Informacje

09.12.18, g. 20:31

Reżyser „Strażników galaktyki” przygotuje horror superbohaterski!

James Gunn, reżyser obu odsłon Strażników Galaktyki, wyprodukuje film BrightBurn należący do nowego gatunku: horroru superbohaterskiego.

BrightBurn ma wyreżyserować David Yarovesky (The Hive) na podstawie scenariusza przygotowanego przez Marka Gunna i Briana Gunna. W filmie wystąpi: Elizabeth Banks (Igrzyska śmierci, Pitch Perfect), David Denman (13 godzin: Tajna misja w Benghazi, Power Rangers), Jackson A. Dunn (Shameless – Niepokorni), Matt Jones (Mamuśka, Dom) i Meredith Hagner (YoungerSet it Up). James Gunn jest także producentem wykonawczym tego widowiska razem z Markiem Gunnem, Brianem Gunnem, Danem Cliftonem, Simonem Hattem oraz Nic’em Crawley’em. Premiera filmu ma mieć miejsce 24 maja 2019 roku.

Opis filmu: Co jeśli dziecko pochodzące z innej planty wyląduje na Ziemi, lecz zamiast zostać bohaterem, okaże się kimś złym? Brightburn, to wizjonerski projekt reżysera Strażników galaktyki oraz Robali, który okaże się całkowicie nowatorskim projektem i wprowadzi do kinematografii gatunek zwany horrorem superbohaterskim.

Źródło: ComingSoon.net / Grafika wprowadzenia: Materiały prasowe

Komentarze

Nie uważam, żeby odwracanie motywu Supermana faktycznie było takie nowatorskie i odkrywcze, ale zapowiada się fajnie. Zastanawia mnie tylko, jak to jest, że newsa wieńczy trailer filmu, który Gunn dopiero wyprodukuje, Yarovesky dopiero wyreżyseruje, i w którym aktorzy dopiero zagrają?^^

 

Peace!

"Zakochać się, mieć dwie lewe ręce, nie robić w życiu nic, czasem pisać wiersze." /FNS – Supermarket/

Mylny tytuł newsa. Gunn będzie jedynie producentem, czyli wyłoży kasę na projekt, a nie będzie reżyserem i go stworzy.  Z racji, że gatunek super hero chyli się ku upadkowi, kolejne filmy zjadają własne ogony i odbyty, a Avengers 4, czyli ostateczne rozwiązanie wszystkich faz, będzie miało premierę już za niedługo, to rzeczywiście może być novum. Zresztą, nie każdy film musi wywracać nasze życie do góry nogami i proponować coś, czego jeszcze nie było. 

Brzmi trochę jak fabuła “Megaminda”/”Megamocnego”.

Co innego jak nie superbohaterowie, czyli dominacja pompatyzmu efekciarskiego, przy uwzględnieniu czynnika ludzkiego w postaci dramatycznych scen eksponowanego amatorskiego teatrzyku...bohaterski horror, brzmi jak fajtłapa o zrogowaciałym naskórku wspinający się na  szczyt obserwowanego lawinowego osuwania; bardziej jak oksymoron, albo zwykła dzieciniada, skoro zbyt ostre sceny filmowych twórców są odrzucane (na przykład dantejskie w “Ukryty Wymiar”), itd.

v.v.v!

Nowa Fantastyka