy tylko ja mam wrażenie, że kartki są tak jakoś dziwnie grube? Napewno sięgnę po kolejne części, ale raczej kupię z drugiej ręki. 

Dobra książka, no i się szybko czyta, bo krótka.

Mee!

Też się zgodzę z tym, że czyta się bardzo szybko. Poza tym, faktycznie kartki wydają się grube, jak to koleżanka Marin napisała.

Jeśli chodzi o wrażenia... hmm jeśli to faktycznie ledwie wstęp do znacznie szerszego ujęcia tematu “Strefy X” – to spoko.

Natomiast jako samodzielne dzieło, mnie by “Unicestwienie” nie przekonało. Zgadza się jest groza, jest tajemnica, ale jak dla mnie zbyt to wszystko filozoficznym sosem polane. Ot, takie rozważania bohaterki (której wybitnie nie polubiłem zresztą) nad marnością swojego życia, przez bite 240 stron.

And one day, the dream shall lead the way

Nowa Fantastyka