- Hydepark: O co chodzi w tej książce (UWAGA: Spoilery!)

Hydepark:

książki

O co chodzi w tej książce (UWAGA: Spoilery!)

Temat zakładam za namową Wielkiego i Wspaniałego DJ-a oraz tylko-troszkę-mniej-wspaniałego-berylka.

 

Jest wiele książek, po których przeczytaniu siedzimy w samotności z jednym wielkim WTF wymalowanym na twarzy. Czyżbyśmy dostali wybrakowaną kopię bez ostatnich, kluczowych rozdziałów? A może było po chińsku, a myśmy tego nie zauważyli?

 

I wtedy pojawia się myśl – szybka jak błyskawica: Może ktoś inny nam wytłumaczy "o co chodzi w tej książce"? Tylko gdzie ja znajdę takich ludzi? Właśnie tutaj. Na NF jest mnóstwo mocnych głów, znających się na wszystkim: od pokemonów po fizykę nuklearną. I, mam nadzieję, chętnie wesprą biednych, zagubionych czytelników.

 

Dla przykładu zacznę sama.

 

Komentarze

obserwuj

Przeczytałam "Maszynę Różnicową" Gibsona i Sterlinga. Nie mam pojęcia, o czym była ta książka. Do samego końca czekałam na jakieś super rozwiązanie i nic. Nie wiem, co łączy te postacie, co było na kartach i po co ta książka w ogóle została napisana. Może ktoś mi wytłumaczy i mnie oświeci? Bo na razie jestem na etapie: Klasyka rodząca steampunk? Błagam…

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Ja mam tak samo z każdą inną książką Gibsona. :)

Lecą smoki pod obłoki, wiatr im kręci smocze loki

Ocelot, ja nie marudzę tu na darmo, na powyższej stronie nie ma odpowiedzi na moje pytania. Już tam byłam.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

To ja mam podobny problem z właśnie skończoną "Wyspą na krańcu czasu" Javiera Gonzaleza. Książka po prostu rewelacyjna aż do ostatniej strony! Tylko… no właśnie, kończę ostatnią stronę i dalej nic nie ma, a nic się nie wyjaśniło. Co się stało z bratem bohatera? Na czym polega misja, w którą bohater wyrusza? Co z nadchodzącym końcem świata? Szukam, czy to przypadkiem nie był pierwszy tom cyklu, ale nic na to nie wskazuje i… może ktoś mnie oświeci, o co chodziło w zakończeniu tej książki (aż ją z tego wszystkiego dodałam w katalogu na becie ;)) Autora goniły terminy, czy co?

Mój egzeplarz "Maszyny Różnicowej" od kilku miesięcy stoi na półce, z zakładką włożoną gdzieś tak w połowie książki. Już chyba wiem dlaczego. :)

Jakiś błyskotliwy tekst z internetów.

Ja za to nie jestem pewny, czy wiem, o co chodzi w "Świetle" Harrisona. Tzn. wiedziałem, tak mi się wydawało, po przeczytaniu, ale teraz już sam nie wiem.

Ok, aktualizując na ten moment. Prosimy kogoś światłego o powiedzenia, o co chodzi w książkach: * Wyspa na krańcu czasu – Gonzalez * Światło – Harrison * Maszyna Różnicowa – Gibson i Sterling Jednocześnie zapraszam do dalszego dzielenia się wątpliwościami.

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

A co, gdyby takie wyjaśnienia wysyłać na maila? Nie bedzie spoilerów, a Ci, którzy chcą wyjaśnień, po prostu poproszą.

Mee!

Wiesz, jest już oznaczenie jako spoiler, tytuły są wyraźnie podane, nie trzeba przecież tego czytać, jak się nie chce. A tak, to odpowiedź ma szansę dostać więcej niż jedna osoba. Poza tym różne osoby mogą różnie książki rozumieć…

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Hal Duncan – "Księga wszystkich godzin" część 1 i 2. Przeczytałem, czytało się super, fajny klimat. O czym to było? O jakimś aniele chyba albo czymś w ten deseń. Nie skumałem nic z tych powieści. :D

Ja czytałem tylko "Welin"  duncana i wymiękłem. Choć przeczytałem całą książkę to nic nie skumałem. Dlatgego dalszy ciąg sobie podarowałem.

"I needed to believe in something"

Dobra – ja mam takie pytanie do osób, któe czytały "Cienioryt" Krzysztofa Piskorskiego: (troche spileru, choć nie dużo) . .. … .. . Gdzie, na ostatnich stronach, podczas walki – znaczy już na jej koniec – zniknęła mi Legion??? Jest przez cały czas, ale nagle – puf! Znika mi. Czy może ja po prostu przeoczyłem gdzieś fragment o jej odejściu, czy coś…?   Miłego dnia!

Mee!

Pytanie do osób znających “Solaris” – Lema.

W “Solaris” Kelvin, chcąc potwierdzić realność świata, którego doświadcza, przeprowadza eksperyment który o ile dobrze pamiętam przebiegł tak:

– Kelvin kazał komputerowi policzyć które południki Galaktyki przecina stacja w jakichś odstępach czasu

– Komputer szybko wydrukował wyniki, ale Kelvin na nie nie patrzył

– Kelvin sam policzył wyniki, co zajęło mu mnóstwo czasu

– Porównał wyniki i okazały się one takie same

– Wywnioskował, że skoro wyniki są takie same to komputer (więc z założenia cała reszta otoczenia) musi być prawdziwy, bo policzył tak szybko to, co jemu zajęło tyle czasu

 

W tym momencie zastanawiam się, czy Kelvin nie popełnił nadużycia takim wnioskowaniem. Czy w śnie jego mózg nie mógłby wygenerować takich samych liczb na kartach zadrukowanych przez komputer? Z drugiej strony domyślam się, że Lem dobrze to zaplanował i wszystko zapewne jest w porządku, tylko ja czegoś nie rozumiem. Czego? Czy pominąłem jakiś ważny aspekt w przebiegu eksperymentu?

Myślę, że chodzi po prostu o kwestię niewiedzy. Jeśli Kelvin nie znał tego wyniku wcześniej i dopiero musiał go policzyć, a komputer policzył to osobno szybciej, to oznacza, że komputer – będący częścią poza Kelvinem – jest prawdziwy, bo nie jest częścią umysłu Kelvina, który to umysł wyniku nie znał. A bez długotrwałych obliczeń nie mógł wygenerować tego wyniku.

 

Oczywiście, łatwiej by było mieć bączek z Incepcji, ale nie można mieć wszystkiego ;)

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

Kelvin powinien zapisać wszystkie dane, ale nie liczyć wyników, bo kiedy je już znał, mógł zobaczyć na wydruku to, co chciał, czyli to co sam policzył. A skoro z danych wynika jednoznaczny wynik, to on jest w tych danych, ale go nie widać.

Kris powinien moim zdaniem zapisać dane, zobaczyć wydruk i dopiero liczyć, a wydaje mi się, że wydruk zobaczył po wykonaniu obliczeń.

No to chyba dobrze, nie? Bo inaczej mógłby się zasugerować i policzyć pod znany mu z komputera wynik. Dla mnie to co zrobił Lem jest logiczne. Jakkolwiek głupio to zabrzmi, chodzi o to, że nie wiemy tego czego... nie wiemy :D

Zapraszam na stronę autorską: www.facebook.com/LadyWrites - Anna Szumacher

A ja nadal mam wątpliwości i rzecz sprowadza się do jednego pytania: skąd Kelvin wiedział, że jego mózg (w śnie) nie przepisał na wydruk tego wyniku, który sam policzył? Czy to nie jest możliwe?

Pamiętam, że przy czytaniu tego fragmentu miałem podobne wątpliwości, co Lord Vedymin. Ja to sobie wytłumaczyłem tak,  że Kelvin w pewnym sensie się samooszukiwał i na siłę próbował  naukowo przetestować rzeczywistość. W zasadzie to nie da się udowodnić, że nie żyjemy w Matriksie albo, że jakiś reality check jest bardziej wiarygodny od innego.

„Często słyszymy, że matematyka sprowadza się głównie do «dowodzenia twierdzeń». Czy praca pisarza sprowadza się głównie do «pisania zdań»?” Gian-Carlo Rota

Nowa Fantastyka