- Hydepark: Fantastyczny temat muzyczny

Hydepark:

inne

Fantastyczny temat muzyczny

Temat przeznaczony wyłącznie do dzielenia się muzyką i dyskusjach o muzyce.

Podzielcie się tym, czego słuchacie!

 

Przy wklejaniu linków dodawajcie tytuł utworu i nazwę zespołu! :)

Komentarze

obserwuj

Ale fajne :)

Four Year Strong

And one day, the dream shall lead the way

posłuchajcie wojowników wódy

Commix – Be True

Choć kawałek ma zaledwie 8 lat, to w kręgach DnB jest uznawany za klasyka. Kto zajrzy przy okazji dowie się, skąd podwędzam awatary.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

To Ulver, "Porn piece or the scar of cold kissesSkojarztzylło mi się z Commix, choć pewnie niesłusznie... Ale jestem sporym ten kawałek to fanem Ulvera, a

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Sorki za zamieszanie w poscie. Komórka, cholera... O czym to ja... Acha. Commix skojarzył mi się x Ulverem, choć pewnie niesłusznie. Ale mój drogi Wicked – spróbuj Ulvera. Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Miałem tylko jedną płytę tego zespołu, właściwie nie płytę, a pirata kupionego z bazarowej szczęki.

Staroć, wiem, ale wtedy nawet mi się podobało. Krótko trwał ten związek, bo teutońska machina thrashmetalowa już pukała do drzwi ;)

Ostatnio trafiłem na ciekawą, fanowską, interpretację video. Fajnie wyszło.

https://www.youtube.com/watch?v=K8C-DP18-6g

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Słyszał ktoś Edema Ruh Nighwisha? Utwór nawiązujący do “Kronik królobójcy” Patricka Rothfussa. Bardzo przyjemny utwór, choć klimat chyba nie oddaje w stu procentach tych Edema Ruh z książki, ale tekst ładny.

Posłuchałem Ulvera, całkiem fajny – takie downtempo z elementami gitary.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nightwish robił u mnie za odskocznię od naprawdę mocnej muzyki. Taki sposób na pozbycie się toksyn, raz na jakiś czas.

Po odejściu Tarji, przestałem ich słuchać.

Ten kawałek lubię najbardziej.

https://www.youtube.com/watch?v=qMbu6QuIwWY

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Nightwish lubię od czasu, gdy kawałek "Elvenpath" pojawił się na czwartej składance magazynu Mystic. Czyli właściwie od początku. Należę jednak do grona "bluźnierców", którzy uważają, iż Anette Olzen śpiewała lepiej od Tarji, a dwie płyty z nią dały Nightwishowi solidnego kopa świeżej energii... Ten kawałek to "Storytime"

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No tak, przez przypadek dodałem link do wersji koncertowej z Floor Jensen. A nie o to chodziło. Teraz nie mogę zmienić, bo komórka współpracy odmawia... Nic to, spróbuję później.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja się przyznam, że po Nightwish pewnie nie sięgnąłbym, gdyby nie młodzieńcza fascynacja tymi paniami. wink

The Gathering

Artrosis

 

Potęga sentymentu.

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Świetne teksty i oryginalne eko-funkowe klimaty:

Łąki Łan – Lovelock

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

To juz chyba klasyka, ale nie zauważyłem w poprzednich wpisach, wiec dodaje:

 

https://youtu.be/UDVtMYqUAyw

Nie biegam, bo nie lubię

“Lovelock” to świetny kawałek, ma porządny tekst i czuć w nim ten groove :)

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Może już było – wybaczcie nie sprawdziłem.

 

Bathory i “Twilight of the Gods” – wczuwam się w nastrój, kończąc opowieść o śmierci w górach bezimiennych, majaczących na kresach średniowiecznej oikumene, świecie dzikich zwierząt, duchów i demonów. Wspieram się dźwiękami z krainy, w której smoki chronią bóstwo ukryte w kościołach.

Dla mnie jest to opowieść o oblężeniu. O takim np. Gondorze, którego bramy przekroczyły ostatnie siły sprzymierzonych i nie zostało już nic innego, poza oczekiwaniem na atak.

 

Na marginesie – 3 czerwca minęła 11 rocznica śmierci Quorthona (1966-2004).

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

A gdzie jest Blind Guardian i The Bard’s Song się pytam?

I Wy chcecie pisać fantasy... Ech...

 

;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Bathory! Wielkie dzięki!

Ileż ja się nasłuchałem tej muzy za młodu.

Od siebie dorzucę innego, nieżyjącego artystę i jego świetny projekt.

Windir

Oraz, na dobranoc, kołysanka w Czarnej Mowie Mordoru. devil

Mirdautas Vras

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Dzięki – godne. :-)

A na dobranoc dorzucam mordercę*. Panie, Panowie: Burzum w utworze Tomhet. Też odrobina Mordoru i ścisłe nawiązanie w nazwie do “Władcy pierścieni”.

 

*Varg Vikernes założyciel Burzuma został skazany na najwyższy w Norwegii wymiar kary – 21 lat, za zabójstwo Aarsetha z grupy Mayhem i podpalanie kościołów. Wyszedł w 2009, po odsiedzeniu 16 lat. Vard... mój rówieśnik... Ciekawe gdzie teraz przebywa...

 

Nic to – dobrej nocy wszystkim! :-D

 

 

 

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Varg (Burzum) nagrywa.

Od wyjścia z więzienia, co roku nowa płyta.

Nie wszystko wpada w ucho, ale “Fallen” naprawdę mu wyszło.

Fallen

 

Dobrej Nocy.

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Dwa lata temu zgarnęli go podejrzewając o terroryzm...

 

No dobrze – podzielę się relikwią, której tu nie może zabraknąć. Jedna z moich ulubionych płyt.

UFO i “Flying.

 

Wracam do obrabiania opowieści.

Sława!

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Iron Maiden – Moonchild

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Nie dość, że klasyk, to jeszcze z mojej ulubionej płyty IM.  :)

 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Ja co prawda wolę ten, ale to nieistotne, bo ja lubię właściwie każdy ich album :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Ja też od IM zaczynałem, od “Killers” :)

Zmiana klimatu? Czemu nie!

Słuchać i oglądać. Koniecznie.

Chinese Man – I've Got That Tune

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Kostka zapodałeś wyżej  Tau Cross, jak dobrze pamiętam – cała płytka bardzo smaczna :)

 

Natomiast nowy album August Burns Red... co tu dużo mówić, panowie zawiesili poprzeczkę w wyścigu o metalową płytę roku najwyżej jak można :) Jeśli można “widzieć” słuchając muzyki, to bez przesady –  obejrzałem właśnie najbardziej epicką historię od wielu lat.

Taki zachwycony jestem :)

And one day, the dream shall lead the way

Miałem Was „zastrzelić” i zapomniałem… :-D

Fantastyczny temat muzyczny: STYX i „Mr Roboto” z płyty „Kilyroy Was Here”.

Jest to płyta-koncept. Nawiązująca ostro do świata przyszłości i dynamicznego rozwoju technologii japońskich. Głównym bohaterem jest… A sami sprawdźcie! ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Kostka zapodałeś wyżej  Tau Cross, jak dobrze pamiętam – cała płytka bardzo smaczna :)

 

Pełna zgoda. :)

 

Coś na dobry wieczór.

Jess and the Ancient Ones – Astral Sabbat 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

A mnie się dzisiaj przypomniało to:

Mała little flower

 

A przy okazji i to – może nie tak chwytliwe, ale zainspirowane jedną z wielu ciekawych historii:

Kommander’s car

Dzisiaj siedziałem sobie w hmm “kawiarence”, jakkolwiek by to nazwać i leciało to: https://www.youtube.com/watch?v=p_81l4DXlwM Gogol Bordello – Start Wearing Purple

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Od rana za mną chodzi i nie mogę się go pozbyć. Nie żebym jakoś strasznie cierpiał, bo z przyczyn mi nieznanych bardzo lubię ten kawałek. Ale ileż, kurde, można.

Może gdy się nim z kimś podzielę, to odpuści...

Leo Sayer – Thunder In My Heart

https://www.youtube.com/watch?v=NOJPh-oea-Y&list=PLnL3O5XroqEFgKDAuLozGzJ2zOk1Q3vZX

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Zawsze uważałem Limp Bizkit za zabawny, choć większość moich znajomych reagowało na nich, hmmm... Womitoryjnie. Nie wiem dlaczego. Przecież od razu przychodzą do głowy klasycy:

 

https://www.youtube.com/watch?v=i8Ofr0pNGF4

 

Anthrax/Public Enemy – Bring The Noize

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Rapu słucham często, metalu/rocka rzadziej. Z fuzją obu rodzajów kojarzy mi się Celldweller i Styles of Beyond. Kiedyś się jarałem, dziś wolę zwykły hip-hop lub połączony z jungle/dnb.

Celldweller – Shapeshifter

Jeden z ulubionych klasycznych kawałków:

Ol’ Dirty Bastard – Brooklyn Zoo

Coś nietypowego z Anglii. Takie beaty określa się jako “halfstep”. Inaczej mówiąc mroczniej i głębiej niż na zwykłych podkładach.  

Dub Phizix & Skeptical ft. Strategy – Marka 

Homemade Weapons & Gremlinz ft. Collinjah – After Dark

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ooo, świetne to jest.

O, jak się miło zrobiło.

Lubię Hypocrisy, choć chyba głównie ze względu na osobę Petera Tagtgrena.

A Septic Flesh lubię nawet bardziej. Mieli wzloty i upadki, ale pozostali wierni południwoeuropejskiemu, melodyjnemu blackmetalowi.

 

Ale jeśli blackmetal i kobiece piersi, to nie może zabraknąć północnoeuropejskiego klasyka. Od piętnastu lat z górką powoduje, że mordka rozciąga mi się w szerokim uśmiechu...

 

Satyricon – Mother North

 

https://www.youtube.com/watch?v=Ea1MLx9uaXc

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Świetny numer. Nigdy nie słyszałem o Ghoultown, trzeba się będzie zainteresować.

Tak mi się skojarzyło:

 

https://www.youtube.com/watch?v=Vffjvf9lIKs

 

Dismal Euphony – Flyineye

Szkoda tylko, że fajnego video nie ma.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Wow, Ghoultown rządzi!

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Cieszę się, że wpadło Wam w ucho. :)

 

Miałem przywalić soczystym kawałkiem mięcha przed północą, ale doszedłem do wniosku, że przy niedzieli nie wypada. ;)

(Poczekam do piątku...)

Zamiast tego; miły dla ucha kawałek z całkiem przyjemnego filmu.

Death Proof Willy DeVille It's So Easy

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

A to tak właściwie bez powodu. Po prostu szalenie lubię tę kapelę.

 

Haggard – La Terra Santa

 

https://www.youtube.com/watch?v=nXpd_LVaunc

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A Herr Mannelig słuchałeś? :) Ze wszystkich, to lubię najbardziej.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

A tak. I ich wykonanie podoba mi się najbardziej ze wszystkich, folkowo – metalowo – jakichśtam :-) Może dlatego, że po włosku.

Chociaż najfajniejszym coverem, jaki według mnie zrobili, jest Hijo de la Luna.

 

 

https://www.youtube.com/watch?v=Vcebw6vZdWU

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ostatnio, w gorączce poszukiwań Dawno Zapomnianego Acz Niezwykle Istotnego Dokumentu, natrafiłem na pokryte pierwszymi, nieśmiałymi wykwitami pleśni, kartonowe pudło ze starociami. W ciągu ostatnich piętnastu lat przeprowadzałem się chyba coś z siedem razy, ale pudło owo zawsze podążało za mną jakimś tajemnym sposobem, zupełnie jak pratchetowski Bagaż.

We wnętrzu znalazłem, między innymi, kasety sprzed niemal dwudziestu lat...

Na przykład to:

Tuff Enuff – Ma No Samos Gamines

 

https://www.youtube.com/watch?v=Ka5ZegISlWM

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

O, albo Sirrah – ACME, kaseta demo, wydana przez Melissa Records...

 

https://www.youtube.com/watch?v=aAwRtOocy0E

 

Kurde, czuję się niemal jak Jake wśród piratów z NIbylandii :D

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Świetna płyta i od groma przyjemnych wspomnień z nią związanych.

Dzięki za przypomnienie.

 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Essenttia, z tego co się orientuje całkiem młody, polski zespół. Dają radę. https://www.youtube.com/watch?v=jxEdcnYh_RU – Jeden Raz

Ale nie psujcie sobie zabawy teledyskiem.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Teledysk fatalny, masz rację. ;)

Ze swojej strony polecę inną  krajową kapelę. 

Blindead

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Kwisatz, teledysk Essentti wcale nie jest aż taki zły :)

To mój osobisty faforyt do miana jednego z najgorszych teledysków :D

 

https://www.youtube.com/watch?v=lrGNvpXMOd0

Crematory – For Love

 

A Blindead jest istotnie znakomity.

Jako, że kiepsko u mnie z krajowymi kapelami, moje najbliższe skojarzenie z Blindead jest z Belgii:

 

https://www.youtube.com/watch?v=RwcyXLylszw

Amenra – Am Kreuz

Nieco mroczniejsze niż Blindead i o bardziej... Hmm, poszarpanych i okrwawionych brzegach, ale myślę, że klimat podobny.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Icicle ft. MC Skittles – Problem

Na żywo na Audioriver zrobiło ogromne wrażenie. I przekaz też niczego sobie.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Starsze trochę muzyki: Vangelis z Łowcy androidów. Nowości od kilku lat mi jakoś nie podchodzą.

Aphex Twin – Windowlicker

Słucham chyba już piętnasty raz i za każdym brzmi tak samo niesamowicie.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Young guns, rzeczywiście niezłe.

 

Wicked – jestem kompletnym profanem, jeśli chodzi chodzi o szeroko pojętą muzykę elektroniczną, ale Icicle naprawdę dobre. Niespokojny, drażniący podkład in ten raper o fajnym głosie i odjechanym akcencie...

To mój faworyt, jeśli chodzi o elektroniczne dźwięki:

Elend – Boree, z płyty A world In Their Screams

https://www.youtube.com/watch?v=YXl-kTbtmFU&index=5&list=PL804ACA800AB60298

 

A jeśli chodzi o klasyków muzyki filmowej, to:

https://www.youtube.com/watch?v=-7syYdo2SEQ

Ennio Moricone – Pewnego Razu Na Dzikim Zachodzie

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Skittles nawija świetnie, zwłaszcza jak wkręca się na szybsze tempo. Sprawdź ten kawałek, Thargone:

Dub Phizix & Skittles – I’m a Creator

 

Generalnie scena rapu w UK obfituje w podobne talenty, choćby taki Harry Shotta, który podobno pobił Eminema w prędkości rapowania. Fajny jest też MC Fokus (Nie mylić z polskim Fokusem).

HW & MC Fokus – Untitled

Tekst też antysystemowy tak jak w “Problem”, ale to raczej miła odmiana od drogich aut, tłustych tyłeczków i góry hajsu.

 

Elend całkiem fajny, mimo iż mocno eklektyczny. Podobała mi się recytacja po francusku (piękny język) i smyczki na outro.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Nie czytałem całego wątku, może się powtarzam, ale znalazłem dwie perełki którymi się podzielę.

Zespół nazywa się M83. Kawałki może nie są najnowsze, ale całkiem przyjemne, i dopiero dziś zobaczyłem do nich teledyski (szkoda). Jestem pod wrażeniem historii zawartej w tak krótkich utworach.  

Część 1

https://www.youtube.com/watch?v=dX3k_QDnzHE

Część 2

https://www.youtube.com/watch?v=DJQQrjVmQG0

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Lao Che – Zrzuty

A kto niedługo jedzie na ich koncert, no kto? heart

,,Człowiek traci grunt pod nogami, kiedy traci ochotę do śmiechu." ~ Ken Kesey

No, Belhaju, TAKI klasyk w tak młodocianym wieku!?

:P

 

Że się wywnętrzę: chłopaków z Kalibra napotykałem niemal co dzień na Osiedlu. 

Choć byłoby nadużywanym nadużyciem twierdzenie, że się znaliśmy – mijaliśmy się li tylko na melanżykach :) W końcu – K44, Paktofonika – to były Gwiazdy.

Blok, z którego Magik sięgnął bruku, wspominam naprawdę dobrze – mieszkał tam mój kolega z podstawówki i pewna ktoś, bardzo miękka :) Realia co tu dużo gadać hip-hopowe.

Ja stałem się chyba pierwszym fanem zespołu, zupełnie nie z okolicy, czyli:

https://www.youtube.com/watch?v=oVKdDOnMyOE

 

Szkoda, że im trochę nie wyszło.

 

 

Nie biegam, bo nie lubię

He, zdecydowanie całość ;-)

A nawiązując do klasyków – znakomity cover:

...In The Woods... – Epitaph

https://www.youtube.com/watch?v=tQt8SNKEDc4

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

To dorzucę jeszcze coś, czego w takim zbiorze nie może zabraknąć.

 

Laibach i muzyka do spektaklu “Macbeth”.

 

Na ostrym marginesie – Vader wykorzystywał fragment (”Agnus Dei”) jako intro do koncertów. Tak na przykład w Jarocinie w 1994, kiedy miałem przyjemność popatrzeć na “piekielników” z perspektywy tyłu sceny. :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

A skoro już ruszyłem wątek czarownic, to jeszcze to.

 

Mekong Delta i The Hut of Baba Yaga ze świetnego albumu “Classics”

 

O, to był band owiany legendą. Pseudonimy, same sylwetki na zdjęciach. Długo trwały dyskusje na temat, kto w ogóle robi tę muzę. :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Dla wszystkich fanów gry Legend of Zelda:

 

Uber Rap

By nie zostawić chłopaków z Pogodna z nie do końca reprezentatywnym kawałkiem dodam dla porządku: Trzech chłopców   :)

Nie biegam, bo nie lubię

Corcoranie już nie taki młody ten wiek. 

W 63 minuty dookoła świata inspirujące w każdym wersie.

Kate Tempest, ha, ale tu już uderzamy o poezję... Royal Shakespeare Company...

 

Jako, że na poezji sie nie znam, wrzucę kawałek jednej z moich ulubionych kapel. Ot tak, po prostu.

 

https://www.youtube.com/watch?v=iXBs0SNjX5w

Arcturus – Ad Astra

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Uwielbiam Arcturusa!

Dzięki, @thargone.

 

Z innej bajki, jeszcze ciepłe.

Iron Maiden – Speed Of Light

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Dorzucam coś specjalnie dla piszących o sensach spirytystycznych i świecie według medium.

Armia z płyty “Legenda” (passim). Na dobry początek – “Opowieść zimowa”.

 

Przyjemnych ciar na plecach życzę! :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Innej wersji nie znalazłem: Dezerter: Co za Czasy

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

I dla piszących o zagładzie, czy innym końcu.

 

The Doors i “The End” w ekstremalnej wersji z Festiwalu Miłości na wyspie Wight (Na marginesie – polecam dokument o tym festiwalu. Widać, jak świat się zmienił między Woodstock 1969, a Wight rok później. Zupełnie inny klimat, czas, ludzie. Długie rozmowy o pieniądzach w muzyce).

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Niedawno wyszła nowa EPka Calibre, klimaty głębokie i atmosferyczne. Ciekawostka – chociaż Calibre jest legendą Drum&Bass i często remiksuje innych, nikt nigdy oficjalnie nie zremiksował jego kawałka.

Calibre – Smother (ft. Marcus Intalex & Bricktop)

Alix Perez & SpectraSoul – Forsaken (Calibre Remix)

 

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

“Eksperymenty starego Satyra” he, he... Ale ten znakomity kawałek przypomina mi, że ostatniego Satyricona nie słyszałem. Prędko do nadrobienia.

 

Ta wersja “The End” robi wrażenie, chociaż z Doorsami to my się niespecjalnie lubimy...

 

Może niezupełnie z innej beczki, ale z pewnością z kompletnie innego krańca świata – 

Chthonic – Defenders of Bu-Tik Palace

 

https://www.youtube.com/watch?v=a5z-AOdCAx8

 

Nie, żebym był jakimś wielkim fanem tej kapeli, ale są jacyś tacy... słodcy ;-)

I maja fajną basistkę...

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Te wszystkie maski przypomniały mi kultową, dla mnie, płytę. :)

Exumer– Fallen Saint

 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Mushroomhead są naprawdę zabawni!

A Exhumer... O, to już klasyka.

 

A skoro już zawitałem z Chthonickiem do Tajwanu, to dlaczego nie kontynuować wycieczki i nie skoczyć do Singapuru.

Impiety – Bestial To The Bone

https://www.youtube.com/watch?v=6cSvmL8OVNc

Black metal jest ponad geograficznymi i społecznymi podziałami!

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Black metal jest ponad geograficznymi i społecznymi podziałami!

Amen! Chciałem napisać, lecz w cieniu tego gatunku muzycznego nie bardzo wypada. ;)

 

Poniżej świetny kawałek z jeszcze lepszej płyty. Stare, ale od słuchania świerzbią kości. :)

Hades – Alone Walkyng

 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Jerzy – Mushroomhead zawsze yes. “Crazy” w ich wykonaniu to najlepszy cover wszechczasów. 

Walnę kawałkiem, jak dla mnie very fuckin ‘best, z najnowszej płyty: 

https://www.youtube.com/watch?v=1NcEsn6jqW8 

 

Poza tym Bullet For My Valentine mają nową płytkę – smaczna.

https://www.youtube.com/watch?v=mBraX5QNfIc

 

No i nie pamiętam czy już tu wrzucałem, ale idące chyba w lżejsze rytmy Parkway Drive również mnie przekonało. Czekamy na IRE: 

https://www.youtube.com/watch?v=5ItHNdrPEh0

 

And one day, the dream shall lead the way

Ha! A ja Hadesa nie znaju. No uże znaju. Podnisły, kołyszący, marszowy... Bardzo fajny.

ale od słuchania świerzbią kości.

I kostki ;-)

 

A ja kontynuuję podróż dalekowschodnią:

Tym razem do Indonezji (oczywiście miejscowymi tanimi liniami lotniczymi – trza być twardy Słowian, nie miętka Nindzia, nie?)

Angel of Death – Budaya Penyesatan (cokolwiek miałoby to znaczyć...)

https://www.youtube.com/watch?v=n4tGRf8IKx4

 

A z Indonezji szybki skok do Japonii. Japończycy słyną z tego, że szaleństwo potrafią doprowadzić do absolutnej ekstremy. Przeto popapranych kapel tam mnóstwo. Wrzucę jedną zajawkę.

Crust punk/black metal wykonywany przez trzy kobietki. Norwegowie niech się utopią w swoich fjordach ze wstydu.

Gallhammer – Speed of Blood

https://www.youtube.com/watch?v=OltXWDt9uGA

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

ale od słuchania świerzbią kości.

I kostki ;-)

 

Hell Yeah!

:)

 

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

No to na zakończenie wieczoru – powrót do nieco bliższego kręgu kulturowego

Orphaned Land – Let The Truce Be Known

https://www.youtube.com/watch?v=eEUJlxevrGk

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A dzięki za podrzucenie Morgula, do tej pory znałem tylko z nazwy.

Kontynuując skoki po świecie (do Norwegii na razie nie zaglądam, to byłby dość długi postój) – skoro Izrael już był, to teraz do Egiptu.

https://www.youtube.com/watch?v=FIya8BURbJg

Odious – Dungeon Keys

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

No dobrze – to teraz moi idole (numer jeden na liście od 30 lat ;-) ).

Judas Priest i kawałek “Painkiller”, przyczynek do tematu “świat w kulturze analgetyku” (był taki konkurs ogłoszony przez Instytut Filologii Polskiej UJ w połowie lat dziewięćdziesiątych).

 

Płyta “Painkiller” ukazała się po wygranym przez zespół procesie w USA. Muzycy zostali oskarżeni o zawarcie podprogowych przesłań i nakłaniania do samobójstwa na płycie “Stained class” (z 1978 roku). Czuć w tych nagraniach tę sportową złość. CBS Records promowało płytę hasłem: “Podświadomie czy nie ta płyta zanija”.

 

Dla miłośniczek i miłośników angelologi i słodkich ballad dorzucam kawałek “Angel”.

 

A teraz trzeba mi zabronić pisać dalej, bo o Judasach mogę się nie zmieścić w ilości znaków, wyprodukowanych przez uczestników Dragonezy 2014. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

To nie żadne jaja, takie coś brzmi naprawdę świetnie, łagodnie i głęboko.

Polemizowałbym :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Odious – klimatyczne granie, momentami przypominał mi stylem Septicflesh (co w sumie też na plus).

Za Painkiller mogę się tylko głęboko ukłonić, Wilku.

Ile się tego nasłuchałem, to wiem tylko ja i mój Kasprzak. :D

Pozdrawiam i podbijam odkurzonym starociem.

PRO-PAIN.-Make war (not love)

https://www.youtube.com/watch?v=76SCx2PVzwE

Dzięki za ukłon i pozdrowienie – ze szczerą wzajemnością!

No, podbiłeś stawkę – przyznaję! :-D

 

Ale mam coś w zanadrzu adekwatnego do tego miejsca w sieci. :-D

 

Uwaga!

Pretty Maids i „Future world”! :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Tenacious D i kawałek „Tribute” (czadu! :-) )

Popieram! :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Toż to dobre jest :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

Oglądało się :D

 

Na szałtboksie była jakaś dyskusja o zaradności dzisiejszych dzieci i młodzieży. A raczej jej braku. Pewnie chodzi o to, że teraz nie oglądają już tego:

https://www.youtube.com/watch?v=yOEe1uzurKo

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Ja oglądałem a i tak nie umiem wielu rzeczy :-)

E tam od razu niezaradni. Po prostu zamiast intensywnie główkować wolimy skorzystać z gotowych baz danych w internecie :)

Mi z kolei z dzieciństwem kojarzy się ten teledysk, miałem chyba z 5 lat jak pierwszy raz go zobaczyłem w telewizji, trochę mnie przerażał i pewnie dlatego go zapamiętałem:

Daft Punk – Harder Better Faster

I jeszcze mój ulubiony kawałek od Dafta:

Daft Punk – One More Time

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

W związku z konkursem na Fantastyczną Parodię dodaję kawałek, który dedykuję wszystkim, pragnącym sparodiować “Neuromancera”.

 

Bon Jovi i “Ride Cowboy Ride”. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Szukałam Dresden Dolls, którzy mnie ostatnio zafascynowali i okazuje się, że wokalistka, Amanda Palmer, jest żoną Neila Gaimana.

Ale fajne małżeństwo. :)

 

https://www.youtube.com/watch?v=NTE0mfnpd9Y 

Wow, ale ona ma głos! Nieczęsto lubię kobiecy wokal, a ten akurat mi się podoba :)

 

Ale ja z innej półki, ostatnio naszło mnie na Mansona. Rock is dead.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

:)

 

U mnie po staremu, czyli w głośnikach brzęczą gitary.

Jakoś długo nie mogłem się do nich przekonać, a teraz słucham non stop:

https://www.youtube.com/watch?v=gT3zXBd2ksk

 

A no i to, klasyk. Obiecałem sobie dawno, że to będzie pierwszy kawałek jaki poleci w głośnikach mojego Mustanga (którego z pewnością kiedyś kupię ;)). Póki co jednak, rozgrzewa całe 75 KM mojej 206-tki ;D

https://www.youtube.com/watch?v=Nn6891JpPvs

 

 

And one day, the dream shall lead the way

Dodaję post pod postem, żeby odświeżyć temat:

Od najlżejszych:

 

– Wolves at the Gate – Man of Sorrows (skoro mamy Papieża rockmana, to może i tego się kiedyś doczekam w kościele ;))

 

– Parkway Drive – Writings on the wall (świetny tekst)

– Parkway Drive – A Deathless Song

 

– Haste the Day – Secret

And one day, the dream shall lead the way

Stray – Paradise

Teledysk mocno tripowy.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Ode mnie coś dla piszących o czarodziejach, czarnoksiężnikach i czarujących czarodziejkach. :-)

 

Black Sabbath i “The Wizard” – zwracam uwagę na bardzo liryczny tekst. Jak napisano w artykule “Sąd nad Black Sabbath” (”Trash’em All”): “To zbyt ładne. Powiedz Ozzy coś brzydkiego” ;-)

 

Aha – nie wolno tego słuchać cicho – uszkadza mózg.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Amorphis – House of Sleep może dać (właśnie Tobie!) niezłego kopa energetycznego, o! ;)

Szkoda tylko, że teledysk jest beznadziejny.

Sorry, taki mamy klimat.

A mnie ostatnio to się przypomniało:

Ava adore 

Jeśli kiedyś zawitam do brytyjskiego xfactora, to biorę na warsztat i wygrana bankowa:

https://www.youtube.com/watch?v=W_yi6VNiKQ0

 

A poważnie, jestem totalnie gejowo zakochany w tym bandzie ^^

And one day, the dream shall lead the way

Rexie, gratuluję tysięcznego komentarza w temacie. ;)

I jeszcze jeden Amorphis (naszło mnie widocznie na wspomnienia), tym razem momentami pojawia się jeden z lepszych growlingów ever.

Sorry, taki mamy klimat.

A nawet się nie zorientowałem :D

And one day, the dream shall lead the way

A mnie ostatnio inspiruje coś takiego:

Best of Gramatik

Ode mnie dzisiaj „coś z zupełnie innej beczki”. ;-)

 

Podrzucam z kilku powodów.

Po pierwsze, jest to szanta (czy inna pieść żeglarska…), a spore grono bohaterów naszych opowiadań żegluje w przestworzach.

„Drugie” – ważniejsze: polecam ze względu na konstrukcję opowieści o głównym bohaterze. W końcu jest to historia o zbirze opowiedziana jego ustami. Możemy więc zobaczyć, jak wygląda świat z wnętrza jego głowy.

I do kompletu te opisy: „morda, jak cuchnący rybą sklep” – urocze. :-D

 

Państwo pozwolą, że przedstawię:

Spinakery i utwór zatytułowany „Gruby”.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

To ja trochę historycznie:

rok 1990 – Berlin Zachodni, Big Cyc, inne czasy, inne życie.

Sorry, taki mamy klimat.

To ja tak na dzisiaj:

Future is now ; )

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Mało tu chyba wielbicieli polskiego hip-hopu, ale co tam...

On też bywa inspirujący:

Donguralesko – Maya

A ja lubię sentymentalne przyśpiewki tej pani, cieszę się zatem, że po kilku latach milczenia pojawił się właśnie ten oto utwór: Adele – Hello 

Sorry, taki mamy klimat.

Pewnie, on z mojego osiedla jest :) Nawet z bloku obok ;p

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Oglądałem parę wywiadów to się wydaje spoko koleżka.

Chociaż Ty raczej fanem hip-hopu nie jesteś?

Nie jestem ;) Ale akurat ten czy tamten jego kawałek czasem sobie przesłucham. Zresztą, w ogóle mam parę takich kawałków rapowych, których czasem słucham.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Też bywa inspirujący :) Jakież to kawałki?

Musiałbym zrobić listę :) Ale ostatnio mi się przypomniało istnienie tego:

https://www.youtube.com/watch?v=VDvr08sCPOc

Poza tym trochę Eminema, parę starszych polskich, trochę zasłuchanych kiedyś przy okazji amerykańskich, które akurat wpadły w ucho :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Polecam ścieżkę dźwiękową z filmu Straight Outta Compton. Niezłe stare kawałki :)

“π” – genialny film mający całkiem dobry soundtrack. 

Przyjemne źródło refleksji i inspiracji.

 

Soundtrack “π”

 

Lubię tę czarno-białą opowieść o poszukiwaniu praw ekonomicznych, a znajdowaniu Boga. Mocny pomysł, oparty na gematrii. Rzadkie posłużenie się unikatową wiedzą, w filmowej opowieści. A muzyka w tle robi swoje.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Belhaju, skoro już pytałeś wyżej o KęKę, to masz tutaj:

https://www.youtube.com/watch?v=Ir94EfHc3W8

Kawałek o moim osiedlu, klip kręcony na osiedlu, mój blok widać parę razy :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Na noc podnieta liryczna dla umysłów tworzących historie o skomplikowanych relacjach damsko-męskich z przemieszczaniem się w stalowych potworach w tle.

 

The All American Rejects, Night Drive (wersja akustyczna) 

 

“Weź mnie, złam mnie (...) bo przez ciebie muszę jeździć całą noc”

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Berylu – malownicza okolica, podobna do mojej tylko u mnie bloki trochę niższe :)

A takie coś słyszałeś:

Małpa – Ból

Oczywiście, że nie :) Ale średnio mi się podoba. Wydaje mi się, że bit jest zdecydowanie za głośno.

No, ale skoro już jesteśmy w tych klimatach, to tak również trochę polonistycznie, więc nawet pasuje do profilu portalu :)

Łona – To nic nie znaczy

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Łona też jest kozak. Lubię go :)

Jeżeli chodzi o Małpę to najbardziej podoba mi się:

Pozwól mi nie mówić nic (zajebiste skrecze i sample)

Guzik ft. Włodi

Miał też fajnego feata na kawałku Dope D.O.D.

Jaram się też nowym teledyskiem Pelsona i Eldo.

Ostatnio wkręcił mi się future hip-hop. Tegoroczna EPka Stray’a przekozak,  nowy album Ivy Labu też pełen bangerów (Hiya – bomba, Rorschach – bębenki zmiażdone), za tydzień wychodzi nowa kompilacja na Cosmic Bridge’u (co prawda w bardziej footworkowo-junglowych klimatach ale też spoko). Żyć nie umierać.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Lirycznie kozacko, ale ten beat to jak dla mnie tragedia. Takie trapowe piszczałki kompletnie nie pasują pod temat utworu. Ja bym tu widział jakiś half time, OG Dubstep albo klasyczny beat, taki na jakich  nagrywali Mobb Deep albo Wu Tang.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Racja, mi też beat średnio pasuje do warstwy lirycznej.

No, to macie tutaj teledysk który znałem jeszcze z czasów przedinternetowych : )

DMX – Party up (Dragon Ball Z)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

To też staroć, ale poznałam dopiero niedawno

Fatum – utwór “Demon” https://www.youtube.com/watch?v=m0HK1qwqGVY 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Przypadkiem trafiłam na takie coś i wprawiło mnie  w zachwyt i w zadziwienie.

https://www.youtube.com/watch?v=kZfK4YaHv5M 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Pomidorową słyszałem, niezła przeróbka.

 

Polecam nowy album Centaspike & Indidjinous – Primordal Resistance. (W pełnej wersji można znaleźć na Spotify). Świetne breaki, mroczne klimaty.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

The Asteroids Galaxy Tour – The Golden Age

https://www.youtube.com/watch?v=x5h-LAvQDCQ

Rewelacja, jak dla mnie 11/10. Albo nawet 12/10, co będę żałować.

 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Ten refren z Golden Age miałem w podświadomości, nie wiedząc co to – pewnie było w jakiejś reklamie. Rzeczywiście jest świetne.

Meditation – z soundtracku Stalkera (Edward Artemiew). Łatwo mi się przy tym koncentrować.

I przy tym :)

“Z taką pewną nieśmiałością” chciałbym zachęcić do przeczytania moich wynurzeń o muzyce wink.

Od czasu do czasu publikuję recenzje płyt na portalu zajmującym się ogólnie pojętą muzyką rockową. Zapraszam do lektury (a i do zapoznania się z recenzowaną muzyką)!

 

http://www.rockarea.eu/articles.php?article_id=4370

 

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Longview

Mniejsza o resztę piosenki, ale fragment 1:47-1:60 będę nucić przed każdym sprawdzianem...

I GOT NO MOTIVATION

WHERE IS MY MOTIVATION

NO TIME FOR THE MOTIVATION

SMOKING MY INSPIRATION

Pisz tylko rtęcią, to gwarantuje płynność narracji.

Korn – Narcissistic Cannibal

https://www.youtube.com/watch?v=CUOlc_j4rMA

Podoba mi się takie połączenie.

Mnie również się podoba :) Podbijam zatem.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

https://www.youtube.com/watch?v=Y66j_BUCBMY 

American Authors – Best Day Of My Life 

energetyczna muzyczka!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Miałam to jako dzwonek na telefon, więc mi się przejadła, aczkolwiek swego czasu była całkiem fajna :)

Pisz tylko rtęcią, to gwarantuje płynność narracji.

To było pierwsze, co usłyszałam po powrocie do domu. Przykro, mógł jeszcze stworzyć wiele fajnych utworów.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

I znowu przez przypadek trafiłam na coś fajnego:

https://www.youtube.com/watch?v=hT_nvWreIhg&index=2&list=RDY66j_BUCBMY 

One Republic – Counting Stars

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Bemiku, czy należy się spodziewać opowiadania z krokodylem? ;-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Uwielbiam “Counting stars” <3 :)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Reg, nie, Wampmiś był chyba jednorazowym wybrykiem. Bo okrutnie spodobała mi się piosenka i teledysk do niej.

Jose – a ja dopiero odkryłam.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Ach, przypomniało mi się coś, co za mną chodziło...

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

O, ale dobre! :)

 

Ostatnio (jak zwykle jakieś dwa lata po reszcie świata) odkryłem tę pannę.

Slow-mo wykorzystane tutaj epicko. Po 15 repeatach nastąpił zakup albumów :)

 

Poza tym w głośnikach z grubsza to samo, które z lekka wyewoluowało w kierunku progresywnych dźwięków. No i warstwa tekstowa i przekaz są bezdyskusyjnie świetne: Northlane – Rot

Cały album to w ogóle w swojej kategorii arcydzieło.

And one day, the dream shall lead the way

Zdaje się, że ta Lindsay naśladuje Vanessę Mae.

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Raczej nie naśladuje. Vanessa po prostu gra. I to raczej klasykę. Lindsay gra i tańczy, poza tym najczęściej gra albo covery znanych piosenek/utworów z gier/filmów albo własne kompozycje.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Są jakieś podobieństwa, bo w sumie Mae też łączyła elektronikę ze skrzypcami, ale jak dla mnie  już pod względem repertuarowym Lindsey wypada dużo lepiej. No i fajna, inspirująca historia za nią idzie, to też na plus. 

And one day, the dream shall lead the way

To może mi się coś pomyliło, bo kojarzę jakąś skrzypaczkę, która właśnie tańczyła ze skrzypcami. A może to była Lindsay? Kojarzy mi się taki teledysk w jakiejś lodowej jaskini. Może to ona?

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Reg, dzięki!!! To się nazywa wtopa. Linsey naśladuje... Lindesy.

Wybaczcie zamieszanie, tak dawno to widziałam, że sądziłam, iż chodzi o kogoś innego. Nie siedzę specjalnie w muzyce, ot czasami coś mi się rzuci w oczy bądź uszy sad

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

:-)

Gdyby ci, którzy źle o mnie myślą, wiedzieli, co ja o nich myślę, myśleliby o mnie jeszcze gorzej.

Wicked G, no jak nie jestem fanem Dub FXa, tak ten kawałek jak i ten z Mr. Woodnotem, są świetne po prostu.

 

U mnie od rockowej psychodeli

https://www.youtube.com/watch?v=GTFaOxLlJCA

 

przez co ambitniejszy polski hip-hop

https://www.youtube.com/watch?v=p6ZIZ0prtJQ

 

przez starszą elektronikę

https://www.youtube.com/watch?v=yewsaeEU3VU

 

do nowszej elektroniki

https://www.youtube.com/watch?v=LzCyGPcVHKM

 

do jazzu, metalu, punku, soundtracków i generalnie wszystkiego co trzyma poziom :D

A ostatnio chodzi za mną Mac, bynajmniej nie tej od frytek, hamburgerów i Happy Meala

https://www.youtube.com/watch?v=NY8IS0ssnXQ

No nieźle.

Ktoś tu jeszcze słucha Noisii, nie wierzę :D

Moje ulubione kawałki:

Dustup

Stigma – ten kawałek to początki mojej miłości do DnB :D

Block Control

Facade

Asteroids

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Noo, Stigma jest super. Polecam soundtracki do DmC:Devil May Dry i Motorstorm Apocalypse, robione przez tych panów, też są świetne.

No nieźle.

Dobry komentarz pod tym :)

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

ktoś powinien napisać wersję “Diuny” osadzoną w poznańskiem. Ja nie mogę, bo nie mam czasu na takie pierdoły

Pamiętam parę lat temu, jak supportowali na koncercie na którym byłem. To był jedyny kawałek jaki znałem i darłem japę w niebogłosy :) Nie zestarzał się ani trochę:

Like Moths to Flames – In Dreams

And one day, the dream shall lead the way

Ode mnie trochę cyber punkowego klimatu – Semblant w utworze: „What Lies Ahead”.

Witajcie w uroczym świecie rozpadu i zagłady! ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Rzucę tu tylko takie coś, przy czym pisałem ostatnio:

35007 – “Tsunami”

Mimo tytułu zdecydowanie morskiego, muzycznie moim zdaniem kosmos. Idealna ścieżka dźwiękowa do klasycznej powieści SF z rakietami 

Wilku, to jest cyberpunkowe? Rozpad i gnicie – OK, ale co do reszty, to ani muzyka, ani słowa. Dla mnie to jest ultra cyberpunkowe, no i Daft Punk, może nie stary i dobry, ale jeśli chodzi o nowy, to dobry :) Oto on.

Najlepiej pisałoby się wczoraj, a i to tylko dlatego, że jutra może nie być.

@Kwisatz – aleś mnie sponiewierał! Z tej okazji wysyłam Ci Walentynkę! :-P

Oczywiście projekt Headrgirl i „St. Valentines Day Massacre” ;-)

 

@Wicekd G – przypomniałeś mi taką epkę Celtic Frost, zupełnie nie podobną do reszty twórczości tego bandu. Jak znajdę, to się podzielę. :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Świeża, nowa polska muzyka rockowa

The Freuders – https://www.youtube.com/watch?v=4P8Eu6h5Bjw

i Abstrakt – https://www.youtube.com/watch?v=AdgdE1kmZlw

A na żywo brzmią sto razy lepiej (wiem bo wczoraj byłemsmiley ). Jeśli zagrają gdzieś niedaleko was, wybierzcie się – nie pożałujecie!!

 

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

From Ashes to New. Metalcore + rap + elektronika. Mieszanka wybuchowa, szczególnie dla fanów Linkin Park i Hollywood Undead.

https://www.youtube.com/watch?v=Nza3pfAr-9Y

 

And one day, the dream shall lead the way

Wizualizacja też.

Prawda :)

No nieźle.

Piosenka AC/DC. Tylko w lepszej wersji. ;P

 

Hell’s Bells

Świetna nutka wizualizacja też niczego sobie...

:-)

To się jednym może spodobać, a drugim... może się bardzo spodobać. :)

No nieźle.

Wicked G, z tego co wymieniłeś tylko Emperor mnie zaciekawił, nie mój typ elektroniki.

No nieźle.

Emperor to jeden z moich ulubionych producentów, w ostatniej epce poszedł w bardziej łagodniejsze klimaty, wcześniej robił szybsze i bardziej agresywne rzeczy (”Control”– niedościgniony wzór bassu)... Chociaż jeden spokojny kawałek jest wart uwagi

She Said 

Klimaty z ‘Allure” to bardziej taki Sorrow, ASA, łagodniejsze oblicze Stray’a...

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Dla odmiany „coś” o wyrażaniu uczuć oczami i zabijaniu bez użycia rąk.

The Pretty Reckless i „Make Me Wanna Die” – wyjątkowego odbioru!

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Polecam O+S ,,LONELY GHOSTS‘‘

“A lesson without pain is meaningless. That's because no one can gain without sacrificing something. But by enduring that pain and overcoming it, he shall obtain a powerful, unmatched heart. A fullmetal heart.”

Odkopię temat żeby nie zginął gdzieś w czeluściach Hyde’a.

 

Co do kawałka wyżej – intro i outro spoko, część główna to raczej nie mój temat :)

 

Dycide – Slow

 

W ogóle polecam cały kanał Come Meditate (prowadzony przez naszego rodaka), naprawdę głęboka i mocna elektronika.

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Wróciłam właśnie z koncertu. Ochy i achy. :)

 

Blixa i Teho 

O tym utworze wspomniała już S. Leiss. Nie dodała jednak linku, więc uzupełniam.

 

Panie, Panowie – komanda Pinka Floyda i utwór „High Hopes”.

 

Uwielbiam sposób, w jaki opowiedziano tę historię. Życie w pigułce i smutna refleksja nad tym, co z nim w zasadzie robimy? A co byś nie robili i tak w końcu pojawia się pan śmierć. Chciałbym pisać historie tak zrozumiałe i jednocześnie tak przepojone symbolami.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

A ja pozostanę monotonny i rzucę soadem :) B.Y.O.B.

https://www.youtube.com/watch?v=zUzd9KyIDrM

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Podbijam (z A-Yeon)

 

A-Yeon, X rocking AG

 

Gdyby temat muzyczny wydał Wam się zbyt mało fantastyczny, dorzucam pierwowzór polskiej gitary elektrycznej, którą stworzył w Kielcach w 1908 roku Leopold Fijałkowski (zbiory Muzeum Historii Kielc)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Z utworów Systemu najbardziej lubię chyba “Innervision”

 

Polecam nową kompilację od Kiyoko:

Kiyoko – Causeway

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

A teraz coś o nas wszystkich – piszących i czytających. Uwaga, wczuwam się w nastrój przed referatem na Sabat Fiction-Fest, więc zapowiedzią będzie cytat rodem ze starożytnej Grecji. Gotowi? No, to jedziemy:

„Ten który oszukał, jest sprawiedliwszy od tego, który tego nie zrobił.

A ten który dał się oszukać, jest mądrzejszy od tego, który oszukać się nie dał”! :-D

 

A jako ilustracja tej radykalnej tezy: Jonny Lang w utworze „Lie To Me”

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Podbijam z mocą rozpędzonych ton tonów! Fantastyka.PL, ta nazwa zobowiązuje, więc coś o gwiazdach. ;-)

Oto gwiazdy metalu lat osiemdziesiątych w utworze: We’re stars!

Pokrętła do oporu – nie ma sensu tego słuchać cicho! To też podróż w czasie. Nigdy już takiego składu nie zobaczymy...

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Metalu słucham raczej okazyjnie, więc artystów nie kojarzę. Intro przednie, dalsza część trochę odbiega od mojego gustu.

Ktoś jeszcze jest fanem AMV? Podzielę się swoimi ulubionymi:

Lorn – 555-5555 i klip z “Neo Tokyo”

Wamdue Project – King of my castle i “Ghost in the Shell” (to zna chyba każdy, bo często leci w radiach, lecz zrozumienie tekstu i obejrzenie teledysku nadaje temu dość rozrywkowemu utworowi głębię)

Hadouken! – Bombshock i “Flag”

No i chyba nieśmiertelne dla fanów Dragon Balla (czyli i mnie) AMV do najsłynniejszego utworu Evanescence oraz “In The End” Linkin Parku

No rest for the Wicked https://www.facebook.com/thewickedg/

Podbijam z piosenką Joe Pleiman – The Legend of Zelda

Właściwy tytuł to samo “Zelda” Album: Rabbit Joint.

Ciekawa historia, piosenka stała się sławna, za sprawą omyłkowego utożsamienia jej z zespołem System of a Down. Tak też najłatwiej znaleźć ją na youtube, wpisując “soad zelda”. Wszystko przez wokal bardzo podobny do Serja Tankiana (wokalista SOAD), oraz podobne brzmienie muzyki.

Sam autor, dostrzegł tego pozytywną stronę, że album zawierający tę piosenkę, stał się przypadkowo znany, za sprawą skojarzenia z systemem.

Zaczęło się od tego, że ktoś wrzucił do sieci tę piosenkę podpisując ją “SOAD Zelda”.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Nie wiem czy ktoś wspominał (jest tyle komentarzy, że o ja cie!), ale świetny jest artysta: https://www.youtube.com/watch?v=HO0svGjVEP8 – Jeff Buckley – Forget Her, jest jeszcze coś co mi się podoba: https://www.youtube.com/watch?v=vLHcHWDvgfQ – Jeff Buckley – Lover, you Should’ve Come over. Nauczycielka od historii sztuki mnie z nim zapoznała.

Minimalizm i skurwysyństwo zachodzi wtedy, gdy dostajesz zupę w płaskim talerzu.

Ponieważ w dyskusji pod moim opowiadaniem „Profesor Czegoś i tabletka subiektywnego przyspieszenia upływu czasu” dyskutowaliśmy z Finklą na temat wyższości łyżeczek nad kawą, dodaję utwór formacji Soundgarden zatytułowany „Spoonman”.

Fantastycznego odbioru! :-D

 

Edit – podbiję omalże walentynkowo: bogowie metalu z Judas Priest w utworze „Prisoner of your eyes”. Teledysk fanowski z obrazkami z „Final Fantasy”. „Odkąd cię zobaczyłem, stałem się więźniem twoich oczu” –wyjątkowo udana historia miłosna. :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Bemik, ten kawałek Evanesece to już trąca myszką, zbyt wiele razy go słuchałem, ale do pisania może transformujesz się na coś bardziej futurystycznego, jak ta hybryda ;) Do słuchania na co dzień to nie, ale na późne wieczory i pisanie twardego SF już bardziej, choć raczej też nie dla wszystkich :)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Ja i twarde SF? Darconie, ta insynuacja wymaga kary! Dostaniesz coś jeszcze starszego: 

https://www.youtube.com/watch?v=9BMQt82Ctv0 

Piękne i ponadczasowe!

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

O matko! Bemik, w czasach twojej młodości to byli jeszcze rycerze, czy już żołnierze? :]

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Darcon, ryknęłam śmiechem, aż mój mąż przyleciał sprawdzić, czy nic mi się nie stało.

A w czasach mojej młodości to wojowie z dzidami hasali. Babcią jestem, więcej szacunku małolacie ! wink

A teraz słucham tego https://www.youtube.com/watch?v=AX782kBmXvk&t=1293s 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Znaczy kaset magnetofonowych? :) Jakże miło mi się zrobiło za tego małolata... Ach, to były czasy... Chociaż z drugiej strony, jestem z lekka zaniepokojony, jeśli mówię jak młokos ;|

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Cóż, Darconie, po literkach trudno poznać, ile cyferek mamy na karku. 

Pamiętam z początków bytności na tym portalu (i mojej w Internecie w ogóle), ktoś pod moim opowiadaniem zwrócił mi uwagę, że nie wiem o czym piszę – a rzecz dotyczyła albo wieku, albo śmierci, albo ciężkiej choroby. Bardzo się wtedy ubawiłam.

Edytka: Swoją drogą znalazłam niedawno jakieś kasety magnetofonowe, ale szkoda mi ich wyrzucić, chociaż nie mam odpowiedniego odtwarzacza, a podejrzewam też, że po tylu latach nie dałoby się ich odtworzyć :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Fajny wątek. Dziwne, żem go wcześniej nie zauważył. 

Ja piszę zwykle przy tych nutkach (w zależności od tematyki tekstu):

https://www.youtube.com/watch?v=zhtGH-pFuzg – wiadomo, horrorki :)

https://www.youtube.com/watch?v=8FU6JTZhMS8 – różnie (z naciskiem na grozę)

https://www.youtube.com/watch?v=LgErp-OIi6E – różnie (w sumie chyba nawet dobrze przy tym by się obyczajówki pisało, nie wiem)

https://www.youtube.com/watch?v=MHX4yA3ndyk – ostatnio mnie naszło, po obejrzeniu Pitbulla (serialu i filmów, chociaż serial dużo lepszy)

https://www.youtube.com/watch?v=o0nZbt1Txsk – wielu może nie kojarzyć autora, ale mi się fajnie czyta przy muzyce Klausa Schulza

No i najlepsze nutki: 

https://www.youtube.com/watch?v=NKGUN56JM_Y

https://www.youtube.com/watch?v=dgha9S39Y6M

https://www.youtube.com/watch?v=lBICLteuQs8

;)

 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Luka zrobił świetną muzę do Pitbulla, jest tak charakterystyczna, że nie sposób przy niej pisać. Chyba, że ktoś nie oglądał serialu. Klausa Schulza nie znałem, niezłe to. Masz młody przyzwoicie poukładane w głowie.

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Hmm, nikt mi jeszcze tego nie powiedział... dzięki :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

https://www.youtube.com/watch?v=By-dJBiAQ7g  

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Oj bemik, to chyba ta pogoda... :)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Oj, to chyba starość, a nie pogoda :-)

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

O, ja też bardzo lubię tę piosenkę, bemik. W ogóle jak patrzę na Twoje polecajki, to widzę sporo zbieżności ;)

 

A ostatnio to mnie wzięło na piosenki z drugim dnem i tutaj na przykład piosenka o pożarze psychiatryka odnosząca się do ówczesnej sytuacji politycznej Polski, sympatycznie brzmiąca piosenka znad Bałtyku o alkoholu albo Malinowy król, który podobno jest o prezerwatywie. Znając prawdziwe znaczenie tych utworów, słucha się ich zupełnie inaczej :) Także jak ktoś zna jakieś ciekawe piosenki i ich równie ciekawe interpretacje, to byłoby mi niezmiernie miło, gdyby się nimi podzielił (:

 

I dzisiaj jeszcze natrafiłam na piosenkę z nickiem jednego portalowicza ;)

 

A generalnie to bardzo ciekawy wątek, aż szkoda, ze tak późno tu przywędrowałam :)

 

Lenah, ja kiedyś znalazłem artykuł twierdzący, że piosenki z debiutanckiej płyty The Killers układają się w historię morderstwa na motywach homoseksualnego romansu. :D

Tekst jest niestety po angielsku.

 

Edytka: Ach, po roku ktoś wreszcie rozszyfrował mój nick! Chyba że nikt się wcześniej nie przyznał, to chyba przecież znana piosenka. :D

Edytka2: Ciekawostka – panienka z teledysku to Polka, Izabela Miko. Piosenka ma kontynuację o tytule “Miss atomic bomb” i ta pani również tam występuje. ;)

Ciekawy ten artykuł, a przynajmniej ta jego część, którą zdążyłam na razie przeczytać :D W każdym razie wiem już na pewno, że nie mogę jej przypiąć bratu na weselną playlistę,  przy której tworzeniu wpadłam właśnie na ten kawałek (przed była dokładnie piosenka  Weezer – Island in the Sun, której sluchalam pierwszy raz i ktorą polecam niestety bez linka, bo z tabletu :() No, ale piosenki Killersów nie będzie mi tak szkoda, jak Malinowego Króla :(

 

I w sumie zdziwiłam się, że dopiero teraz trafiłam na tę piosenkę, bo zdarzało mi się już ich słuchać. Ale mozliwe, ze nie skojarzyłam,  bo od dłuższego czasu są u mnie na tapecie polscy twórcy :) I po glowie chodzą ich teksty, bo to są naprawdę dobre teksty :)

Też ostatnio polscy twórcy wpadli mnie w ucho. Aktualnie jestem oczarowany Swiernalisem (to ponoć nazwisko wykonawcy :D).

Jesteś zbyt okrutna dla Mr.Brightside’a, zasłużył na miejsce na weselu Twojego brata! 230 milionów ludzi nie może się mylić!

Jakie 230 milionów... Sam rzeź pewnie rąbnął z pół miliona, więc wszystkiego raptem będzie kilkaset osób ;)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Rozpracowałeś mnie. Tak naprawdę wszystkie moje. :D

:D

 

Nie no, już trochę moich też jest ;) A Swiernalis to raczej nie mógł je klimaty, chociaż nie mogę nie docenić ślicznych sukienek w teledysku :D Ja bardziej w stronę lat 80-90' i trochę wyszukuję poezji śpiewanej. Chociaż niektóre teksty są tak świetne, np. Z Piwnicy pod Baranami, że nieuznawanie ich za utwory literackie to rozczarowanie wielkie :( 

Fajnie, że ktoś odświeżył ten wątek :)

Ja chciałem polecić wszystkim pierwszy opening Shingeki no Kyojin. Oczywiście, o ile ktoś przyswaja japoński :)

W każdym razie gdyby nie ten utwór, to bym nigdy nie obejrzał anime i nie przeczytał mangi SNK, którą też chciałem niniejszym przy okazji polecić ;)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Grając dwadzieścia lat temu w Fallout, przesłuchiwałem podkład z materiałem Mike`a Morgana. Potem słuchając podkładów do F2, F3 itd., nie mogłem się od nich oderwać, a taki rodzaj muzyki, stał się dla wielu osób kultowy. Nie jest to jedyna alternatywa dla graczy, lubiących klimaty postapokalipsy, bo świat gry Fallout oraz jego klimat, zadomowił się w zupełnie różnych rodzajach oraz stylach muzyki. Właściwie taki rodzaj flashbacków, nadaje się wyłącznie dla twardzieli :)

 

The Police – Fall Out –  https://www.youtube.com/watch?v=4Av29Jp8Ryk 

Redline – Soundtrack https://www.youtube.com/watch?v=_c3ighXsHac 

 

The Fall Last Days of Gaia Theme Song https://www.youtube.com/watch?v=vxMuKYte_j8

Full Fallout 1 and 2 Soundtracks https://www.youtube.com/watch?v=vGyB093QOIo

Momentami świetnie się tego słucha! Zwłaszcza, gdy lubimy izolację i przebywamy w trudnych do pokonania, pułapkach projekcji własnego umysłu :)

Koniec życia, ale nie miłość

Anime to nie moja bajka, jeśli zaś chodzi o Fallout nawet nie zdawałem sobie sprawy z jednego, do pisania hard SF, czy w ogóle SF szukam jak najnowszych kawałków, wiecie futurystyczne, coś co jeszcze nie było, coś co jeszcze nie słyszałem. Chyba zupełnie odruchowo, soundtrack do Gravity to znakomity przykład, takiej ścieżki SF do filmu to jeszcze nie było. Kanał Pandora Yourney ma sporo solidnych wiązanek.

 

Bemik,

a tu coś specjalnie dla ciebie. Uwaga, to względne nowości, ale mogą ci się spodobać:

Jarryd James

Echos

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Jarryd taki sobie, ale Echos fajne. Jeden problem polega na tym, że nie znam angielskiego, a sądzę, że tekst jest tu dość istotny :-( 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Nie trzeba oglądać ani lubić anime, by móc słuchać piosenek z japońskim tekstem (choć to oczywiście pomaga ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Bemik, to masz coś, co możesz zaśpiewać dzisiaj mężowi ;)

Sława Przybylska

i coś dla mnie, bo dzisiaj zaczynam urlop :)

Młynarski

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Darcon – miło było sobie przypomnieć te piosenki, wprawdzie dotyczą mojego dzieciństwa, ale w moim rodzinnym domu i mama, i ojciec zawsze podśpiewywali, w związku z tym znam i pamiętam wiele piosenek, które bardziej są z ich młodości. Bardzo lubili Koterbską, więc ja z nimi śpiewałam “Karuzelę na Bielanach” czy “Brzydula i rudzielec”. 

Sławy Przybylskiej nigdy specjalnie nie lubiłam, ale za to Teresę Tutinas już tak. Choćby to:

https://www.youtube.com/watch?v=Ms11oEFgwqc 

Dzięki, Darcon, bo dzięki Tobie przypomniałam sobie cudne starocie! 

"Czasem przypada nam rola gołębi, a czasem pomników." Hans Ch. Andersen ****************************************** 22.04.2016 r. zostałam babcią i jestem nią już na pełen etat.

Proszę bardzo :)

Ps. To też nie są piosenki mojego dzieciństwa ;)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Chodzi za mną. Epickie. Nigdy bym nie pomyślała, że cokolwiek po niemiecku, na dodatek w takiej oprawie, może mi się podobać ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Całkiem, całkiem jose, ale następny z tej ścieżki to dopiero wywołał mój uśmiech :) Takie disco, ach stare czasy :)

Kontakty z innymi osobami, jeśli pozbawione są znaczenia emocjonalnego, przestają się liczyć. D.G.

Smutno, że ten temat umarł. Na rozruszanie Nocny kochanek :>

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A propos dyskusji na szałtboksie – dla tych, którzy nie znają:

Fields of the Nephilim

(co prawda, zdecydowanie lepiej słuchać niż oglądać ;))

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Całkiem fajne.

A w Slipknocie ktoś gustuje?

Psychosocial

Killpop

Tutaj też lepiej słuchać niż oglądać ;) Dziwne rzeczy tam...

Ależ Staruchu, chyba każdy kto znał i lubił Siostry Miłosierdzia i słuchał Romantyków... Beksińskiego poznał też i FotN.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Mr.marasie, nie wszyscy są dinozaurami jak ty czy ja, i nie wszyscy mieli okazję słuchać nieodżałowanego Tomka Beksińskiego.

A jeśli chodzi o spokojniejsze brzmienia, to polecam: 

Camel;

Alan Parsons Project (szczególnie album “Tales of Mystery and Imagination”, oparty na twórczości E.A. Poego);

– oraz jeden z moich ulubionych kawałków wszechczasów z repertuaru Joy Division.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Blackburn, zrobiłeś mi dzień tą ostatnią :D

A Poison też wyśmienity, tylko za dużo słuchałem tego kawałka i obrzydło :\

Karolu w Slipknocie gustuję a i owszem ale w starszych albumach. Tak samo z Kornem i Systemem. Starsze albumy miały moc i wydźwięk.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

System Of A Down to moi osobiści faworyci. Tool także lubię niesłychanie. Podobnie jak np. Jesus Lizard ​czy Prong. ​Oczywiście cenię niezmiernie klasyków rocka, o których wspomniał Staruch. Dorzucę King Crimson, Pink Floyd i Dire Straits. Był czas że słuchałem i Budgie ​(oni chyba tylko w Polsce byli tak popularni). Nie jestem natomiast i nigdy nie byłem fanem hard rocka czy jakiegoś soft metalu. Tak więc KISS nie dla mnie. Rock progresywny jak najbardziej. Podobnie gothic metal. Jestem fanem starego Paradise Lost. Polecam też np. stary Tiamat i My Dying Bride.

Po przeczytaniu spalić monitor.

Polecam też np. stary Tiamat

To ktoś to zna? :P Fakt, stary Tiamat dobry, mi szczególnie podoba się ta płyta :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

O, “Wildhoney” :D. Arcydzieło, najlepsza płyta lat 90-tych (z całym szacunkiem dla Nirvany)!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Arcydzieło, najlepsza płyta lat 90-tych

W moim serduszku jest “Black Album”, więc bym nad tym spekulował, ale płyta bardzo fajna. O zespole dowiedziałem się, przesłuchując soundtrack do gry Vampire: The Masquerade – Bloodlines, gdzie jest ich utwór “Cain” :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Co do “Wildhoney” prawie bym się zgodził, ale dla mnie najlepsza lat 90 – tych to “Turn loose the Swans” My Dying Bride.

Ze starych kawałków gotyckich polecam też “Heartland” Sisters Of Mercy.

A ja polecam Porcupine Tree, te dinozaury jeżozwierze fajnie i klimatycznie grają.

 

Tu koncertówka (15minutowa) → Radioactive Toy (Live from Coma Divine)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Dolores O'Riordan & Sinfonia Varsovia – Zombie ( Live in Warsaw )

 

(Wokalistka The Cranberries, wykon z 2011r.)

Trąbki itp. w pewnym momencie brzmią niesamowicie :)

(W dodatku od 2:09 wokalistka robie sowje “tutururu” co często w nowszych wykonach live pomija, zresztą jak ostatnio słuchałem Zombie z liveów z ostatnich lat, to ona zdecydowanie już traci głos :( )

Polecam

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Jak dla mnie taki rozmach nie pasuje do tego utworu. Lubię oryginał, a i czasami też słucham wykonania pewnego ulicznika, Dave’a Stewarta.

Dzięki Wam odkryłem świetne zespoły, których, nawet jeśli już znałem, to nie słuchałem. Wciągnęła mnie ta płyta od Sisters of Mercy, a jeszcze bardziej ta od Paradise Lost. Do My Dying Bride jakoś się nie potrafię przekonać. 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

O nie Soku1403. Paradise Lost to Shades of God oraz Icon

Po przeczytaniu spalić monitor.

Nieprawda, “Icon” nie jest aż tak fajny jak “Draconian Times”! :D

A Shades of God pewnie jeszcze przesłucham. 

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Nieprawda, "Icon" nie jest aż tak fajny, jak "Draconian Times"! 

Damn right! Jedna z najfajniejszych płyt lat dziewięćdziesiątych!

 

A to przykład, jakie słodkości można zdrapać z przypalonego dna Youtubowego rondelka. Polecam między posiłkami ;-) 

https://youtu.be/wJcSL7OMJos

Cephalic Carnage ohrwurm 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A ja Paradise Lost mam tylko oeyginalne In Requiem, innych płyt jeszcze nie znam. a In Requiem, to poszedłem do Empiku kiedyś i kupilem sobie płytę metalową na chybil trafił xD

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Ja zajeżdżałem zawsze Shades of God Lostów podczas sprzątania (jak się odkurza!) i kąpieli. Rewelacyjna płyta.

Po przeczytaniu spalić monitor.

W istocie, Count również poleca. Shades of God to już żelazna klasyka, choć ja sam, przez pewien sentyment, częściej jednak katuję Icon i Draconian Times… Swoją drogą, Nick Holmes brzmi na nich jak James Hetfield :/

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Swoją drogą, Nick Holmes brzmi na nich jak James Hetfield

A więc jednak nie jestem jedyny, który tak uważa :D

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

A ja polecam również ich ostatni album "Medusa". Są w najlepszej formie od lat. O ile nie w ogóle. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

To ja nawiązując do wcześniejszego wpisu z piosenką Zombie – The Cranberries; (Dzisiaj) "Dolores O'Riordan zmarła nagle w Londynie. Miała 46 lat."

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

A szkoda.

Choć podobała mi się tylko druga płyta Cranberries, to głos Dolores uważamy za jeden z fajniejszych w szeroko pojętym pop/rocku

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Zmieniam zdanie. “Icon” to świetna płyta, “Schades of God” również :) Przesłuchałem też “Medusę” i muszę przyznać, że spodziewałem się jakiejś kaszany, ale pozytywnie mnie ta płyta zaskoczyła. 

Chciałbym też podrzucić taki kawałek z nowego sezonu “Twin Peaks”. Jest strasznie klimatyczny i całkiem nieźle się przy nim pisze :)

Przede mną ugnie się każdy smok, bo w moich żyłach pomarańczowy sok!

Podbijając nieco zaniedbywany ostatnio wątek, coś na dobranoc. 

Słodkich (lub nie) snów.

Lux Occulta z płyty "Kołysanki".

 

https://youtu.be/2Z52aG2JD4Q

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Aktywnie wracam na wątek muzyczny, bo okazało się, że moja nowa komórka potrafi kopiować i wklejać linki.

Będę więc regularnie nękał. 

Teraz Orphaned Land, którzy właśnie wypuścili nową płytę. Ich propokojowe przesłanie może wydawać się mdławe, ale od dwudziestu lat jestem ich fanem. 

 

https://youtu.be/hurWzo01FpM

 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Na dzisiejszą dobranoc, lub jutrzejsze dzieńdobry, coś w radosnych klimatach heroic fantasy. 

Nocny Kochanek – Smoki i gołe baby. 

https://youtu.be/HOkFR_1hklI

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Smoki i gołe baby

Oooooooo

Rycerz na koniu mknie

Oooooooo

Pędzi jak pojebany

Oooooooo

Szybciej już nie da się

Nocnego Kochanka cała płyta jest fajna a i rysownika od okładek itd. mają zacnego.

 

Jacku, Runika rzeczywiście fajnie pogrywa ;)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Zastanawiałam się, czy tego nie wrzucić jakiś czas temu ;) Choć moim faworytem pozostaje “Pigułka samogwałtu” ;D

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A mnie coś wzięło na matematykę z rana ;)

https://www.youtube.com/watch?v=8MXOTFLIAGg 

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

No, matematyczny motyw mocno fantastyczny. ;)

Tak jak to (mimo że nie mat): https://youtu.be/3aFR0g7jCK4

Coś w tym szaleństwie jest...

Blackburn to ma 61 wyświetleń o.O

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Nom, zupełnie jak ilość odsłon naszych opowiadań. ;)

No to ja z innej beczki. 

Gdyby istnieli dwadzieścia lat temu, a ja przyznałbym się wtedy przed kolegami, że tak ich lubię, to (w najlepszym wypadku) skończyło by się na wpierdol-teście ze znajomości kawałków Slayera. Dziś już jest bezpieczniej, wpierdol-testy to przeszłość. Ale koledzy i tak się śmieją. 

https://youtu.be/Ro-_cbfdrYE

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nom, zupełnie jak ilość odsłon naszych opowiadań. ;)

Haha, dobre :D

 

thgone bejbi metal rzeczywiście mógłby być kiedyś niebezpieczny. Wpierdoltesty, powiedz to fanom Cannibal Corps, bo wg. legendy i ich kodeksj jak miałeś koszulkę CC, a nie znałeś składu, dyskografi i tekstów to traciłeś koszulkę, rozcinaną nożem, zrywaną czy jaki tam mieli kaprys.

Kiedyś kolega nam puścił "nowa zajebista płyta CC"

i to niefortunne pytanie, które mu zadaliśmy:

– kiedy ta piosenka się skończy?

(a to leciała już trzecia)

No i kolega co był ze mną obskoczył wpierdol xD Bo jak to tak, nie rozróżniać kiedy się kończy jedna a zaczyna druga piosenka!

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Babymetal?! Nie gadaj, Thargone – też uwielbiam ;D

Pośród tej jednakowej, monotonnej muzyki, jest czymś niezaprzeczalnie wyjątkowym. No i japoński wokal <3

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

Babymetal wymiata :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

z japońskich to

przyjaciel uwielbia High and Mighty Color

a ja wolę Maximum the Hormone

:D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Maximum the Hormone też jest spoko. Szczególnie piosenka Chu Chu Lovely Muni Muni Mura Mura Purin Purin Boron Nurururerorero.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

tytuł już dużo mówiący!

Cały album Buiikikaesu jest świetny, no i są tam piosenki, które posłużyły do openingu i endingu  do Death Note <3

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Stąd znam ten zespół. I w sumie znam tylko ten album :P

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Maximum the Hormone... Mytrix, Beryl – widzę, żebyśmy się dogadali :D Jeden z niewielu zespołów, który w moich uszach przywołuje echa SOAD.

Od Death Note zacząłem natomiast przygodę z anime (jak wielu innych...) – świetna rzecz.

"Tam, gdzie nie ma echa, nie ma też opisu przestrzeni ani miłości. Jest tylko cisza."

A propos SOADu, świetne są też piosenki Serija Tankiana już po rozpadzie zespołu. Psychodeliczne Lie, lie, lie, fajne też Empty walls, ale moje ulubione i tak zawsze będzie Harakiri. 

Hmm... Count, SOAD to zdecydowanie mój ulubiony zespół i naprawdę trudno mi znaleźć jakieś podobieństwa między nimi, a Maximum the hormone.

 

Swoją drogą – nie wiem czemu, ale przyszło mi do głowy, że może zainteresuje was Skindred – Nobody. To jedyny utwór tego zespołu, który lubię, a wpadłem na niego bo grali to na jakimś festiwalu kiedyś.

 

EDIT: Karol, Serj to niech lepiej zacznie z SOADem komponować ;)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

No to jak tu dziś tak ostro, to ja na przekór – delikatnie

https://www.youtube.com/watch?v=cLydf0V5S_o

Skojarzyło mi się z opowiadaniem Bemik “Nie wierzę w anioły”. Tekst też pasuje :)

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Beryl, tej chwili raczej się nie doczekamy...

 

A to znacie? 

Na na na

 

Na na na na na na na na na na... :D

A solowy projekt D. Malakiana też nie odstaje od SoaDu i Serja.

Scars on Brodway

https://youtu.be/aOY_UV9GhIM

 

Swoją drogą dzisiaj śpię w koszulce z napisem Serj Tankian, przypadek?

(Te z systemem przepadły... flaga systemu gdzieś przepadła... pieszczocha systemu przepadła... ale naszywkę ostatnio odnalazłem! No i dyskografia nie przepadła, jeździ w aucie)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Smoki i gołe baby

Oooooooo

Rycerz na koniu mknie

Oooooooo

Pędzi jak pojebany

Oooooooo

Szybciej już nie da się

 

Mytrix zrobiłeś mi dzień laugh

Nocnego znałem, ale gdzieś mi umknął ten kawałek.

Zapraszam: www.jacek-lukawski.pl

Solowy projekt Malakiana, czyli zespół składający się między innymi również z perkusisty SOADu? :)

Swoją drogą dzisiaj śpię w koszulce z napisem Serj Tankian, przypadek?

Ja tam nie wiem, czy przypadek, ale zacząłbym się raczej zastanawiać, co o tym myśli Twoja żona.

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Moja żona? Przywykła, często zabiera mi koszulki do spania :D

Ale to nie tak że zawsze w niej śpię :D

 

A no tak John D. też tam był, pamięć już nie ta :D

Wyrwało mi się z tym solowym, bo oni to stworzyli chyba dlatego, że Malakian miał parcie na mikrofon, coraz większe z każdą kolejną płytą Systemu :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Gdyby ktoś lubił klasykę rocka, to poniżej kilka dobrych i mam nadzieję dobrze dobranych utworów.

ZZ TOP – I Gotsta Get Paid

https://www.youtube.com/watch?v=kaIZWjItReI&list=RDMMkaIZWjItReI

Budgie – Time to Remember

https://www.youtube.com/watch?v=pd8ovRdvWYE&list=RDpd8ovRdvWYE

TSA – Alien

https://www.youtube.com/watch?v=LFgExEWSZqc&list=RDLFgExEWSZqc

 

@mr.maras – ten klip pasuje do ładnej melodii, granej przez zespół. Przyjemnie się tego słucha w samotności.

Koniec życia, ale nie miłość

Ładny zestaw, za wyjątkiem ZZ Top. Lepsze kawałki grali, a tu ten hip hop – błeee

Np. coś takiego – https://www.youtube.com/watch?v=97bMX7KV8d4.

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Ja ostatnio słucham “Feel It Still” Portugal. The Man: 

https://www.youtube.com/watch?v=pBkHHoOIIn8

 

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Tak na dobranoc, żeby nie spało się zbyt słodko ;-) 

Odraza – Próg

https://youtu.be/uUBrZiPTcQs

Taki urban black metal. Zamiast zaśnieżonych lasów, księżyca i wilków, jest beznadzieja nasiąkniętej alkoholem, miejskiej patologii.

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ostatnio, przy piwie, wybraliśmy się ze znajomym na przerażającą wyprawę w mroczne otchłanie dzieciństwa, w poszukiwaniu Pierwszej Ulubionej Piosenki, w skrócie PUP-y. Nie chodziło nam o przeboje w stylu The Final Countdown, tudzież innego Bon Joviego, które to, notorycznie męczone w mediach, nie pozwalały o sobie zapomnieć i nabrać dystansu. Tym bardziej nie o Fasolki czy wczesną Kukulską.

Myśleliśmy raczej o pierwszym wspomnieniu, związanym z czymś, co w pełni świadomie nazwaliśmy niegdyś "ulubioną piosenką", która mimo braku późniejszego odświeżania i ciągłego kontaktu, wżarła się w mózg i została tam na wieki, powodując nieodwracalne uszkodzenia. 

Biorąc pod uwagę moje muzyczne preferencje, wydawać by się mogło, że wyłamywałem łóżeczkowe szczebelki przy akompaniamencie Hellhammera, a podczas leżakowania w przedszkolu podśpiewywałem Kill'em All. Nic z tych rzeczy.

Z pewnym zdziwieniem musiałem przyznać, że moją Pierwszą Ulubioną Piosenką, którą zapamiętałem na całe życie, jest to:

 

https://youtu.be/vv6oh1gfRc0

 

Natomiast znajomy, kilka lat młodszy, stwierdził iż zapałał patologiczną, dziecięcą miłością do Army of Lovers, co na zawsze "zryło mu beret." Nie dziwię się.

 

https://youtu.be/di18hTFTwIw

 

 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dziś zaproponuję kawałek, który powinien być hymnem „Dragonezy” – Deep Purple w utworze „The Battle Rages On”!

Nie doceniłem tej płyty, kiedy miałem dwadzieścia lat. Byłem wtedy (1993 rok) na jednym z koncertów promujących materiał, ale pojechaliśmy posłuchać starych utworów. Dziesięć lat później napisałem nieprzychylną recenzję. Dopiero teraz ta muzyka do mnie trafiła. Stwierdzam, że takie rzeczy mogą robić tylko dojrzali faceci.

Zdjęcie okładki na zachętę. :-)

 

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Jeśli o tą płytę chodzi, to  “Anya” wymiata. Podobno o pewnej Węgierce :).

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Klasyk Harry Bellafonte luźnym skojarzeniem rzucił mnie do Afric Simone. I teraz Hafanana nie odczepi się ode mnie do usranej śmierci :-) 

Oczywiście nie byłbym sobą, gdybym zapodał oryginał ;-) 

https://youtu.be/TF6mUN34oRA

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

thargone, to dobre jest. ^^

 

To na zastój szarych komórek – przyjemna sprawa. ;-)

https://youtu.be/so9DBHCo64Q

Żeby się zastały. ^^

Muzyka Fat Boy Slima ni ziębi mnie, ni grzeje, ale teledyski to klasa niedościgniona. 

Na marginesie – mówi się jeszcze "teledysk"? Czy może słowo trąci myszką jak "szlagier"? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

 Zawsze trendy czy moda interesowały mnie jako zjawisko, ale nie jako kierunkowaskazy. „Teledysk” i „szlagier” to ładne słowa, dlatego niewie mnie interesuje –  trąci czy nie trąci myszką. Poza tym retromotywy są ciekawe. ;P

 

Edek:

Maleńczuk & Waglewski – ich też dobrze się słucha.

https://youtu.be/patL2Z2USvw

 

Jeszcze jedni Purple – tym razem dla wszystkich, którzy chcą napisać coś dobrego o pozaziemskich cywilizacjach, albo spotkaniach trzeciego stopnia. :-)

Deep Purple w utworze: „Perfect Strangers”.

@Staruch – masz rację, „Anya” jest spoko. Nawet jeśli to kawałek o jakiejś śliwce. ;-) Ostatnio nauczyłem się to brzdąkać na gitarce. Teraz czekam na początek sezonu ogniskowego. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Obawiam się, że trochę odogniskuję nastrój ;-) 

Tych gości winię za to, że nigdy nie polubiłem hip hopu. Na zasadzie kontrastu. Bo pokazali, że można trzymać specyficzny klimat, nie brzmiąc jak miękka, nudna tuba. Tylko robiąc kawał solidnej, mięsistej muzyki :-) 

Body Count – Here I Go Again

https://youtu.be/sbWmx3IGCJA

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Moskau

 

Znalazłem przez przypadek w odmętach internetu. Niesamowicie chwytliwa piosnka.

Kawał solidnego disco! No i wyglądają trochę jak Power Rangers. 

No to luźnym skojarzeniem – parę dni temu puszczałem ich kawałek, ale Boney Nem nigdy za wiele ;-) 

Kolorowe jarmarki

https://youtu.be/xG6qEzc4Vh4

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Odrobinę szaleństwa na dobranoc. 

Anaal nathrakh – Of Horror & The Black Shawls

 

https://youtu.be/Yp_hQdHmKSo

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Podbijam! :-)

Dla wszystkich, których fascynuje przejście na ciemną stronę mocy – Motörhead w utworze „I Ain’t No Nice Guy”. A dla miłośników świata po zagładzie w stylu Mad Maxa – „Brotherhood of Man”.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Podbijam raz jeszcze!

Tym razem efekt rozmów z Andaluzyjczykiem o flamenco prowadzonych w albergue w Sigueiro. Dla wszystkich, piszących o podróżach i o drogach. Vicente Amigo w utworze „Roma”. W teledysku Camino (droga do Santiago de Compostela), samo Santiago i przylądek Fisterra, na którym kończył się starożytny i średniowieczny świat. Na zachętę Koniec Świata – tak wyglądał 20 maja 2018 roku.

 

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Dawnom nie zaglądał, ale widzę, że aż tak wiele się tu nie działo ;-) 

W takim razie coś pozytywnego na wieczór :-) 

 

Powerwolf – Resurrection by erection

 

https://youtu.be/QgGrnecjceA

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Podbijam!

Dla poszukujących podniety do rozmyślań o wrzawie bitewnej: Saxon w utworze „Crusader”.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Ja do bitki zazwyczaj słucham Battleroar.

np. tego: Swordbrothers https://youtu.be/PtOwUNp-EvU

(w opisie filmu tekst piosenki)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Opening dawno się zmienił, ale ten i tak nadal siedzi mi w głowie: Odd Future by UVERworld. Pod względem piosenek przewodnich twórcy anime rzeczywiście się postarali.

Z innej beczki – ten opening jest wyjątkowo ładnie zanimowany. To fantastyczne, jak zmieniają się standardy i o ileż przyjemniej jest właśnie pod względem estetycznym czasem oglądać nowe produkcje w porównaniu z takimi nawet sprzed kilku lat, nie mówiąc o jeszcze starszych.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A mi podoba się opening raczej kiepskiego Elfen Lied. Uroczo, cukierkowo – kiczowaty, w kontraście do zawartości samego anime, czyli galonów krwi i latających, pourywanych członków. Kończyn, znaczy.

 

https://youtu.be/oFRXVbYrTd0

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dla szukających inspiracji do widoku ogromnych przestrzeni, gór i wędrowania. Klan i utwór „Wędrowiec”. Posłuchajmy za zdrowie Marka Ałaszewskiego!

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Szykuję się na tegoroczny festiwal Kielce RoCKują i odświeżam stare dźwięki. Inspiracji w nich po same uszy! :-) Na dziś dwie:

1) Atomic Rooster w tytułowaym utworze z płyty „Death Walks Behind You” – dla szukających podkładu do opowieści o tym, jak wiele łączy zaświaty i „teświaty”.

2) Focus w kawałku – „Hocus Pocus”, dla potrzebujących solidnej muzy do rzucania zaklęć.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Potrzebuję dobrej nuty, oldschool, ok lata 80te, najlepiej syntezator/klawisze, może być z innymi instrumentami. By było klimatycznie. Ktoś coś ma pod ręką?

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

New romantic? Czy coś typu Jarre/Vangelis/Tomita?

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Te rzeczy nic mi nie mówią :D elektro/synth to się chyba nazywa.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Depeche Mode (wczesny), Visage, Ultravox, ABC, Flock of Seagulls, OMD, Yazoo, Alphaville.

A z nowszych w tych klimatach gra La Roux, które jest chyba najbliżej definicji electro/synth.

Coś takiego – https://www.youtube.com/watch?v=Kk8eJh4i8Lo 

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Myślałem, że oldschool to wszystkie te dinozaury, którymi zdarza Wam się przerzucać w shoutboxie. :p

Dzięki chłopaki, jutro sobie w domu na spokojnie obczaję, bo w pracy się będą na mnie dziwnie patrzeć w kantynie.

Jasnostrony, ldschool to nie tylko rockowe dinozaury:-)  

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Dzisiaj katowałem żonę latami 80tymi :D

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

A żona to fanka discopolo czy black metalu, że lata 80-te ją katują ;)?

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Discopolo NIE.

 

Odpowiem tak:

Mam w domu kilka(naście?) orginalnych płyt Celine Dion. Jedną nawet razy dwa :-)

A poza tym to w gusta mojej żonki: Happysad, Akurat, Luxtorpeda, Indios Bravos itp.

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Tragicznie nie jest, Luxtorpeda nawet dobrze, ale lata 80-te też powinna polubić. 

Np. to – https://www.youtube.com/watch?v=t1TcDHrkQYg 

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Dzięki Vedyminie, ciekawa propozycja :-)

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Zbliża się koncert Shinedown, a ja się jaram jak flota Stannisa. Ten zespół naprawdę ma w sobie to coś ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Shinedown? Jose, słuchasz takiej muzyki?

Podobał mi się “Amaryllis” (”Bulyy” – miodzio), potem rozczarowałem się “Threat To Survival” (jakaś taka na jedno kopyta i podbna do wielu innych). Najnowszej jeszcze nie słyszałem.

A gdzie grają?

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Staruchu, ja słucham przede wszystkim takiej muzyki :D A na jaką inną wyglądam?

 

“Amaryllis” faktycznie jest świetne i równie faktycznie “Threat” to kicha – lubię tylko dwie piosenki z tej płyty (”Dangerous” i “How did you love”). Ale nowy krążek, “Attention Attention”, stoi moim zdaniem zdecydowanie na poziomie – im dłużej go słucham, tym bardziej mnie oczarowuje.

 

A chłopcy grają 18 listopada w Stodole. Będę tam, choćbym miała iść pieszo z Łodzi.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Na metalówkę (hardrockówkę?) to, Jose, nie wyglądasz :P (ale widziałem tylko jedno zdjęcie w sieci, to może się mylę).

Stodoła? Od Warszawy trzymam się z daleka :).

A pozostając przy muzyce – 

po wczorajszym seansie tylko TO!!!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Queen również mogę przyjmować w dużych ilościach ;) Ale po wczorajszym seansie czego...?

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

“Bohemian Rhapsody” oczywiście. Trochę przekłamań i ślizgania się po temacie, ale zobaczyć jak najbardziej warto!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

O, ktoś odgrzebał wątek! 

No to podzielę się czymś w sam raz na niedzielne, słoneczne popołudnie:

Nanowar of steel! 

https://youtu.be/gX_TxKa0dCY

 

Też widziałem "Bohemian rhapsody". I rzeczywiście, jest to zdecydowanie bardziej laurka dla Queen, nie biografia. Ale laurka ładna, jeśli ktoś Queen lubi i ma ochotę na trochę dobrej rozrywki, to polecam. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ja sobie jednak daruję. Interesuje mnie muzyka, a nie muzycy i ich historie.

Podobnie jak interesują mnie książki, a nie pisarze ;)

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

Najlepsze co ten film oferuje, to muzyka właśnie. Sama historia muzyków, to, jak ładnie nazwał to Staruch, ślizganie się po temacie :-) 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Czasem historia muzyków jest nawet ciekawsza niż muzyka ;). A w “Bohemian..” na szczęście muzyki sporo.

Podobnie jak interesują mnie książki, a nie pisarze ;)

Uff, czyli istnieje jeszcze normalność? Bo po tych wszystkich “jazdach” na Lovecrafta i Howarda, zacząłem wątpić...

A muzycznie może coś kompetnie nie z mojej bajki, ale zauroczyła mnie ostatnio ta pani – https://www.youtube.com/watch?v=lgHGU8gqz9U 

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

A wiecie o tym, że Łukasz Pytlik, który kiedyś publikował na fantastyka.pl wyróżniane opowiadania (nick: surfaceofthesun), jest reżyserem najnowszego teledysku Dead Can Dance, “The Mountain”?

Specjalnie dla szukających zgrabnego połączenia starego z nowym: dArtagnan – „Was wollen wir trinken”.

Gały do oporu i słuchamy! :-D

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Wilku dArtagan – Was wollen wir trinken zaiste zacne :-)

 

Was wollen wir trinken 7 Tage lang?

Was wollen wir trinken, so ein Durst!

 

Swoją drogą trzeba kiedyś sprawdzić, czy damy radę wszyscy razem, siedem dni z rzędu pić ;-)

Mój rekord to co drugi dzień przez 60 dni wakacji. Choć mogły być odstępstwa od robienia przerw, nie pamiętam.

 

Oryginał (chyba) z 1980, zespołu Bots: https://youtu.be/gh3Y_jtDADo

"Taki idealny wyluzowywacz do obiadu." NWM

Też sobie właśnie puściłam w tle dArtagnan, przesłuchałam już nawet kilka innych piosenek. Zaskakująco fajne, jak na niemieckie :p

Jeśli Niemce, to z pewnością oni:

Haggard, znaczy.

https://youtu.be/BSFEv9eaoh4

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

@Mytrix

Może i byśmy dali radę, ale skutki opisał pieśnią już dawno Dead Kennedys (link). ;-) Wyglądają na bolesne. :-)

Specjalnie dla szukających inspiracji do opisania skutków libacji!

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Dzięki, Wilku, za odświeżenie wątku, bom już o nim zapomniał.

To ja podbijam, nawiązując do uroczej wymiany obrazków na szałtboksie:

 

Nanowar Of Steel – The Call Of Cthulu 

 

https://youtu.be/WPUJG2jTw9s

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Podbijam – dla chcących być w dwóch miejscach jednocześnie, Ankh z płyty „Tu jest i tam jest” w utworze: „Nie odchodź”.

 

Grali ten kawałek podczas Sabat Fiction Fest w 2018 roku, gdyby związki z fantastyką wydawały się zbyt iluzoryczne. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

O, dzięki, Wilku, dobrze wiedzieć, że wrócili, bo kompletnie o nich zapomniałem. 

A ja na dzień dobry coś nieco mniej eterycznego:

 

Jinjer – I Speak Astronomy

https://youtu.be/KJoPIgg17U4

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Patrząc na tytuł myślałem, że to będzie temat o fantastyce w muzyce – Ayreon i tym podobne :D

 

Też nie wiedziałem o nowej płycie Ankh, także dziękuję.

 

To ja po hipstersku zarzucę absurdalną humoreską niezależnego artysty – Jay Foreman, Skin Sofa

ironiczny podpis

Akurat sobie odświeżyłem ten kawałek – Du Hast. Nie jestem wielkim fanem Rammstein, ale czasem fajnie to albo Sonne czy Amerika sobie odpalić :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

To może 24.07.2019 na Śląski się wybierzesz ;)?

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

A ja strasznie lubię ten kawałek Rammsteina:

 

https://youtu.be/EiN4XgbKUfM

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

To może 24.07.2019 na Śląski się wybierzesz ;)?

Jeśli już uda mi się gdzieś wyrwać, to prędzej na inne zespoły :)

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Przypomnienie o istnieniu Ankh – proszę bardzo! :-) Od Jarocina 1993 minęło trochę czasu. :-)

 

A dla piszących o jakiejś totalnej masakrze Ministry w utworze „TV 2” z płyty „Psalm 69”.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Tak nawiązując do tematu dzisiejszej staruchowej audycji:

The Poodles – Night Of Passion

https://youtu.be/pnecSnMz_mk

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

W nawiązaniu do muzyki w grach, o której była mowa w innym temacie.

Niewiele jest utworów w grach, które robiłyby na mnie jakiekolwiek wrażenie, ale ścieżka dźwiękowa Prince of Persia: Warrior Within (2004 rok) jest tutaj chlubnym wyjątkiem :) Moment w grze, w którym po raz pierwszy usłyszałem to, co linkuję poniżej pamiętam do tej pory:

https://www.youtube.com/watch?v=CJe_22XxvMI

 

EDIT: Zresztą, w samej grze w pewnych momentach pojawiał się utwór Godsmack – I stand alone:

https://www.youtube.com/watch?v=OYjZK_6i37M

 

A zupełnie zmieniając klimat chciałbym waszym uszom polecić “Sovngarde” ze Skyrima:

https://www.youtube.com/watch?v=ckCOp-g9ucw

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Ale ten kawałek za mną chodzi! Prawdziwy oldskul, i to w jakim wydaniu!

 

Leash Eye – One Last Time

 

Niesamowity pałer dla wapniaków ;)!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Po koncercie zakochałem się w tej kapeli:

Mystery – How Do You Feel

(mają lepsze kawałki, ale coś na jutubie nie mogę znaleźć :( )

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Dla piszących o wschodzie i szukających zrozumienia dla tego, co te rozległe przestrzenie z duszą robią: „Русская рать”.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Ha, no to ja też na wschodnią nutę, chociaż zespół pochodzi z właściwej strony Buga ;-) 

Batiuszka. 

https://youtu.be/hPO6w5XgLxs

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Spoko! :-)

Podbijam a nawet przebijam! Dla piszących o Indiach, albo o kawałku, od którego nie da się uwolnić: Indian Street Metal „Ari Ari”. Ten numer opęta Was już po pierwszym odtworzeniu. I nie wiem, co w nim jest. Po ponad trzydziestu latach słuchania rocka i paru kolejnych bycia dziennikarzem muzycznym – nie wiem. :-D

Aha, dla piszących o Psie Baskervillów też się mada. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Podbijam – „Pieśń wojów”.

Tekst: Anonim tzw. Gall.

Muzyka: Czesław Niemen.

Dla szukających inspiracji do słowiańskiego fantasy.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Podbiję jeszcze raz. :-)

Na początek chorał gregoriański „Dies Irae”. Na obrazkach kolegiata w Tumie pod Łęczycą. Pod nazwą wsi Oporna wystąpiła ona w „Pan samochodzik i święty relikwiarz”. Pierwotnie miejscem akcji miał być sam Tum, ale pisanie szło Nienackiemu tak opornie, że zmienił nazwę osady. :-)

A skoro już wywołałem „gniew boży”, to jeszcze Armia w utworze „Aguirre”.

Oba utwory dla piszących o apokalipsie i postapokalipsie.

Teraz sami sobie podbijajcie! ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Ale klimaty, Wilku :)

To ja tak może trochę wyborczo: Farben Lehre – Dobranoc

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Dzień dobry! Ooo, jak dobrze, że natknęłam się na ten wątek.

Głównie słucham wszystkich odmian rocka. Wielka trójka rocka, czyli Led Zeppelin, Black Sabbath, Deep Purple, i jeszcze uwielbiany przeze mnie Pink Floyd. A z nowszych: Paradise Lost, The Cure, Tool, A Perfect Circle, Placebo, Pearl Jam, Radiohead, Anathema, Antimatter, Damien Rice i wiele innych projektów. Ostatnio odkryłam to:

David Bowie Bring Me The Disco King feat Maynard James Keenan

https://www.youtube.com/watch?v=uFNHbMfLpy8

Sara

Chwilę nie zaglądałem na portal, czas zaznaczyć swój powrót:

Wirtualny, nieistniejący na żywo band, coś jak kiedyś Gorillaz, czy inny Dethklock, w bardziej blackowej formie. Bardzo fajni :-) 

Belzebubs:

https://youtu.be/SkdkZN1rduo

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Całkiem, całkiem te Belzebubs’y. Chociaż chwyciło mnie dopiero tak jakoś po drugiej minucie. Animacja dobra. 

Co do animowanych teledysków, polecam Antimatter “Conspire” 

https://www.youtube.com/watch?v=1pJc9fJIqDM

 

Teledysk animowany, z polskiego podwórka. Połączenie sił wspaniałych ludzi z Poznania, Lublina i Bydgoszczy.

Sara

Z radością witam ożywienie dyskusji! :-D

Ode mnie, specjalnie dla potrzebujących cheerleaderek do pisania, formacja Faith No More w utworze: „Be Aggressive”. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Wilku który jesteś, pobudzające to Faith No More. Nie znałam, chociaż wydaje mi się, że gdzieś kiedyś słyszałam coś podobnego. 

 

A kto się wybiera 11 czerwca do Krakowa na Alice In Chains i Tool? laugh

Nowe kawałki, wersje koncertowe:

Tool “Descending”:

https://www.youtube.com/watch?v=eeZ1Vm1-6RE 

 

Tool: New Song 2019

https://www.youtube.com/watch?v=7rU3CXa-UwI&feature=share&fbclid=IwAR3PcXapg9CTyR9TNiYyJEvv72WnoQvOlsSshLJYEhOyIQerjGiVNZCXGy4

 

 

Sara

To ja polecę zespół, który ostatnio promowałem w audycji:

Tiamat – The Ar

(im się głośniej słucha, tym kawałek jest lepszy ;)).

 

Saro, a Faith No More też ostatnio wybrzmiał w audycji. Zapraszam w czwartek!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Tiamat “The Ar” też mi już kiedyś przemknęło. Ciekawa nazwa zespołu swoją drogą... 

Staruchu, już w ten czwartek chciałam Cię posłuchać w radio, ale akurat byłam w trasie. W przyszłym tygodniu na pewno włączę. :)

 

A ponieważ zbliża się lato (dzisiaj w Poznaniu upał!), to wrzucam coś idealnego do jazdy samochodem. Śpiewam za kierownicą. La la la... Takie modern retro:

 

The Midnight “Sunset”: https://www.youtube.com/watch?v=-A1_atkAQhY

Sara

W przyszłym tygodniu to akurat będzie audycja dla koneserów. Oczekuję sporo kręcenia nosem, bo wymyśliłem program o początkach polskiego rocka. Czyli niespecjalnie przebojowo, dość przaśnie. Ale za to – edukacyjnie ;).

Zabrzmi na przykład coś takiego.

Zapraszam, aczkolwiek będzie (jak na mnie) dość nietypowo :).

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

No to ja chętnie się dokształcę :)

Sara

Staruchu, prosze, powiedz, ze ominiesz etap big beatu :P 

No właśnie usłyszysz. Ominę :P. Aczkolwiek nie całkiem...

To wszystko w czwartek. Muzyka oldskulowa do bólu, czasem toporna a’la Opole, acz to kawał historii. Dla koneserów, powtarzam ;). 

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Eee, dobrze, usłyszymy i może... coś  zaintryguje;)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Tym utworem nie tylko rozwalę Wam mózgi, ale też przestrzegę przed próbami pisania nawiązań do Harry’ego Pottera. Oto kompozycja „Snape Snape Severus Snape”. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Łaaaa.... Ale czad! :D

Sara

Tak na dobranoc – lekka nutka depresyjki. 

Trees of eternity. 

https://youtu.be/PtqLTYA7QHA

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Kult – Amnezja

https://www.youtube.com/watch?v=B1bKvD7RJCQ

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

Była nutka depresyjki, to teraz łyczek szaleństewka. 

Anaal Nathrakh. 

https://youtu.be/OMYe7M26fZg

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dla piszących o strachu przed ciemnością, tym co nieznane i tym co nieuniknione – Iron Maiden „Fear Of The Dark” w wersji live.

Na marginesie, Ajroni nie gościli tu od czterech lat. My się musimy nad sobą poważnie zastanowić! ;-) Tym bardziej, że wokalista to kolega po piórze, a basista czyta setki książek rocznie. „Przygody lorda Ślizgacza” Bruce’a Dickinsona kosztują dziś na Allegro od 119 do 179,99 złotych, czego i Państwu z wilczego serca życzę!

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Ogólnie mogłoby być więcej koncertów w Polsce, chociaż wydaje mi się, że od kilku lat i tak jest trochę lepiej. 

 

To ja dorzucę coś spokojnego. Nastraja do pisania.

Death Cab For Cutie – Transatlanticism

Sara

"Przygody Lorda Ślizgacza" były w mojej szkolnej bibliotece w liceum :-) 

A co do koncertów to istotnie, cierpię na brak. Do Irlandii mało kto przyjeżdża, na Ironach byłem niemal dwadzieścia lat temu na jakieś tam Metalmanii, z Blazem Baileyem na wokalu. 

Ale oni nie opuszczają. 

https://youtu.be/EoUnq-e--Nc

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Ciekawe, swego czasu wielu znajomych wracając z prac dorywczych w Irlandii chwaliło się, ze bywali na wielu świetnych koncertach mało znanych zespołów (takich granych po knajpach, nie na dużych salach).

A tak a propos Irlandii, Thargnoe, nie miałeś pisać o Cuchuilannie? ;P 

Wilku, z tymi koncertami w knajpach to prawda – większość właścicieli pubów stawia sobie za punkt honoru organizowanie tylu występów na żywo, ile się tylko da. Jest więc popyt na kapele, i to nie tylko grające do kotleta albo irlandzkie fidlididli. A nawet jeśli grające, to na występach w pubach zarabiają wystarczająco, by móc spokojnie prowadzić własną działalność, nagrywać i koncertować. Dobrych kapel jest więc mnóstwo, a barowe koncerty zorganizowane są profesjonalnie i przy użyciu porządnego sprzętu. 

Rzecz w tym, że patrzę z perspektywy swojego kółeczka różańcowego, a tu tak różowo (znaczy się czarno :-)) już nie jest. Czasem pojawia się jakaś gwiazda, jak Metallica czy Slayer (choć na przykład Ironów to chyba od wieków nie było) oraz jest trochę podziemnych kapel grających w małych klubach. Problem polega na tym, że Irlandia to w zasadzie Dublin i może jeszcze Cork, a cała reszta to wioska (w znaczeniu – countryside, nie wieśniactwo ;-)) Jakiekolwiek amatorskie, metalowe bandy działają w tych dwóch miastach, a ja do jednego i drugiego mam ponad dwie godziny jazdy – w mojej sytuacji to już solidna wyprawa, którą mogę podjąć, gdy w grę wchodzi konkretny koncert zespołu, który lubię, a nie szwendanie się po klubikach, z nadzieją że akurat trafię na coś fajnego. 

Natomiast całego ogromnego środka – kapel znanych międzynarodowo, ale niekoniecznie potrafiących zapełnić stadion – prawie nie ma. Ot, w lutym byłem na Behemocie, jest jeszcze Amon Amarth i Beyond Creation w tym roku. I to właściwie tyle. Żeby zobaczyć porządny koncert, trzeba lecieć do Londynu, Manchesteru albo innego Liverpoolu. 

A tak a propos Irlandii, Thargnoe, nie miałeś pisać o Cuchuilannie? ;P 

Yep. I, jedwabna kurtka na wacie, do ostatniej chwili sądziłem, że mi się uda. Ale życie ostatnio lubi mówić "Nu, pogodi" i po prawdzie teraz w ogóle zaniedbuję portal, ledwie wypełniając podstawowe obowiązki. Tekst jest jednak w dość zaawansowanym stanie i puszczę go gdy tylko opadnie pokonkursowy kurz. Wraz z solidnymi przeprosinami dla tych, którym Cuchulaina skubnąłem i haniebnie nie wykorzystałem. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

A to metal nie ma tam rozwiniętego undergroundu? Bo jeśli nie, to kapel crustowych już tam na pewno sporo, a crustowi tak daleko do metalu nie jest (choć publika inna)

 

A co do Cuchulainna, jak napiszesz, daj znać koniecznie. Będę wiedział dlaczego zamiast czegoś mrocznego wziąłem się za zwyczajne, drobne zabawy z konwencją :) 

Underground jakiś jest, ale słaby, poza tym koncentruje się wokół stolycy, a do tej mi nie po drodze :-) 

Rzecz w tym, że bardzo mało kapel z owego undergroundu wychodzi, czy też w ogóle daje się poznać poza własną dzielnicą. Metalowe zespoły z Irlandii, które są rozpoznawalne poza krajem, można policzyć na palcach drwala rencisty. To wynika z wielu przyczyn, ale głównie (myślę) ze specyfiki publiczności. Nie ma supportu. Zupełnie niedawno siedziałem w aucie zaparkowanym przy chodniku i czekałem na żonę, słuchając Mayhem. Podszedł od mnie młody koleś w dresach i złotych airmaxach, mówiąc: "O, De Misteriis Dom Satanas! Świetna płyta, dawno nie słuchałem. Muszę sobie odświeżyć!" 

Mayhem to nie Metallica, żeby rozpoznać ich po kilku dźwiękach trzeba słuchać metalu na codzień. Tyle że ten sam gość, zamiast wydać parę dyszek na koncert plus ewentualny dojazd i kilka piw, woli pójść do pobliskiego klubu nocnego na drgawy i kupić parę piguł. Brak zaangażowania fanów nie sprzyja rozwijaniu działalności zespołów zwłaszcza, że po co bawić się w metal, skoro grając indie pop można zarobić zupełnie przyzwoite pieniążki koncertując w knajpach. 

A crust... Rzeczywiście, crusto-punkowe podziemie tu jest. I rzeczywiście, crust od metalu za bardzo nie odbiega, a szczególnie od blacku, który osobliwie cenię. Tyle, że jest to podziemie skupione wokół stolycy, żeby móc się nim cieszyć i brać udział, trzeba być nastolatkiem bez zobowiązań, mieszkającym w Dublinie i najbliższych okolicach. Ja, stary metal z prowincji, z pracą i rodziną... Zero kontaktu. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Teraz coś radosnego. DM w starym stylu. 

Deicide – One With Satan 

 

https://youtu.be/a5SFtoxZbCQ

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dla piszących o tym, że dynastie powstają i upadają. Są jak wschody i zachody słońca tylko w dłuższej perspektywie: Van Canto „Last Night of The Kings”.

Słowo refleksji – ostatnio nowe dźwięki przynoszą mi syn, albo córka. I nie wiem, czy to powód do domu, że szukają i znajdują, czy powód do rozważań nad własnym uwstecznieniem muzycznym i zanikiem instynktu do tropienia muzy. :-D

P.S. Nawiązując do ostatniej dyskusji. W Polsce uczciwa scena klubowa nigdy się nie rozwinęła, choć początki były obiecujące. Na przykład o tym, że Ankh zagra w  Hookie Pookie pisała nawet prasa lokalna.

Za to z Berlina 1994 roku pamiętam, że fajne kapele grały po prostu pod zburzoną katedrą na placu. I tu refleksja na temat punk rocka, którą starszy fan muzyki się kiedyś ze mną podzielił:

„Na początku było tak: będziemy grali na byle czym, byle gdzie i bez pieniędzy. Po jakimś czasie okazało się, że na byle czym to nie wypada, bo licho brzmi, byle gdzie jest pozbawione sensu, bo mało ludzi przyjdzie, a bez pieniędzy to jest w ogóle głupi pomysł”. I tym optymistycznym akcentem zakończę. :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

W Polsce uczciwa scena klubowa nigdy się nie rozwinęła

Jeżeli mowa nie o “muzyce klubowej”, a o koncertach w klubach (a tak wnioskuję po nawiąznaiu do Ankh), to polemizowałbym :-) Zależy czy mowa o koncertach znanych zespołów, czy tych niszowych lub wywodzacych się z niszy. Mi się nieraz w Polsce zdarząło być na eventach, gdzie np. grały 3-4 zespoły, w tym dwa zagraniczne mające dzien przerwy w trasie, a publika liczyła kilkanaście osób.

 

Dla piszących o fantastycznym poranku i jego powabach – formacja Leniwiec w utworze „Droga”.

Choć piwo często ciepłe

a byłka bywa czerstwa

Gdy w sercach gra muzyka

To wszystko da się przetrwać”. ;-)

 

Polemizuj śmiało. :-) Po symbolicznym upadku klubu Lizard King w Krakowie, na miejsce którego powstał pierwszy w obrębie plant klub disco-polo, moim zdaniem nie ma o czym. Jasne. Też bywałem (i bywam) tu i ówdzie, słuchałem muzyki i piłem piwo, ale to nie oznacza sceny klubowej. Dobre otwarcie miało miejsce na początku lat dziewięćdziesiątych. Potem już tylko droga w dół. Nie ma sceny, bywa scenka, która odradza się a potem gaśnie – taki nasz rachityczny feniks. O Klubie Fugazi powstaje komiks. O Hookie Pookie najstarsi górale nie pamiętają. Do Stodoły zdążyłem wpaść raz – jesienią 1992, po czym słoma w niej zgniła i tak dalej.

To jest oczywiście element większego problemu, jakim jest organizacyjne dno polskiej sceny muzycznej. Wyobraź sobie, że jak Minister Zdrojewski zaczął forsować zmiany w ustawie o radiofonii i telewizji, czyli wymagać od stacji radiowych, żeby polska muzyka leciała w prime time nawet dziennikarze byli przeciw.  Przelało się przez rodzimy rynek mnóstwo syfu – monopol kilku dużych wytwórni w latach dziewięćdziesiątych, łapówy brane przez wpływowych gości za puszczenie kawałka w stacji. W mojej ocenie również wykończenie Jarocina miało swój negatywny wymiar. Imprezę zarżnięto tak, że dla ludzi jedyne co było w 1993 i 1994 roku to zadymy. Ciekawostka, ani w jednym, ani w drugim roku na głównej scenie festiwalu, czyli na stadionie żadnej zadymy nie było. Muszę o tym kiedyś napisać jakiś radykalny tekst, pełen inwektyw i innych wycieczek osobistych. ;-)

 

Edycja – oczywiście obaj mamy rację. :-) Bo to kwestia tego, kiedy Twoim i moim zdaniem taka scena istnieje. Możesz więc zgodnie z własną definicją twierdzić, że istnieje, a ja ze swoją, że nie. Uczcijmy to „Krainą umarłych” – Ankh z Jarocina 1993. Michałowi poszła struna w skrzypcach i musieli skrócić występ na koncercie finałowym. Jelonek grał dźwięk, wiedział już jaki zagra następny i myślał nad trzecim. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Delikatnie podbijam. ;-) Dla piszących o tym, jak pieśnią wyprzeć ze świadomości zbiorowej cudze zwycięstwo. Irlandzcy kibice śpiewający: „Fields of Athenry”. Wersja The Dubliners & Paddy Reilly dla uzupełnienia obrazu.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

He, zawsze strasznie bawiło mnie to, że:

"Where once we watched the small free birds fly" 

Brzmi zupełnie jak:

"Where once we watched the small beaver fly" 

 

Ale w sumie jestem z Galway, tak? ;-) 

 

https://youtu.be/SNs0vKDvs0g

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Wilku, Który Jest – no więc w ramach polemiki, skoro już Kraków przywołujesz – w Krakowie całkiem sporo zespołów undergroundowych (głównie crustowych, grindowych i hardcorowych, ale nie tylko) grało przez ostatnie lata po knajpach i w ścianach squotowych ;-)

Zimowy – bez przecinka mnie pisz, jeśli łaska! :-D

Nie mamy w kraju wpływowej sceny klubowej, takiej, która przekładałby się wyraźnie na logiczny ciąg dalszy, czyli na media, wybicie i karierę. O to mi chodzi. Nie o to, że nie ma gdzie grać. Ja w muzycznych czasach grałem i na otwarciu pubu przy Browarze Kielce i na festynie w Grybowie (na koncert przyszedł jedyny punkowiec w mieście :-D ) i w Nowicy, na długo przed powstaniem festiwalu In Nowica. A początki klubów były mocne. Powstały miejsca, w których granie miało znaczenie. W Kielcach knajpa z koncertami zawala się co parę lat. Na jej miejsce powstaje nowa, czasem w tej samej lokalizacji i tak dalej. (o)Błędne koło.

Dorzucam ilustrację muzyczną do wątku: Tom Petty And The Heartbrakers i Into The Great Wide Open. Dla piszących o dobrych wróżkach i złych wyborach w okrutnym świecie.

P.S. Jak mamy pogadać, to dorzucaj piosenki, bo nas Beryl słusznie zruga za oftop. ;-)

W Krakowie uwielbiałem Pub Popularny – knajpa dla metali przy Grodzkiej. Dawno padła, ale ze studenckich czasów ostała się li tylko jedna, więc nie ma co marudzić. Po prostu „do mojej przeszłości wprowadzili się obcy”, jak to wyraził poeta Marcin Świetlicki.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Nie mamy w kraju wpływowej sceny klubowej, takiej, która przekładałby się wyraźnie na logiczny ciąg dalszy, czyli na media

No toć pytałem czy mowa o scenie klubowej w sensie tak zwanej muzyki klubowej, czy scenie klubowej w sensie koncertowania po pubach :P Bo to drugie z definicji nie ma związku z przekładaniem się na mainstream. Zazwyczaj nie przekłada się, czasem znajdują się wyjątki wypływające do ogółu (Pidżama Porno, Chumbawamba), czasem są zespoły, które będąc w mainstreamie nie mają problemu z graniem w małych knajpach (tu przykład kompletnie nieundergroundowy: Closterkeller).

 

PS. To coś rockowego zespołu SIQ.

Pomijając klubową dyskusję – kołysanka na dobranoc. 

Tiamat – Do You Dream Of Me

https://youtu.be/55kY3oX8mJ0

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dla piszących o apokaliptycznej dewastacji środowiska, albo dla sądzących, że z kwestią smogu zmagamy się odkąd media się nią zajęły. Dekret w utworze „Dyrektorzy fabryk”.

Kominy, kominy, kominy

Spaliny, dymy, dymy, dymy

Kominy, kominy, kominy

Spaliny, dymy, dymy, dymy

W powietrzu jest śmierć – śmierć!

W powietrzu jest śmierć – śmierć!

Thargone – no, toś nas ululał”! :-D

Wilku Zimowy – muzyka klubowa to przecież całkiem inny tiamat, tfu – temat. :-D W mojej ocenie możliwość zagrania w lichych warunkach, nie przełoży się nawet na utrzymanie z grania. O tyle lepsze od grania na „streetcie”, że nie jest uzależnione od pogody i straż miejska nie gania publiki za picie piwa. :-)

P.S. Czyli gadaliśmy o tym samym, tylko założyliśmy, że ten drugi co innego ma na myśli? Nielicho! :-D

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Ale muzyka undergroundowa nie służy utrzymaniu się finansowemu – to zazwyczaj granie dla znajomych i granie dla przyjemności :D  Te kapele często grają za zwroty :D Odróżnijmy scenę alternatywną od mainstreamu i tego, co mainstream reklamuje jako “alternatywę” :-)

A przy okazji, utwór Warriors zespołu EFAE.

Tym razem na dobranoc krótko i konkretnie. Choć to nie sobotni wieczór. Ani piątkowy. 

Impaled Nazarene – Akohol. 

https://youtu.be/YMqdFOMjQUQ

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

@Thargone – pojechałeś! :-D

@Wilk-Zimowy – szanuję zwyrodniałe poczucie humoru. :-D Chłopaki z Sex Pistols są pod wrażeniem! Chociaż, nie wiem. jeden ostatnio przepędził bezdomnego, bo mu przeszkadzał w okolicy. To nie są żadne inne światy. Dorabiasz, Bracie Wilku, ideologię. Pobudki rozumiem, ba – nawet szanuję. Uczczę to wieczorem słuchaniem „Underground out of Poland” Dezertera, albo po prostu kawałkiem „Underground” Wishbone Ash. Nie ma muzyka, który nie chce nagrać płyty. Nie ma muzyka, który nie chce żyć muzyką, a woli tyrać w hucie i pitolić po godzinach dla grupki znajomych wariatów. Tak jak i nie ma pisarza, który nie pragnie wydania książki.

Nie tylko dla czekających na wakacje i uważających, że są „czarnych słoń milionami”: Danzig w utworze: „Dirty blask summer”. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Nie wiem dlaczego przywołujesz Sex Pistols, który zdążył się w międzyczasie skomercjalizować (i to nie w stylu Chumbawamby, ta zrobiła to z klasą) i Dezertera (któremu w przeciwieństwie do np. Włochatego, skończyły się nastroje do grania dla mniejszych publik). Ja na takich małych koncertach bywam na tyle często, że nie wiem gdzie tu dorabianie ideologii – mówię o tym, czego nieraz byłem świadkiem :-) 

EFAE, który masz miałeś w linku, to kapela, która co prawda skończyła już grać jakieś 2-3 lata temu, ale wcześniej przez 20 lat koncertowali za zwroty, a grają naprawdę doskonale.

Nie rozumiem też, dlaczego uważasz, że niekomercyjne zespoły nie nagrywają płyt. Nagrywają, często całkiem świadomie do tego dopłacając. Czasem naprawdę wiele. Ale np. taki Elektryczny pastuch, jedna z lepszych polskich punkowych kapel tej dekady, nawet się do tego nie przymierzał.

A może underground jest undergroundem między innymi dlatego, że mało kto zna undergroundowe zespoły, a gdy ludzie słyszą o “punku”, zazwyczaj myślą tylko o kapelach znanych z radia, ale już o 90% nazw pojawiających sie na składankach z Jarocina nie pojawia się w szerszym świecie ;-) Albo np. scena alternatywna gotycka – w Polsce rock gotycki kojarzy się z closterkellerem, a większość zespołów grających na Castle Party to dla ludzi czarna magia ;-)

 

PS. Nieundergroundowo, cover Toxicity w wykonaniu Meytal Cohen.

 

Tak sobie na was dwóch patrzę w tym wątku i...

Luxtorpeda – Wilki dwa

Administrator portalu Nowej Fantastyki. Masz jakieś pytania, uwagi, a może coś nie działa tak, jak powinno? Napisz do mnie! :)

A za mną chodzi Wiosna.

"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie." - H. Jackson Brown Jr

A ja tym razem pozytywnie. W górę serca, mimo krytyki! 

Kabanos – Buraki 

https://youtu.be/skPjiSzR9n4

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Specjalnie dla piszących o odwadze wyrażania opinii i o tym, że zawsze jest ktoś, kto czyta (na przykład Beryl ;-) – dopisek z pozdrowieniem). Ministry w utworze „Watch yourself”.

Ale muzyka undergroundowa nie służy utrzymaniu się finansowemu – to zazwyczaj granie dla znajomych i granie dla przyjemności :D  Te kapele często grają za zwroty :D Odróżnijmy scenę alternatywną od mainstreamu i tego, co mainstream reklamuje jako “alternatywę” :-)

Wilku Zimowy, Drogi, do tych słów się odniosłem. Idąc tą drogą, doszlibyśmy do punktu, w którym Ministry czy Slayer to komercha, za to pięknie prezentuje się dno undergroundu. OK, nie zamęczajmy dyskusją o istnieniu lub nieistnieniu sceny klubowej w III RP. Dokończymy przy jakiś nowofantastycznym piwie. Najlepiej w klubie z dobrą muzą. Liczę, że taki wskażesz.

Z pozdrowieniem, Wilk który jest

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Wilki mi się w oczach mienią. wink

Czytam wasze komentarze i trochę zazdroszczę, że takie rzeczy pamiętacie i takie rzeczy różne przeżyliście. Teraz dostęp do muzyki jest ułatwiony, ale szczerze wam powiem, że trzeba się naszukać, żeby znaleźć coś, co nie umyka i do czego się wraca. A i tak najlepsze kawałki i zespoły poznałam przez znajomych. Dokop się na youtube czegoś porządnego, kiedy non stop jakieś Bibery wyskakują... 

 

A to tak na lato: Dredg – Ode To The Sun

A przy tym fajnie się sprząta: Dredg – Matroshka

 

I tekst jest fajny. Tu fragment: 

 

“Look another year went by,

They keep passing by,

God damn I didn't even die.”

 

Miłego dnia! :)

Sara

Po prostu loguj się na YouTube – targetowanie behawioralne pomoże przemóc Justina! :-D

Ponieważ dyskusję kończymy, mam taką nadzieje, przy jakimś nowofantastycznym piwie, dla piszących o potrzebie kosmicznych przestrzeni życiowych, formacja Tankard w kompozycji „Space Beer”. ;-)

W peerelowskim radio („Muzyka młodych”, „Metalowe tortury” – jedna z tych dwóch audycji) był kiedyś konkurs, w którym pytanie brzmiało: „metalowa kapela z Niemiec, której muzycy bardzo lubią piwo”. Nie wiedziałem, bo to w zasadzie mogła być każda, ale odpowiedź nadeszła szybko i był trafna: Tankard, czyli kufel. ;-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Podbijam piwo. 

Alestorm – Beer

https://youtu.be/f55CqLc6IR0

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Wy to zawsze jakieś półśrodki ;).

Na całość trza iść :D!

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Też zapodam, swoje najnowsze odkrycie –  punkrock, nie wiem jak ich zaklasyfikować(?): trochę folku,  punku, klezmerowania. Grupa Hańba. Kompletnie nieznana, osiem tysięcy wyświetleń, ale niektóre ich kawałki świetne, dla mnie przez teksty. Opowiadają o międzywojniu wierszami poetów.

Link do “Praczki”, do wiersza Ginczanki, wizja w przejściu:)

https://www.youtube.com/watch?v=7ZVn6Hi2sU0

 

 

 

 

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

A ja na dzień dobry nawiązuję do akordeonowo-ludowych dźwięków Hańby. Choć zdecydowanie prościej i zdecydowanie mniej na poważnie. I żadnego wysublimowania. 

Boni niem. 

https://youtu.be/Yxe80J3H43c

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Toni Braxton? No, no! :-D

Odpowiem Bloodywood w utworze „Machi Bhasad”. Dla piszących o korzeniach i łączeniu nowego ze starym przez młodych. :-)

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Zajebiste! 

No ale jeśli już jedziemy na wschód, to nieco dalej – Tajwan i 

Chthonic:

https://youtu.be/a5z-AOdCAx8

 

Oraz nieco bliżej – Orphaned Land z Izraela. Bardzo prosty, ale nośny, pokojowy przekaz:

https://youtu.be/hurWzo01FpM

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Przyznaję, moc w nich drzemie! :-)

Dla piszących o rusałkach, wilach, i uczennicach Akademii Magii Beauxbatons – Tautumeitas w utworze „Raganu Nakts”. Dodaję Отава Ё w kompozycji „Сумецкая”, dla piszących o roli i znaczeniu męskiego tańca.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Muszę przyznać, że na to pierwsze patrzy się z prawdziwą przyjemnością! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nieprawdaż? ;-)

Specjalnie dla tworzących własne języki. Utwór „Milo” z niesamowitej sesji „I Ching”. Kawałek w języku wymyślonym przez Wojciecha Waglowskiego.  Wiodący wokal – Martyna Jakubowicz. Piecza nad całością – Zbigniew Hołdys.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

A ode mnie na dobranoc kołysanka. Taka normalna, bez metalu :-) 

Breathe. 

https://youtu.be/rh8HbJBpQM4

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Kołysanka zacna. :-) Na „I Ching” jest „Kołysanka dla misiaków” – mmmm. :-)

@Staruch – przepijam do Ciebie! Die Toten Hosen w kawałku „Zehn kleine Jägermeister“. Dla wszystkich, piszących o zgubnych skutkach używania eliksirów!

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Poranek taki ładny, więc dla równowagi kapeczka ironicznej depresyjki. 

Moonspell – The Future Is Dark 

https://youtu.be/lCu5mlHFs5s

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dla piszących o planecie Ziemi wysychającej z braku deszczu, albo o niszczycielskim żywiole spowodowanym przez opady: The Cult w kompozycji „Rain”.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

No to czemu nie, ja też o deszczu.

Samael – Rain 

https://youtu.be/C7HFwGaRseA

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Dla miłośników postapo – utwór „Nie będzie nas” z genialnej sesji „I Ching” (1983 r.).

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Podbijam o późnym poranku! ;-)

Dla piszących o walce do końca, albo o miłości po kres – Hołdys, Waglewski, Nowicki i Morawski z sesji „Świnie” w genialnym w swej prostocie utworze: „Najmniejszy oddział świata”.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Fajne! Dostosuję się do nastroju. Dla piszących o nieodległej przyszłości, na przykład o tym co wydarzy się jutro: Stereophonics w utworze „Maybe Tomorrow”.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

Powiało wesołością, że hej! :-D

Dla tworzących w klimacie 1984 – King Crimson w wersji „live” utworu: „Three of a Perfect Pair”.

Nie jest człowiek większy ani lepszy, gdy go chwalą, ani gorszy, gdy go ganią. (Tomasz z Kempis)

To ja polecę genialny kawałek z wczorajszych Hałasów:

Wesoła Ekipa ;)

 

Zapraszam w czwartki o 19 do proradio.pl. Spora dawka rockowej muzyki + stękania starego dziada ;).

Okej, To ja teraz rozładuję tę progresywno – melancholijno – erotyczną atmosferę i zarzucę proste słodkości Eurowizji-metalu:

Visions of Atlantis. 

https://youtu.be/zvrMo3oIjgI

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Piosenka dla thargone’a. Aluzju poniał? :P

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Nie bardzo poniał. Przeciem tekst poprawił (okej, niektóre uwagi olałem, ale zawsze z szacunkiem dla redaktora) i odesłał? 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Poprawił i odesłał, ale dostał już z powrotem :P a teraz milczy. Gdzie kwiaty? Gdzie czekoladki? :)

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Hi, Thargone, Visions of Atlantis – fane:)

Logika zaprowadzi cię z punktu A do punktu B. Wyobraźnia zaprowadzi cię wszędzie. A.E.

Tarnino – istotnie otrzymał z powrotem. Moje gapiostwo nie tylko przekracza granice, obejmuje też zapewne kilka stref czasowych. 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

heart Żeby nie offtopić, więcej the Hush Sound.

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Taaak, to zrobiło mi dzień. 

Nanowar of steel 

https://youtu.be/j0YXfeNxJJ0

"Profanar la tumba al ritmo de la rumba..." Genialne. 

 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Hej, thargone... devil

Odkrycie własnego błędu to nie porażka, lecz okazja (Alfred N. Whitehead)

Jawohl! 

Dla podkreślenia wagi moich słów, Siłacz palnie pięścią w stół!

Nowa Fantastyka